Byliśmy z ekipą 16.09.2012 na Słupie. Na miejsce dotarliśmy ok godziny 7:00 i naszym oczom ukazał się przerażająco niski stan wody, dodatkowo cała tafla pokryta była zieloną galaretą. Do godziny 17:00 żadnych brań z wyjątkiem drobnicy (uklejki i jazgarze), dopiero później jak galareta znikneła zaczeła się zabawa z leszczami choć strasznie malutkimi 20-30 cm. Brania jedno za drugim, bez wzgledu na założoną przynętę biały, czerwony, kuku, pinki (choć na te ostatnie częstrze) nawet na sporą rosówkę założoną na haczyk 6 pokusił się mały leszczyk. Od wędkarzy popytanych trochę na łowisku uzyskaliśmy informację, że "w nocy ładny sandacz bierze" czy to prawda tego nie wiemy.
Czy ktokolwiek z was koledzy wędkarze łowił rybki na zbiorniku zaporowym Słup i jakie były efekty. Czy warto tam jechać???
Byliśmy z ekipą 16.09.2012 na Słupie. Na miejsce dotarliśmy ok godziny 7:00 i naszym oczom ukazał się przerażająco niski stan wody, dodatkowo cała tafla pokryta była zieloną galaretą. Do godziny 17:00 żadnych brań z wyjątkiem drobnicy (uklejki i jazgarze), dopiero później jak galareta znikneła zaczeła się zabawa z leszczami choć strasznie malutkimi 20-30 cm. Brania jedno za drugim, bez wzgledu na założoną przynętę biały, czerwony, kuku, pinki (choć na te ostatnie częstrze) nawet na sporą rosówkę założoną na haczyk 6 pokusił się mały leszczyk. Od wędkarzy popytanych trochę na łowisku uzyskaliśmy informację, że "w nocy ładny sandacz bierze" czy to prawda tego nie wiemy.