no jest zakaz tylko czy to coś zmieni ? Ten odcinek rzeki musi być pod nadzorem 24 godziny na dobę . Ale czy PSR będzie się chciało i czy przestana się bać szarpakowcow, tego nikt nie wie. W październiku miałem kontrole i za brak wpisu w rejestr połowów (zapomniałem) chcieli mnie ukarać. Zapytałem czy za tama na Jeziorsku tez są tacy drobiazgowi , Pan kontrolując oddał kartę i zapowiedział ze dziś mnie tylko poucza. Śmiać mi się chciało. Dodam tez , ze od ludzi miejscowy których widocznie znał nie chciał kart ani nie sprawdzał siatek, a mnie o siatkę zapytał- czemu nie w wodzie ? odpowiedziałem ze wszystko wypuszczam bo nie jadam ryb
No właśnie wlepi ci taki karę za brak chorego rejestru i powie, że wypełnia swoje obowiązki, że ma prawo. W tym sensie ja jestem kłusownikiem, bo nie wypełniam tego gówna, gdyż jestem mądry i wiem, że to nie ma sensu. To ci są dopiero chojraki chcą karać za coś takiego, a corocznej kradzieży na wielką skalę za zaporą nie eliminują. Widocznie rejestr ważniejszy, niż milionowe straty w rybostanie. W każdym cywilizowanym kraju na obręb za zaporą byłaby wydelegowana specjalna straż, tylko po to, żeby mieć to miejsce na oku 24/h. Z resztą monitoring wystarczy zrobić, ale oczywiście nie w tym kraju takie rzeczy. Poza tym wiesz tam musieliby pracować, można też w mordę dostać, a może i kosą, to mają strach. A tutaj relaks spokój, rejestry i inne bajery. Ok ja to mogę zaakceptować, ale za zaporą ma być ORDNUNG i chcę widzieć systematyczne kontrole na całej rzece. Wtedy będę wypełniał nawet takie rejestry z czystego szacunku i dla zasady wzajemności.
Koledzy szarpia nie tylko w na warcie pod tama , szarpakowcy sa wszedzie na calej warcie , Poznaniu w centrum miasta szarpia w portach i w innych miastach jest to samo , to co sie dzieje na Pl wodach dotyczy calego kraju , a jezeli chodzi o kontrole to wszystko jest siechu warte , to dziki zachod tu prawa nie ma nnie istnieje
" Uwaga ! Poniższa wiadomość "znikneła" ze strony (a właściwie przeszeła w stan ukrycia) ze względu na kilka problemów natury technicznej. Dzisiaj tj. 25.01.2015 problemy udało sie całkowicie rozwiazać i ponownie wyświetlić temat z wszystkim komentarzami jakie były w tym temacie. PONIŻSZY ZAKAZ JEST AKTUALNY . Przepraszamy wszystkich wędkarzy za zamieszanie, mamy nadzieję że zastosowane rozwiązania ze względu na zaistniały problem pozwolą w przyszłości uniknąć podobnych problemów" A ja jestem ciekaw czy nad wodą jest udostępniona nowa tablica z rozporządzeniem. Sama informacja na stronie nic nie da, jeśli nie będzie informacji nad samą wodą. Zawsze można udać głupa, że nic się nie wie bo nie mam komputera/ internetu w domu. Nie chodzę na zebrania w kole itp.
Nie no myślę, że tablicę postawili śmieszne byłoby trochę jak by jej tam nie było. Zapewne prawo nakazuje umieścić tablicę w takim przypadku. Natomiast jest pytanie, co to tak na prawdę da, czy ten przepis zahamuje proceder? Tylko wtedy, gdy będą tam systematyczne najazdy kontroli. Choćby ten przykład. Podsłuchałem kiedyś dwóch kłusowników co wyczyniali na próbie. Każdy z nich się chwalił jak to dziesiątkami na szarpaka pałowali tam szczupaki (wtedy jeszcze tyle było), z tego co mówili była to powszechna metoda na tym zbiorniku. No i ponoć wprowadzili tam jakiś okresowy zakaz połowu na spinning. No to zaczęli się śmiać między sobą jak to przerzucili się na szarpanego pod pozorem łowienia na spławik. Szło im równie skutecznie i byli wyraźnie dumnie z siebie jacy to zaradni
No właśnie o to chodzi że przyczepią sobie byle jaki spławik i "po kłopocie".Oprócz szarpakowców jest jeszcze kwestia nadmiernego zatrzymywania wody wiosną przez zbiornik. W 2014r w marcu była już niżówka taka jakiej nawet late, nie było. Oczywiście skutkiem tego było bezrybie u "nas" na Warcie przez resztę roku. Pamiętam jak wiosną nawet 3 lata temu była wysoka woda wiosną na rzece to i później przez cały sezon była ryba. Poprzedni rok był katastrofą pod tym względem.
W Polsce ryby głosu nie mają, mają za to wędkarze, ale my akurat dla ryb wiele dobrego zrobić nie umiemy, choćby dlatego, ze większość to kłusownicy lub wyznawcy zasady nałowić full limit. Mając na czele taką organizację jak PZW ryby są już na przegranej pozycji, więc nie ma się co dziwić, że RZGGW w Poznaniu ma olew na ryby i wędkarzy i nie zamierza regulować przepływu za zaporą tak, żeby było rybom i nam dobrze. Ważniejsze są inne grupy interesów i to dla nich reguluje się przepływ wody. Kogo tam obchodzi życie ryb. A weźcie teraz ptaszki. Z całym szacunkiem dla nich, ale w stosunku do ryb mają wersalskie warunki, im się krzywda nie dzieje, muszę mieć gdzie się mnożyć żreć i wydalać, tworzy im się specjalne obręby ochronne i dba o nie. Mają też silną grupę zwaną ornitologami, którzy cieszą się szacunkiem, poważaniem i mają moc sprawczą dla swoich milusińskich. Niechby tylko tak się zdarzyło, że nagle z Jeziorska spłynęłaby cała woda. Natychmiast w ochronie ptaków wystąpiłaby cała ornitologiczna Polska i niezwłocznie zostałaby wysłuchana
No to trzeba utworzyć coś na wzór ornitologów tyle że dla ryb, z tym że ptaki są wolne a rybami i wodami rządzi PZW które tylko siedzi przy korycie i ciągnie ile się da. Najlepiej by było obalić to wszystko i zająć się rybami i wodami tak jak robią to ornitolodzy, często są to wspólne obszary gdzie można by było Sobie pomagać. Tylko ja jestem szarym człowiekiem i nie znam się na tym jak to zrobić i sam nic nie zdziałam, ale w naszych kręgach są na pewno osoby które mają większą wiedzę, a widać na forach że coraz więcej osób chce zmian. Musimy działać!
Byłem dziś za tamom ogólnie kiepsko nie licząc wyjątków 3 miejscówki łapały płocie 25-35cm ludzi mrowie ale ogólnie kiepsko, mam taki mały romans gdzie uderzyć w sprawie drogi od elektrowni w stronę tomek równiarki nie widziałem tam z 5lat jeszcze trochę to tylko traktorem
To trochę w imieniu ornitologów..... My też wędkujemy, choć nie na "Warcie za tamą" ;)
Rok 2015 jest bardzo ważnym rokiem dla wód w całym kraju. Mają zostać ustalone warunki korzystania z wód krajowych, dorzeczy, zlewni i pojedynczych regionów. Obecnie trwają konsultacje społeczne na temat warunków gospodarowania wodami na poszczególnych zlewniach. Tu macie link do interesującego nas tematu ---> Zlewnia Jeziorska http://www.poznan.rzgw.gov.pl/warunki-korzystania-z-wod-zlewni/zbiornik-jeziorsko
Do 11 marca 2015 można zgłaszać uwagi i wnioski do sporządzanych planów zarządzania zlewniami (kto może korzystać z wód, jakie funkcje mają pełnić wody, czy dopuszczone będą budowy nowych obiektów hydrotechnicznych itp itd).
Ornitolodzy sami zebrali się do kupy i biorą udział w tego typu procedurach. Nic nie stoi na przeszkodzie aby i Wędkarze tak robili. Podobnie co jakiś czas ustala się (również na drodze konsultacji społecznych!!!) warunki korzystania z wód na terenach rezerwatów, obszarów Natura 2000 itp itd. Tam też Wędkarze mogli by wiele wnieść, bo przyznam się szczerze, że ryby są pomijane. Kiedyś przytaczałem na tym forum wypowiedź jednego z przedstawicieli PZW na spotkaniu dotyczącym planu zadań ochronnych dla Natura 2000 Załęczański Łuk Warty ---> w taki oto sposób reprezentowani są niestety Wędkarze na tego typu konsultacja. Link do dyskusji na forum http://forum.wedkuje.pl/f,rzeka-warta-woj-lodzkie-plany-zadan-ochronnych,679283,0.html Całe szczęście okazało się, że ten Pan nie reprezentował oficjalnego stanowiska PZW....
Także przeglądajcie strony RZGW, WZMiUW, RDOŚ, GDOŚ, a także gmin, starostw i urzędów marszałkowskich.
WitamO tym człowieku który rzekomo reprezentował ( okazało się że jednak nie reprezentował PZW ) było swego czasu głośno. Masz rację że wędkarze tylko narzekają ( na wszystko ) a nie biorą udziału w tego rodzaju konsulatcjach społecznych jak w tych z RZGW. Ale my jako wędkarze mamy swoich przedstawicieli do tego rodzaju przedsięwzięcć w postaci władz poszczególnych Okręgów PZW.
3-godzinny wypadzik 1500m poniżej zapory na odcinku konińskim w pierwszy dzień wiosny przyniósł wiele emocji pierwszą rybką w tym sezonie padł jazik 40cm a na deser brzana 70cm
Jak dla mnie na Warcie poniżej zapory poza kłusownikami największym problemem jest wstrzymywanie wody na zbiorniku pod koniec zimy aż do wiosny co skutkuję "suszą", niżówką w najważniejszym okresie wędrówki ryb, czego następstwem jest mała ilość ryb w późniejszym okresie.Zdjęcie z dzisiaj:
Witam, na spinning cisza, żadnego okonka nawet. Budują ponieważ woda za mocno podmyła lewy brzeg (patrząc z tamy) za progiem, taką odpowiedź uzyskałem.
Witam ostatnio byłem za tamą 30 grudnia ludzi trochę było , kilka samochodów ale nie widziałem żeby ktoś wyciągał rybki , sama drobnica, nic poważnego , nie wiem czy to jest spowodowane, może taki rok.
Skąd ma być ryba jak w ubieglym roku nie bylo wody a potem od Poznania w dół wszystko wytruto kilkadziesiąt ton ryb ido tej pory nie ma winnego tak że z rybami za tamą musimy się pożegnać na dłuuuuugo!!!
No właśnie powinien tam dyżurować,może i kilku strażników 24godz na dobę. Dwa lata wstecz siedział obok mnie facet ,miał w siadce około 100 okoni. Wszystko zabrał do domu , pozdrowionka Edmund
"Lipa", biczowanie wody we dwoje przez trzy dni po kilka godzin bez efektów. Widoczne żerowanie boleni, ale nie dały się skusić, mimo naszych usilnych prób, zmian przynęty, zmian sposobów prowadzenia - nic, nawet pobicia...
Na pocieszenie, kilkunastu wędkarzy łowiących różnymi metodami też bez sukcesów.
Normalka, w ubieglym roku we trójkę probowaliśmy złowić tam bolenia, wyraźnie żerował, nawet mogły to być dwa, ale nikomu się nie udało, pełna olewka...
Czyli od ubiegłego roku nic się nie zmieniło.
A łowił ktoś na samym Jeziorsku? Zastanawia mnie też czy w ogóle da się zauważyć różnicę w rybostanie (nie mówię, że już ale za te 3-4 lata) po wyłączeniu połowów rybackich na tym akwenie.
Byłem tam kilka razy w zeszłym roku bardziej rekonansowo i poza ujściem Niniwki (obecnie zakaz wstępu) to słabo wygląda ten zbiornik w temacie spinningu z brzegu. Ma ktoś inne doświadczenia?
Byłem w czwartek na Jeziorsku. Drapieżniki ganiały aż miło. Byłem tylko zrobić wywiad na wschodnim brzegu.
Znalazłem kilka ciekawych miejsc. Leszcza wyciągniętego na brzeg i zjedzonego przez wydrę (miał na pewno ponad 2kg)
Za Glinnem w stronę tamy bardzo zielona woda. Bardzo.
Nieprzebrane ilości narybku!
Chętnie mogę z kimś się umówić na zasiadkę bo samemu mi się niechce.
Pewnie różnicy w rybostanie nie da się jeszcze zauważyć, ale myślę że zakaz odłowów sieciowych jest jak najbardziej na plus. Inna sprawa to duże wahania poziomu wody które mają niekorzystny wpływ na tarło ryb. Na wiosnę woda jest wysoka, ryba się wytrze przy brzegu, potem woda gwałtownie spada i po ikrze, take jest moje zdanie... W tamtym roku byłem dwa razy na Jeziorsku z gruntówką. W przystani w Pęczniewie na zero a z brzegu w Popowie na białego z gruntu małe okonki brały.
Jeśli chodzi o spinning to myślę że ma to sens ale od 1 sierpnia gdzy można w rezerwacie wędkować - fajne rozlewiska , starorzecza, w woderach można zrobić wyniki.
Byłem w czwartek na Jeziorsku. Drapieżniki ganiały aż miło. Byłem tylko zrobić wywiad na wschodnim brzegu.
Znalazłem kilka ciekawych miejsc. Leszcza wyciągniętego na brzeg i zjedzonego przez wydrę (miał na pewno ponad 2kg)
Za Glinnem w stronę tamy bardzo zielona woda. Bardzo.
Nieprzebrane ilości narybku!
Chętnie mogę z kimś się umówić na zasiadkę bo samemu mi się niechce.
Ja bym się bardzo chętnie na zasiadkę umówił ale dopiero w lipcu :-)
Myslę, że białorybu w Jeziorsku można połowić jak się wie co w trawie piszczy, ryba jest ale nie tak łatwo ją podejść. Krzysztof B. zajrzyj na priv.
Czy ktoś wie dlaczego PZW Sieradz wprowadził na Jeziorsku zakaz kotwiczenia środków pływających? Planowałem kupno pontonu z myślą o połowie białorybu na Jeziorsku ale przy braku możliwości zakotwiczenia go to się mija z celem...
Po to, żeby wędkarz im nie wybierał ryby, która musi sie odrodzić po 30 latach grabierzy. Jak juz się odrodzi sieci wrócą w ramach racjonalnej gospodarki, czy odłowów kontrolnych. Pożyjecie zobaczycie. PZW Sieradz już ma w tym swój interes nie miejcie złudzeń. Machina ruszy na nowo. Zapamięatjcie jedno PZW Sieradz nigdy nie będzie dbało o środowisko i świat ryb tylko o własny interes.
(...) Zapamięatjcie jedno PZW Sieradz nigdy nie będzie dbało o środowisko i świat ryb tylko o własny interes.
Czy spodziewałeś się czegoś innego? Może nie tyle PZW, bo ta organizacja to my - jej czlonkowie, ale na pewno zarządy poszczególnych okręgów, jak i zarząd główny tolerują wędkarzy tylko po to, żeby płacili skladki, a interes jest w sieciach. Nie cieszmy się z tymczasowej likwidacji sieciarstwa, wróci...
Po to, żeby wędkarz im nie wybierał ryby, która musi sie odrodzić po 30 latach grabierzy. Jak juz się odrodzi sieci wrócą w ramach racjonalnej gospodarki, czy odłowów kontrolnych. Pożyjecie zobaczycie. PZW Sieradz już ma w tym swój interes nie miejcie złudzeń. Machina ruszy na nowo. Zapamięatjcie jedno PZW Sieradz nigdy nie będzie dbało o środowisko i świat ryb tylko o własny interes.
Tak z ciekawości zadam, pewnie retoryczne pytanie, czy coś udało się zdziałać w sprawie brzan? Albo chociaż uzyskałeś jakąś odpowiedź?:)
Historia przebiegła tak jak się domyślasz. Na moje pismo otrzymałem odpowiedź ze strony ZG PZW o treści, którą tu dokłądnie cytuję:
"Szanowni Koledzy,
Przesyłam poniżej list kolegi wędkarza opisujący sytuację na obwodzie rybackim będącym w Waszym użytkowaniu. Prosimy o przeanalizowanie tej sprawy i ustosunkowanie się do zawartych w liście stwierdzeń."
Nie wiem co zadziało sie dalej pomiedzy przedstawicielami wzajemnej adoracji, w jaki sposób ustosunkował się do tego PZW Sieradz. Nietrudno się domyślić co odpowiedzieli swoim generałom z ZG. Ja próbowałem się kontaktować z okręgiem Sieradz w tej sprawie wielokrotnie, deklarowałem osobistą bezinteresowną pomoc w zorganizowaniu ochrony tego gatunku nigdy nie dozcekałem się żadnej odpowiedzi. Pytałem też dlaczego zaniechali rozrodu brzany w dorzeczu Warty i Widawki, który w latach 80-tych był przeprowadzony z sukcesem w ramach eksperymentu PZW i Uniwersytetu Łódzkiego. Też żadnej odpowiedzi. Pewnie nie mają pojęcia o czym w ogóle mówię. PZW Sieradz skazał na zagładę brzany z Warty. Z resztą wszystkie ryby ma w dupie najzwyczajniej mówiąc. Pozamiatane już. Z resztą ludzie z tego okręgu wiedzą o co chodzi, tu z wedką już właściwie nie ma sensu wychodzić. Pojedyncze rybki. Ja miałem w tym roku 3 duże brzany na haku, które tym razem wygrały ze mną i były to pojedyncze namierzone ryby, które zlokalizowałem po wieloletnich poszukiwaniach. Oprócz tych pojedynczych miejscówek, gdzie jest dosłownie po kilka rybek reszta rzeki to normalnie jałowy ciek, który nie ma życia. Pomijajac drobnicę, jakieś tam jaziki i kleniki i bolki. Chodziłem na te brzany kilkadziesiąt razy, zrobiłem razem ponad 2 tys km, brań miałem dokładnie 3. Do tego zowiłem pare małych kleników. To taki skrótowy obraz co w tej wodzie jest, a raczej czego w niej brakuje. Fajnie co?
Cóź, szkoda, choć było do przewidzenia. Z drugiej strony, trochę to dziwne, że tak olali brzany, skoro podnieśli, przynajmniej na papierze, wymiary dla klenia, jazia i bolenia, dali górne szczupakowi, sandaczowi i okoniowi, który dostał też okres ochronny w kwietniu. W Warcie nie udało nam się namierzyć brzan, choć też nie szukaliśmy ich jakoś bardzo intensywnie, ale potencjalną miejscówkę mamy z kolegą upatrzoną:) Łowiliśmy tam spinningiem - na razie głównie okonie, raz kolega trafił też bolenia. Kilka razy widzieliśmy wędkarza z bolonką, więc coś tam powinno być.
Tak więc sam widzisz jaka jest wartość sieradzkiego okręgu skoro w ponadregulaminowych ustaleniach nie bierze się pod uwagę tak tragicznej sytuacji brzany i świnki. Nieuwzględnieie tych ryb, nie ustanowiienie dla nich ponadregulaminowych form ochrony to zwykła ignorancja i za to powinny zostać wyciągniete dyscyplinarne konsekwencje wobec ludzi, którzy tego zaniechali. Gatunki giną, ale PZW Sieradz twierdzi, że nadal można je łomotać wedle standardowego regulaminu, czyli 3 szt brzany i 5 kg świnek dziennie :) Nie wystarczyłoby tych gatunków z sieradzkiej Warty na jeden tydzień regulaminowych łowów :) Swoją drogą czy przyzwalanie na to, aby mozna było zabić 5 kg kolosa brzany, która jest na wymarciu to nie jest zbrodnia ekologiczna? Prezes PZW Sieradz to akceptuje? Jak może pozwalać na to wędkarz, osoba decyzyjna, "opiekun" ryb. Gdzie my żyjemy co to za kraj?
Świnki i brzany to dopiero w tym sezonie widziałem pierwszy raz na oczy, ale nie w Warcie. Zresztą, jak wiadomo, sytuacja szczupaka też nie jest dużo lepsza. W wodach sieradzkich w tym sezonie złowiłem ok. 20 sztuk (1 w Warcie), z czego żaden nie osiągnął wymiaru...
bardzo dobry zakaz, tylko kilka lat za późno, niemniej na pewno mniej ryb zostanie wyszarpanych i poranionych przez tych cweli
no jest zakaz tylko czy to coś zmieni ? Ten odcinek rzeki musi być pod nadzorem 24 godziny na dobę . Ale czy PSR będzie się chciało i czy przestana się bać szarpakowcow, tego nikt nie wie. W październiku miałem kontrole i za brak wpisu w rejestr połowów (zapomniałem) chcieli mnie ukarać. Zapytałem czy za tama na Jeziorsku tez są tacy drobiazgowi , Pan kontrolując oddał kartę i zapowiedział ze dziś mnie tylko poucza. Śmiać mi się chciało. Dodam tez , ze od ludzi miejscowy których widocznie znał nie chciał kart ani nie sprawdzał siatek, a mnie o siatkę zapytał- czemu nie w wodzie ? odpowiedziałem ze wszystko wypuszczam bo nie jadam ryb
dodam ze kontrolowali mnie na starym korycie warty w Pstrokoniach
No właśnie wlepi ci taki karę za brak chorego rejestru i powie, że wypełnia swoje obowiązki, że ma prawo. W tym sensie ja jestem kłusownikiem, bo nie wypełniam tego gówna, gdyż jestem mądry i wiem, że to nie ma sensu. To ci są dopiero chojraki chcą karać za coś takiego, a corocznej kradzieży na wielką skalę za zaporą nie eliminują. Widocznie rejestr ważniejszy, niż milionowe straty w rybostanie. W każdym cywilizowanym kraju na obręb za zaporą byłaby wydelegowana specjalna straż, tylko po to, żeby mieć to miejsce na oku 24/h. Z resztą monitoring wystarczy zrobić, ale oczywiście nie w tym kraju takie rzeczy. Poza tym wiesz tam musieliby pracować, można też w mordę dostać, a może i kosą, to mają strach. A tutaj relaks spokój, rejestry i inne bajery. Ok ja to mogę zaakceptować, ale za zaporą ma być ORDNUNG i chcę widzieć systematyczne kontrole na całej rzece. Wtedy będę wypełniał nawet takie rejestry z czystego szacunku i dla zasady wzajemności.
Koledzy szarpia nie tylko w na warcie pod tama , szarpakowcy sa wszedzie na calej warcie , Poznaniu w centrum miasta szarpia w portach i w innych miastach jest to samo , to co sie dzieje na Pl wodach dotyczy calego kraju , a jezeli chodzi o kontrole to wszystko jest siechu warte , to dziki zachod tu prawa nie ma nnie istnieje
A czemu informacja o zakazie spinningu zniknęła ze strony PZW Sieradz? Już odwołane?
" Uwaga ! Poniższa wiadomość "znikneła" ze strony (a właściwie przeszeła w stan ukrycia) ze względu na kilka problemów natury technicznej. Dzisiaj tj. 25.01.2015 problemy udało sie całkowicie rozwiazać i ponownie wyświetlić temat z wszystkim komentarzami jakie były w tym temacie. PONIŻSZY ZAKAZ JEST AKTUALNY . Przepraszamy wszystkich wędkarzy za zamieszanie, mamy nadzieję że zastosowane rozwiązania ze względu na zaistniały problem pozwolą w przyszłości uniknąć podobnych problemów" A ja jestem ciekaw czy nad wodą jest udostępniona nowa tablica z rozporządzeniem. Sama informacja na stronie nic nie da, jeśli nie będzie informacji nad samą wodą. Zawsze można udać głupa, że nic się nie wie bo nie mam komputera/ internetu w domu. Nie chodzę na zebrania w kole itp.
Nie no myślę, że tablicę postawili śmieszne byłoby trochę jak by jej tam nie było. Zapewne prawo nakazuje umieścić tablicę w takim przypadku. Natomiast jest pytanie, co to tak na prawdę da, czy ten przepis zahamuje proceder? Tylko wtedy, gdy będą tam systematyczne najazdy kontroli. Choćby ten przykład. Podsłuchałem kiedyś dwóch kłusowników co wyczyniali na próbie. Każdy z nich się chwalił jak to dziesiątkami na szarpaka pałowali tam szczupaki (wtedy jeszcze tyle było), z tego co mówili była to powszechna metoda na tym zbiorniku. No i ponoć wprowadzili tam jakiś okresowy zakaz połowu na spinning. No to zaczęli się śmiać między sobą jak to przerzucili się na szarpanego pod pozorem łowienia na spławik. Szło im równie skutecznie i byli wyraźnie dumnie z siebie jacy to zaradni
No właśnie o to chodzi że przyczepią sobie byle jaki spławik i "po kłopocie".Oprócz szarpakowców jest jeszcze kwestia nadmiernego zatrzymywania wody wiosną przez zbiornik. W 2014r w marcu była już niżówka taka jakiej nawet late, nie było. Oczywiście skutkiem tego było bezrybie u "nas" na Warcie przez resztę roku. Pamiętam jak wiosną nawet 3 lata temu była wysoka woda wiosną na rzece to i później przez cały sezon była ryba. Poprzedni rok był katastrofą pod tym względem.
W Polsce ryby głosu nie mają, mają za to wędkarze, ale my akurat dla ryb wiele dobrego zrobić nie umiemy, choćby dlatego, ze większość to kłusownicy lub wyznawcy zasady nałowić full limit. Mając na czele taką organizację jak PZW ryby są już na przegranej pozycji, więc nie ma się co dziwić, że RZGGW w Poznaniu ma olew na ryby i wędkarzy i nie zamierza regulować przepływu za zaporą tak, żeby było rybom i nam dobrze. Ważniejsze są inne grupy interesów i to dla nich reguluje się przepływ wody. Kogo tam obchodzi życie ryb. A weźcie teraz ptaszki. Z całym szacunkiem dla nich, ale w stosunku do ryb mają wersalskie warunki, im się krzywda nie dzieje, muszę mieć gdzie się mnożyć żreć i wydalać, tworzy im się specjalne obręby ochronne i dba o nie. Mają też silną grupę zwaną ornitologami, którzy cieszą się szacunkiem, poważaniem i mają moc sprawczą dla swoich milusińskich. Niechby tylko tak się zdarzyło, że nagle z Jeziorska spłynęłaby cała woda. Natychmiast w ochronie ptaków wystąpiłaby cała ornitologiczna Polska i niezwłocznie zostałaby wysłuchana
No to trzeba utworzyć coś na wzór ornitologów tyle że dla ryb, z tym że ptaki są wolne a rybami i wodami rządzi PZW które tylko siedzi przy korycie i ciągnie ile się da. Najlepiej by było obalić to wszystko i zająć się rybami i wodami tak jak robią to ornitolodzy, często są to wspólne obszary gdzie można by było Sobie pomagać. Tylko ja jestem szarym człowiekiem i nie znam się na tym jak to zrobić i sam nic nie zdziałam, ale w naszych kręgach są na pewno osoby które mają większą wiedzę, a widać na forach że coraz więcej osób chce zmian. Musimy działać!
Byłem dziś za tamom ogólnie kiepsko nie licząc wyjątków 3 miejscówki łapały płocie 25-35cm ludzi mrowie ale ogólnie kiepsko, mam taki mały romans gdzie uderzyć w sprawie drogi od elektrowni w stronę tomek równiarki nie widziałem tam z 5lat jeszcze trochę to tylko traktorem
To trochę w imieniu ornitologów..... My też wędkujemy, choć nie na "Warcie za tamą" ;)
Rok 2015 jest bardzo ważnym rokiem dla wód w całym kraju. Mają zostać ustalone warunki korzystania z wód krajowych, dorzeczy, zlewni i pojedynczych regionów. Obecnie trwają konsultacje społeczne na temat warunków gospodarowania wodami na poszczególnych zlewniach. Tu macie link do interesującego nas tematu ---> Zlewnia Jeziorska
http://www.poznan.rzgw.gov.pl/warunki-korzystania-z-wod-zlewni/zbiornik-jeziorsko
Do 11 marca 2015 można zgłaszać uwagi i wnioski do sporządzanych planów zarządzania zlewniami (kto może korzystać z wód, jakie funkcje mają pełnić wody, czy dopuszczone będą budowy nowych obiektów hydrotechnicznych itp itd).
Ornitolodzy sami zebrali się do kupy i biorą udział w tego typu procedurach. Nic nie stoi na przeszkodzie aby i Wędkarze tak robili. Podobnie co jakiś czas ustala się (również na drodze konsultacji społecznych!!!) warunki korzystania z wód na terenach rezerwatów, obszarów Natura 2000 itp itd. Tam też Wędkarze mogli by wiele wnieść, bo przyznam się szczerze, że ryby są pomijane. Kiedyś przytaczałem na tym forum wypowiedź jednego z przedstawicieli PZW na spotkaniu dotyczącym planu zadań ochronnych dla Natura 2000 Załęczański Łuk Warty ---> w taki oto sposób reprezentowani są niestety Wędkarze na tego typu konsultacja. Link do dyskusji na forum http://forum.wedkuje.pl/f,rzeka-warta-woj-lodzkie-plany-zadan-ochronnych,679283,0.html
Całe szczęście okazało się, że ten Pan nie reprezentował oficjalnego stanowiska PZW....
Także przeglądajcie strony RZGW, WZMiUW, RDOŚ, GDOŚ, a także gmin, starostw i urzędów marszałkowskich.
Pozdro
KubaG
WitamO tym człowieku który rzekomo reprezentował ( okazało się że jednak nie reprezentował PZW ) było swego czasu głośno. Masz rację że wędkarze tylko narzekają ( na wszystko ) a nie biorą udziału w tego rodzaju konsulatcjach społecznych jak w tych z RZGW. Ale my jako wędkarze mamy swoich przedstawicieli do tego rodzaju przedsięwzięcć w postaci władz poszczególnych Okręgów PZW.
3-godzinny wypadzik 1500m poniżej zapory na odcinku konińskim w pierwszy dzień wiosny przyniósł wiele emocji pierwszą rybką w tym sezonie padł jazik 40cm a na deser brzana 70cm
Jak dla mnie na Warcie poniżej zapory poza kłusownikami największym problemem jest wstrzymywanie wody na zbiorniku pod koniec zimy aż do wiosny co skutkuję "suszą", niżówką w najważniejszym okresie wędrówki ryb, czego następstwem jest mała ilość ryb w późniejszym okresie.Zdjęcie z dzisiaj:
panowie co tam się dzieje za drugim progiem jakaś budowa widziałem z zapory ma ktoś jakieś info?
podbijam
Witam, na spinning cisza, żadnego okonka nawet. Budują ponieważ woda za mocno podmyła lewy brzeg (patrząc z tamy) za progiem, taką odpowiedź uzyskałem.
temat powoli umiera czyżby nikt nie jeździł na naszą łódzką wartę
Witam, ja byłem 2tyg. temu, ale jak by ryby nie bylo. Nie wiem co jest grane, ale to już chyba czas... Może za ciepło, może za niska woda?
Witam ostatnio byłem za tamą 30 grudnia ludzi trochę było , kilka samochodów ale nie widziałem żeby ktoś wyciągał rybki , sama drobnica, nic poważnego , nie wiem czy to jest spowodowane, może taki rok.
Skąd ma być ryba jak w ubieglym roku nie bylo wody a potem od Poznania w dół wszystko wytruto kilkadziesiąt ton ryb ido tej pory nie ma winnego tak że z rybami za tamą musimy się pożegnać na dłuuuuugo!!!
No właśnie powinien tam dyżurować,może i kilku strażników 24godz na dobę.
Dwa lata wstecz siedział obok mnie facet ,miał w siadce około 100 okoni.
Wszystko zabrał do domu , pozdrowionka Edmund
.
Jedziemy na weekend do Siedlątkowa. Zobaczymy co się dzieje w jeziorze i na odcinku poniżej tamy. Po weekendzie relacja ;-)
"Lipa", biczowanie wody we dwoje przez trzy dni po kilka godzin bez efektów. Widoczne żerowanie boleni, ale nie dały się skusić, mimo naszych usilnych prób, zmian przynęty, zmian sposobów prowadzenia - nic, nawet pobicia...
Na pocieszenie, kilkunastu wędkarzy łowiących różnymi metodami też bez sukcesów.
Sorry za odgrzanie tematu.
Co słychać na Warcie poniżej tamy prawy brzeg do Łyszkowic? Interesuje mnie spinning z brzegu. Wędkował ktoś tam ostatnio?
Bolek trochę chlapie za drobnicą ale ja nie mam na nie patentu
Bolek trochę chlapie za drobnicą ale ja nie mam na nie patentu
Normalka, w ubieglym roku we trójkę probowaliśmy złowić tam bolenia, wyraźnie żerował, nawet mogły to być dwa, ale nikomu się nie udało, pełna olewka...
Czyli od ubiegłego roku nic się nie zmieniło.
A łowił ktoś na samym Jeziorsku? Zastanawia mnie też czy w ogóle da się zauważyć różnicę w rybostanie (nie mówię, że już ale za te 3-4 lata) po wyłączeniu połowów rybackich na tym akwenie.
Byłem tam kilka razy w zeszłym roku bardziej rekonansowo i poza ujściem Niniwki (obecnie zakaz wstępu) to słabo wygląda ten zbiornik w temacie spinningu z brzegu. Ma ktoś inne doświadczenia?
Byłem w czwartek na Jeziorsku. Drapieżniki ganiały aż miło. Byłem tylko zrobić wywiad na wschodnim brzegu.
Znalazłem kilka ciekawych miejsc. Leszcza wyciągniętego na brzeg i zjedzonego przez wydrę (miał na pewno ponad 2kg)
Za Glinnem w stronę tamy bardzo zielona woda. Bardzo.
Nieprzebrane ilości narybku!
Chętnie mogę z kimś się umówić na zasiadkę bo samemu mi się niechce.
A tu bolek z okolić Włynia:
A w okolicach sieradza na rzece martwa woda , jakby ryb wogóle nie było woda opadła wszystko pewnie do jeziorska zeszło.
No piątek, sobota i dziś faktycznie się nie spławiały.
Zaczynam sypać grochem. Ciekawe czy coś wejdzie pod koniec tygodnia...
Ja przez parę dni sypałem grochem nawet brania nie miałem, nawet ciężko uklejkę było złapać ciekawe jak będzie na włyniu
Pewnie różnicy w rybostanie nie da się jeszcze zauważyć, ale myślę że zakaz odłowów sieciowych jest jak najbardziej na plus. Inna sprawa to duże wahania poziomu wody które mają niekorzystny wpływ na tarło ryb. Na wiosnę woda jest wysoka, ryba się wytrze przy brzegu, potem woda gwałtownie spada i po ikrze, take jest moje zdanie... W tamtym roku byłem dwa razy na Jeziorsku z gruntówką. W przystani w Pęczniewie na zero a z brzegu w Popowie na białego z gruntu małe okonki brały.
Jeśli chodzi o spinning to myślę że ma to sens ale od 1 sierpnia gdzy można w rezerwacie wędkować - fajne rozlewiska , starorzecza, w woderach można zrobić wyniki.
Byłem w czwartek na Jeziorsku. Drapieżniki ganiały aż miło. Byłem tylko zrobić wywiad na wschodnim brzegu.
Znalazłem kilka ciekawych miejsc. Leszcza wyciągniętego na brzeg i zjedzonego przez wydrę (miał na pewno ponad 2kg)
Za Glinnem w stronę tamy bardzo zielona woda. Bardzo.
Nieprzebrane ilości narybku!
Chętnie mogę z kimś się umówić na zasiadkę bo samemu mi się niechce.
Ja bym się bardzo chętnie na zasiadkę umówił ale dopiero w lipcu :-)
Myslę, że białorybu w Jeziorsku można połowić jak się wie co w trawie piszczy, ryba jest ale nie tak łatwo ją podejść. Krzysztof B. zajrzyj na priv.
Witam, ktoś wędkował na Jeziorsku ostatnio? Coś się poprawiło odkąd rybacy nie operują sieciami?
Byłem ostatnio w Brodni, na zatopionej drodze, nie uświadczyłem nawet puknięcia... :(
Dzięki za info. W sumie z kilkoma osobami ostatnio rozmawiałem i nikt nic nie łowi, nie tylko na Jeziorsku, pewnie pogoda nie ta...
Czy ktoś wie dlaczego PZW Sieradz wprowadził na Jeziorsku zakaz kotwiczenia środków pływających? Planowałem kupno pontonu z myślą o połowie białorybu na Jeziorsku ale przy braku możliwości zakotwiczenia go to się mija z celem...
Po to, żeby wędkarz im nie wybierał ryby, która musi sie odrodzić po 30 latach grabierzy. Jak juz się odrodzi sieci wrócą w ramach racjonalnej gospodarki, czy odłowów kontrolnych. Pożyjecie zobaczycie. PZW Sieradz już ma w tym swój interes nie miejcie złudzeń. Machina ruszy na nowo. Zapamięatjcie jedno PZW Sieradz nigdy nie będzie dbało o środowisko i świat ryb tylko o własny interes.
(...) Zapamięatjcie jedno PZW Sieradz nigdy nie będzie dbało o środowisko i świat ryb tylko o własny interes. Czy spodziewałeś się czegoś innego? Może nie tyle PZW, bo ta organizacja to my - jej czlonkowie, ale na pewno zarządy poszczególnych okręgów, jak i zarząd główny tolerują wędkarzy tylko po to, żeby płacili skladki, a interes jest w sieciach. Nie cieszmy się z tymczasowej likwidacji sieciarstwa, wróci...
Po to, żeby wędkarz im nie wybierał ryby, która musi sie odrodzić po 30 latach grabierzy. Jak juz się odrodzi sieci wrócą w ramach racjonalnej gospodarki, czy odłowów kontrolnych. Pożyjecie zobaczycie. PZW Sieradz już ma w tym swój interes nie miejcie złudzeń. Machina ruszy na nowo. Zapamięatjcie jedno PZW Sieradz nigdy nie będzie dbało o środowisko i świat ryb tylko o własny interes. Tak z ciekawości zadam, pewnie retoryczne pytanie, czy coś udało się zdziałać w sprawie brzan? Albo chociaż uzyskałeś jakąś odpowiedź?:)
Historia przebiegła tak jak się domyślasz. Na moje pismo otrzymałem odpowiedź ze strony ZG PZW o treści, którą tu dokłądnie cytuję:
"Szanowni Koledzy,
Przesyłam poniżej list kolegi wędkarza opisujący sytuację na obwodzie rybackim będącym w Waszym użytkowaniu. Prosimy o przeanalizowanie tej sprawy i ustosunkowanie się do zawartych w liście stwierdzeń."
Nie wiem co zadziało sie dalej pomiedzy przedstawicielami wzajemnej adoracji, w jaki sposób ustosunkował się do tego PZW Sieradz. Nietrudno się domyślić co odpowiedzieli swoim generałom z ZG. Ja próbowałem się kontaktować z okręgiem Sieradz w tej sprawie wielokrotnie, deklarowałem osobistą bezinteresowną pomoc w zorganizowaniu ochrony tego gatunku nigdy nie dozcekałem się żadnej odpowiedzi. Pytałem też dlaczego zaniechali rozrodu brzany w dorzeczu Warty i Widawki, który w latach 80-tych był przeprowadzony z sukcesem w ramach eksperymentu PZW i Uniwersytetu Łódzkiego. Też żadnej odpowiedzi. Pewnie nie mają pojęcia o czym w ogóle mówię. PZW Sieradz skazał na zagładę brzany z Warty. Z resztą wszystkie ryby ma w dupie najzwyczajniej mówiąc. Pozamiatane już. Z resztą ludzie z tego okręgu wiedzą o co chodzi, tu z wedką już właściwie nie ma sensu wychodzić. Pojedyncze rybki. Ja miałem w tym roku 3 duże brzany na haku, które tym razem wygrały ze mną i były to pojedyncze namierzone ryby, które zlokalizowałem po wieloletnich poszukiwaniach. Oprócz tych pojedynczych miejscówek, gdzie jest dosłownie po kilka rybek reszta rzeki to normalnie jałowy ciek, który nie ma życia. Pomijajac drobnicę, jakieś tam jaziki i kleniki i bolki. Chodziłem na te brzany kilkadziesiąt razy, zrobiłem razem ponad 2 tys km, brań miałem dokładnie 3. Do tego zowiłem pare małych kleników. To taki skrótowy obraz co w tej wodzie jest, a raczej czego w niej brakuje. Fajnie co?
Cóź, szkoda, choć było do przewidzenia. Z drugiej strony, trochę to dziwne, że tak olali brzany, skoro podnieśli, przynajmniej na papierze, wymiary dla klenia, jazia i bolenia, dali górne szczupakowi, sandaczowi i okoniowi, który dostał też okres ochronny w kwietniu. W Warcie nie udało nam się namierzyć brzan, choć też nie szukaliśmy ich jakoś bardzo intensywnie, ale potencjalną miejscówkę mamy z kolegą upatrzoną:) Łowiliśmy tam spinningiem - na razie głównie okonie, raz kolega trafił też bolenia. Kilka razy widzieliśmy wędkarza z bolonką, więc coś tam powinno być.
Tak więc sam widzisz jaka jest wartość sieradzkiego okręgu skoro w ponadregulaminowych ustaleniach nie bierze się pod uwagę tak tragicznej sytuacji brzany i świnki. Nieuwzględnieie tych ryb, nie ustanowiienie dla nich ponadregulaminowych form ochrony to zwykła ignorancja i za to powinny zostać wyciągniete dyscyplinarne konsekwencje wobec ludzi, którzy tego zaniechali. Gatunki giną, ale PZW Sieradz twierdzi, że nadal można je łomotać wedle standardowego regulaminu, czyli 3 szt brzany i 5 kg świnek dziennie :) Nie wystarczyłoby tych gatunków z sieradzkiej Warty na jeden tydzień regulaminowych łowów :) Swoją drogą czy przyzwalanie na to, aby mozna było zabić 5 kg kolosa brzany, która jest na wymarciu to nie jest zbrodnia ekologiczna? Prezes PZW Sieradz to akceptuje? Jak może pozwalać na to wędkarz, osoba decyzyjna, "opiekun" ryb. Gdzie my żyjemy co to za kraj?
Świnki i brzany to dopiero w tym sezonie widziałem pierwszy raz na oczy, ale nie w Warcie. Zresztą, jak wiadomo, sytuacja szczupaka też nie jest dużo lepsza. W wodach sieradzkich w tym sezonie złowiłem ok. 20 sztuk (1 w Warcie), z czego żaden nie osiągnął wymiaru...