Według mnie wygląda to tak.
Złowienie 10cio kilowego karpia koszt ok 200 zł
Zabranie do domu i zjedzenie zysk ok 200 zł
Zobaczyć miny facetów obok ciebie jak wypuszczasz go do wody BEZCENNE !!!!!!!!
Co do zasady "złów i wypuśc" to pojawiają się pewne wątpliwości, a mianowicie proszę obejrzyjcie sobie te dwa filmiki na YouTube http://www.youtube.com/watch?v=-mZYh-21h38&feature=related i http://www.youtube.com/watch?v=LIBt2bgAlQo . Panowie na tym filmie, co im się chwali wprawdzie wypuścili szczupłego ale sposób w jaki to zrobili odbiega od wszelkich zasad "złów i wypuśc". Esox dwa razy im wypadł z rąk, a kładą go na trawie (co i tak jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż położenie rybki na żwirze lub piasku) mogli zetrzec warstwę ochronną która pokrywa ciało każdej rybki. Dlatego jeśli chcemy mówic o wypuszczaniu złowionych okazów starajmy się skrócic ich czas przebywania poza środowiskiem wodnym do minimum. Pozdrawiam Tomasz.
Jeżeli będziemy zabierać tylko tyle ryb ile zjemy to nie jest tak źle pamiętając o wymiarach ochronnych i limitach ilościowych to nasze wody wrócą do łask z lat 70-80
Według mnie to limity ilościowe są grubo przesadzone i nie uwierzę, że kiedykolwiek wrócimy do stanu sprzed 20-30 lat. Pamiętam jak dziś, płacąc składkę w moim kole jeden z obecnych "wędkarzy" tak skomentował rybostan naszych wód "...kiedyś to się szło po ryby nad wodę a nie na ryby...", czyli stan jaki mamy na dzień dzisiejszy zawdzięczamy złej gospodarce wędkarskiej sprzed kilkunastu lat. Potrzeba kolejnych kilku, może kilkunastu lat, żeby zauważyc zmiany na lepsze. O ile sami tego niezaprzepaścimy. Pozdrawiam Tomasz.
czesc !jestem w 100% podobnego zdania zreszta napisalem juz pare textow na ten temat-czlowiek jest z natury drapierznikiem i mysliwym ale najwazniejszy jest umiar i zdrowy rozsadek-raz na tydzien czy 2 rybka na kolacje wystarczy inna kwestia jest to ze zauwazylem ze zasada zlow i wypusc jest skierowana glownie w kierunku ryb drapierznych a moim zdaniem nawet tzw.rybi chwast zasluguje na poszanowanie czemu jest winien karas ze nie urodzil sie szczupakiem---jestem zdania ze limit roczny bylby jakims wyjsciem.pozdrowionka
do szalonej-witam -tez tak robie i to wlasnie glownie z linkiem i okoniem z tym ze glownie ze zbiornikow tzw.dzikich i mysle ze nie jest to przestepstwem tym bardziej ze w moich okolicach zarybia sie glownie karpiem co moim zdaniem jest skrajna glupota. pozdrawiam
generalnie, to temat już mocno obstukany, i szkoda pisać, bo tematy na forach często są powtarzane - może i dobrze, trzeba przypominać i sprawdzać czy zdanie ludzi się zmieniło - ale tutaj muszę zgodzić się z WOBKIEM. Tak zwyczajnie i po ludzku, lubisz, nie łamiesz regulaminu - bierzesz, nie lubisz jeść, lub wolisz wypuszczać to wypuszczaj - proste. a PZW za pieniądze ze składek niech zarybia i kontroluje - od tego są. pozdrawiam
Witam
Ja też jestem za tym żeby złowione ryby wypuszczać do wody, oczywiście fotografia ładnie opisana będzie pamiątką ,wspomnieniem .
Można się będzie też pochwalić , a może kiedyś znowu się z nią spotkamy !!!
Jeżeli byśmy stosowali zasadę złów i wypość lub zabierz z łowiska tyle ryb ile zdołasz w danym dniu zjeść to podejrzewam że nie musieli byśmy wyjeżdżać np: do Szwecji żeby sobie porządnie połapać naprawdę piękne duże okazy .
Masz rację, tylko że mentalności większości ludzi nie zmienisz. Musimy walczyć o zaostrzone limity i kontrole oraz sami kontrolować poczynania kolegów w miarę rozsądku bo od tego powinna być PSR i SSR. Pozdrawiam.
Ładne - popieram waszą zasadę fotka i woda. Bo wtedy ja wiecej złowię. Byłem w tym roku dwa razy nad wodą. Raz złapałem lina 1,5 kilo i go na miejscu kilim - smaczniutki był. Za drugim razem wypuściłem wszystko co złowiłem (ok. 30 sztuk płoci, uklei, leszczy i krąpi). Tak więc całe gadanie o C&R nie ma jak dla mnie najmniejszego sensu, bo 3/4 wędkarzy tak robi, że czasem coś wezmą , a czasem wypuszczą. I nie trzeba demonizować zjawiska. Jeśli chodzi o ZARYBIANIE metodą koleżanki szalonej, to powiem tylko tyle: - przykład niefrasobliwości i brak wiedzy. Mozna narobić niewyobrazalnych szkód stosując dzikie przenoszenie ryb z kałuży do kałuży. Ale jak widać, tylko jedna zasada się dla niektórych liczy. Złów i wypuść. Przypominam więc tym którzy zapomnieli, że przenoszenie ryb pomiędzy zbiornikami jest niewskazane, a nawet zabronione. Nawet kupowanie żywca w "sklepach wędkarskich" nie jest pozytywnym zjawiskiem i jest szkodliwe. A dlaczego? Wystarczy pomysleć. Jeśli ktoś chce, to mogę podać przykład zbiornika, który został zniszczony w podobny sposób. Pozdro dla kumatych.
Ja z szalona juz wyjaśniłem kilka spraw i uważam że to wystarczy. Jednak nie podoba mi się PARCIE NA UDOWADNIANIE SŁUSZNOŚCI C&R PO TRUPACH. Sam wypuszczam ryby, ale nie zawsze i mam do tego prawo. Ciągłe udowadnianie słuszności tej jednej metody to normalna ignorancja. Jest wiele mądrzejszych sposobów na polepszenie sytuacji, ale ślepota ludzka nie zna granic. Czy gdybym wypuścił tego lina, a potem pojechał do hali Makro i takowegoz kupił by go spożyć, to byłbym bardziej w porządku? Głupota. Bo tego lina w Makro też umieszczono po złowieniu go przez rybaka w jeziorze. Dodam tylko, że jeśli były w nim jakieś dioksyny (co ktoś sugerował na portalu) to chyba cudownie nie wyparowały podczas transportu z łowiska do sklepu. Argumenty żadne. Niech każdy robi jak uważa za słuszne, byle sie mieścił w ramach przepisów. A zarybianie karpiem powinno być ograniczone. Lepiej zarybiać kroczkiem, gatunkami naturalnymi. I o to nalezy walczyć. Jeszcze walczmy o czystość i ograniczenia rabunkowej gospodarki rybackiej, kłusownictwem, trucicielstwem. A wtedy cały ten szum o C&R bedzie nikomu niepotrzebnym gadaniem. Kto tego nie rozumie, może spokojnie oddać się foto-wędkarstwu, jego prawo. A kto rozumie problem, ten wiedzi tez inne powody degradacji łowisk. Tak rzecze GHOSTMIR.
Hmmm... Złów i wypusc nie jest jedyna droga do uleczenia stanu rzeczy... Ale jest jedna z opcji,ktora ma prowadzic do tego. Jak pisalam wlasnie w innym poscie - nie wchodzmy sobie w droge, przenikajmy sie wzajemnie i kazdy swoim sposobem niech dazy do polepszenia stanu nad woda. Nie krytykujmy sie , nie obarczajmy winą. Przecie nie chodzi o to aby wyprowadzac sie z rownowagi i w koncu sobie słać...Chodzi o to aby łowić ryby. Troche tolerancji. Pozdrowka
Szanujmy i akceptujmy sie za rzeczy,ktore nam pasuja w kims, a nie pałajmy nienawiscia przez rzeczy,ktore nas dziela. I takim tokiem myslenia moge napisac,ze np. lubie i sznuje GOSTHMIR"a za to ze jest otwarty, mowi to co mysli i w gruncie rzeczy ma dusze romantyka. (moim zdaniem). Dodatkowo bardzo dobrze pisze i nie robi błędów. Tutaj niestety jest stosowana polityka , ktorej oto najlepszym przykladem moge byc ja: Nie lubie szalonej,bo puszcza ryby, albo chce zgnoic kogos tam , bo je złowione karasie... Bez sensu koledzy. Wrzucmy na luz i nie skaczmy sobie do gardel. Nawet jak mamy inne poglady - tolerujmy sie wazjemnie. No killowcy swoja droga , reszta swoją. Ja z gory zapewniam,ze nigdy nikogo nie nazwę mięsiarzem ( bez ewidentnego powodu). Od Was oczekuje tylko nie wtracania sie kiedy namawiamy innych, do sprobowania tego co nam odpowiada. Tak rzecze Szalona
Koleżanko Szalona - nie mam nic do Ciebie. Jednak wszystko co wychodzi z Twojej klawiatury, dotyczy tylko i wyłącznie C&R. Myślę że z Ciebie całkiem seksowna i pociągająca babka, ale Twoje poglądy przelewasz w sposób fanatyczny. Zrozum - jestem Twoim oponentem, nie wrogiem. Pomyśl - Ty nałowisz maleństw w zbiorniku 2 km dalej, przeniesiesz je w wiaderku i wypuścisz do innego zbiornika. A niech tak te rybki będą skażone jakąś np. czerniaczką? A jak to się ma do ryb ograniczanych wymiarem ochronnym? Tez je przenosisz? W końcu nie masz prawa zabierać niewymiarowych ryb. Walczmy o poprawę rybostanu - ale rozumnie i popierajmy swe poglądy merytorycznie. Jednak nie masz prawa twierdzić, że GHOSTMIR jedząc ryby spowodował ich wymarcie. Powtarzam, sam wypuszczam ryby i namawiam do tego kolegów. Nie mam zamiaru Ciebie obrażać. Status quo - tego tylko chcę. Nie róbcie z wędkarzy kłusoli. Pozdro Szalona - ja nawet fotek rybom nie robię.
Widze wiele drog do poprawy - internet ma to do siebie,ze czesto ukazuje nam swiat,czy to kogos w tylko jednym swietle. W rzeczywistosci swiatlo białe swą barwe zawdziecza wszytstkim innym barwom. Niestety wiekszosci trudno w to uwierzyc,bo przeciez na wlasne oczy widza,ze cos jest przeciez białe... Dbam o porzadek na łowisku, krytukuje wedkarzy lamiacych prawo, pouczam o okresach i wymiarach ochronnych tych,ktorzy nie do konca wiedza co i jak... to ze na tym portalu propaguje zasade złów i wypusc to jest moja sprawa i mam w tym okreslony cel. Nie oznacza to,ze jestem jakas fanatyczka i nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Wiem jaki syf jest w PZW - codziennie wyklinam ich. Wiem jaka szkodliwa jest gospodarka rybacka - chociazby na moim ulubionym Zalewie Zegrzynskim,czy na ulubionych odcinkach Narwi. Wiem tez jaka zmora jest pieprzo.. kłusownictwo. Tak jak juz pisalam - wypuszczanie ryb jest czyms co naprawde sprawia mi 80 procent calej przyjemnosci - 20 procent to hol. Probuje zarazic tym - tych,ktorzy chca byc zarazeni.
Nie widze tylko jednej drogi - ale jest to droga,ktora moge podazac ja i wielu takze mniej znaczacych mlodych wedkarzy. Mam strajkowac pod siedziba zarzadu PZW,czy robic akcje przeciwko klusownikom - jak Pan Jurek? Niestety nie moge tego robic ze wzgledu na to,ze jestem baba i zycie mi jeszcze jest mile, a strajk nie ma sensu:) Wypuszczanie ryb jest to cos na co moze pozwolic sobie kazdy mlody czlowiek - taka swojego rodzaju cegiełka. Uwierzcie,ze my jestesmy sklonni zmieniac swiat i PZW, tylko nie mamy odpowiednich narzedzi... Wolimy dzialac w ten sposob,niz stac nie mogac nic uczynic...
Moja Droga Szalona - widziałaś co pisałem o Pkt 10 RAPR? Czy jest Ci obca ta tematyka? Powiedz co myślisz? Coś czuję, że Ty masz odpowiednie podejście i możesz zabrac głos na ten temat. Mimo wszystko myślisz podobnie, tylko ubierasz to w inne łupiny. Dobrze jest, że jest dyskusja. Nie mam zamiaru wojować tylko z Tobą. Widzisz, że nie jestem tak do końca przeciwnikiem C&R. Ale dopuszcam więcej luzu niz Ty. Pisz na priv, bo nie wszystkich interesuje Nasza wymiana poglądów. To z mojej strony naprawdę wielki krok w Twoją stronę. Pozdrawiam.
Co masz na myśli pisząc "mniej znaczących młodych wędkarzy"? Dobra nie odpowiadaj tylko się czepiam:) Tak na serio. Po mojemu C&R to jest jedna z najmarniejszych metod na odbudowę czy ratunek rybostanu jaką znam. Dla mnie jest to moda i jeszcze raz moda tak jak kolor fioletowy który już odchodzi. To samo będzie z C&R bo ta idea nic nie wnosi. Połowa społeczeństwa nawet nie wie co ona oznacza. Ja rozumiem że szychy wędkarskie mogą sobie na wzajem ordery przypinać od wypuszczonej sztuki itd ale co z masą prostych rybaków czy kłusoli którzy nie czytają żadnych gazet. Ci co czytają to się śmieją z C&R i mają rację. Dla mnie to żadna metoda to udawanie, że się coś robi. Ja zdaje sobie sprawę ,że jesteś kobietą i nie będziesz ganiać z cegłą w ręku za kłusolem po krzakach. Umiesz jednak pięknie pisać więc napisz jakiś artykuł odnośnie kłusoli lub wymyśl jakąś metodę na nich i podziel się z tymi co maja więcej krzepy. Szkoda czasu na C&R bo kłusole działają.
była propozycia(pytanie),żeby otworzyć jeszcze jeden pokój na forum.jestem jak najbardziej za tym pomysłem. pokój-no kill,złów i wypuść,zrób fotke i wypuść. jestem starym wędkarzem,przestrzegam regulaminu,nie śmiece, sprzątam. łowie ryby bo lubie. nie lubie tych samych tematów na okrągło.pisałem kiedyś i dalej tak twierdze,że jest to wywieranie presji.to jest moje zdanie.rozumiem-sugestie,ale ile można.pewno,że jest to część wędkarstwa,ale jedna z części.dla jednych najważniejsza,dla drugich mniej ważna-i to jest normalne.
Miałem nie pisać nic na tema złów i puść,ale czytając wasze posty doszedłem do wniosku,że jednak muszę. Jestem jakby z boku .Czytając Wasze posty wszyscy mówicie prawie to samo,używając tylko innych słów. Większość wypuszcza złowione ryby i większość od czasu do czasu zabiera kilka złowionych ryb. Czyli reasumując,tylko właściwie czynniki zewnętrzne nie do końca obiektywne wpływają na decyzję o losie złowionych ryb. Ani zabieranie czy wypuszczanie ryb nie polepszy czy pogorszy stanu polskich rzek i jezior. Ratunkiem jest tylko kompleksowa i logiczna gospodarka zasobami wodnymi. Mniej betonu i regulacji i nie przeszkadzanie przyrodzie może tutaj zdziałać cuda. Z każdym rokiem główne rzeki Polski są coraz czyściejsze i jakby więcej ryb w nich. Jak przestaniemy traktować przyrodę jako niczyją własność to ona sama sobie poradzi.Najlepiej " nie przeszkadzać i nie polepszać".
kiedyś nie puszczałem nic.nikomu do głowy by to nie przyszło.teraz biore czasami jak mnie żona albo dzieci poproszą.nie będe opowiadał przy kazdej okazji,że wypuściłem rybke,albo,że nie.
dla mnie wszyscy Ci którzy tak bardzo podniecają się na forum metodą ZiW i się z tym tak bardzo obnoszą mam wrażenie że nigdy nie widzieli kłusownika, mięsiarza czy czarnej mazi wypływającej z fabryki do rzeki i tego smrodu jaki ona niesie. nie widzieli zdychających ryb pociętych od siatek albo oblepionych czarnymi ściekami z fabryk. ja to wszystko widziałem i wiem co może takie ZiW. to jest tylko taki temat zastępczy cos za czym można się skryć i robić z siebie idealnego wędkarza który wypuszczając ryby niby naraża się na to że ktoś na niego krzywo spojrzy. chcecie coś zrobić dla rybostanu w Polsce to wsypcie kłusownika, powiedzcie w Waszym kole co uważacie o jego polityce albo walczcie z fabrykami puszczającymi trucizny a nie chowajcie się za maską idealnego wędkarza ZiW
oj Kerad1 ja w pracy czytać i śledzić forum mogę ale nie mogę się logować i komentować i tyle we mnie emocji siedziało i tyle chciałem napisać ale jak już doszedłem do domu to mi troszkę przeszło i tak delikatnie dałem upust resztkom emocji:)
Proszę dajcie już spokój temu tematowi. Już raz chamstwo wzięło górę w stosunku do Mateusza. Wystarczy! Niech każdy postępuje z rybami wg własnego uznania.Nawracać na siłę ani w jedną stronę,ani w drugą nie powinno mieć miejsca na tym forum. WYLUZUJCIE!!!!!!!!!!!!
panowie a skoro już przy sprzęcie to czy wiecie czy mógłbym sobie jakiś zestaw feedera kupić za 300zł tak żeby kij kołowrotek i żyłka były jeśli tak to co polecacie?
Znowu ja! Mam kongera AIR COBRA c.w.180g. dł.390 cena o ile pamiętam ok. 140 zł,jest już nowszy model AVIATOR i kołowrotek shimano catana 4000. Prawie na Wisłę.
Do logina. To jest forum o wędkowaniu i o rybach! Nie o kobietach.Coś się komuś pomyliło. Cóż są ludzie którym wszystko kojarzy się z białą chusteczką.
No widzę że sie porobiło. Uważam ze każde następne rozdmuchiwanie tematu C&R powinno mieć miejsce w oddzielnym pokoju. Jak ktoś nie chce czytać o pi er do ła ch to niech się tam nioe loguje i będzie spokój. Tam będą sobie mogli niekilać do bólu. Ja ze swej strony obiecuję że w życiu nie napiszę komentarza w takiej izbie lordów. Tam se pyńki poflirtują i wypuszcza wsio co złapią bez mojego uniesienia. Popieram taki pomysł.
laskę wyrwać i uszczęśliwić na całe życie to jest wyczyn nie lada. Tak potrafią tylko największe cwaniaki:):) Co tam zrobić zdjęcie i puścić. Jak warta tylko zdjęcia to po co łapać?
złapać laskę oczywiście fotka i do wody:) a ten co skonsumuje to mięsiarz. Mateusz a w no kill to chodzi o to żeby wypuścić to inny złapie a nie na całe życie chcesz trzymać. brrr
Ja od dziś nie wypuszczę żadnego wymiarowego szczupaka, jak złowię większego. Bo mnie za to ukarze Jurek mandatem (SSR). Przeczytajcie. Przechowywanie złowionych ryb prawnik WW radzi http://forum.wedkuje.pl/post/przechowywanie-zlowionych-ryb-prawnik-ww-radzi/372441/0
Według mnie wygląda to tak. Złowienie 10cio kilowego karpia koszt ok 200 zł Zabranie do domu i zjedzenie zysk ok 200 zł Zobaczyć miny facetów obok ciebie jak wypuszczasz go do wody BEZCENNE !!!!!!!!
Dobrze sobie to wymyśliłeś.Popieram!
Co do zasady "złów i wypuśc" to pojawiają się pewne wątpliwości, a mianowicie proszę obejrzyjcie sobie te dwa filmiki na YouTube http://www.youtube.com/watch?v=-mZYh-21h38&feature=related i http://www.youtube.com/watch?v=LIBt2bgAlQo . Panowie na tym filmie, co im się chwali wprawdzie wypuścili szczupłego ale sposób w jaki to zrobili odbiega od wszelkich zasad "złów i wypuśc". Esox dwa razy im wypadł z rąk, a kładą go na trawie (co i tak jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż położenie rybki na żwirze lub piasku) mogli zetrzec warstwę ochronną która pokrywa ciało każdej rybki. Dlatego jeśli chcemy mówic o wypuszczaniu złowionych okazów starajmy się skrócic ich czas przebywania poza środowiskiem wodnym do minimum. Pozdrawiam Tomasz.
Jeżeli będziemy zabierać tylko tyle ryb ile zjemy to nie jest tak źle pamiętając o wymiarach ochronnych i limitach ilościowych to nasze wody wrócą do łask z lat 70-80
Według mnie to limity ilościowe są grubo przesadzone i nie uwierzę, że kiedykolwiek wrócimy do stanu sprzed 20-30 lat. Pamiętam jak dziś, płacąc składkę w moim kole jeden z obecnych "wędkarzy" tak skomentował rybostan naszych wód "...kiedyś to się szło po ryby nad wodę a nie na ryby...", czyli stan jaki mamy na dzień dzisiejszy zawdzięczamy złej gospodarce wędkarskiej sprzed kilkunastu lat. Potrzeba kolejnych kilku, może kilkunastu lat, żeby zauważyc zmiany na lepsze. O ile sami tego niezaprzepaścimy. Pozdrawiam Tomasz.
czesc !jestem w 100% podobnego zdania zreszta napisalem juz pare textow na ten temat-czlowiek jest z natury drapierznikiem i mysliwym ale najwazniejszy jest umiar i zdrowy rozsadek-raz na tydzien czy 2 rybka na kolacje wystarczy inna kwestia jest to ze zauwazylem ze zasada zlow i wypusc jest skierowana glownie w kierunku ryb drapierznych a moim zdaniem nawet tzw.rybi chwast zasluguje na poszanowanie czemu jest winien karas ze nie urodzil sie szczupakiem---jestem zdania ze limit roczny bylby jakims wyjsciem.pozdrowionka
do szalonej-witam -tez tak robie i to wlasnie glownie z linkiem i okoniem z tym ze glownie ze zbiornikow tzw.dzikich i mysle ze nie jest to przestepstwem tym bardziej ze w moich okolicach zarybia sie glownie karpiem co moim zdaniem jest skrajna glupota. pozdrawiam
generalnie, to temat już mocno obstukany, i szkoda pisać, bo tematy na forach często są powtarzane - może i dobrze, trzeba przypominać i sprawdzać czy zdanie ludzi się zmieniło - ale tutaj muszę zgodzić się z WOBKIEM. Tak zwyczajnie i po ludzku, lubisz, nie łamiesz regulaminu - bierzesz, nie lubisz jeść, lub wolisz wypuszczać to wypuszczaj - proste. a PZW za pieniądze ze składek niech zarybia i kontroluje - od tego są. pozdrawiam
,,Ryby nie są tak mądre jak ci, co je zabijają, chociaż są szlachetniejsze i zręczniejsze."
E. H.
Myślę że Ernest Hemingway pisał mądrze ,ponieważ życie wiele go nauczyło.Był też mądrym wędkarzem,jeżeli tak pisał o rybach. Pozdrawiam.
Witam Ja też jestem za tym żeby złowione ryby wypuszczać do wody, oczywiście fotografia ładnie opisana będzie pamiątką ,wspomnieniem . Można się będzie też pochwalić , a może kiedyś znowu się z nią spotkamy !!! Jeżeli byśmy stosowali zasadę złów i wypość lub zabierz z łowiska tyle ryb ile zdołasz w danym dniu zjeść to podejrzewam że nie musieli byśmy wyjeżdżać np: do Szwecji żeby sobie porządnie połapać naprawdę piękne duże okazy .
Masz rację, tylko że mentalności większości ludzi nie zmienisz. Musimy walczyć o zaostrzone limity i kontrole oraz sami kontrolować poczynania kolegów w miarę rozsądku bo od tego powinna być PSR i SSR. Pozdrawiam.
No i tu sie znów pojawia Duch Mirzasa i rzecze:
Ładne - popieram waszą zasadę fotka i woda. Bo wtedy ja wiecej złowię. Byłem w tym roku dwa razy nad wodą. Raz złapałem lina 1,5 kilo i go na miejscu kilim - smaczniutki był. Za drugim razem wypuściłem wszystko co złowiłem (ok. 30 sztuk płoci, uklei, leszczy i krąpi). Tak więc całe gadanie o C&R nie ma jak dla mnie najmniejszego sensu, bo 3/4 wędkarzy tak robi, że czasem coś wezmą , a czasem wypuszczą. I nie trzeba demonizować zjawiska.
Jeśli chodzi o ZARYBIANIE metodą koleżanki szalonej, to powiem tylko tyle:
- przykład niefrasobliwości i brak wiedzy.
Mozna narobić niewyobrazalnych szkód stosując dzikie przenoszenie ryb z kałuży do kałuży. Ale jak widać, tylko jedna zasada się dla niektórych liczy. Złów i wypuść. Przypominam więc tym którzy zapomnieli, że przenoszenie ryb pomiędzy zbiornikami jest niewskazane, a nawet zabronione. Nawet kupowanie żywca w "sklepach wędkarskich" nie jest pozytywnym zjawiskiem i jest szkodliwe. A dlaczego? Wystarczy pomysleć. Jeśli ktoś chce, to mogę podać przykład zbiornika, który został zniszczony w podobny sposób. Pozdro dla kumatych.
Ty zdajesz sobie sprawę z tego jakie taki lin ma zdolności reprodukcyjne? Jak nie to poczytaj w poście szalonej:) w pokoju wiadomości
Ja z szalona juz wyjaśniłem kilka spraw i uważam że to wystarczy. Jednak nie podoba mi się PARCIE NA UDOWADNIANIE SŁUSZNOŚCI C&R PO TRUPACH. Sam wypuszczam ryby, ale nie zawsze i mam do tego prawo. Ciągłe udowadnianie słuszności tej jednej metody to normalna ignorancja. Jest wiele mądrzejszych sposobów na polepszenie sytuacji, ale ślepota ludzka nie zna granic. Czy gdybym wypuścił tego lina, a potem pojechał do hali Makro i takowegoz kupił by go spożyć, to byłbym bardziej w porządku? Głupota. Bo tego lina w Makro też umieszczono po złowieniu go przez rybaka w jeziorze. Dodam tylko, że jeśli były w nim jakieś dioksyny (co ktoś sugerował na portalu) to chyba cudownie nie wyparowały podczas transportu z łowiska do sklepu. Argumenty żadne. Niech każdy robi jak uważa za słuszne, byle sie mieścił w ramach przepisów. A zarybianie karpiem powinno być ograniczone. Lepiej zarybiać kroczkiem, gatunkami naturalnymi. I o to nalezy walczyć. Jeszcze walczmy o czystość i ograniczenia rabunkowej gospodarki rybackiej, kłusownictwem, trucicielstwem. A wtedy cały ten szum o C&R bedzie nikomu niepotrzebnym gadaniem. Kto tego nie rozumie, może spokojnie oddać się foto-wędkarstwu, jego prawo. A kto rozumie problem, ten wiedzi tez inne powody degradacji łowisk. Tak rzecze GHOSTMIR.
Hmmm... Złów i wypusc nie jest jedyna droga do uleczenia stanu rzeczy... Ale jest jedna z opcji,ktora ma prowadzic do tego. Jak pisalam wlasnie w innym poscie - nie wchodzmy sobie w droge, przenikajmy sie wzajemnie i kazdy swoim sposobem niech dazy do polepszenia stanu nad woda. Nie krytykujmy sie , nie obarczajmy winą. Przecie nie chodzi o to aby wyprowadzac sie z rownowagi i w koncu sobie słać...Chodzi o to aby łowić ryby. Troche tolerancji. Pozdrowka
Szanujmy i akceptujmy sie za rzeczy,ktore nam pasuja w kims, a nie pałajmy nienawiscia przez rzeczy,ktore nas dziela. I takim tokiem myslenia moge napisac,ze np. lubie i sznuje GOSTHMIR"a za to ze jest otwarty, mowi to co mysli i w gruncie rzeczy ma dusze romantyka. (moim zdaniem). Dodatkowo bardzo dobrze pisze i nie robi błędów. Tutaj niestety jest stosowana polityka , ktorej oto najlepszym przykladem moge byc ja: Nie lubie szalonej,bo puszcza ryby, albo chce zgnoic kogos tam , bo je złowione karasie... Bez sensu koledzy. Wrzucmy na luz i nie skaczmy sobie do gardel. Nawet jak mamy inne poglady - tolerujmy sie wazjemnie. No killowcy swoja droga , reszta swoją. Ja z gory zapewniam,ze nigdy nikogo nie nazwę mięsiarzem ( bez ewidentnego powodu). Od Was oczekuje tylko nie wtracania sie kiedy namawiamy innych, do sprobowania tego co nam odpowiada. Tak rzecze Szalona
Koleżanko Szalona - nie mam nic do Ciebie. Jednak wszystko co wychodzi z Twojej klawiatury, dotyczy tylko i wyłącznie C&R. Myślę że z Ciebie całkiem seksowna i pociągająca babka, ale Twoje poglądy przelewasz w sposób fanatyczny. Zrozum - jestem Twoim oponentem, nie wrogiem. Pomyśl - Ty nałowisz maleństw w zbiorniku 2 km dalej, przeniesiesz je w wiaderku i wypuścisz do innego zbiornika. A niech tak te rybki będą skażone jakąś np. czerniaczką? A jak to się ma do ryb ograniczanych wymiarem ochronnym? Tez je przenosisz? W końcu nie masz prawa zabierać niewymiarowych ryb. Walczmy o poprawę rybostanu - ale rozumnie i popierajmy swe poglądy merytorycznie. Jednak nie masz prawa twierdzić, że GHOSTMIR jedząc ryby spowodował ich wymarcie. Powtarzam, sam wypuszczam ryby i namawiam do tego kolegów. Nie mam zamiaru Ciebie obrażać. Status quo - tego tylko chcę. Nie róbcie z wędkarzy kłusoli. Pozdro Szalona - ja nawet fotek rybom nie robię.
W sumie to i Ty i ja postępujemy podobnie, ale ja nie mogę znieść tego, że widzisz tylko jedna drogę do poprawy - zrozum.
Widze wiele drog do poprawy - internet ma to do siebie,ze czesto ukazuje nam swiat,czy to kogos w tylko jednym swietle. W rzeczywistosci swiatlo białe swą barwe zawdziecza wszytstkim innym barwom. Niestety wiekszosci trudno w to uwierzyc,bo przeciez na wlasne oczy widza,ze cos jest przeciez białe... Dbam o porzadek na łowisku, krytukuje wedkarzy lamiacych prawo, pouczam o okresach i wymiarach ochronnych tych,ktorzy nie do konca wiedza co i jak... to ze na tym portalu propaguje zasade złów i wypusc to jest moja sprawa i mam w tym okreslony cel. Nie oznacza to,ze jestem jakas fanatyczka i nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Wiem jaki syf jest w PZW - codziennie wyklinam ich. Wiem jaka szkodliwa jest gospodarka rybacka - chociazby na moim ulubionym Zalewie Zegrzynskim,czy na ulubionych odcinkach Narwi. Wiem tez jaka zmora jest pieprzo.. kłusownictwo. Tak jak juz pisalam - wypuszczanie ryb jest czyms co naprawde sprawia mi 80 procent calej przyjemnosci - 20 procent to hol. Probuje zarazic tym - tych,ktorzy chca byc zarazeni.
Nie widze tylko jednej drogi - ale jest to droga,ktora moge podazac ja i wielu takze mniej znaczacych mlodych wedkarzy. Mam strajkowac pod siedziba zarzadu PZW,czy robic akcje przeciwko klusownikom - jak Pan Jurek? Niestety nie moge tego robic ze wzgledu na to,ze jestem baba i zycie mi jeszcze jest mile, a strajk nie ma sensu:) Wypuszczanie ryb jest to cos na co moze pozwolic sobie kazdy mlody czlowiek - taka swojego rodzaju cegiełka. Uwierzcie,ze my jestesmy sklonni zmieniac swiat i PZW, tylko nie mamy odpowiednich narzedzi... Wolimy dzialac w ten sposob,niz stac nie mogac nic uczynic...
Moja Droga Szalona - widziałaś co pisałem o Pkt 10 RAPR? Czy jest Ci obca ta tematyka? Powiedz co myślisz? Coś czuję, że Ty masz odpowiednie podejście i możesz zabrac głos na ten temat. Mimo wszystko myślisz podobnie, tylko ubierasz to w inne łupiny. Dobrze jest, że jest dyskusja. Nie mam zamiaru wojować tylko z Tobą. Widzisz, że nie jestem tak do końca przeciwnikiem C&R. Ale dopuszcam więcej luzu niz Ty. Pisz na priv, bo nie wszystkich interesuje Nasza wymiana poglądów. To z mojej strony naprawdę wielki krok w Twoją stronę. Pozdrawiam.
Co masz na myśli pisząc "mniej znaczących młodych wędkarzy"? Dobra nie odpowiadaj tylko się czepiam:) Tak na serio. Po mojemu C&R to jest jedna z najmarniejszych metod na odbudowę czy ratunek rybostanu jaką znam. Dla mnie jest to moda i jeszcze raz moda tak jak kolor fioletowy który już odchodzi. To samo będzie z C&R bo ta idea nic nie wnosi. Połowa społeczeństwa nawet nie wie co ona oznacza. Ja rozumiem że szychy wędkarskie mogą sobie na wzajem ordery przypinać od wypuszczonej sztuki itd ale co z masą prostych rybaków czy kłusoli którzy nie czytają żadnych gazet. Ci co czytają to się śmieją z C&R i mają rację. Dla mnie to żadna metoda to udawanie, że się coś robi. Ja zdaje sobie sprawę ,że jesteś kobietą i nie będziesz ganiać z cegłą w ręku za kłusolem po krzakach. Umiesz jednak pięknie pisać więc napisz jakiś artykuł odnośnie kłusoli lub wymyśl jakąś metodę na nich i podziel się z tymi co maja więcej krzepy. Szkoda czasu na C&R bo kłusole działają.
C&R ma taki sam wplyw na rybostan jakby tak kazdy znas wziol na ryby butelke wody bo staw wysycha liczac na to ze sie zapelni
dokładnie
kurcze na to nie wpadłem............ hehehe
była propozycia(pytanie),żeby otworzyć jeszcze jeden pokój na forum.jestem jak najbardziej za tym pomysłem.
pokój-no kill,złów i wypuść,zrób fotke i wypuść.
jestem starym wędkarzem,przestrzegam regulaminu,nie śmiece, sprzątam.
łowie ryby bo lubie.
nie lubie tych samych tematów na okrągło.pisałem kiedyś i dalej tak twierdze,że jest to wywieranie presji.to jest moje zdanie.rozumiem-sugestie,ale ile można.pewno,że jest to część wędkarstwa,ale jedna z części.dla jednych najważniejsza,dla drugich mniej ważna-i to jest normalne.
Miałem nie pisać nic na tema złów i puść,ale czytając wasze posty doszedłem do wniosku,że jednak muszę. Jestem jakby z boku .Czytając Wasze posty wszyscy mówicie prawie to samo,używając tylko innych słów. Większość wypuszcza złowione ryby i większość od czasu do czasu zabiera kilka złowionych ryb. Czyli reasumując,tylko właściwie czynniki zewnętrzne nie do końca obiektywne wpływają na decyzję o losie złowionych ryb. Ani zabieranie czy wypuszczanie ryb nie polepszy czy pogorszy stanu polskich rzek i jezior. Ratunkiem jest tylko kompleksowa i logiczna gospodarka zasobami wodnymi. Mniej betonu i regulacji i nie przeszkadzanie przyrodzie może tutaj zdziałać cuda. Z każdym rokiem główne rzeki Polski są coraz czyściejsze i jakby więcej ryb w nich. Jak przestaniemy traktować przyrodę jako niczyją własność to ona sama sobie poradzi.Najlepiej " nie przeszkadzać i nie polepszać".
spines21 popieram w 100% niech się tam dzieje.
kiedyś nie puszczałem nic.nikomu do głowy by to nie przyszło.teraz biore czasami jak mnie żona albo dzieci poproszą.nie będe opowiadał przy kazdej okazji,że wypuściłem rybke,albo,że nie.
dla mnie wszyscy Ci którzy tak bardzo podniecają się na forum metodą ZiW i się z tym tak bardzo obnoszą mam wrażenie że nigdy nie widzieli kłusownika, mięsiarza czy czarnej mazi wypływającej z fabryki do rzeki i tego smrodu jaki ona niesie. nie widzieli zdychających ryb pociętych od siatek albo oblepionych czarnymi ściekami z fabryk. ja to wszystko widziałem i wiem co może takie ZiW. to jest tylko taki temat zastępczy cos za czym można się skryć i robić z siebie idealnego wędkarza który wypuszczając ryby niby naraża się na to że ktoś na niego krzywo spojrzy. chcecie coś zrobić dla rybostanu w Polsce to wsypcie kłusownika, powiedzcie w Waszym kole co uważacie o jego polityce albo walczcie z fabrykami puszczającymi trucizny a nie chowajcie się za maską idealnego wędkarza ZiW
Oj Kuba wywołasz następną wojenkę hahaha
oj Kerad1 ja w pracy czytać i śledzić forum mogę ale nie mogę się logować i komentować i tyle we mnie emocji siedziało i tyle chciałem napisać ale jak już doszedłem do domu to mi troszkę przeszło i tak delikatnie dałem upust resztkom emocji:)
no i mam nadzieję że od razu mnie nikt nie zgnoi tylko delikatnie się ludzie wypowiedzą:)
Proszę dajcie już spokój temu tematowi. Już raz chamstwo wzięło górę w stosunku do Mateusza. Wystarczy! Niech każdy postępuje z rybami wg własnego uznania.Nawracać na siłę ani w jedną stronę,ani w drugą nie powinno mieć miejsca na tym forum. WYLUZUJCIE!!!!!!!!!!!!
Kolega stan potrzbuje pomocy przy wyborze kija na sandała i kropka można chyba by mu pomóc zamiast wałkować ten temat
Np. kij Jaxona XT-PRO NEW GENERATION ZANDER JIG dł. 2,70 c.w. 8 - 28. Mam podobny używam .Dobrze się spisuje.
panowie a skoro już przy sprzęcie to czy wiecie czy mógłbym sobie jakiś zestaw feedera kupić za 300zł tak żeby kij kołowrotek i żyłka były jeśli tak to co polecacie?
Znowu ja! Mam kongera AIR COBRA c.w.180g. dł.390 cena o ile pamiętam ok. 140 zł,jest już nowszy model AVIATOR i kołowrotek shimano catana 4000. Prawie na Wisłę.
Witam ! Panie longinie a co pan na to ..Poznaj dziewczyne zrób fotke i odpuść !
moim zdaniem hit sezonu - ciekawe co kobiety na to ??? - :-)))
Do logina. To jest forum o wędkowaniu i o rybach! Nie o kobietach.Coś się komuś pomyliło. Cóż są ludzie którym wszystko kojarzy się z białą chusteczką.
Zcałym szacunkiem Panie longinie otóż ,łowienie ryb,polowanie i kobiety to odwieczna natura meżczyzny ,czy moze samca jak Pan woli !
No widzę że sie porobiło. Uważam ze każde następne rozdmuchiwanie tematu C&R powinno mieć miejsce w oddzielnym pokoju. Jak ktoś nie chce czytać o pi er do ła ch to niech się tam nioe loguje i będzie spokój. Tam będą sobie mogli niekilać do bólu. Ja ze swej strony obiecuję że w życiu nie napiszę komentarza w takiej izbie lordów. Tam se pyńki poflirtują i wypuszcza wsio co złapią bez mojego uniesienia. Popieram taki pomysł.
a laskę wyrwać, zrobić fotke i odpuścić, to jeszcze gorszy scenariusz od no killizmu. :-))
laskę wyrwać i uszczęśliwić na całe życie to jest wyczyn nie lada. Tak potrafią tylko największe cwaniaki:):) Co tam zrobić zdjęcie i puścić. Jak warta tylko zdjęcia to po co łapać?
złapać laskę oczywiście fotka i do wody:) a ten co skonsumuje to mięsiarz. Mateusz a w no kill to chodzi o to żeby wypuścić to inny złapie a nie na całe życie chcesz trzymać. brrr
jak tak jeden po drugim będzie łapał to żeby któryś z kolei nie złapał coś extra:):):)
Ja od dziś nie wypuszczę żadnego wymiarowego szczupaka, jak złowię większego. Bo mnie za to ukarze Jurek mandatem (SSR).
Przeczytajcie.
Przechowywanie złowionych ryb prawnik WW radzi
http://forum.wedkuje.pl/post/przechowywanie-zlowionych-ryb-prawnik-ww-radzi/372441/0