PRZEPIS MÓWI JEDNOZNACZNIE ZAWODY ORGANIZOWANE MUSZĄ BYĆ NA ŻYWEJ RYBIE,PO ZWAŻENIU MA TRAFIĆ DO WODY ,NIEMA MOWY NIC O RYBIE PADNIĘTEJ (LATO WYSOKA TEMPERATURA)
Marian uważam że żaden sędzia wędkarski czy organizatorzy zawodów nie będą robili problemu ,jeśli po wyciągnięciu siatki z wody do ważenia okaże się że jedna czy dwie sztuki padły, moim zdaniem decyzja krótka żywa ryba do wody, padłe sztuki na patelnię dla wędkarza który je złowił,ale decyzją wiążącą -decyzja wysokiej komisji zawodów.POZDRAWIAM.
Zasadę prowadzenia zawodów na żywej rybie stosujemy w kole od dłuższego czasu. Od tego też momentu skończyło się więc donoszenie ryb do stanowiska sędziowskiego i póżniej wyrzucanie padłej drobnicy. Aby temy sprostać należy zapewnić odpowiednią liczbę sędziów, którzy sprawnie obejdą wszystkie stanowiska, natomiast wędkarze powinni być wyposażeni w odpowiedniej długości siatki na przechowywanie ryby. Straty są wówczas znikome. Nieliczne sztuki, które padną zbierze ptactwo wodne. Jednym słowem w przyrodzie nic nie ginie. Należy tylko do niej podchodzić z szacunkiem.
Jest jeszcze opcja taka że właściciel wody ,nie życzy sobie by wpuszczać ją z powrotem do zbiornika. Po zważeniu żywej ryby zabiera ją . Co z nią robi to jego problem. Znam miejsca gdzie obok stawów płynie rzeka i tam trafia ryba złowiona na zawodach. Podobno robią to w celu wyeliminowania skarłowaciałych okazów . Nikt nie przebiera tego, bo nie łudźmy się większość złowionych na zawodach ryb to drobnica.A znam i takie miejsca gdzie spasane połowem są świnie.Pozdro --Dla(świń)nie.
PRZEPIS MÓWI JEDNOZNACZNIE ZAWODY ORGANIZOWANE MUSZĄ BYĆ NA ŻYWEJ RYBIE,PO ZWAŻENIU MA TRAFIĆ DO WODY ,NIEMA MOWY NIC O RYBIE PADNIĘTEJ (LATO WYSOKA TEMPERATURA)
Marian uważam że żaden sędzia wędkarski czy organizatorzy zawodów nie będą robili problemu ,jeśli po wyciągnięciu siatki z wody do ważenia okaże się że jedna czy dwie sztuki padły, moim zdaniem decyzja krótka żywa ryba do wody, padłe sztuki na patelnię dla wędkarza który je złowił,ale decyzją wiążącą -decyzja wysokiej komisji zawodów.POZDRAWIAM.
Zasadę prowadzenia zawodów na żywej rybie stosujemy w kole od dłuższego czasu. Od tego też momentu skończyło się więc donoszenie ryb do stanowiska sędziowskiego i póżniej wyrzucanie padłej drobnicy. Aby temy sprostać należy zapewnić odpowiednią liczbę sędziów, którzy sprawnie obejdą wszystkie stanowiska, natomiast wędkarze powinni być wyposażeni w odpowiedniej długości siatki na przechowywanie ryby. Straty są wówczas znikome. Nieliczne sztuki, które padną zbierze ptactwo wodne. Jednym słowem w przyrodzie nic nie ginie. Należy tylko do niej podchodzić z szacunkiem.
Jest jeszcze opcja taka że właściciel wody ,nie życzy sobie by wpuszczać ją z powrotem do zbiornika. Po zważeniu żywej ryby zabiera ją . Co z nią robi to jego problem. Znam miejsca gdzie obok stawów płynie rzeka i tam trafia ryba złowiona na zawodach. Podobno robią to w celu wyeliminowania skarłowaciałych okazów . Nikt nie przebiera tego, bo nie łudźmy się większość złowionych na zawodach ryb to drobnica.A znam i takie miejsca gdzie spasane połowem są świnie.Pozdro --Dla(świń)nie.