Kilka dni temu na Zbiorniku Zielona (50ha) złowiono i wypuszczono suma 186cm i 50kg! Wszystko fajnie, ale jest jedno ale... Żeby krzyczec na osobę która wypuszcza rybę to pierwszy raz słyszę... starsi bardziej "doświadczeni wędkarze" bardzo nie chcieli aby ta rybka trafiła spowrotem do wody... Tłumaczyli łowcy że to największy szkodnik itp. Jednak łowca nie dał się przekonac i rybką popłynęła spowrotem do wody... Denerwuje mnie jedna rzecz mianowicie postawa starszyzny... jak myślicie mają rację?
Pisałem wcześniej, że gościu mi opowiadał, że jak złowi suma to go zabija i wrzuca do wody. Wielu wędkarzy nie może znieść myśli o wypuszczeniu dużej ryby do wody. Wg mnie są inne - bardziej szkodliwe gatunki. Idąc takim tokiem myślenia nie mielibyśmy szczupaków, sandaczy czy okoni w jeziorach, bo przecież zjadają mięso o.O
Moim zdaniem słusznie że ryba trafiła do wody bo jeśli każdy będzie zabierał to co złowi to za parę lat w ogóle nie będzie co łowić. a co do ""starszyzny"" to jest to bardzo długi temat większość bo nie mogę powiedzieć ze wszyscy, to najlepiej by zjedli to co się na haku powiesi, ja osobiście jem ryby ale bez przesady żeby takiego suma albo karpia dużego ( dla mnie powyżej 3kg ) szlachtować !!! A PAMIĘTAJMY ŻE NAJWIĘKSZYMI SZKODNIKAMI TO JESTEŚMY MY LUDZIE A NIE PRZYRODA !!!
Starsi bardziej "doświadczeni wędkarze" pewnie pamiętają czasy, kiedy w wodach było dużo, dużo więcej ryb. Było też statystycznie rzecz biorąc więcej sumów. Teraz jest mniej ryb, bo zżarły je sumy, które razem z krwiożerczymi linami po przekroczeniu Brynicy dostały się do okręgu częstochowskiego:) Inna moja teoria jest taka, że ci starsi bardziej "doświadczeni wędkarze" sądzą, że ten sum to był mega przerośnięty sumik karłowaty i w tym przypadku zalecałbym zabranie go;) Jak go wypuścił to jego sprawa i to wszystko. Ja złapałem na Zielonej największego suma 120cm. A swoją drogą to w przyszłym sezonie Katowice nie mają porozumienia z Częstochową na obecnych warunkach.
Z dobrze poinformowanych źródeł, będzie dla nas (Katowice) opłata dodatkowa za wędkowanie w okręgu częstochowskim 50% ichniejszej składki. Skoda gdyż bardzo lubię tam łowić.
Ja jestem przekonany , że oni mieli rację bo np. ktoś wybiera się na karpie 12kg zażucasz zestaw czekasz aż coś bierze zacinasz i myślisz, że to karp i zwijasz żyłkę, a sum szarpnoł i nie masz zestawu.
pozdrawiam!
w tym wypadku pozostaje ci chyba dopłacić te 50%.nasze koło jest gospodarzem Chechła a koło w Kaletach gospodarzem Zielonej więc pytam się jaki w tym problem my możemy łowić na Zielonej a oni u nas na Chechle bynajmniej pomogą nam tępić sumika.No ale przecierz to jest w gestii naszego koła się porozumieć. Znając życie będziemy musieli dopłacać a nie każdego dziś na to stać.(szkoda kurde fajnie się tam wędkuje-CISZA I SPOKÓJ.)
acha sorry,ze tu ale to jest do "miski" odnośnie "wygryzionej rybki" kolego to mógł być szczur wodny lub mała wyderka jeżeli łowiłeś na Zielonej-ja miałem taki przypadek na Dioblinie od strony ceglanej jakieś 10-12 lat temu łowiłem na żywego kiełbika miałem kilka szarpnięć i jak w końcu wyciągłem zestaw z wody to kiełb miałwygryziony brzuszek a na podwójnym haku sandaczowym był uczepiony ale już martwy szczurek-hak wbil siętak głęboko w podniebienie,że chyba dotarł do mózgu małego stworka-nie miał szans.pozdrawiam
kurcze to już nie mam pojęcia co to za rybka mogła być. a może to ten żółw co się na chechle tak rozplewił? naprawdę nie wiem co za stwór tak pokiereszował ci rybkę
Faktycznie o żółwiu nie pomyślałem może to była ta gadzina. W tym roku spotkałem się z dwoma przypadkami żółwi, sam złapałem jednego a drugiego mój znajomy, obydwa w "szlilfach" przy rybaczówce.
he he mój tata łowi te żółwie oo kilka w roku-śmiał się i mówił,że to chyba zawsze ten sam co go łowi i wypuszcza za każdym razem he he-zdaje mi się że te żółwie go lubią he he
Kilka dni temu na Zbiorniku Zielona (50ha) złowiono i wypuszczono suma 186cm i 50kg! Wszystko fajnie, ale jest jedno ale... Żeby krzyczec na osobę która wypuszcza rybę to pierwszy raz słyszę... starsi bardziej "doświadczeni wędkarze" bardzo nie chcieli aby ta rybka trafiła spowrotem do wody... Tłumaczyli łowcy że to największy szkodnik itp. Jednak łowca nie dał się przekonac i rybką popłynęła spowrotem do wody... Denerwuje mnie jedna rzecz mianowicie postawa starszyzny... jak myślicie mają rację?
Pisałem wcześniej, że gościu mi opowiadał, że jak złowi suma to go zabija i wrzuca do wody.
Wielu wędkarzy nie może znieść myśli o wypuszczeniu dużej ryby do wody.
Wg mnie są inne - bardziej szkodliwe gatunki.
Idąc takim tokiem myślenia nie mielibyśmy szczupaków, sandaczy czy okoni w jeziorach, bo przecież zjadają mięso o.O
Moim zdaniem słusznie że ryba trafiła do wody bo jeśli każdy będzie zabierał to co złowi to za parę lat w ogóle nie będzie co łowić. a co do ""starszyzny"" to jest to bardzo długi temat większość bo nie mogę powiedzieć ze wszyscy, to najlepiej by zjedli to co się na haku powiesi, ja osobiście jem ryby ale bez przesady żeby takiego suma albo karpia dużego ( dla mnie powyżej 3kg ) szlachtować !!!
A PAMIĘTAJMY ŻE NAJWIĘKSZYMI SZKODNIKAMI TO JESTEŚMY MY LUDZIE A NIE PRZYRODA !!!
Starsi bardziej "doświadczeni wędkarze" pewnie pamiętają czasy, kiedy w wodach było dużo, dużo więcej ryb. Było też statystycznie rzecz biorąc więcej sumów. Teraz jest mniej ryb, bo zżarły je sumy, które razem z krwiożerczymi linami po przekroczeniu Brynicy dostały się do okręgu częstochowskiego:) Inna moja teoria jest taka, że ci starsi bardziej "doświadczeni wędkarze" sądzą, że ten sum to był mega przerośnięty sumik karłowaty i w tym przypadku zalecałbym zabranie go;) Jak go wypuścił to jego sprawa i to wszystko. Ja złapałem na Zielonej największego suma 120cm. A swoją drogą to w przyszłym sezonie Katowice nie mają porozumienia z Częstochową na obecnych warunkach.
" w przyszłym sezonie Katowice nie mają porozumienia z Częstochową na obecnych warunkach. " Czyli nie będę mógł łowić na Zielonej?!
Z dobrze poinformowanych źródeł, będzie dla nas (Katowice) opłata dodatkowa za wędkowanie w okręgu częstochowskim 50% ichniejszej składki. Skoda gdyż bardzo lubię tam łowić.
Ja jestem przekonany , że oni mieli rację bo np. ktoś wybiera się na karpie 12kg zażucasz zestaw czekasz aż coś bierze zacinasz i myślisz, że to karp i zwijasz żyłkę, a sum szarpnoł i nie masz zestawu.
pozdrawiam!
sorry.powiedzcie więcej na temat tego porozumienia-czyli znów dodatkowe opłaty tym razem za Zielone-to jest straszna informacja.pozdrawiam
Jutro środa więc jeżeli nie zapomnę to dopytam się i dam odpowiedź.
dzięki.tak aprropous to jadę dziś na Chechło może już coś szumią nad wodą o tym porozumieniu.
A ja mam łódkę na Zielonej... i co zrobię jak porozumienia nie będzie...;(
w tym wypadku pozostaje ci chyba dopłacić te 50%.nasze koło jest gospodarzem Chechła a koło w Kaletach gospodarzem Zielonej więc pytam się jaki w tym problem my możemy łowić na Zielonej a oni u nas na Chechle bynajmniej pomogą nam tępić sumika.No ale przecierz to jest w gestii naszego koła się porozumieć. Znając życie będziemy musieli dopłacać a nie każdego dziś na to stać.(szkoda kurde fajnie się tam wędkuje-CISZA I SPOKÓJ.)
acha sorry,ze tu ale to jest do "miski" odnośnie "wygryzionej rybki" kolego to mógł być szczur wodny lub mała wyderka jeżeli łowiłeś na Zielonej-ja miałem taki przypadek na Dioblinie od strony ceglanej jakieś 10-12 lat temu łowiłem na żywego kiełbika miałem kilka szarpnięć i jak w końcu wyciągłem zestaw z wody to kiełb miałwygryziony brzuszek a na podwójnym haku sandaczowym był uczepiony ale już martwy szczurek-hak wbil siętak głęboko w podniebienie,że chyba dotarł do mózgu małego stworka-nie miał szans.pozdrawiam
Nie to było na Chechle
kurcze to już nie mam pojęcia co to za rybka mogła być. a może to ten żółw co się na chechle tak rozplewił? naprawdę nie wiem co za stwór tak pokiereszował ci rybkę
Faktycznie o żółwiu nie pomyślałem może to była ta gadzina. W tym roku spotkałem się z dwoma przypadkami żółwi, sam złapałem jednego a drugiego mój znajomy, obydwa w "szlilfach" przy rybaczówce.
he he mój tata łowi te żółwie oo kilka w roku-śmiał się i mówił,że to chyba zawsze ten sam co go łowi i wypuszcza za każdym razem he he-zdaje mi się że te żółwie go lubią he he