Witam mam pytanie, czy znacie jakieś metody na utrzymanie w miejscu koszyczka zanętowego? Sprawa ma się tak: wędkuję głównie na Wiśle, uciąg jest dość mocny a po zeszłorocznej wielkiej fali szlag trafił przybrzeżne rynny i przykosy. Duże sztuki trzymają się nurtu, jak tam zarzucę to koszyczek spływa. Mam ciężkiego feedera (c.w do 150 gr) ale boję się zakładać koszyczek cięższy jak 120 g. bo w zeszłym roku połamałem kij (c.w miał do 80 g. ja zakładałem koszyczek trójkątny o wadze 75 g), tzn. pękła szczytówka. A życie pokazuje, że jak rzucę 120 g. w nurt to on spływa nie tam gdzie chcę. Stąd moja prośba- może są sposoby na utrzymanie koszyka tam gdzie powinien być. Dzięki
Ja od dawna nie stosuje koszyków tylko sam ciężarek,dużo lepiej trzyma się dna.Oczywiscie ciężarek trzeba dobrać do szczytówki żeby to był feeder a nie zgięta w pół dziadkowa gruntówka.
Kilka lat temu na Wiśle w nurcie lowiłem koszyczkami do których miałem zamontowane wąsy z drucika spręzynoweko. Skierowane one były w różnych kierunkach i wystawały około 1,5÷2 cm od brzegu koszyczka. Aby żyłka nie plątała się podczas zarzutu, haczyk z przynętą był "zatynkowany" w koszyczek. Po opadnięciu zestawu w nurt, zanęta spłukiwana uwalniała haczyk. Wąsy zaczepiały o kamienie w dnie, zaznaczam że był czasami problem z wyciąganiem zestawu.
Koszyczki z wąsami....przyznam się, że nie widziałem takich w sklepie- ale się zapytam czy mają. Najwyżej sam dorobię wąsy do koszyczków. Niemniej jednak dziękuję za porady- skorzystam ze wszystkich.
sam lowie brzany i szukam ich w nurcie , tak ze z osobistego doswiadczenia moge ci powiedziec ze do uciagu trzeba dostosowac ciezar koszyczczka , wasy w koszyczku zredukuja jego ciezar o max 5% ale nic wiecej, ja sam uzywam koszykow w przedziale 120g - 220g + zaneta a i zdaza sie ze niekiedy i tego niemozna utrzymac w miejscu
Właśnie wpadłem na pomysł. Patrząc na koszyczki które kolega zapodał w linku do strony niemieckiej (dzięki wielkie za to) postanowiłem, że sam zrobię wąsy do koszyczków. Na wąsy nada się drut ze spinaczy biurowych- oczywiście tych większych. Dodatkowo pozaginam je leciutko na końcach i zobaczymy. Mam tylko nadzieję, że w nurcie tam gdzie chcę łowić dno jest twarde (bez gałęzi i pni).
Witam
mam pytanie, czy znacie jakieś metody na utrzymanie w miejscu koszyczka zanętowego? Sprawa ma się tak: wędkuję głównie na Wiśle, uciąg jest dość mocny a po zeszłorocznej wielkiej fali szlag trafił przybrzeżne rynny i przykosy. Duże sztuki trzymają się nurtu, jak tam zarzucę to koszyczek spływa. Mam ciężkiego feedera (c.w do 150 gr) ale boję się zakładać koszyczek cięższy jak 120 g. bo w zeszłym roku połamałem kij (c.w miał do 80 g. ja zakładałem koszyczek trójkątny o wadze 75 g), tzn. pękła szczytówka. A życie pokazuje, że jak rzucę 120 g. w nurt to on spływa nie tam gdzie chcę. Stąd moja prośba- może są sposoby na utrzymanie koszyka tam gdzie powinien być. Dzięki
Spróbuj koszyczków z pazurami na obciążeniu , jak to nie pomoże to nie mam pojęcia co dalej :)
Ja od dawna nie stosuje koszyków tylko sam ciężarek,dużo lepiej trzyma się dna.Oczywiscie ciężarek trzeba dobrać do szczytówki żeby to był feeder a nie zgięta w pół dziadkowa gruntówka.
Kilka lat temu na Wiśle w nurcie lowiłem koszyczkami do których miałem zamontowane wąsy z drucika spręzynoweko. Skierowane one były w różnych kierunkach i wystawały około 1,5÷2 cm od brzegu koszyczka. Aby żyłka nie plątała się podczas zarzutu, haczyk z przynętą był "zatynkowany" w koszyczek. Po opadnięciu zestawu w nurt, zanęta spłukiwana uwalniała haczyk. Wąsy zaczepiały o kamienie w dnie, zaznaczam że był czasami problem z wyciąganiem zestawu.
nemo 309 ma rację w tym wypadku na pewno najlepsze będą koszyczki z wąsami z drutu . najlepiej 100-120g
Koszyczki z wąsami....przyznam się, że nie widziałem takich w sklepie- ale się zapytam czy mają. Najwyżej sam dorobię wąsy do koszyczków. Niemniej jednak dziękuję za porady- skorzystam ze wszystkich.
Były to samoróbki, aczkolwiek gdzieś na którymś portalu spotkałem się z podobnymi /były umieszczone zdjęcia/.
sam lowie brzany i szukam ich w nurcie , tak ze z osobistego doswiadczenia moge ci powiedziec ze do uciagu trzeba dostosowac ciezar koszyczczka , wasy w koszyczku zredukuja jego ciezar o max 5% ale nic wiecej, ja sam uzywam koszykow w przedziale 120g - 220g + zaneta a i zdaza sie ze niekiedy i tego niemozna utrzymac w miejscu
pozdrawiam
http://cgi.ebay.de/Edelstahl-Futterkorbe-ohne-mit-Krallen-130-170gr-/370395998494?pt=Angelzubeh%C3%B6r&hash=item563d52691e
Właśnie wpadłem na pomysł. Patrząc na koszyczki które kolega zapodał w linku do strony niemieckiej (dzięki wielkie za to) postanowiłem, że sam zrobię wąsy do koszyczków. Na wąsy nada się drut ze spinaczy biurowych- oczywiście tych większych. Dodatkowo pozaginam je leciutko na końcach i zobaczymy. Mam tylko nadzieję, że w nurcie tam gdzie chcę łowić dno jest twarde (bez gałęzi i pni).