Drodzy koledzy. Od dawna trapi mnie takie pytanie. A mianowicie, jak sama nazwa naszego koła wskazuje może nasze władze pomyślałyby o zorganizowanie choć jednych zawodów w roku na Drwęcy? Przecież to taka piękna rzeka obfitująca w wiele fantastycznych dołków na wielu jej odcinkach. Może niektórzy mieliby szansę się wykazać w łowieniu na wodzie płynącej. Tak naprawdę męczące są te zawody na których trzaska się batem o lustro wody a ukleję liczy się jak nie wiadomo jaką rybę. Czy nie fajniej byłoby choć raz nie brać jej na zawodach pod uwagę. Niech to przestaną być ,,mistrzostwa w połowie sardynki jeziorowej" tak przynajmniej ja to określam. Oczywiście nie chcę nikogo tu urazić, ale czy nie przyjemniej byłoby na końcu tury oglądać te inne ryby? Niech one nie będą dziełem przypadku a cennym trofeum. Pozostawiam ten temat do przemyśleń gdyż to jest tylko moje zdanie na ten temat i nie każdy może się z nim zgadzać. Serdecznie pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym 2011 Roku
Pamięta zawody na Drwęcy tylko na dni tej rzeki.Ale coś ostatnio chyba nie organizują ich. Odbywały się one koło dużego mostu w Golubiu stanowiska były do tego drewnianego .I z tego co pamietam i tak łowili ukleje ;].Było to parę ładnych lat temu.Nie brałem w nich udziału ale mój wujek uparł się na klenia i go złowił wygrał te zawody.Moze gdyby nie skupiali sie na uklejach parę innych ryb by się złowiło.Ale udowodnił że nie trzeba ich łowić żeby wygrać :).Chętnie bym wziął udział w w takich zawodach.Ale z Tymi Miejscówkami to tak nie do końca są dołki ale w dosc sporych odstępach od siebie dużo drzew pozarastane dołki.W G-D tylko przy tych mostach straszny syf tam na zawody nie ;]zero przyjemności.jedyna miejscówka która mi się kojarzy to olszówka.ALE POMYSŁ FAJNY CIEKAWE CZY COŚ SIĘ Z TYM RUSZY
Drodzy koledzy.
Od dawna trapi mnie takie pytanie. A mianowicie, jak sama nazwa naszego koła wskazuje może nasze władze pomyślałyby o zorganizowanie choć jednych zawodów w roku na Drwęcy?
Przecież to taka piękna rzeka obfitująca w wiele fantastycznych dołków na wielu jej odcinkach.
Może niektórzy mieliby szansę się wykazać w łowieniu na wodzie płynącej.
Tak naprawdę męczące są te zawody na których trzaska się batem o lustro wody a ukleję liczy się jak nie wiadomo jaką rybę. Czy nie fajniej byłoby choć raz nie brać jej na zawodach pod uwagę.
Niech to przestaną być ,,mistrzostwa w połowie sardynki jeziorowej" tak przynajmniej ja to określam.
Oczywiście nie chcę nikogo tu urazić, ale czy nie przyjemniej byłoby na końcu tury oglądać te inne ryby? Niech one nie będą dziełem przypadku a cennym trofeum.
Pozostawiam ten temat do przemyśleń gdyż to jest tylko moje zdanie na ten temat i nie każdy może się z nim zgadzać.
Serdecznie pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym 2011 Roku
Pamięta zawody na Drwęcy tylko na dni tej rzeki.Ale coś ostatnio chyba nie organizują ich.
Odbywały się one koło dużego mostu w Golubiu stanowiska były do tego drewnianego .I z tego co pamietam i tak łowili ukleje ;].Było to parę ładnych lat temu.Nie brałem w nich udziału ale mój wujek uparł się na klenia i go złowił wygrał te zawody.Moze gdyby nie skupiali sie na uklejach parę innych ryb by się złowiło.Ale udowodnił że nie trzeba ich łowić żeby wygrać :).Chętnie bym wziął udział w w takich zawodach.Ale z Tymi Miejscówkami to tak nie do końca są dołki ale w dosc sporych odstępach od siebie dużo drzew pozarastane dołki.W G-D tylko przy tych mostach straszny syf tam na zawody nie ;]zero przyjemności.jedyna miejscówka która mi się kojarzy to olszówka.ALE POMYSŁ FAJNY CIEKAWE CZY COŚ SIĘ Z TYM RUSZY
W NIEDZIELE ZEBRANIE - MOZECIE PORUSZYĆ TEN TEMAT, ALE NAJPIERW TRZEBA PRZYJSC.