Witam wszystkich. Wędkuję od 25 lat jak chyba każdy początkujący stosowałem chyba wszystkie metody połowu ryb z większym lub mniejszym skutkiem. Mniej więcej od 15 lat moją ulubioną metodą stało się ‘’ FEDEROWANIE’’ aż do dzisiejszego poranka który spędziłem na rybach na moich stawach. Przypomniałem sobie że mógłbym spróbować trochę pospiningować . muszę przyznać że obawiałem się czy to ma sens ponieważ ostatni raz taką metodę stosowałem dobre 10 lat temu. Poszukałem popatrzyłem i znalazłem gdzieś w szafie stare pudełko z moimi błystkami i woblerami. Zmontowałem sprzęt ale teraz jaki : wędka to mój feder do 70 gr. wyrzutu żyłka 0.20 i co ciekawe nie założyłem wolframu tylko przypon z plecionki na sandacza. Godzina 4:30 jestem i zaczynam. Po 40 minutach na woblera produkcji polskiej zrobionego metoda chałupniczą kupionego na targu złowiłem tylko grążele i liście. Postanowiłem że założę starą błystkę obrotową firmy Balzer nie wiem czy takie firmy można jeszcze kupić w sklepach.
Nadmieniam że skrzydełko to mocna patyna powstała na skutek mijającego czasu. Rzut nie był daleki Okołu 15 m. tuż przy brzegu poczułem przygięcie szczytówki, lekkie zacięcie i duży opór. Hol był krótki 5 min. Raz wyskoczył nad wodę i znalazł się w podbieraku. Po zmierzeniu metr wskazał równe 51 cm. Byłem szczęśliwy ktoś powie żaden wyczyn owszem ale ja spinningowałem po raz pierwszy od dłuższego czasu i na błystkę z epoki. nie mam ani jednej wspaniałej przynęty , którą można kupić w sklepie jakie widuje się na co dzień. Myślę że czasem zapomniane przynęty mogą być bardzo skuteczne w porównaniu z dzisiejszymi nowościami których nazwy szokują i nawet nie znam. Może teraz częściej będę ‘’biczował’’ wodę i sprawię sobie kij spinningowy z prawdziwego zdarzenia.
Nie ma znaczenia "wiek" przynęty a tylko trafienie w odpowiedni moment,w odpowiednim miejscu i w odpowiedni rodzaj wabika-to jest dla mnie właśnie ten "czar" wędkowania,który tak lubię.Gdybym z góry wiedział gdzie mam iść i co założyć na agrafkę stałoby się to po prostu nudne.
Witam wszystkich. Wędkuję od 25 lat jak chyba każdy początkujący stosowałem chyba wszystkie metody połowu ryb z większym lub mniejszym skutkiem. Mniej więcej od 15 lat moją ulubioną metodą stało się ‘’ FEDEROWANIE’’ aż do dzisiejszego poranka który spędziłem na rybach na moich stawach. Przypomniałem sobie że mógłbym spróbować trochę pospiningować . muszę przyznać że obawiałem się czy to ma sens ponieważ ostatni raz taką metodę stosowałem dobre 10 lat temu. Poszukałem popatrzyłem i znalazłem gdzieś w szafie stare pudełko z moimi błystkami i woblerami. Zmontowałem sprzęt ale teraz jaki : wędka to mój feder do 70 gr. wyrzutu żyłka 0.20 i co ciekawe nie założyłem wolframu tylko przypon z plecionki na sandacza. Godzina 4:30 jestem i zaczynam. Po 40 minutach na woblera produkcji polskiej zrobionego metoda chałupniczą kupionego na targu złowiłem tylko grążele i liście. Postanowiłem że założę starą błystkę obrotową firmy Balzer nie wiem czy takie firmy można jeszcze kupić w sklepach.
Nadmieniam że skrzydełko to mocna patyna powstała na skutek mijającego czasu. Rzut nie był daleki Okołu 15 m. tuż przy brzegu poczułem przygięcie szczytówki, lekkie zacięcie i duży opór. Hol był krótki 5 min. Raz wyskoczył nad wodę i znalazł się w podbieraku. Po zmierzeniu metr wskazał równe 51 cm. Byłem szczęśliwy ktoś powie żaden wyczyn owszem ale ja spinningowałem po raz pierwszy od dłuższego czasu i na błystkę z epoki. nie mam ani jednej wspaniałej przynęty , którą można kupić w sklepie jakie widuje się na co dzień. Myślę że czasem zapomniane przynęty mogą być bardzo skuteczne w porównaniu z dzisiejszymi nowościami których nazwy szokują i nawet nie znam. Może teraz częściej będę ‘’biczował’’ wodę i sprawię sobie kij spinningowy z prawdziwego zdarzenia.
Pozdrawiam wszystkich spinningujących.
Ja do tej pory nie wyjmuje z pudła starych przyrdzewiałych blaszek (wahadłówki,obrotówki)Polspining,Sum.
Nie ma znaczenia "wiek" przynęty a tylko trafienie w odpowiedni moment,w odpowiednim miejscu i w odpowiedni rodzaj wabika-to jest dla mnie właśnie ten "czar" wędkowania,który tak lubię.Gdybym z góry wiedział gdzie mam iść i co założyć na agrafkę stałoby się to po prostu nudne.