Reklama
  • Forum wedkuje.pl2010-05-15 17:15:48

    Witam . Zadam Wam teraz pytanie z gruntu abstrakcyjne - a mianowicie : Co sądzicie o zarybieniach na własną rękę ? Ile kosztowałoby skuteczne zarybienie np kroczkiem lina ( atestowanym )  - 4 hektarowego jeziora ? Pozdrawiam .


  • Forum wedkuje.pl 2010-05-15 18:15:25

    Kol.zrakdęw kilogram kroczka kosztuje 12 zł jeden kroczek ma około 40 dkgram

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-15 19:53:27

    Dzięki za wpis . Wiem że to nierealne i niemożliwe do realizacji .

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-15 20:38:16

    Domyślam sie o co ci chodziło i podzielam twoje obawy.Pozdro.

  • Reklama
  • jaazz7 2010-05-15 21:00:40

    Myślę że to dosyć trudne  i ryzykowne przedsięwzięcie.Zarybienie 4 ha wody wymagało by pewnych zabiegów ile go wpuścić?Jaka jest populacja drapieżnika?I czy to ma sens?Pomysł w samym założeniu fajny.Będąc ostatnio na łowisku specjalnym rozmawiałem z właścicielem tego łowiska i powiedział mi o zarybieniu linem który w krótkim czasie został wyjedzony przez suma i szczupaka.pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-17 15:08:59

    Masz rację . Zarybianie na własną rękę - wiąże się z dużym ryzykiem . Pozdr.

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-17 19:28:08

    Własną wodę (twoją, moją) prywatnie można zarybiać. Inaczej się to ma do wody należącej do PZW. Ją też można zarybiać indywidualnie (koło, sponsor) ale tylko w porozumieniu z danym okręgiem i pod nadzorem ichtiologa. Koleś prowadzi rejestr zarybień, ma wgląd do rejestrów połowu wędkarzy, ewentualnie do rejestrów odłowów rybackich. Prowadzi całą buchalterię związaną z życiem w danym łowisku. Myślę, że okręg wyrazi zgodę na takie zarybienie ale ryba musi być z pewnego źródła (zakładu produkcyjnego) z certyfikatem badań itp, itd. A to jak zauważyłeś nie są tanie rzeczy.

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-18 15:08:43

    Dzięki wszystkim za rozsądne , obiektywne opinie . Pozdrawiam .

  • Reklama
  • pluszowy 2010-05-18 15:22:45

    Własną wodę (twoją, moją) prywatnie można zarybiać. Inaczej się to ma do wody należącej do PZW. Ją też można zarybiać indywidualnie (koło, sponsor) ale tylko w porozumieniu z danym okręgiem i pod nadzorem ichtiologa. Koleś prowadzi rejestr zarybień, ma wgląd do rejestrów połowu wędkarzy, ewentualnie do rejestrów odłowów rybackich. Prowadzi całą buchalterię związaną z życiem w danym łowisku. Myślę, że okręg wyrazi zgodę na takie zarybienie ale ryba musi być z pewnego źródła (zakładu produkcyjnego) z certyfikatem badań itp, itd. A to jak zauważyłeś nie są tanie rzeczy.

    Okręgi nie są takie skore do wyrażania zgody na zarybienia indywidualne. W ogóle nie tolerują ingerencji w rybostan osób "trzecich".
    Nie chcą nawet zdawałoby się rozsądnych posunięć w kierunku ratowania "swoich" ryb skazanych na powolną śmierć. Kilka miesięcy temu wędkarze z mojego koła chcąc ratować ryby przed zimową przyduchą, która dopadła wody PZW, wystąpili z inicjatywą, że odłowią ryby ze zbiornika i przerzucą je do płynącej nieopodal rzeki. Oczywiście wystąpili z taka propozycją do Okręgu, prosząc o akceptację i ewentualny nadzór nad całym przedsięwzięciem. Niestety Okręg odrzucił tę propozycję, skazując żyjące jeszcze wtedy ryby na powolną śmierć. Podobno etatowy ichtiolog nie wyraził na to zgody, a jaki był prawdziwy powód tego pewnie nigdy się nie dowiemy. Obstawiam lenistwo.

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-18 18:59:22

    Jak widzę powyżej lenistwo działaczy związkowych może być sposobem na przetrwanie. Szkoda.



Reklama
Reklama