24.06.2012. mam zawody spławikowe na jeziorze. Dominują płoć krąp leszczyk , czasem można trafić ukleje. woda dość płytka bardzo kamieniste dno , mała ilość grążeli. Wędzisko 6m. bat. Chciałbym uzyskać porady jak te zawody wygrać :-) czyli ogółem wszystko zanęta zestaw na co itp.
Muszę to napisać... Nie ma receptury na wygraną w zawodach, najważniejszy jest trening i nauka na własnych błędach.Nawet, gdyby doświadczony i zwykle wygrywający zawodnik, dał Tobie gotową zanętę, przez siebie zrobioną, to jeżeli nie masz doświadczenia w zawodach... sukcesu nie osiągniesz.Zanęta i przynęta to nie jest wszystko, aby móc wygrać zawody.Stosuj wymieszane z ziemią podstawowe zanęty gotowe, na rybę, której przewaga jest w łowisku.I kombinuj, bo nawet ołów źle rozmieszczony na żyłce może zaważyć na wyniku.
Podzielam zdanie koleżanki. Proponuje Ci na początek poczytać o podstawach nęcenia - nie ma "cudownej zanęty" - a choćby i była to podana nie tak jak trzeba może być bezużyteczna. Tu znajdziesz kilka ciekawych artykułów:http://gorek-gliny.pl/?cat=5&paged=2
Witaj, tak jak wyżej kup zanęte np. traper płoć i traper leszcz do daj aromatu płociowego i leszczowego tak po 100g wymieszaj i jedż tydzień wcześniej na łowisko gdzie odbędą się zawody i wyprubój tą zanęte.pozdrawiam.
Witaj. Trzeba się cały czas uczyć na swoich błędach, a także na błędach kolegów jeśli o nich mówią. Nie jestem typem wędkowego sportowca, ale raz do roku jeżdżę na zawody z kolegami z firmy. Traktuję te zawody raczej rozrywkowo, koledzy z mojej drużyny również tak do tego podchodzą. Bawi nas widok, gdy ktoś ciągnie ze sobą majdan z pomostami włącznie, zanęty różne ilości, robaków nawet nie wiem ile. Jeździmy na łowisko, gdzie ryba bierze jak wygłodniałe piranie, choć przy pewnych warunkach złowienie jednej sztuki jest wyczynem. Na tych zawodach nie miałem nigdy więcej zanęty niż 3 litry, nigdy nie dodawałem do zanęty i nie łowiłem na robaki. Zanęta ze sklepu bez dodatku ziemi, trochę "Magnum", trochę karpiowo-karasiowej, do tego dodaję płatki owsiane, a na samym początku do zanęty wrzucam puszkę kukurydzy (200g - razem z wodą z puszki), kukurydzę z zanęty zakładam na haczyk. Dwa razy użyłem innej przynęty niż kukurydza, ale nie były to robaki czy inne "żyjątka" lecz produkt ze sklepu spożywczego. W roku 2010 - indywidualne 1 miejsce (ponad 4kg ryb), w roku 2011 popełniłem błąd techniczny - ryby podczas brania zerwały mi 4 przypony (4 duże ryby sobie poszły), a ja daleko w klasyfikacji. W roku 2012 przygotowałem się również na ostre brania, które zaskoczyły mnie w poprzednim roku, złowiłem ponad 8kg ryb, a zająłem dopiero 4 miejsce, 2 ryba pod względem wielkości (2,45kg), ale za to 3 miejsce drużynowe - chłopaki się podciągnęli. Było by lepiej, gdybym nie darował życia trzem "maluchom" z powodu mojej niewiedzy i "miękkiego serca", ale nie żałuję - mam satysfakcję. Byliśmy zadowoleni, bo dopiero w 12 edycji zdobyliśmy drużynowy medal. Przegraliśmy z jednym zawodowym teamem (nie pamiętam nazwy klubu) i jedną dobrą drużyną amatorów. Roxola to "zawodowiec" i z pewnością wiele by Ci mogła powiedzieć na ten temat, ale sekretów na sukces raczej się nie zdradza. Jeżeli temat potraktujesz rozrywkowo, to będziesz zadowolony z samego udziału, a przy okazji się czegoś nauczysz. Za pierwszym razem raczej nie wygrasz, bo popełnisz dużo błędów, ale zdobędziesz wiedzę, a to też daje satysfakcję. Życzę dużo satysfakcji.
24.06.2012. mam zawody spławikowe na jeziorze. Dominują płoć krąp leszczyk , czasem można trafić ukleje. woda dość płytka bardzo kamieniste dno , mała ilość grążeli. Wędzisko 6m. bat. Chciałbym uzyskać porady jak te zawody wygrać :-) czyli ogółem wszystko zanęta zestaw na co itp.
Muszę to napisać...
Nie ma receptury na wygraną w zawodach, najważniejszy jest trening i nauka na własnych błędach.Nawet, gdyby doświadczony i zwykle wygrywający zawodnik, dał Tobie gotową zanętę, przez siebie zrobioną, to jeżeli nie masz doświadczenia w zawodach... sukcesu nie osiągniesz.Zanęta i przynęta to nie jest wszystko, aby móc wygrać zawody.Stosuj wymieszane z ziemią podstawowe zanęty gotowe, na rybę, której przewaga jest w łowisku.I kombinuj, bo nawet ołów źle rozmieszczony na żyłce może zaważyć na wyniku.
Podzielam zdanie koleżanki.
Proponuje Ci na początek poczytać o podstawach nęcenia - nie ma "cudownej zanęty" - a choćby i była to podana nie tak jak trzeba może być bezużyteczna.
Tu znajdziesz kilka ciekawych artykułów:http://gorek-gliny.pl/?cat=5&paged=2
tyle to ja wiem chodzi mi oto jak wy byście przygotowali się do takich zawodów ?
Witaj, tak jak wyżej kup zanęte np. traper płoć i traper leszcz do daj aromatu płociowego i leszczowego tak po 100g wymieszaj i jedż tydzień wcześniej na łowisko gdzie odbędą się zawody i wyprubój tą zanęte.pozdrawiam.
Witaj.
Trzeba się cały czas uczyć na swoich błędach, a także na błędach kolegów jeśli o nich mówią.
Nie jestem typem wędkowego sportowca, ale raz do roku jeżdżę na zawody z kolegami z firmy.
Traktuję te zawody raczej rozrywkowo, koledzy z mojej drużyny również tak do tego podchodzą.
Bawi nas widok, gdy ktoś ciągnie ze sobą majdan z pomostami włącznie, zanęty różne ilości, robaków nawet nie wiem ile. Jeździmy na łowisko, gdzie ryba bierze jak wygłodniałe piranie, choć przy pewnych warunkach złowienie jednej sztuki jest wyczynem.
Na tych zawodach nie miałem nigdy więcej zanęty niż 3 litry, nigdy nie dodawałem do zanęty i nie łowiłem na robaki. Zanęta ze sklepu bez dodatku ziemi, trochę "Magnum", trochę karpiowo-karasiowej, do tego dodaję płatki owsiane, a na samym początku do zanęty wrzucam puszkę kukurydzy (200g - razem z wodą z puszki), kukurydzę z zanęty zakładam na haczyk. Dwa razy użyłem innej przynęty niż kukurydza, ale nie były to robaki czy inne "żyjątka" lecz produkt ze sklepu spożywczego. W roku 2010 - indywidualne 1 miejsce (ponad 4kg ryb), w roku 2011 popełniłem błąd techniczny - ryby podczas brania zerwały mi 4 przypony (4 duże ryby sobie poszły), a ja daleko w klasyfikacji. W roku 2012 przygotowałem się również na ostre brania, które zaskoczyły mnie w poprzednim roku, złowiłem ponad 8kg ryb, a zająłem dopiero 4 miejsce, 2 ryba pod względem wielkości (2,45kg), ale za to 3 miejsce drużynowe - chłopaki się podciągnęli. Było by lepiej, gdybym nie darował życia trzem "maluchom" z powodu mojej niewiedzy i "miękkiego serca", ale nie żałuję - mam satysfakcję. Byliśmy zadowoleni, bo dopiero w 12 edycji zdobyliśmy drużynowy medal. Przegraliśmy z jednym zawodowym teamem (nie pamiętam nazwy klubu) i jedną dobrą drużyną amatorów.
Roxola to "zawodowiec" i z pewnością wiele by Ci mogła powiedzieć na ten temat, ale sekretów na sukces raczej się nie zdradza. Jeżeli temat potraktujesz rozrywkowo, to będziesz zadowolony z samego udziału, a przy okazji się czegoś nauczysz. Za pierwszym razem raczej nie wygrasz, bo popełnisz dużo błędów, ale zdobędziesz wiedzę, a to też daje satysfakcję.
Życzę dużo satysfakcji.