koledzy mam pytanie dlaczego w naszych wodach gorzej są traktowane łowiska ogólno dostępne niż łowiska specjalne pzw. chodzi mi o zarybianie oto przykład. zarybienie wiosenne w moim kole było bardzo bogate ha ha ha. aż 80kg karpia. a w innym okręgu gdzie również opłacam składkę roczną na łowisku specjalnyn było zarybienie w ilości 300kg karpia 100kg amura 50 kg szczupak i sandacz.podkreślam iż opłata na łowisko specjalne w tym kole również wynosi 150zł i obowiazuje taki sam regulamin połowu ryb jak we wszystkich naszych wodach.
U mnie stawy ogolnodostepne sa o 50 zl drozsze i na caly okrag krakowski, a u mnie na specjalnym, ktore tylko wykupiłem, 200 zl, a po 4 wypadach 3 pstragi, a na ogólnodostępnych najwyżej plotka w tamtym roku. W piatek pstrag- 31 cm, w niedziele nic po zawody i ryba przestarszona, a wczoraj 2 pstragi: 31, 34 cm. I tak to u mnie wygląda. Teraz się ciesze, ze zmieniłem kolo i wykupiłem tylko łowisko specjalne.
Sprawa jest prosta. Na łowiskach specjalnych najczęściej obowiązuje dodatkowa opłata. Więc opłacając składkę w PZW płacisz za wszystkie łowiska w okręgu plus porozumienia. Natomiast pozwolenie na łowisko specjalne kupujesz oddzielnie. Co innego zapłacic za rok 150 zł na łowiska ogólne, których jest kilka, kilkanaście, a co innego zapłacic tyle samo tylko za jedno łowisko.
no tak kolego tylko jeżeli w moim okręgu kartę opłaca przykładowo 300 osób a na łowisko specjalne 40 osób to dlaczego jest taka różnica w zarybieniu podkreślam że mowa tylko o jednym kole wędkarskim w okręgu a jest ich dużo więcej. więc na co idą pieniądze z tych składek? matiuss masz racje też się ostro zastanowie czy w przyszłym roku zapłacić tylko specjalne. tam przynajmniej jest szansa na złapanie ładnego okazy tak jak przykładowo na moim zdjęciu amur 7kg 80cm z łowiska specjalnego w małopolsce
jeżeli w twoim okręgu kartę opłaciło 300 osób a na łowiska specjalne tylko 40 to z tych 300 i tak większa część kasy pójdzie na łowiska specjalne taka polityka chodzi o to żeby w specjalnych było więcej ryb żeby przyciągnąć wędkarzy w ten sposób pzw zbija kasę jawne oszustwo niema się tym kto zająć proponuje wystosować pozew zbiorowy przeciwko pzw sprawa by była wygrana
Nie tylko was koledzy nurtuje ten problem w PZW TORUŃ jest podobnie z zarybianiem,zarybiają karpiem i karasiem żeby zatknąć usta wędkarzom że nic nie bierze.Wpuszczony karp jest momentalnie na wiosnę wyciągnięty i zostaje karaś i jak zacznie brać to dziesiątki wędkarzy oblega jedno łowisko.Mówi się tylko że wpuścili sandacza cz też węgorza chyba jedynie na papierze.Następny chory pomysł to wpuszczanie smolta do drwęcy który wycina wszystko co się rusza w wodzie idzie do morza a drwęca zostaje pusta.No i temat nastepny to dbanie PZW o łowiska,dbają tylko o te łowiska na których odbywają się zawody i libacje zarządu kół wedkarskich,przygotowują miejscówki a o pozostałych łowiskach nikt nawet nie wspomni że do wielu z nich nie ma nawet dostępu najlepiej zebrać kasę i mieć gdzieś wędkarza.Ludzie bogaci powykupowali działki nad jeziorami,ogrodzili że nawet nie ma przejścia brzegiem i tego też nikt nie widzi,ale jaki nasz prezes taka i gospodarka.
Nie tylko was koledzy nurtuje ten problem w PZW TORUŃ jest podobnie z zarybianiem,zarybiają karpiem i karasiem żeby zatknąć usta wędkarzom że nic nie bierze.Wpuszczony karp jest momentalnie na wiosnę wyciągnięty i zostaje karaś i jak zacznie brać to dziesiątki wędkarzy oblega jedno łowisko.Mówi się tylko że wpuścili sandacza cz też węgorza chyba jedynie na papierze.Następny chory pomysł to wpuszczanie smolta do drwęcy który wycina wszystko co się rusza w wodzie idzie do morza a drwęca zostaje pusta.No i temat nastepny to dbanie PZW o łowiska,dbają tylko o te łowiska na których odbywają się zawody i libacje zarządu kół wedkarskich,przygotowują miejscówki a o pozostałych łowiskach nikt nawet nie wspomni że do wielu z nich nie ma nawet dostępu najlepiej zebrać kasę i mieć gdzieś wędkarza.Ludzie bogaci powykupowali działki nad jeziorami,ogrodzili że nawet nie ma przejścia brzegiem i tego też nikt nie widzi,ale jaki nasz prezes taka i gospodarka. Temat ujęty perfekcyjnie dokladnie tak jest można by wiele dopisać
Jak łatwo Wam się oskarża, obwinia, żali... nie mając zielonego pojęcia o zarybieniach. Podstawowa sprawa -o zarybieniach ich strukturze, ilości i zdrowotności decyduje tylko i wyłącznie Zarząd Okręgu wraz z ichtiologiem. Koło MOŻE zarybić ze swoich funduszy, jeśli Walne podejmie taką uchwałę. Tak więc za zarybienia koła nie odpowiadają. Przykłady nagannych zachowań cytowane powyżej należy poruszać na Walnym Zebraniu Członków Koła, które jest Waszą (Naszą) najwyższą władzą. Jeśli nie wierzycie w komunikaty o zarybieniach, powołajcie komisję, która ma takowemu towarzyszyć - w moim kole przy każdym zarybieniu podopiecznych akwenów jest obecny członek zarządu koła i członek Komisji Rewizyjnej. Operaty decydują o ilości i gatunkach ryb w zarybieniach i można tam co pewien okres robić korekty - po zgłoszeniu i zaakceptowaniu problemów (np. smolty w Drwęcy). Tylko to trzeba zgłosić na zebraniu a nie płakać na naszym sympatycznym forum, bo to nic nie da. W temacie głównym wątku podzielam zdanie kolegi @subdad.
Jak łatwo Wam się oskarża, obwinia, żali... nie mając zielonego pojęcia o zarybieniach. Podstawowa sprawa -o zarybieniach ich strukturze, ilości i zdrowotności decyduje tylko i wyłącznie Zarząd Okręgu wraz z ichtiologiem. Koło MOŻE zarybić ze swoich funduszy, jeśli Walne podejmie taką uchwałę. Tak więc za zarybienia koła nie odpowiadają. Przykłady nagannych zachowań cytowane powyżej należy poruszać na Walnym Zebraniu Członków Koła, które jest Waszą (Naszą) najwyższą władzą. Jeśli nie wierzycie w komunikaty o zarybieniach, powołajcie komisję, która ma takowemu towarzyszyć - w moim kole przy każdym zarybieniu podopiecznych akwenów jest obecny członek zarządu koła i członek Komisji Rewizyjnej. Operaty decydują o ilości i gatunkach ryb w zarybieniach i można tam co pewien okres robić korekty - po zgłoszeniu i zaakceptowaniu problemów (np. smolty w Drwęcy). Tylko to trzeba zgłosić na zebraniu a nie płakać na naszym sympatycznym forum, bo to nic nie da. W temacie głównym wątku podzielam zdanie kolegi @subdad.
Oj Zibi60 sympatyczny kolego o krok poszedłeś za daleko. Koło nie może zarybiać czym chce ,musi to robić zgodnie z operatem ,a więc zarybić taką samą rybą jak ZO i za wszystko odpowiada Okręg Uważam ,że koła wkładając swoje pieniądze robią głupotę ponieważ Okręgowi zostaje kasa na trwonienie .Pozdrawiam
Zarybienia karpiem , amurem i innymi , nie jest zgodne z żadnym operatem wodno-prawnym. Jest to po prostu rabunkowa praktyka , tworzenia areału hodowlanego w obrębie naturalnych jezior ,stawów a nawet rzek ! Karp był pierwszym wprowadzonym do polskich wód gatunkiem obcym.
Wprowadzony został prawdopodobnie w XII (Głowaciński et al. 2008) lub
miedzy XIII a XIV wiekiem (Ref. 55773 in FishBase 2009). Obecnie jest on
jednym z bardziej popularnych i szeroko rozpowszechnionych gatunków
obcych w Polsce, hodowanych głównie w stawach hodowlanych. W wodach
otwartych jego liczebność zależy od zarybień oraz ucieczek z hodowli,
gdyż w wodach polskich rozmnaża się jedynie sporadycznie. Karp został
stwierdzony na terenie całej Polski w około 1000 lokalizacjach.
Korzystnym dla niego habitatem są wody ciepłe.
Istotnym jest fakt, że karp znajduje się na liście 100 najbardziej
inwazyjnych gatunków według Global Invasive Species Database (GISD),
sporządzonej przez Grupę Specjalistów ds. Gatunków Inwazyjnych (Invasive
Species Specialist Group – ISSG, Lowe et al. 2000) Międzynarodowej Unii
Ochrony Przyrody (the International Union for Conservation of Nature –
IUCN). Jest on trzecim najczęściej wprowadzanym gatunkiem na całym
świecie (Welcomme 1992, Saikia i Das 2009). Na każdym kontynencie, gdzie
został on wprowadzony spowodowało to obniżoną jakość wody i degradację
siedlisk wodnych (McCrimmon 1968, Roberts et al. 1995, Król et al. 1997,
Koehn et al. 2000, Jones i Stuart 2006).
Zmiany ekosystemu jakie powoduje ten gatunek dotyczą części dennej
zbiornika wodnego (Jones i wsp. 1994, Mills i wsp. 1993, Parkos Santucci
i Wahl 2003). Karp uszkadza makrofity denne, które są integralną częścią
ekosystemów wodnych. (Stansfield et al. 1997, Nunn et al. 2007). Według
Shin-Ichiro et al. (2009) karp wywiera znaczący wpływ na bezkręgowce
denne. Gatunek ten może stanowić również zagrożenie dla miejsc tarła i
wzrostu młodzieży rodzimych gatunków ryb (Parkos Santucci i Wahl 2003).
Karp stymuluje powstawanie zakwitu glonów poprzez zwiększenie uwalniania
składników odżywczych z osadów (Pinto et al. 2005). Karp powoduje wzrost
składników odżywczych w wodzie na dwa sposoby: przez wzburzanie osadów
wywołujące efekt zawiesiny oraz poprzez wydalanie (Lamarra 1975,
Brabrand i wsp. 1990, Chumchal 2002). W USA karp przyczynia się do
stopniowego zanikania rodzimych gatunków ryb (Moyle 1976a, Nico Maynard
i Schofield 2009). Dane pochodzące z publikacji Miller i Crowl (2006)
sugerują, że karp może znacząco wpłynąć na obfitość gatunków oraz
różnorodność makrofitów i niektórych bezkręgowców. Ponadto gatunek ten
wywiera negatywny wpływ na bogactwo makrofitów przez zmniejszenie
dostępności światła, wzrost stopnia zamulenia, niszczenie roślinności
dennej podczas żerowania (Parkos Santucci i Wahl 2003). Z kolei
wzburzanie osadów dennych w trakcie żerowania, powoduje zamulenie wód
(Arlinghaus i Mehner 2003, Parkos Santucci i Wahl 2003, Lee i wsp. 1980,
w Nico Maynard i Schofield 2009). Wzburzane osady denne i zmniejszona
ilość roślinności sprawia, że akweny stają się nieatrakcyjne lub nawet
niezdatne do kąpieli lub do picia dla zwierząt (NIWA 2003). Ponadto,
karp żywi się również ikrą innych gatunków ryb (Moyle 1976a, Taylor i et
al. 1984, Miller i Beckman 1996, Nico Maynard i Schofield 2009).
Bardzo zły stan polskiej ichtiofauny wynika m.in. z faktu, iż obok
58 rodzimych gatunków ryb i minogów w naszych wodach otwartych występują
aż 32 obce gatunki ryb. Powstrzymanie rozprzestrzeniania tych gatunków
jest jednym z podstawowych zadań w ochronie wód i racjonalnym
użytkowaniu ich zasobów.
Cześć@ Night Porter Na szczęście nie masz na to wpływu :-)A jak sandacza wpuszczają do zbiornika w którym nigdy naturalnie nie występował to jest niby w porządku? Wiesz co to powoduje? Mówiąc krótko albo zostaje tylko szczupak a kasa za sandacze idzie się ... albo sandacz a szczupak w takiej wodzie to przypadek.No ale sandacz to gatunek rodzimy a że karp w Polsce jest już pewnie około 1000 lat to jest niby taki obcy.Z USA powinni wszystkich oprócz rdzennej ludności pogonić bo tam więcej obcych jak miejscowych.A zarybienia głowacicą rzek w których nie występowała?Piszesz elaboraty to pisz całą prawdę o obcych gatunkach.JK
Gdybyś Kolego egzekutor oraz Ci co nie wiedzą na co idą ich pieniądze poszli na zebranie sprawozdawcze to też bylibyście wtajemniczeni. Poruszałem też inne kwestie chorej gospodarki PZW a tylko pieniądze tak kolegę zabolały a już o innych przytoczonych faktach nie będę pisał tego samego zainteresowani mogą przeczytać powtórnie to już koledze nie przeszkadza wszystko jest OK?To ciekawe.
Bogus1
Jak łatwo Wam
się oskarża, obwinia, żali... nie mając zielonego pojęcia o
zarybieniach. Podstawowa sprawa -o zarybieniach ich strukturze, ilości i
zdrowotności decyduje tylko i wyłącznie Zarząd Okręgu wraz z
ichtiologiem. Koło MOŻE zarybić ze swoich funduszy, jeśli Walne podejmie taką uchwałę. Tak więc za zarybienia koła nie odpowiadają. Przykłady
nagannych zachowań cytowane powyżej należy poruszać na Walnym Zebraniu
Członków Koła, które jest Waszą (Naszą) najwyższą władzą. Jeśli nie
wierzycie w komunikaty o zarybieniach, powołajcie komisję, która ma
takowemu towarzyszyć - w moim kole przy każdym zarybieniu podopiecznych
akwenów jest obecny członek zarządu koła i członek Komisji Rewizyjnej. Operaty
decydują o ilości i gatunkach ryb w zarybieniach i można tam co pewien
okres robić korekty - po zgłoszeniu i zaakceptowaniu problemów (np.
smolty w Drwęcy). Tylko to trzeba zgłosić na zebraniu a nie płakać na
naszym sympatycznym forum, bo to nic nie da. W temacie głównym wątku podzielam zdanie kolegi @subdad.
Oj Zibi60 sympatyczny kolego o krok poszedłeś za daleko. Koło
nie może zarybiać czym chce ,musi to robić zgodnie z operatem ,a więc
zarybić taką samą rybą jak ZO i za wszystko odpowiada Okręg Uważam ,że koła wkładając swoje pieniądze robią głupotę ponieważ Okręgowi zostaje kasa na trwonienie .Pozdrawiam =======================================================================
koledzy mam pytanie dlaczego w naszych wodach gorzej są traktowane łowiska ogólno dostępne niż łowiska specjalne pzw. chodzi mi o zarybianie oto przykład. zarybienie wiosenne w moim kole było bardzo bogate ha ha ha. aż 80kg karpia. a w innym okręgu gdzie również opłacam składkę roczną na łowisku specjalnyn było zarybienie w ilości 300kg karpia 100kg amura 50 kg szczupak i sandacz.podkreślam iż opłata na łowisko specjalne w tym kole również wynosi 150zł i obowiazuje taki sam regulamin połowu ryb jak we wszystkich naszych wodach.
U mnie stawy ogolnodostepne sa o 50 zl drozsze i na caly okrag krakowski, a u mnie na specjalnym, ktore tylko wykupiłem, 200 zl, a po 4 wypadach 3 pstragi, a na ogólnodostępnych najwyżej plotka w tamtym roku. W piatek pstrag- 31 cm, w niedziele nic po zawody i ryba przestarszona, a wczoraj 2 pstragi: 31, 34 cm. I tak to u mnie wygląda. Teraz się ciesze, ze zmieniłem kolo i wykupiłem tylko łowisko specjalne.
Sprawa jest prosta. Na łowiskach specjalnych najczęściej obowiązuje dodatkowa opłata. Więc opłacając składkę w PZW płacisz za wszystkie łowiska w okręgu plus porozumienia. Natomiast pozwolenie na łowisko specjalne kupujesz oddzielnie. Co innego zapłacic za rok 150 zł na łowiska ogólne, których jest kilka, kilkanaście, a co innego zapłacic tyle samo tylko za jedno łowisko.
no tak kolego tylko jeżeli w moim okręgu kartę opłaca przykładowo 300 osób a na łowisko specjalne 40 osób to dlaczego jest taka różnica w zarybieniu podkreślam że mowa tylko o jednym kole wędkarskim w okręgu a jest ich dużo więcej. więc na co idą pieniądze z tych składek? matiuss masz racje też się ostro zastanowie czy w przyszłym roku zapłacić tylko specjalne. tam przynajmniej jest szansa na złapanie ładnego okazy tak jak przykładowo na moim zdjęciu amur 7kg 80cm z łowiska specjalnego w małopolsce
jeżeli w twoim okręgu kartę opłaciło 300 osób a na łowiska specjalne tylko 40 to z tych 300 i tak większa część kasy pójdzie na łowiska specjalne taka polityka chodzi o to żeby w specjalnych było więcej ryb żeby przyciągnąć wędkarzy w ten sposób pzw zbija kasę jawne oszustwo niema się tym kto zająć proponuje wystosować pozew zbiorowy przeciwko pzw sprawa by była wygrana
Nie tylko was koledzy nurtuje ten problem w PZW TORUŃ jest podobnie z zarybianiem,zarybiają karpiem i karasiem żeby zatknąć usta wędkarzom że nic nie bierze.Wpuszczony karp jest momentalnie na wiosnę wyciągnięty i zostaje karaś i jak zacznie brać to dziesiątki wędkarzy oblega jedno łowisko.Mówi się tylko że wpuścili sandacza cz też węgorza chyba jedynie na papierze.Następny chory pomysł to wpuszczanie smolta do drwęcy który wycina wszystko co się rusza w wodzie idzie do morza a drwęca zostaje pusta.No i temat nastepny to dbanie PZW o łowiska,dbają tylko o te łowiska na których odbywają się zawody i libacje zarządu kół wedkarskich,przygotowują miejscówki a o pozostałych łowiskach nikt nawet nie wspomni że do wielu z nich nie ma nawet dostępu najlepiej zebrać kasę i mieć gdzieś wędkarza.Ludzie bogaci powykupowali działki nad jeziorami,ogrodzili że nawet nie ma przejścia brzegiem i tego też nikt nie widzi,ale jaki nasz prezes taka i gospodarka.
Nie tylko was koledzy nurtuje ten problem w PZW TORUŃ jest podobnie z zarybianiem,zarybiają karpiem i karasiem żeby zatknąć usta wędkarzom że nic nie bierze.Wpuszczony karp jest momentalnie na wiosnę wyciągnięty i zostaje karaś i jak zacznie brać to dziesiątki wędkarzy oblega jedno łowisko.Mówi się tylko że wpuścili sandacza cz też węgorza chyba jedynie na papierze.Następny chory pomysł to wpuszczanie smolta do drwęcy który wycina wszystko co się rusza w wodzie idzie do morza a drwęca zostaje pusta.No i temat nastepny to dbanie PZW o łowiska,dbają tylko o te łowiska na których odbywają się zawody i libacje zarządu kół wedkarskich,przygotowują miejscówki a o pozostałych łowiskach nikt nawet nie wspomni że do wielu z nich nie ma nawet dostępu najlepiej zebrać kasę i mieć gdzieś wędkarza.Ludzie bogaci powykupowali działki nad jeziorami,ogrodzili że nawet nie ma przejścia brzegiem i tego też nikt nie widzi,ale jaki nasz prezes taka i gospodarka.
Temat ujęty perfekcyjnie dokladnie tak jest można by wiele dopisać
Jak łatwo Wam się oskarża, obwinia, żali... nie mając zielonego pojęcia o zarybieniach. Podstawowa sprawa -o zarybieniach ich strukturze, ilości i zdrowotności decyduje tylko i wyłącznie Zarząd Okręgu wraz z ichtiologiem. Koło MOŻE zarybić ze swoich funduszy, jeśli Walne podejmie taką uchwałę. Tak więc za zarybienia koła nie odpowiadają.
Przykłady nagannych zachowań cytowane powyżej należy poruszać na Walnym Zebraniu Członków Koła, które jest Waszą (Naszą) najwyższą władzą.
Jeśli nie wierzycie w komunikaty o zarybieniach, powołajcie komisję, która ma takowemu towarzyszyć - w moim kole przy każdym zarybieniu podopiecznych akwenów jest obecny członek zarządu koła i członek Komisji Rewizyjnej.
Operaty decydują o ilości i gatunkach ryb w zarybieniach i można tam co pewien okres robić korekty - po zgłoszeniu i zaakceptowaniu problemów (np. smolty w Drwęcy). Tylko to trzeba zgłosić na zebraniu a nie płakać na naszym sympatycznym forum, bo to nic nie da.
W temacie głównym wątku podzielam zdanie kolegi @subdad.
A może Koledzy wyjaśnią co z tą kasą się dzieje którą według was zbija PZW?
A może Koledzy wyjaśnią co z tą kasą się dzieje którą według was zbija PZW?
Dobre pytanie kolego co właśnie z tą kasą się dzieje?Nie ma na to odpowiedzi.Odpowiedź znają tylko wtajemniczeni w tą chorą gospodarkę.
Jak łatwo Wam się oskarża, obwinia, żali... nie mając zielonego pojęcia o zarybieniach. Podstawowa sprawa -o zarybieniach ich strukturze, ilości i zdrowotności decyduje tylko i wyłącznie Zarząd Okręgu wraz z ichtiologiem. Koło MOŻE zarybić ze swoich funduszy, jeśli Walne podejmie taką uchwałę. Tak więc za zarybienia koła nie odpowiadają.
Przykłady nagannych zachowań cytowane powyżej należy poruszać na Walnym Zebraniu Członków Koła, które jest Waszą (Naszą) najwyższą władzą.
Jeśli nie wierzycie w komunikaty o zarybieniach, powołajcie komisję, która ma takowemu towarzyszyć - w moim kole przy każdym zarybieniu podopiecznych akwenów jest obecny członek zarządu koła i członek Komisji Rewizyjnej.
Operaty decydują o ilości i gatunkach ryb w zarybieniach i można tam co pewien okres robić korekty - po zgłoszeniu i zaakceptowaniu problemów (np. smolty w Drwęcy). Tylko to trzeba zgłosić na zebraniu a nie płakać na naszym sympatycznym forum, bo to nic nie da.
W temacie głównym wątku podzielam zdanie kolegi @subdad.
Oj Zibi60 sympatyczny kolego o krok poszedłeś za daleko.
Koło nie może zarybiać czym chce ,musi to robić zgodnie z operatem ,a więc zarybić taką samą rybą jak ZO i za wszystko odpowiada Okręg
Uważam ,że koła wkładając swoje pieniądze robią głupotę ponieważ Okręgowi zostaje kasa na trwonienie .Pozdrawiam
Zarybienia karpiem , amurem i innymi , nie jest zgodne z żadnym operatem wodno-prawnym. Jest to po prostu rabunkowa praktyka , tworzenia areału hodowlanego w obrębie naturalnych jezior ,stawów a nawet rzek !
Karp był pierwszym wprowadzonym do polskich wód gatunkiem obcym. Wprowadzony został prawdopodobnie w XII (Głowaciński et al. 2008) lub miedzy XIII a XIV wiekiem (Ref. 55773 in FishBase 2009). Obecnie jest on jednym z bardziej popularnych i szeroko rozpowszechnionych gatunków obcych w Polsce, hodowanych głównie w stawach hodowlanych. W wodach otwartych jego liczebność zależy od zarybień oraz ucieczek z hodowli, gdyż w wodach polskich rozmnaża się jedynie sporadycznie. Karp został stwierdzony na terenie całej Polski w około 1000 lokalizacjach. Korzystnym dla niego habitatem są wody ciepłe.
Istotnym jest fakt, że karp znajduje się na liście 100 najbardziej inwazyjnych gatunków według Global Invasive Species Database (GISD), sporządzonej przez Grupę Specjalistów ds. Gatunków Inwazyjnych (Invasive Species Specialist Group – ISSG, Lowe et al. 2000) Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (the International Union for Conservation of Nature – IUCN). Jest on trzecim najczęściej wprowadzanym gatunkiem na całym świecie (Welcomme 1992, Saikia i Das 2009). Na każdym kontynencie, gdzie został on wprowadzony spowodowało to obniżoną jakość wody i degradację siedlisk wodnych (McCrimmon 1968, Roberts et al. 1995, Król et al. 1997, Koehn et al. 2000, Jones i Stuart 2006).
Zmiany ekosystemu jakie powoduje ten gatunek dotyczą części dennej zbiornika wodnego (Jones i wsp. 1994, Mills i wsp. 1993, Parkos Santucci i Wahl 2003). Karp uszkadza makrofity denne, które są integralną częścią ekosystemów wodnych. (Stansfield et al. 1997, Nunn et al. 2007). Według Shin-Ichiro et al. (2009) karp wywiera znaczący wpływ na bezkręgowce denne. Gatunek ten może stanowić również zagrożenie dla miejsc tarła i wzrostu młodzieży rodzimych gatunków ryb (Parkos Santucci i Wahl 2003). Karp stymuluje powstawanie zakwitu glonów poprzez zwiększenie uwalniania składników odżywczych z osadów (Pinto et al. 2005). Karp powoduje wzrost składników odżywczych w wodzie na dwa sposoby: przez wzburzanie osadów wywołujące efekt zawiesiny oraz poprzez wydalanie (Lamarra 1975, Brabrand i wsp. 1990, Chumchal 2002). W USA karp przyczynia się do stopniowego zanikania rodzimych gatunków ryb (Moyle 1976a, Nico Maynard i Schofield 2009). Dane pochodzące z publikacji Miller i Crowl (2006) sugerują, że karp może znacząco wpłynąć na obfitość gatunków oraz różnorodność makrofitów i niektórych bezkręgowców. Ponadto gatunek ten wywiera negatywny wpływ na bogactwo makrofitów przez zmniejszenie dostępności światła, wzrost stopnia zamulenia, niszczenie roślinności dennej podczas żerowania (Parkos Santucci i Wahl 2003). Z kolei wzburzanie osadów dennych w trakcie żerowania, powoduje zamulenie wód (Arlinghaus i Mehner 2003, Parkos Santucci i Wahl 2003, Lee i wsp. 1980, w Nico Maynard i Schofield 2009). Wzburzane osady denne i zmniejszona ilość roślinności sprawia, że akweny stają się nieatrakcyjne lub nawet niezdatne do kąpieli lub do picia dla zwierząt (NIWA 2003). Ponadto, karp żywi się również ikrą innych gatunków ryb (Moyle 1976a, Taylor i et al. 1984, Miller i Beckman 1996, Nico Maynard i Schofield 2009).
Bardzo zły stan polskiej ichtiofauny wynika m.in. z faktu, iż obok 58 rodzimych gatunków ryb i minogów w naszych wodach otwartych występują aż 32 obce gatunki ryb. Powstrzymanie rozprzestrzeniania tych gatunków jest jednym z podstawowych zadań w ochronie wód i racjonalnym użytkowaniu ich zasobów.
Gdybyś Kolego egzekutor oraz Ci co nie wiedzą na co idą ich pieniądze poszli na zebranie sprawozdawcze to też bylibyście wtajemniczeni.
Cześć@ Night Porter
Na szczęście nie masz na to wpływu :-)A jak sandacza wpuszczają do zbiornika w którym nigdy naturalnie nie występował to jest niby w porządku? Wiesz co to powoduje? Mówiąc krótko albo zostaje tylko szczupak a kasa za sandacze idzie się ... albo sandacz a szczupak w takiej wodzie to przypadek.No ale sandacz to gatunek rodzimy a że karp w Polsce jest już pewnie około 1000 lat to jest niby taki obcy.Z USA powinni wszystkich oprócz rdzennej ludności pogonić bo tam więcej obcych jak miejscowych.A zarybienia głowacicą rzek w których nie występowała?Piszesz elaboraty to pisz całą prawdę o obcych gatunkach.JK
Gdybyś Kolego egzekutor oraz Ci co nie wiedzą na co idą ich pieniądze poszli na zebranie sprawozdawcze to też bylibyście wtajemniczeni.
Poruszałem też inne kwestie chorej gospodarki PZW a tylko pieniądze tak kolegę zabolały a już o innych przytoczonych faktach nie będę pisał tego samego zainteresowani mogą przeczytać powtórnie to już koledze nie przeszkadza wszystko jest OK?To ciekawe.
Bogus1 Jak łatwo Wam się oskarża, obwinia, żali... nie mając zielonego pojęcia o zarybieniach. Podstawowa sprawa -o zarybieniach ich strukturze, ilości i zdrowotności decyduje tylko i wyłącznie Zarząd Okręgu wraz z ichtiologiem. Koło MOŻE zarybić ze swoich funduszy, jeśli Walne podejmie taką uchwałę. Tak więc za zarybienia koła nie odpowiadają.
Przykłady nagannych zachowań cytowane powyżej należy poruszać na Walnym Zebraniu Członków Koła, które jest Waszą (Naszą) najwyższą władzą.
Jeśli nie wierzycie w komunikaty o zarybieniach, powołajcie komisję, która ma takowemu towarzyszyć - w moim kole przy każdym zarybieniu podopiecznych akwenów jest obecny członek zarządu koła i członek Komisji Rewizyjnej.
Operaty decydują o ilości i gatunkach ryb w zarybieniach i można tam co pewien okres robić korekty - po zgłoszeniu i zaakceptowaniu problemów (np. smolty w Drwęcy). Tylko to trzeba zgłosić na zebraniu a nie płakać na naszym sympatycznym forum, bo to nic nie da.
W temacie głównym wątku podzielam zdanie kolegi @subdad.
Oj Zibi60 sympatyczny kolego o krok poszedłeś za daleko.
Koło nie może zarybiać czym chce ,musi to robić zgodnie z operatem ,a więc zarybić taką samą rybą jak ZO i za wszystko odpowiada Okręg
Uważam ,że koła wkładając swoje pieniądze robią głupotę ponieważ Okręgowi zostaje kasa na trwonienie .Pozdrawiam
=======================================================================
Tu się Bogdanie z Tobą zgadzam .
Tu się Bogdanie z Tobą zgadzam .
Czyzby skaly nie srały a zaczely myslec??DZIWNE!