Wybrałem się w poniedziałek na stawy w Zalesiu Górnym, delikatny wiatr, ciepło. Około 7.00 zestaw ląduje w wodzie. Po kilku minutach mały okoń, oczywiście wraca do zbiornika... potem płotki, i jeszcze okoń, nic większego od dłoni ale do sedna. wyciągam jedną z płotek, odkładam wędkę na stojak, patrzę a tuż przy moim bucie zaskroniec 70, może 80cm ale pierwsze wrażenie zrobił piorunujące. Nie wiem który z nas był bardziej zaskoczony, wąż czmychnął do wody ale po chwili wrócił i trzymał się około 2metrów od mojego stanowiska. Może liczył na prezent w postaci złowionej przeze mnie rybki. Zawiodłem go, wszystkie wróciły do wody, może spotkamy się jeszcze gdy podrosną. Pozdrawiam
he he no fajno fajno dobrze ze to zaskroniec. ja ostatnio na zmije prawie wdepnolem nie zauwazyłem jej bo cholowałem okonka na spina odchaczam go plusk do wody a tu po noga zwinieta zmijka taka z 50cm. odrazu dałem kroka w tył troche sie przestraszyłem ale ona chyba bardziej bo uciekła
he he no fajno fajno dobrze ze to zaskroniec. ja ostatnio na zmije prawie wdepnolem nie zauwazyłem jej bo cholowałem okonka na spina odchaczam go plusk do wody a tu po noga zwinieta zmijka taka z 50cm. odrazu dałem kroka w tył troche sie przestraszyłem ale ona chyba bardziej bo uciekła
Często mam spotkania z zaskrońcami ale nie atakował mnie żaden ale kiedyś łowiłem ukleje na żywca i też koło podpórki leżał i opalał się więc poczęstowałem go jedną a później drugą i zjadł.Jeszcze godzinkę wygrzewał się a potem powędrował w skały ale twoja mina musiała być nie wesoła.
oczywiscie ze tak bardzo martwi nie to ze ludzie zabija weze myslac ze to zagrozenie myla zaskronce ze zmija a zmija jest pozyteczna i pod ochrona nie powinnismy ich zabijac one sie nas bardziej boja a nigdy sama nas nie zaatakuje.a widział ktoś moze gniewosza plamistego?
miałem podobne zdarzenie kilka dni temu jak były ładne, ciepłe, słoneczne dni, byłem na spacerze z psem i moją kobietą i na skraju łąki chcieliśmy na zrywać świeżej trawy dla świnki morskiej , z chyliłem się zacząłem rwać dałem krok do przodu i nadepnąłem wygrzewającego się w słońcu zaskrońca aż zawiną mi się na bucie nie wiedziałem w pierwszej sekundzie co nadepnąłem zesrałem się prawie ze strachu aż krzyknąłem .......wstyd przed kobietą , zobaczyła jakiego ma odważnego chłopa hahaha :) z kolei jak by ona wdepnęła to podejrzewam że wąż od razu by skórę zrzucił taki by był wrzask :)
Niestety nie widziałem nigdy gniewosza plamistego, jedynie żmije i zaskrońce. Jeżeli nie zadbamy o naszą przyrodę to niedługo będziemy łowić tylko stare gumowce...
Odradzam tylko branie zaskrońca w ręce. Gość ma tak obrzydliwie śmięrdzący śluz, że dłonie ten smród stracą domyte dopiero po kilku dniach. Na kąpieliskach nieraz łapałem pływające w nich zaskrońce, bo dzieci panikowały w wodzie na widok płynącego węża. Są jeziora, gdzie jest ich ogromna ilość, a wielu wędkarzy je zabija ze strachu, myląć ze żmiją zygzakowatą. Niestety.
Mylą mylą ale i żmij nie powinni zabijać są pod ochrona i bardzo pożyteczne. Ją gniewosza nie widzialem od lat tzn. W ubiegłym roku widziałem węża i albo był to gniewosz albo miedziano ubarwiona zmija nie jestem pewien bo szybko uciekła.
Mylą mylą ale i żmij nie powinni zabijać są pod ochrona i bardzo pożyteczne. Ją gniewosza nie widzialem od lat tzn. W ubiegłym roku widziałem węża i albo był to gniewosz albo miedziano ubarwiona zmija nie jestem pewien bo szybko uciekła.
No napewno nie powinni niczego takiego zabijać, a jednak ze strachu to robią, mimo, że takie stworzenie bardziej się boi niż człowiek. A Gniewosz, albo jak piszesz, miedziano ubarwiona żmija, to właśnie Gniewosz miedzianka, jest jeszcze plamisty. A Gniewosz miedzianka, to to:
Cztery lata temu przywiozłem zaskrońca do domu ! ! ! niewiem dlaczego spodobał mu sie pokrowiec na wędki i tam sie kimnoł?nad odre już go nie odwiozłem,ale za to trafił na miejscowe glinianki do nowych kolegów.Od tamtej pory zawsze sprawdzam dokładnie na łowisku wszystko co zabieram do domu.Żona i tak po tym incydencie nakazała trzymanie całego sprzętu w piwnicy.Widocznie niesmak pozostał!Całe szczęscie że nikt nie wezwał dzielnicowego albo i patrolu prewencji bo krzyk słychać było w sąsiednich klatkach,sąsiedzi tylko mieli ciekawy temat do ploteczek i nie dyskretne pytania co sie u nas dzieje i czy oby napewno to nie przemoc w rodzinie bu ha ha.
Niesmak powiadasz.. kurde, mnie się kiedyś białe robaki rozlazły w lodówce :D Od tego momentu mam nakaz trzymania robactwa w garażu... ciekawe czemu? :P
A przygoda super, zawsze podziwiam żywe stworzenia, które spotykam na rybach :) Ostatnio miałem przyjemność ujrzeć w lesie jelenia - młodziutki, ale jaki piękny :] I to kocham w rybach - nawet jak się nic nie złapie, to człowiek ma okazję obcować z naturą i naprawdę świetnie wypocząć :)
Gdybyś nie zdążył z surowicą to lipa, hehe. Jedno jest pewne niejeden człowiek mniej zasługuje na życie jak zwierzę. Nie wchodźmy im w drogę a przy spotkaniu nie zabijajmy a one na pewno nie zaatakują nas z premedytacją. Pozdro!!!
A ja myślę że ludzie po prostu z nie wiedzy zabijają zaskrońce a tak na boku to węże są bardzo pożyteczne bo zjadają myszy,nornice i inne gryzonie które niszczą nasze warzywa,ogródki itd. Często zaskrońce pływają w jeziorze gdzie wędkuję i nie raz gdy przepływa odpoczywa na linie więc można spokojnie oglądać uroki przyrody.
Jeśli będziesz częściej wędkował na Zalesiu obojętnie Górnym czy Dolnym to spotkasz o wiele więcej ciekawych stworzeń. Jeśli lubisz je obserwować to napewno będziesz mógł zobaczyć bobry (nie są zbyt płochliwe) na Jeziorce i na Czarnej, fretki (te to są dobiero spryciule), a przy odrobinie szczęścia nawet wydrę. Oczywiście dochodzą to tego sarny i dziki o poranku. Co do zaskrońca to też miałem swoje spotkania z tymi wężami. Jedno z nich było właśnie na Zalesiu Dolnym. Powiem tylko tyle że mój brat był po tym spotkaniu bardzo blady, w sumie nie wiem czemu, jeśli delikatnie się weźmie zaskrońca na ręce to ma bardzo aksamitną skórę, nie jedna lalka chciała by taką mieć ;)
Cześć..Wszystkim:) Tak na ogół nie zaatakuje pierwsza! Tylko trzeba pamiętać że żmija czy inne gady czy płazy nigdy same nie włażą nam w drogę :) to my nie świadomie wchodzimy na ich podwórko a one ze strachu czy w obronie swojego gniazda lub jaj czy młodych muszą bronić! Człowiek postąpił by tak samo..:) Pięknem jest umiejętność współżycia z przyrodą i nie niszczeniem jej!!! bezmyślnie..! A takie spotkania z żywymi istotami to dar od przyrody..którą jeszcze mamy..!Ja nie dawno spotkałem taką królowa naszych chaszczy..:) Czysta piękność:))i piękny czarny kolor..:)
Widziałem gniewosza 2 razy... Kolego Mastiff nie obraź się...ale to foto gniewosza ,które zamieściłeś, to nie gniewosz lecz padalec, nawiasem pisząc pięknie ubarwiony... Częsty bład wywołany tym co się wrzuca do neta... no i jeszcze ten śluz, o którym napisałeś... to normalna uryna, siki się znaczy...zaniepokojony lub podniecony zaskroniec, wypuszcza śmierdzący mocz a jego zapachu ciężko jest się pozbyć bo jest on kwaśny i "wżera" się ubrania bądż skórę...
Jakby nie było zaskroniec jest jednym z niewielu węży terytorialnych więc wraca tam gdzie mu dobrze... Jak każde zwierzę potrafi zaaktakować(głównie w obronie). Często jest tak, iż to MY jesteśmy gośćmi na jego podwórku a on toleruje nas jak gdyby nigdy nic...
Odradzam tylko branie zaskrońca w ręce. Gość ma tak obrzydliwie śmięrdzący śluz, że dłonie ten smród stracą domyte dopiero po kilku dniach. Na kąpieliskach nieraz łapałem pływające w nich zaskrońce, bo dzieci panikowały w wodzie na widok płynącego węża. Są jeziora, gdzie jest ich ogromna ilość, a wielu wędkarzy je zabija ze strachu, myląć ze żmiją zygzakowatą. Niestety.
ja się tamwole trzymać z daleka ja bym się bał że mnie ugryzie :)
Maćku to foto z gniewoszem miedzianką to ni jak mi nie pasuje. Foto jak malowany padalec zwyczajny.
Co do Gniewosza plamistego zwanego Miedzianką z powodu ubarwienia co po nie których osobników niczym się nie różnią resztą wyglądem od pozostałych Gniewoszów Plamistych.
Toż to czystej rasy Padalec. Coś gość na stronie się zdziebko pomylił:):):)
Padalec zwyczajny (Anguis fragilis) – gatunek gada z rodziny padalcowatych. Podlega ścisłej ochronie. Jest niejadowity i nie stanowi żadnego zagrożenia dla człowieka. Padalec jest beznogą jaszczurką, pozbawioną kończyn, nawet w formie szczątkowej. Jego walcowate ciało pokrywają drobne, ściśle do siebie przylegające, okrągłe łuski. Głowa tego gada, jest jedną z części ciała, która odróżnia go od węży. Jest mała i nie oddzielona od tułowia. Padalec posiada również powieki, których węże nie mają. Kolejną jego typową cechą jest zaokrąglony pysk. Jego oczy mają bursztynową barwę. Ogon jest tępo zakończony i słabo wyodrębniony od reszty ciała. Gad ten aktywny jest o zmierzchu i w nocy. Nie lubi wygrzewać się bezpośrednio na słońcu, woli natomiast pozostać ukryty w trawie czy pod listowiem, łapiąc trochę promieni słonecznych. Można go spotkać na skrajach polan i innych średnio nasłonecznionych miejscach. Lubi przebywać na wilgotnawym podłożu. Maksymalna długość ciała tej jaszczurki wynosi 40–50 cm. Pożywia się tym, co zdoła dogonić. Jego łupem padają ślimaki, stawonogi i ich larwy oraz inne małe bezkręgowce.
Tak, to zdjęcia padalca - często piewielany błąd i na innych stronach... Być może dlatego nikt nie widział gniewosza... hihihi... Bez urazy panowie i panie...
Padalec jak i reszta naszych jaszczurek ma głowę nie wyróżniającą się od ciała...tyle, że padalec nie ma nóg...
A pamiętacie takiego węża o nazwie eskulapa. Podobno żyje w moich okolicach ale widziano go jakieś 30 lat temu. Teraz nie słyszałem żeby go ktoś sobczył.
Eskulapa był a być może jeszcze jest największym wężem w naszym kraju, coś mi się przypomina z lekcji biologii, hehe, niestety nie miałem przyjemności oglądać tego węża na żywo...
I bądź tu mądry i pisz wiersze. Co źródło, to inne dane, np. :
Gniewosz plamisty Dodaj do notesu
Zoologia, Europa Galeria zdjęć: 1
Gniewosz plamisty
Gniewosz plamisty (Coronella austriaca), zwany często niesłusznie miedzianką, jest niewielkim wężem z rodziny połozowatych.
Dorasta do 80 cm długości. Barwa ciała bardzo różna, tło zwykle brązowe, brunatne, rdzawe, rdzawoszare, szaroniebieskie lub błękitnoszare, na głowie plama w kształcie podkowy, czarna lub brunatna wstęga przechodząca przez oko, po bokach ciała zwykle dwa rzędy ciemnych plam. Ubarwienie i wzór zmienne, brzuch ceglasty, jasnobrązowy lub żółtawy. Gatunek ciepłolubny, zamieszkuje zwykle nasłonecznione polanki leśne, zbocza wzgórz, wapienne skałki i gołoborza, nasłonecznione skarpy nad wodami.
Żywi się zwykle jaszczurkami, zjada również pisklęta ptaków, młode gryzonie. Jajożyworodne, samica “rodzi” w sierpniu lub wrześniu do 15 młodych. Gniewosz plamisty nie ucieka przed człowiekiem, co często jest powodem jego tępienia. W Polsce coraz rzadszy, w niektórych rejonach całkowicie wytępiony. Nieszkodliwy. Prawnie chroniony.
Zamieszkuje prawie całą Europę, w górach do wysokości 2000 m n.p.m., na północy do południowej Szwecji, na wschodzie po Kaukaz.
Ją też nie miałem przyjemności he he. Ciekawi mnie czy to prawda że występuje na roztoczu. Co do tych zdjęć to widziałem film o tym. Dorosły krokodyl polowal na 4m pytony. Fajny program
Wybrałem się w poniedziałek na stawy w Zalesiu Górnym, delikatny wiatr, ciepło. Około 7.00 zestaw ląduje w wodzie.
Po kilku minutach mały okoń, oczywiście wraca do zbiornika... potem płotki, i jeszcze okoń, nic większego od dłoni ale do sedna. wyciągam jedną z płotek, odkładam wędkę na stojak, patrzę a tuż przy moim bucie zaskroniec 70, może 80cm ale pierwsze wrażenie zrobił piorunujące.
Nie wiem który z nas był bardziej zaskoczony, wąż czmychnął do wody ale po chwili wrócił i trzymał się około 2metrów od mojego stanowiska. Może liczył na prezent w postaci złowionej przeze mnie rybki. Zawiodłem go, wszystkie wróciły do wody, może spotkamy się jeszcze gdy podrosną.
Pozdrawiam
No kolego to ładną miałeś przygodę , chciałbym widzieć twoją minę :))
he he no fajno fajno dobrze ze to zaskroniec. ja ostatnio na zmije prawie wdepnolem nie zauwazyłem jej bo cholowałem okonka na spina odchaczam go plusk do wody a tu po noga zwinieta zmijka taka z 50cm. odrazu dałem kroka w tył troche sie przestraszyłem ale ona chyba bardziej bo uciekła
he he no fajno fajno dobrze ze to zaskroniec. ja ostatnio na zmije prawie wdepnolem nie zauwazyłem jej bo cholowałem okonka na spina odchaczam go plusk do wody a tu po noga zwinieta zmijka taka z 50cm. odrazu dałem kroka w tył troche sie przestraszyłem ale ona chyba bardziej bo uciekła
Często mam spotkania z zaskrońcami ale nie atakował mnie żaden ale kiedyś łowiłem ukleje na żywca i też koło podpórki leżał i opalał się więc poczęstowałem go jedną a później drugą i zjadł.Jeszcze godzinkę wygrzewał się a potem powędrował w skały ale twoja mina musiała być nie wesoła.
W pierwszym momencie tak przestraszył mnie ale później miło było go obserwować, zwierzęta to prawdziwe bogactwo tego kraju! Pozdrawiam!!!
oczywiscie ze tak bardzo martwi nie to ze ludzie zabija weze myslac ze to zagrozenie myla zaskronce ze zmija a zmija jest pozyteczna i pod ochrona nie powinnismy ich zabijac one sie nas bardziej boja a nigdy sama nas nie zaatakuje.a widział ktoś moze gniewosza plamistego?
miałem podobne zdarzenie kilka dni temu jak były ładne, ciepłe, słoneczne dni, byłem na spacerze z psem i moją kobietą i na skraju łąki chcieliśmy na zrywać świeżej trawy dla świnki morskiej , z chyliłem się zacząłem rwać dałem krok do przodu i nadepnąłem wygrzewającego się w słońcu zaskrońca aż zawiną mi się na bucie nie wiedziałem w pierwszej sekundzie co nadepnąłem zesrałem się prawie ze strachu aż krzyknąłem .......wstyd przed kobietą , zobaczyła jakiego ma odważnego chłopa hahaha :)
z kolei jak by ona wdepnęła to podejrzewam że wąż od razu by skórę zrzucił taki by był wrzask :)
Niestety nie widziałem nigdy gniewosza plamistego, jedynie żmije i zaskrońce. Jeżeli nie zadbamy o naszą przyrodę to niedługo będziemy łowić tylko stare gumowce...
Odradzam tylko branie zaskrońca w ręce. Gość ma tak obrzydliwie śmięrdzący śluz, że dłonie ten smród stracą domyte dopiero po kilku dniach. Na kąpieliskach nieraz łapałem pływające w nich zaskrońce, bo dzieci panikowały w wodzie na widok płynącego węża. Są jeziora, gdzie jest ich ogromna ilość, a wielu wędkarzy je zabija ze strachu, myląć ze żmiją zygzakowatą. Niestety.
Mylą mylą ale i żmij nie powinni zabijać są pod ochrona i bardzo pożyteczne. Ją gniewosza nie widzialem od lat tzn. W ubiegłym roku widziałem węża i albo był to gniewosz albo miedziano ubarwiona zmija nie jestem pewien bo szybko uciekła.
Mylą mylą ale i żmij nie powinni zabijać są pod ochrona i bardzo pożyteczne. Ją gniewosza nie widzialem od lat tzn. W ubiegłym roku widziałem węża i albo był to gniewosz albo miedziano ubarwiona zmija nie jestem pewien bo szybko uciekła.
No napewno nie powinni niczego takiego zabijać, a jednak ze strachu to robią, mimo, że takie stworzenie bardziej się boi niż człowiek. A Gniewosz, albo jak piszesz, miedziano ubarwiona żmija, to właśnie Gniewosz miedzianka, jest jeszcze plamisty. A Gniewosz miedzianka, to to:
nie tamten waż niebył podobny do tego z obrazka
Cztery lata temu przywiozłem zaskrońca do domu ! ! ! niewiem dlaczego spodobał mu sie pokrowiec na wędki i tam sie kimnoł?nad odre już go nie odwiozłem,ale za to trafił na miejscowe glinianki do nowych kolegów.Od tamtej pory zawsze sprawdzam dokładnie na łowisku wszystko co zabieram do domu.Żona i tak po tym incydencie nakazała trzymanie całego sprzętu w piwnicy.Widocznie niesmak pozostał!Całe szczęscie że nikt nie wezwał dzielnicowego albo i patrolu prewencji bo krzyk słychać było w sąsiednich klatkach,sąsiedzi tylko mieli ciekawy temat do ploteczek i nie dyskretne pytania co sie u nas dzieje i czy oby napewno to nie przemoc w rodzinie bu ha ha.
Taki?
o własnie cos takiego podobnego.
Niesmak powiadasz.. kurde, mnie się kiedyś białe robaki rozlazły w lodówce :D Od tego momentu mam nakaz trzymania robactwa w garażu... ciekawe czemu? :P
A przygoda super, zawsze podziwiam żywe stworzenia, które spotykam na rybach :) Ostatnio miałem przyjemność ujrzeć w lesie jelenia - młodziutki, ale jaki piękny :] I to kocham w rybach - nawet jak się nic nie złapie, to człowiek ma okazję obcować z naturą i naprawdę świetnie wypocząć :)
o własnie cos takiego podobnego.
No to miałeś szczęście, bo jest to ŻMIJA ZYGZAKOWATA. Mogła Ci zrobić niezłe kuku.
Gdybyś nie zdążył z surowicą to lipa, hehe. Jedno jest pewne niejeden człowiek mniej zasługuje na życie jak zwierzę. Nie wchodźmy im w drogę a przy spotkaniu nie zabijajmy a one na pewno nie zaatakują nas z premedytacją. Pozdro!!!
A ja myślę że ludzie po prostu z nie wiedzy zabijają zaskrońce a tak na boku to węże są bardzo pożyteczne bo zjadają myszy,nornice i inne gryzonie które niszczą nasze warzywa,ogródki itd.
Często zaskrońce pływają w jeziorze gdzie wędkuję i nie raz gdy przepływa odpoczywa na linie więc można spokojnie oglądać uroki przyrody.
Witam Kolegów :)
Do Czarnypum
Jeśli będziesz częściej wędkował na Zalesiu obojętnie Górnym czy Dolnym to spotkasz o wiele więcej ciekawych stworzeń. Jeśli lubisz je obserwować to napewno będziesz mógł zobaczyć bobry (nie są zbyt płochliwe) na Jeziorce i na Czarnej, fretki (te to są dobiero spryciule), a przy odrobinie szczęścia nawet wydrę. Oczywiście dochodzą to tego sarny i dziki o poranku. Co do zaskrońca to też miałem swoje spotkania z tymi wężami. Jedno z nich było właśnie na Zalesiu Dolnym. Powiem tylko tyle że mój brat był po tym spotkaniu bardzo blady, w sumie nie wiem czemu, jeśli delikatnie się weźmie zaskrońca na ręce to ma bardzo aksamitną skórę, nie jedna lalka chciała by taką mieć ;)
Pozdrawiam
Taki?
Kolego Mastiff ja go tylko obserwowalem zmija sama bez powodu nie zaatakuje . Byłem na odległość z nią:)
Cześć..Wszystkim:)
Tak na ogół nie zaatakuje pierwsza! Tylko trzeba pamiętać że żmija czy inne gady czy płazy nigdy same nie włażą nam w drogę :) to my nie świadomie wchodzimy na ich podwórko a one ze strachu czy w obronie swojego gniazda lub jaj czy młodych muszą bronić! Człowiek postąpił by tak samo..:) Pięknem jest umiejętność współżycia z przyrodą i nie niszczeniem jej!!! bezmyślnie..! A takie spotkania z żywymi istotami to dar od przyrody..którą jeszcze mamy..!Ja nie dawno spotkałem taką królowa naszych chaszczy..:) Czysta piękność:))i piękny czarny kolor..:)
Piękny zaskroniec, i bardzo pożyteczny!!
Widziałem gniewosza 2 razy... Kolego Mastiff nie obraź się...ale to foto gniewosza ,które zamieściłeś, to nie gniewosz lecz padalec, nawiasem pisząc pięknie ubarwiony... Częsty bład wywołany tym co się wrzuca do neta... no i jeszcze ten śluz, o którym napisałeś... to normalna uryna, siki się znaczy...zaniepokojony lub podniecony zaskroniec, wypuszcza śmierdzący mocz a jego zapachu ciężko jest się pozbyć bo jest on kwaśny i "wżera" się ubrania bądż skórę...
Jakby nie było zaskroniec jest jednym z niewielu węży terytorialnych więc wraca tam gdzie mu dobrze... Jak każde zwierzę potrafi zaaktakować(głównie w obronie). Często jest tak, iż to MY jesteśmy gośćmi na jego podwórku a on toleruje nas jak gdyby nigdy nic...
Uwielbiam takie spotkania...
Odradzam tylko branie zaskrońca w ręce. Gość ma tak obrzydliwie śmięrdzący śluz, że dłonie ten smród stracą domyte dopiero po kilku dniach. Na kąpieliskach nieraz łapałem pływające w nich zaskrońce, bo dzieci panikowały w wodzie na widok płynącego węża. Są jeziora, gdzie jest ich ogromna ilość, a wielu wędkarzy je zabija ze strachu, myląć ze żmiją zygzakowatą. Niestety.
ja się tamwole trzymać z daleka
ja bym się bał że mnie ugryzie :)
Maćku to foto z gniewoszem miedzianką to ni jak mi nie pasuje. Foto jak malowany padalec zwyczajny.
Co do Gniewosza plamistego zwanego Miedzianką z powodu ubarwienia co po nie których osobników niczym się nie różnią resztą wyglądem od pozostałych Gniewoszów Plamistych.
Toż to czystej rasy Padalec. Coś gość na stronie się zdziebko pomylił:):):)
Tu jest o Gniewoszu:
http://hobbista.pl/wiedza/Gniewosz_plamisty__830
Wziąłem to zdjęcie z internetu, z jakiejś stronki przyrodniczej o gadach i płazach. Tomek, a ten na Twoim zdjęciu, to właśnie padalec. :)
A pod tym Twoim zdjęciem jest taki podpis:
Padalec zwyczajny (Anguis fragilis) – gatunek gada z rodziny padalcowatych. Podlega ścisłej ochronie. Jest niejadowity i nie stanowi żadnego zagrożenia dla człowieka. Padalec jest beznogą jaszczurką, pozbawioną kończyn, nawet w formie szczątkowej. Jego walcowate ciało pokrywają drobne, ściśle do siebie przylegające, okrągłe łuski. Głowa tego gada, jest jedną z części ciała, która odróżnia go od węży. Jest mała i nie oddzielona od tułowia. Padalec posiada również powieki, których węże nie mają. Kolejną jego typową cechą jest zaokrąglony pysk. Jego oczy mają bursztynową barwę. Ogon jest tępo zakończony i słabo wyodrębniony od reszty ciała. Gad ten aktywny jest o zmierzchu i w nocy. Nie lubi wygrzewać się bezpośrednio na słońcu, woli natomiast pozostać ukryty w trawie czy pod listowiem, łapiąc trochę promieni słonecznych. Można go spotkać na skrajach polan i innych średnio nasłonecznionych miejscach. Lubi przebywać na wilgotnawym podłożu. Maksymalna długość ciała tej jaszczurki wynosi 40–50 cm. Pożywia się tym, co zdoła dogonić. Jego łupem padają ślimaki, stawonogi i ich larwy oraz inne małe bezkręgowce.
To jest Gniewosz plamisty........
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gniewosz_plamisty
Wziąłem to zdjęcie z internetu, z jakiejś stronki przyrodniczej o gadach i płazach. Tomek, a ten na Twoim zdjęciu, to właśnie padalec. :)
No wiem zdjęcie wrzuciłem padalca, link zapodałem o info na temat Gniewosza.
Tak, to zdjęcia padalca - często piewielany błąd i na innych stronach... Być może dlatego nikt nie widział gniewosza... hihihi... Bez urazy panowie i panie...
Padalec jak i reszta naszych jaszczurek ma głowę nie wyróżniającą się od ciała...tyle, że padalec nie ma nóg...
a oto i moja zwinna koleżanka...
Tak, Mirek ma rację, Gniewosz plamisty to plamisty, a Gniewosz miedzianka, to miedzianka. Dwie odmiany tego gatunku.
Wejdźcie w Google w GALERIĘ na Gniewosza miedziankę i jest tam też plamisty.
Tak, Mirek ma rację, Gniewosz plamisty to plamisty, a Gniewosz miedzianka, to miedzianka. Dwie odmiany tego gatunku.
Nie mogę nigdzie znaleźć miedzianki jako osobnego gatunku, zawsze wyskakuje
Plamisty, miedzianka lub zwany miedzianką.
O, jest tu miedzianka:
http://wyborcza.pl/1,87710,7011861,Gniewosz__Jaki_gniewosz_.html
A pamiętacie takiego węża o nazwie eskulapa. Podobno żyje w moich okolicach ale widziano go jakieś 30 lat temu. Teraz nie słyszałem żeby go ktoś sobczył.
Tak, Mirek ma rację, Gniewosz plamisty to plamisty, a Gniewosz miedzianka, to miedzianka. Dwie odmiany tego gatunku.
Nie mogę nigdzie znaleźć miedzianki jako osobnego gatunku, zawsze wyskakuje
Plamisty, miedzianka lub zwany miedzianką.
No weź wlkep w galerii google GNIEWOSZ MIEDZIANKA, tam są foty obu odmian gatunkowych.
Wąż eskulapa (Elaphe longissima).
O, jest tu miedzianka:
http://wyborcza.pl/1,87710,7011861,Gniewosz__Jaki_gniewosz_.html
Tak jak mówiłem inny kolorek reszta taka sama.
a może taki na rybkach...........hahahaha
http://www.kul.pl/gniewosz-plamisty-miedzianka-coronella-austriaca,art_22287.html
Eskulapa był a być może jeszcze jest największym wężem w naszym kraju, coś mi się przypomina z lekcji biologii, hehe, niestety nie miałem przyjemności oglądać tego węża na żywo...
Wąż połknął owce............
Wąż połknął krokodyla...........
I bądź tu mądry i pisz wiersze. Co źródło, to inne dane, np. :
Gniewosz plamisty Dodaj do notesu
Zoologia, Europa Galeria zdjęć: 1
Gniewosz plamisty
Gniewosz plamisty (Coronella austriaca), zwany często niesłusznie miedzianką, jest niewielkim wężem z rodziny połozowatych.
Dorasta do 80 cm długości. Barwa ciała bardzo różna, tło zwykle brązowe, brunatne, rdzawe, rdzawoszare, szaroniebieskie lub błękitnoszare, na głowie plama w kształcie podkowy, czarna lub brunatna wstęga przechodząca przez oko, po bokach ciała zwykle dwa rzędy ciemnych plam. Ubarwienie i wzór zmienne, brzuch ceglasty, jasnobrązowy lub żółtawy. Gatunek ciepłolubny, zamieszkuje zwykle nasłonecznione polanki leśne, zbocza wzgórz, wapienne skałki i gołoborza, nasłonecznione skarpy nad wodami.
Żywi się zwykle jaszczurkami, zjada również pisklęta ptaków, młode gryzonie. Jajożyworodne, samica “rodzi” w sierpniu lub wrześniu do 15 młodych. Gniewosz plamisty nie ucieka przed człowiekiem, co często jest powodem jego tępienia. W Polsce coraz rzadszy, w niektórych rejonach całkowicie wytępiony. Nieszkodliwy. Prawnie chroniony.
Zamieszkuje prawie całą Europę, w górach do wysokości 2000 m n.p.m., na północy do południowej Szwecji, na wschodzie po Kaukaz.
Odwiedź w Internecie: Zwierzęta
Ją też nie miałem przyjemności he he. Ciekawi mnie czy to prawda że występuje na roztoczu. Co do tych zdjęć to widziałem film o tym. Dorosły krokodyl polowal na 4m pytony. Fajny program
A widział ktoś z was, Koledzy dudka? Ponoć było ich mnóstwo... A ja chdzę tylko i narzekam... Bo chciałbym a nie mogę go zobaczyć.
Odbiegamy deko od tematu ale forum to forum ;)
W Puszczy Nadnoteckiej są dudki. I to sporo. Mam tam w środku puszczy we wsi rodzinę i często je tam widywałem jak byłem.