Reklama
  • Forum wedkuje.pl2010-02-20 21:52:03

    Podchodze pod lustro wody,spokojne,w wodzie stoji wąton może coś sie złapało,powoli wyciągam pierwszą sieć,pierwsze dwa koła i nic,wyciągam dalej....

    -O matko diabeł, ciemny z wąsami,diabeł jak nic.

    Wyrzucam go z siecią na brzeg,co to jest?

    Za kilka metrów kolejny wąton,sprawdzam.

    I znowu diabeł,długi, wąsiska durze,no diabeł jak nic.Chyba para,pomyślałem.Takiej ryby jeszcze nie widziałem na oczy jak żyje.

    Po powrocie do domu pytam ojca co to za ryba....

    -Mietus,mówi ojciec

    Oba były duże ponad 3 kilo jeden. 

    To opowieść mojego ojca,który w latach 60-tych złapał chyba ostatnie miętusy w tej wodzie. Mam 26 lat ojciec opowiedział mi tą chistorie jak byłem mały i od tego czasy zafascynowałem sie wędkarstwem.On sam miał kilkanascie lat jak przeżył tą wedkarska przygode a ma teraz 70lat.

    Miejscem w którym je złapał jest teraz rów szerokości 2,5-3metrów zarośnięty i zaniedbany.Wypływa on z Jeziora Wełmickiego i ciągnie się jakies 25 kilometrów,aż znika gdzieś w pobliżu wsi Mierków w łąkach.W latach 80-tych w tej małej rzecce wystepowała prawie każda ryba,począwszy od ukleji skączywszy na szczupaku,karpiu i miętusie oczywiście,lecz tzw.melioracja spowodowała wyginięcie  ryby w tym akwenie.

    Robotnicy którzy pogłębiali tą żeczke wyłowili prawie 95%ryby ,w sposób bardzoprosty pogłębiając dany akwen koparką robiąc pogłębienie tylko czekali aż ryba z płytszych parti żeczki spłynie wprost  z wodą po ich sieći,zostały tylko nie liczne,te które umkneły uwadze,Ja sam widziałem tam olbrzymie płocie,szczupaki które nadal tam pływają.No i jeszcze nasza gospodarka,która dostarcza tyle chemii w tą wode że aż strach,zwłaszcza jedno z gospodarstw zarządzane przez obcokrajowca.

    Gdyby można było odbudować ten ekosystem ryby miały by tam wspaniałe miejsce do rozmnażania sie co spowodowało by powiekszenie sie populacji niektórych ryb zwłaszcza w akwenie Jezioro Wełmickie.Gdyz w tym właśnie "rowie"szczupak odbywa swoje tarło i tam ucieka przed nadmiernym zlodowceniem jeziora w poszukiwaniu tlenu.

    Możemy jednak tylko pomażyć o jego odbudowie,nasze państwo nie interesuje sie takimi błachostkami a nasza wedkarska brać traci wspaniałe łowiska,a najbardzie tracą na tym nasze rybki które które coraz bardziej cierpią.



Reklama
Reklama