juz od dwoch tygodni jezdze nad zalew zemborzycki wraz z kolegami i jestesmy tam co noc.wyprobowalismy juz wszystkie nam znane metody i nic,zadnego brania,tylko przebywajacy tam emeryci ciagna leszczyki.pytanie jest co z sandaczem?co ze szczupakiem?i z lodek tez kiepsko.chyba za duzo klusownikow jest nad zalewem
Ciężko już o te leszcze, które łowione były jeszcze powiedzmy 10-12 lat temu, gdzie w ciągu nocy trafiały się nam na głowę po 2-3 naprawdę piękne patelnie ! Z sandaczem też coraz gorzej niestety a niegdyś była to powiedzmy chluba tego zbiornika. Moim zdaniem dopóki nie pogłębi się choć trochę tego akwenu to co roku będzie to samo.... zakwity wody, smród i czasami w lecie widok śniętych ryb przy brzegu.... najczęściej niestety są to martwe małe 15-20 centymetrowe sandaczyki. Pozdrawiam
juz od dwoch tygodni jezdze nad zalew zemborzycki wraz z kolegami i jestesmy tam co noc.wyprobowalismy juz wszystkie nam znane metody i nic,zadnego brania,tylko przebywajacy tam emeryci ciagna leszczyki.pytanie jest co z sandaczem?co ze szczupakiem?i z lodek tez kiepsko.chyba za duzo klusownikow jest nad zalewem
Ciężko już o te leszcze, które łowione były jeszcze powiedzmy 10-12 lat temu, gdzie w ciągu nocy trafiały się nam na głowę po 2-3 naprawdę piękne patelnie ! Z sandaczem też coraz gorzej niestety a niegdyś była to powiedzmy chluba tego zbiornika. Moim zdaniem dopóki nie pogłębi się choć trochę tego akwenu to co roku będzie to samo.... zakwity wody, smród i czasami w lecie widok śniętych ryb przy brzegu.... najczęściej niestety są to martwe małe 15-20 centymetrowe sandaczyki. Pozdrawiam