Mam pytanie: czy znane są plany zarybiania zalewu czorsztyńskiego karasiem? Piszę o tym, gdyż czytałem, że to jezioro zaporowe zostało zarybione m. in. pstrągiem, trocią jeziorową i innymi nazwijmy to "wyczynowymi" gatunkami ryb. Gatunki te, pomimo zarybienia, nie są prawie w ogóle łowione - co wcale nie wskazuje, że ich tam nie ma. W wielu publikacjach autorzy piszą, że gatunki te są "widywane" m. in. z korony zapory. Jeżeli chodzi o karasia, to ryba jest pospolitym gatunkiem ale jest też rybą wytrzymałą i dosyć szybko aklimatyzującą się nawet przy nie sprzyjającej jej warunkach. Może też być pokarmem dla drapieżnika jakim niewątpliwie jest szczupak, jak i troć jeziorowa i pstrąg. A poza tym stanowi ciekawą i smaczną zdobycz nie tylko dla początkujących wędkarzy. Chcę też dodać coś na temat szczupaka. Jak wszyscy wiemy szczupaka mamy coraz mniej, co m. in. jest spowodowane tym, że ten gatunek ryby składa ikrę na roślinach wodnych, której jest coraz mniej - czy więc równolegle (równocześnie) do zarybiania jezior zaporowych, nie powinno się stosować - obsadzania tych jezior roślinnością wodną...? Są to tylko moje przemyślenia - nie jestem ani ichtiologiem ani nie mam żadnej wiedzy hydrologicznej - jednak zarybianie wszelkimi gatunkami ryb (mało wyczynowymi) oraz tworzenie jak najbardziej naturalnych warunków dla zbiorników wodnych - nie tylko wlanie odpowiedniej ilości wody w dolinę... Pozdrawiam wszystkich
Zgadzam się. Mnie np bardzo denerwuje, że zbiorniki w mojej okolicy zarybiane są tylko karpiem, a więc rybą waleczną, osiągającą duże rozmiary, ale jednak nie rodzimą. W zbiornikach tych coraz rzadziej łowi się leszcze, karasie, a nawet płocie. Czemu nikt nie zarybia tymi gatunkami? Ja bardzo lubie połowić płotki na bacika od czasu do czasu, ale nawet jeżeli ktoś nie traktuje ich jako celu wędkarskiej zasiadki, to stanowią one pokarm dla drapieżników. Okręgi zarybiają karpiem i szczupakiem, a potem ten szczupak nie ma nawet co jeść bo karp jest dla niego za duży i za wysoki, więc nie wygodny do zjedzenia co często prowadzi do udławienia się. Mamy przecież tyle gatunków ryb i uważam, że wszystkie powinny być chronione i wszystkimi gatunkami powinno się zarybiać, bo poddane są takiej samej presji wędkarskiej
Mam pytanie: czy znane są plany zarybiania zalewu czorsztyńskiego karasiem? Piszę o tym, gdyż czytałem, że to jezioro zaporowe zostało zarybione m. in. pstrągiem, trocią jeziorową i innymi nazwijmy to "wyczynowymi" gatunkami ryb. Gatunki te, pomimo zarybienia, nie są prawie w ogóle łowione - co wcale nie wskazuje, że ich tam nie ma. W wielu publikacjach autorzy piszą, że gatunki te są "widywane" m. in. z korony zapory.
Jeżeli chodzi o karasia, to ryba jest pospolitym gatunkiem ale jest też rybą wytrzymałą i dosyć szybko aklimatyzującą się nawet przy nie sprzyjającej jej warunkach. Może też być pokarmem dla drapieżnika jakim niewątpliwie jest szczupak, jak i troć jeziorowa i pstrąg. A poza tym stanowi ciekawą i smaczną zdobycz nie tylko dla początkujących wędkarzy.
Chcę też dodać coś na temat szczupaka. Jak wszyscy wiemy szczupaka mamy coraz mniej, co m. in. jest spowodowane tym, że ten gatunek ryby składa ikrę na roślinach wodnych, której jest coraz mniej - czy więc równolegle (równocześnie) do zarybiania jezior zaporowych, nie powinno się stosować - obsadzania tych jezior roślinnością wodną...?
Są to tylko moje przemyślenia - nie jestem ani ichtiologiem ani nie mam żadnej wiedzy hydrologicznej - jednak zarybianie wszelkimi gatunkami ryb (mało wyczynowymi) oraz tworzenie jak najbardziej naturalnych warunków dla zbiorników wodnych - nie tylko wlanie odpowiedniej ilości wody w dolinę...
Pozdrawiam wszystkich
Zgadzam się. Mnie np bardzo denerwuje, że zbiorniki w mojej okolicy zarybiane są tylko karpiem, a więc rybą waleczną, osiągającą duże rozmiary, ale jednak nie rodzimą. W zbiornikach tych coraz rzadziej łowi się leszcze, karasie, a nawet płocie. Czemu nikt nie zarybia tymi gatunkami? Ja bardzo lubie połowić płotki na bacika od czasu do czasu, ale nawet jeżeli ktoś nie traktuje ich jako celu wędkarskiej zasiadki, to stanowią one pokarm dla drapieżników. Okręgi zarybiają karpiem i szczupakiem, a potem ten szczupak nie ma nawet co jeść bo karp jest dla niego za duży i za wysoki, więc nie wygodny do zjedzenia co często prowadzi do udławienia się. Mamy przecież tyle gatunków ryb i uważam, że wszystkie powinny być chronione i wszystkimi gatunkami powinno się zarybiać, bo poddane są takiej samej presji wędkarskiej