Zarząd Koła PZW Krzeszowice informuje, że w dniu 21.09.2012 zostanie przeprowadzone jesienne zarybienie łowisk w Miękini i Tenczynku karpiem handlowym (odm. Lustrzeń), w ilości 150 kg (ok 35 kg - Miękinia, ok 115 kg - Wroński). Materiał zarybieniowy pochodzi z Gospodarstwa Rybackiego Dębowiec kolo Cieszyna. Przewidywana godzina zarybienia - 10.00 na stawie w Miękini. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału.
Może i mało, ale rozciągnięcie okresu do niedzieli, spowodowałoby niewątpliwie marudzenie, a karpia i tak by nie uratowało. W 24 godziny powinien się rozejść bez problemu.
Prawdę powiedziawszy i u nas tak się zdarzało (tzn wpuszczanie z rękawa). Ale info o zarybieniu zawsze jest z wyprzedzeniem, a zainteresowanych nikt nie wygania, wręcz przeciwnie. Tym razem udało się, że dostawca miał taki a nie inny sposób transportu i wpuszczania ryb - i dobrze. A że niektórzy robią na PZW własne biznesy - no cóż.
Zarząd Koła PZW Krzeszowice informuje, że w dniu 21.09.2012 zostanie przeprowadzone jesienne zarybienie łowisk w Miękini i Tenczynku karpiem handlowym (odm. Lustrzeń), w ilości 150 kg (ok 35 kg - Miękinia, ok 115 kg - Wroński).
Materiał zarybieniowy pochodzi z Gospodarstwa Rybackiego Dębowiec kolo Cieszyna.
Przewidywana godzina zarybienia - 10.00 na stawie w Miękini.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału.
Za Zarząd Koła
Maciej Kluba
U W A G A !
W ZWIĄZKU Z PLANOWANYM ZARYBIENIEM, NA ŁOWISKACH W MIĘKINI I TENCZYNKU OBOWIĄZYWAĆ BĘDZIE
CAŁKOWITY ZAKAZ WĘDKOWANIA,
OD 21.09.2012 (PIĄTEK) OD GODZ. 10.00 DO 22.09.2012 (SOBOTA) DO GODZ. 12.00.
jeden dzień przerwy? nie za mało?
Może i mało, ale rozciągnięcie okresu do niedzieli, spowodowałoby niewątpliwie marudzenie, a karpia i tak by nie uratowało. W 24 godziny powinien się rozejść bez problemu.
Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj w godz.10.00 - 10.40 odbyło się zarybienie łowisk w Miękini i Tenczynku.
I taki sposób zarybiania mi osobiście się podoba i wszystko jest jasne a w innych kołach zarybia
się w sposób następujący przywozi się ryby podjeżdża się pod staw rękaw wkłada się do wody
i nikt nie widzi co tam sie wpuszcza bo nikt o zarybianiu niewie tylko są te osoby co powinni być.
I to jest zastanawiające dlaczego.
A domyślcie się sami.
Prawdę powiedziawszy i u nas tak się zdarzało (tzn wpuszczanie z rękawa). Ale info o zarybieniu zawsze jest z wyprzedzeniem, a zainteresowanych nikt nie wygania, wręcz przeciwnie. Tym razem udało się, że dostawca miał taki a nie inny sposób transportu i wpuszczania ryb - i dobrze. A że niektórzy robią na PZW własne biznesy - no cóż.