Niestety tam gdzie łowię jest zamulone dno i ryby mają ciężko ze znalezieniem przynęty która leży na dnie.Czy tak umieszczona kulka styropianu uniesie przynętę kilka cm nad dno i nie będzie płoszyć ryb?
Tą kulkę styropianu umieść przy samym haczyku. Będzie wtedy unośić przynętę i dodatkowao wabić białym lub zółtym kolorem. Dodatkowo możesz je skropić czy posmatować jakimś zapahem, czy dipem.
Na co kolega łowi? dzikuny (białe robaki), czy dżdżownice?
Dzikuny; -kastety są pływając dodając do pęczka dzikunów, sprawiasz że przynęta staje się neutralna lub nawet lekko wypornościowa (unosząca się).
Dżdżownic; Za pomocą strzykawki o cieniutkiej igły możesz wstrzyknąć pęcherzyk powietrza.
ja czytałem sposób na pływajace białe wstawiesz je do nakretki np i dajesz wody tyle by miały 1/4 powieszchni swego ciała przykryta wtedy zaczynaja łapać same pecheżyki powietrza było to w wędkarskiświat lub w filmie wedkarskim
co sądzicie o zanęcie Traper giant lake na liny? Musisz sam sprawdzić. Bo co do zanęt to rożnie rybki reagują na różnych łowiskach. Wiem że dodanie gotowanych ziemniaków dobrze wabi karasia i lina. Zaś co do zanęt to różnie bywało...
Moim zdaniem powinieneś się przerzucić na spławik, ponieważ lin jest bardzo ostrożny i jeśli gruby lin to kukurydza, najlepiej dwa ziarna, kukurydza z madami lub czerwonym. A wracając do kukurydzy spróbuj z zapachami do słoika, zalej trochę wody, jeden olejek migdałowy lub waniliowy, garść kukurydzy, tylko wybierz taka twarda żeby z haczyka nie spadała. Jak to nie da efektu spróbuj jednego gnojaka na haczyk. Pozdrawiam, i miłego wędkowania ;)
Moim zdaniem powinieneś się przerzucić na spławik, ponieważ lin jest bardzo ostrożny i jeśli gruby lin to kukurydza, najlepiej dwa ziarna, kukurydza z madami lub czerwonym. A wracając do kukurydzy spróbuj z zapachami do słoika, zalej trochę wody, jeden olejek migdałowy lub waniliowy, garść kukurydzy, tylko wybierz taka twarda żeby z haczyka nie spadała. Jak to nie da efektu spróbuj jednego gnojaka na haczyk. Pozdrawiam, i miłego wędkowania ;)
Ostatnio całkiem przez przypadek nałapałem linów na ... rodzynki . Rzucałem na kuku , robaki , ciasto , pyrki ... nic . Zahaczyłem więc na hak moje drugie śniadanko , no i poszło . Kilka sztuk wciągu godziny , ale to była kwestia farta . Dla mnie jednak najlepszy sposób na złapanie lina to regularne nęcenie kukurydzą blisko kapelonów albo trzcinowisk . Do tego spławiczek przelotowy typu wagler do dalekich rzutów , aby nie podchodzic blisko do łowiska , gdyż lin jest bardzo płochliwy . Cienka żyłka 0,16 , przypon od 0,14 do 0,10 ( zależy od dnia ) . Przed samym łowieniem do wody puszka kukurydzy i dwie czy trzy kule zanęty płociowej z dużym dodatkiem wanilii i posiekanej kukurydzy . Wchodzi w to też karaś i duża płoc .
Lin wg. mnie nie jest płochliwy - a przynajmniej nie do ludzi - a jedynie jest rybą "cienia" zmierzchową i bierze prawie bez wyjątku od zachodu słońca do ok 1godziny po zmroku (czyli do 2 godzin po zachodzie) i od ok 1 godziny przed wschodem słońca do wschodu. O tej porze roku nie ma właściwie szans złowić lina w przejrzystej wodzie wcześniej niż od zachodu słońca - można próbować wywabić go z roślin do żerowania w dzień na dwa sposoby: 1) samemu wejść do wody i przygotowując łowisko zmącić wodę - jeśli są w ogóle liny w wodzie to w ciągu 1 gdziny do garści pinek podejdzie jak nic - nawet w samo południe (a potem do wieczora można "bawić" się z płotkami - albo znowu wejść i pomieszać. 2) łowić przy kąpieliskach - gdzie ludzie mącą wodę i ryby się mniej boją wychodzić z cienia do mętnej wody. 3) łowić w płytkich zeutrofizowanych/mętnych zbiornikach - np. stawkach wśród łąk do których posikują krowy albo podobnych jeziorkach przy wsiach. 3) łowić między liśćmi grążeli i nenufarów, kładąc żyłkę na liściu a spławik żeby pływał obok - 5 - 10cm - tak że jeśli ryba jest przy dnie to padający pod kątem cień zapewnia rybie "wrażenie" bezpieczeństwa.
PS. Liny owszem boją się ale tak jak większość ryb ptaków i saków rybożernych również polujących pod wodą - więc o każdej porze gdy mogą latać lub nurkować - tj. w dzień i gdy nie pada deszcz, a tym bardziej gdy nie faluje woda i z góry widać wszystko w wodzie "jak na dłoni" o linach można zapomnieć - chyba że łowimy w stawie hodowlanym, czy łowisku specjalnym albo innym intensywnie zarybianym - w takich miejscach "metody" można rozwijać w nieskończoność... w "naturze" pozostaje spławik albo grunt w nocy przy roślinności podwodnej w "superczystych" jezirach (przezroczystość ponad 20m)
Jak by ktoś nie rozumiał co mam na myśli pisząc że lin jest rybą "cienia" (zresztą karaś też - łowiłem je kiedyś przy zielu bo wypływały w cień który rzucała łódka) to niech złapie jednego albo kilaka i wstawi do grubego ciemnego wiaderka na zewnątrz - na słońce - zobaczycie jak wszystkie choćby o 1cm nie przepłyną krawędzi rzucanego cienia na dnie - będą się tłoczyć przy zacienionym brzegu....
Według mnie ten styropian jest zbyt daleko od haczyka. Jeżeli przypon ma 50cm a ta kuleczka ma być mniej więcej w połowie to nie haczyk i tak będzie szedł na dno. Weź tak 5cm od haczyka jak już tą kuleczke. Zobacz sobie tak wgl. blisko brzegu jeśli masz taką możliwość włóż ten zestaw na dno i patrz jak to będzie pracować i dojdziesz do tego czego chcesz.
Moim zdaniem powinieneś się przerzucić na spławik, ponieważ lin jest bardzo ostrożny i jeśli gruby lin to kukurydza, najlepiej dwa ziarna, kukurydza z madami lub czerwonym. A wracając do kukurydzy spróbuj z zapachami do słoika, zalej trochę wody, jeden olejek migdałowy lub waniliowy, garść kukurydzy, tylko wybierz taka twarda żeby z haczyka nie spadała. Jak to nie da efektu spróbuj jednego gnojaka na haczyk. Pozdrawiam, i miłego wędkowania ;)
Ostatnio całkiem przez przypadek nałapałem linów na ... rodzynki . Rzucałem na kuku , robaki , ciasto , pyrki ... nic . Zahaczyłem więc na hak moje drugie śniadanko , no i poszło . Kilka sztuk wciągu godziny , ale to była kwestia farta . Dla mnie jednak najlepszy sposób na złapanie lina to regularne nęcenie kukurydzą blisko kapelonów albo trzcinowisk . Do tego spławiczek przelotowy typu wagler do dalekich rzutów , aby nie podchodzic blisko do łowiska , gdyż lin jest bardzo płochliwy . Cienka żyłka 0,16 , przypon od 0,14 do 0,10 ( zależy od dnia ) . Przed samym łowieniem do wody puszka kukurydzy i dwie czy trzy kule zanęty płociowej z dużym dodatkiem wanilii i posiekanej kukurydzy . Wchodzi w to też karaś i duża płoc .
Gdzie z takim przyponem - 0,10 mm na lina. Widziałeś Ty kiedyś dużego lina? Miałeś go na wędce?Żyłka 0,10mm dobra jest na ukleje.Teoretycznie wytrzymałość tej żyłki powinna (np:1,2 kg) wystarczyć nawet na sporego, kilowego lina - zawsze się jednak bierze pod uwagę pełne zaczepów łowisko, siłę ryby, błędy popełniane w ferworze itd...
Niestety tam gdzie łowię jest zamulone dno i ryby mają ciężko ze znalezieniem przynęty która leży na dnie.Czy tak umieszczona kulka styropianu uniesie przynętę kilka cm nad dno i nie będzie płoszyć ryb?
Lin jest rybą która lubi ryć w mule za przynętą. Przynęta na zamulonym dnie to dla niego nie problem. Nie rozumiem o co podnosić przynętę aby pływała w toni.
Gdzie z takim przyponem - 0,10 mm na lina. Widziałeś Ty kiedyś dużego lina? Miałeś go na wędce?Żyłka 0,10mm dobra jest na ukleje.Teoretycznie wytrzymałość tej żyłki powinna (np:1,2 kg) wystarczyć nawet na sporego, kilowego lina - zawsze się jednak bierze pod uwagę pełne zaczepów łowisko, siłę ryby, błędy popełniane w ferworze itd...
Uważaj, tu są tacy łowcy że z ziela na żyłce 0,08 wyciągną giganty.
Na żyłce masz wytrzymałość przy obciążeniu statycznym. Czyli jak zawiesisz 1 kg na niej to wytrzyma. Ale jak szarpniesz to siła oddziałująca nażyłkę jest dynamiczna i większa.... No i ryba w wodzie stawia opór, i często znacznie przewyższa jej wagę.
Niestety tam gdzie łowię jest zamulone dno i ryby mają ciężko ze znalezieniem przynęty która leży na dnie.Czy tak umieszczona kulka styropianu uniesie przynętę kilka cm nad dno i nie będzie płoszyć ryb?
Do tego zestawu dodał bym tylko dwa stopery żyłkowe pomiędzy tą kulką z materiału wypornościowego, ponieważ prawdopodobnie podczas wyrzutu może się on przesuwać.
Jak tu kol. pisze ja też wolę w jakieś zatoczce płytkiej i zamulonej połapać na spławiczek, jeżeli jest możliwość podejść w miarę blisko z za trzcin można zarzucić i spokojnie posiedzieć. Natomiast (już to pisałem) ostatnią śrucinę kladę na dno ok 10-12 cm od haka, a na haczyk coś co podniesie przynętę nad mułem ryż preparowany lub pianka na trzonku haka. Haki używam 8-10 i łowiąc na spławik zakładam tylko dwa białe.
też łowie na zamulonym zbiorniku i jakos linom nie przeszkadza znalezienie mojej przynęty lezącej na mule. jeśli chcesz ja delikatnie podnieść to może sztuczna kukurydza pływająca jako dodatek do czerwonych
a wracając do proponowanego zestawu.... wydaje mi sie, ze w wodzie zyłka od kretkika do kulki styropianowej bedzie stała pionowo do góry, zaś dalsza część do haka pionowo w dół. Słowem - splatanie raczej pewne . Dawny,i czasy używano nie kulek, a patyczków , co powodowało, ze części zyłki odsuwały się od siebie i nie plątały.
A i tak sadzę, że jesli chcesz mieć pewność iż zestaw nie wyląduje w mule - użyj zestawu spławikowego.
a wracając do proponowanego zestawu.... wydaje mi sie, ze w wodzie zyłka
od kretkika do kulki styropianowej bedzie stała pionowo do góry, zaś
dalsza część do haka pionowo w dół. Słowem - splatanie raczej pewne .
Łowię w ten sposób już dość dłuugoo i nie mam tych problemów, zestaw trochę przegruntowany (spławik max1,5gr) żyłkę szpanujac delikatnie, spławik prawie leży na wodzie, i brania też dobrze widać.
Niestety tam gdzie łowię jest zamulone dno i ryby mają ciężko ze znalezieniem przynęty która leży na dnie.Czy tak umieszczona kulka styropianu uniesie przynętę kilka cm nad dno i nie będzie płoszyć ryb?
Powinno być dobrze.
Musisz spróbować, ale również napiszę: "Powinno być dobrze".
Tą kulkę styropianu umieść przy samym haczyku. Będzie wtedy unośić przynętę i dodatkowao wabić białym lub zółtym kolorem. Dodatkowo możesz je skropić czy posmatować jakimś zapahem, czy dipem.
Na co kolega łowi? dzikuny (białe robaki), czy dżdżownice?
Dzikuny;
-kastety są pływając dodając do pęczka dzikunów, sprawiasz że przynęta staje się neutralna lub nawet lekko wypornościowa (unosząca się).
Dżdżownic;
Za pomocą strzykawki o cieniutkiej igły możesz wstrzyknąć pęcherzyk powietrza.
ja czytałem sposób na pływajace białe wstawiesz je do nakretki np i dajesz wody tyle by miały 1/4 powieszchni swego ciała przykryta wtedy zaczynaja łapać same pecheżyki powietrza było to w wędkarskiświat lub w filmie wedkarskim
co sądzicie o zanęcie Traper giant lake na liny?
co sądzicie o zanęcie Traper giant lake na liny?
Musisz sam sprawdzić. Bo co do zanęt to rożnie rybki reagują na różnych łowiskach.
Wiem że dodanie gotowanych ziemniaków dobrze wabi karasia i lina. Zaś co do zanęt to różnie bywało...
Na lina tylko Lorpio Magnetik.
Na linka dobra dla mnie Dragon magnum karp
ja zamiast rurki antysplątaniowej zakładam klips do ciężarka karpiowy, zestaw wgl sie nie plącze, przypon 0,20mm ok 20 - 30 cm.
Moim zdaniem powinieneś się przerzucić na spławik, ponieważ lin jest bardzo ostrożny i jeśli gruby lin to kukurydza, najlepiej dwa ziarna, kukurydza z madami lub czerwonym. A wracając do kukurydzy spróbuj z zapachami do słoika, zalej trochę wody, jeden olejek migdałowy lub waniliowy, garść kukurydzy, tylko wybierz taka twarda żeby z haczyka nie spadała. Jak to nie da efektu spróbuj jednego gnojaka na haczyk. Pozdrawiam, i miłego wędkowania ;)
Moim zdaniem powinieneś się przerzucić na spławik, ponieważ lin jest bardzo ostrożny i jeśli gruby lin to kukurydza, najlepiej dwa ziarna, kukurydza z madami lub czerwonym. A wracając do kukurydzy spróbuj z zapachami do słoika, zalej trochę wody, jeden olejek migdałowy lub waniliowy, garść kukurydzy, tylko wybierz taka twarda żeby z haczyka nie spadała. Jak to nie da efektu spróbuj jednego gnojaka na haczyk. Pozdrawiam, i miłego wędkowania ;)
Ostatnio całkiem przez przypadek nałapałem linów na ... rodzynki . Rzucałem na kuku , robaki , ciasto , pyrki ... nic . Zahaczyłem więc na hak moje drugie śniadanko , no i poszło . Kilka sztuk wciągu godziny , ale to była kwestia farta . Dla mnie jednak najlepszy sposób na złapanie lina to regularne nęcenie kukurydzą blisko kapelonów albo trzcinowisk . Do tego spławiczek przelotowy typu wagler do dalekich rzutów , aby nie podchodzic blisko do łowiska , gdyż lin jest bardzo płochliwy . Cienka żyłka 0,16 , przypon od 0,14 do 0,10 ( zależy od dnia ) . Przed samym łowieniem do wody puszka kukurydzy i dwie czy trzy kule zanęty płociowej z dużym dodatkiem wanilii i posiekanej kukurydzy . Wchodzi w to też karaś i duża płoc .
Lin wg. mnie nie jest płochliwy - a przynajmniej nie do ludzi - a jedynie jest rybą "cienia" zmierzchową i bierze prawie bez wyjątku od zachodu słońca do ok 1godziny po zmroku (czyli do 2 godzin po zachodzie) i od ok 1 godziny przed wschodem słońca do wschodu.
O tej porze roku nie ma właściwie szans złowić lina w przejrzystej wodzie wcześniej niż od zachodu słońca - można próbować wywabić go z roślin do żerowania w dzień na dwa sposoby:
1) samemu wejść do wody i przygotowując łowisko zmącić wodę - jeśli są w ogóle liny w wodzie to w ciągu 1 gdziny do garści pinek podejdzie jak nic - nawet w samo południe (a potem do wieczora można "bawić" się z płotkami - albo znowu wejść i pomieszać.
2) łowić przy kąpieliskach - gdzie ludzie mącą wodę i ryby się mniej boją wychodzić z cienia do mętnej wody.
3) łowić w płytkich zeutrofizowanych/mętnych zbiornikach - np. stawkach wśród łąk do których posikują krowy albo podobnych jeziorkach przy wsiach.
3) łowić między liśćmi grążeli i nenufarów, kładąc żyłkę na liściu a spławik żeby pływał obok - 5 - 10cm - tak że jeśli ryba jest przy dnie to padający pod kątem cień zapewnia rybie "wrażenie" bezpieczeństwa.
PS. Liny owszem boją się ale tak jak większość ryb ptaków i saków rybożernych również polujących pod wodą - więc o każdej porze gdy mogą latać lub nurkować - tj. w dzień i gdy nie pada deszcz, a tym bardziej gdy nie faluje woda i z góry widać wszystko w wodzie "jak na dłoni" o linach można zapomnieć - chyba że łowimy w stawie hodowlanym, czy łowisku specjalnym albo innym intensywnie zarybianym - w takich miejscach "metody" można rozwijać w nieskończoność... w "naturze" pozostaje spławik albo grunt w nocy przy roślinności podwodnej w "superczystych" jezirach (przezroczystość ponad 20m)
Jak by ktoś nie rozumiał co mam na myśli pisząc że lin jest rybą "cienia" (zresztą karaś też - łowiłem je kiedyś przy zielu bo wypływały w cień który rzucała łódka) to niech złapie jednego albo kilaka i wstawi do grubego ciemnego wiaderka na zewnątrz - na słońce - zobaczycie jak wszystkie choćby o 1cm nie przepłyną krawędzi rzucanego cienia na dnie - będą się tłoczyć przy zacienionym brzegu....
Według mnie ten styropian jest zbyt daleko od haczyka. Jeżeli przypon ma 50cm a ta kuleczka ma być mniej więcej w połowie to nie haczyk i tak będzie szedł na dno. Weź tak 5cm od haczyka jak już tą kuleczke. Zobacz sobie tak wgl. blisko brzegu jeśli masz taką możliwość włóż ten zestaw na dno i patrz jak to będzie pracować i dojdziesz do tego czego chcesz.
Moim zdaniem powinieneś się przerzucić na spławik, ponieważ lin jest bardzo ostrożny i jeśli gruby lin to kukurydza, najlepiej dwa ziarna, kukurydza z madami lub czerwonym. A wracając do kukurydzy spróbuj z zapachami do słoika, zalej trochę wody, jeden olejek migdałowy lub waniliowy, garść kukurydzy, tylko wybierz taka twarda żeby z haczyka nie spadała. Jak to nie da efektu spróbuj jednego gnojaka na haczyk. Pozdrawiam, i miłego wędkowania ;)
Ostatnio całkiem przez przypadek nałapałem linów na ... rodzynki . Rzucałem na kuku , robaki , ciasto , pyrki ... nic . Zahaczyłem więc na hak moje drugie śniadanko , no i poszło . Kilka sztuk wciągu godziny , ale to była kwestia farta . Dla mnie jednak najlepszy sposób na złapanie lina to regularne nęcenie kukurydzą blisko kapelonów albo trzcinowisk . Do tego spławiczek przelotowy typu wagler do dalekich rzutów , aby nie podchodzic blisko do łowiska , gdyż lin jest bardzo płochliwy . Cienka żyłka 0,16 , przypon od 0,14 do 0,10 ( zależy od dnia ) . Przed samym łowieniem do wody puszka kukurydzy i dwie czy trzy kule zanęty płociowej z dużym dodatkiem wanilii i posiekanej kukurydzy . Wchodzi w to też karaś i duża płoc .
Gdzie z takim przyponem - 0,10 mm na lina. Widziałeś Ty kiedyś dużego lina? Miałeś go na wędce?Żyłka 0,10mm dobra jest na ukleje.Teoretycznie wytrzymałość tej żyłki powinna (np:1,2 kg) wystarczyć nawet na sporego, kilowego lina - zawsze się jednak bierze pod uwagę pełne zaczepów łowisko, siłę ryby, błędy popełniane w ferworze itd...
Niestety tam gdzie łowię jest zamulone dno i ryby mają ciężko ze znalezieniem przynęty która leży na dnie.Czy tak umieszczona kulka styropianu uniesie przynętę kilka cm nad dno i nie będzie płoszyć ryb?
Lin jest rybą która lubi ryć w mule za przynętą. Przynęta na zamulonym dnie to dla niego nie problem. Nie rozumiem o co podnosić przynętę aby pływała w toni.
Gdzie z takim przyponem - 0,10 mm na lina. Widziałeś Ty kiedyś dużego lina? Miałeś go na wędce?Żyłka 0,10mm dobra jest na ukleje.Teoretycznie wytrzymałość tej żyłki powinna (np:1,2 kg) wystarczyć nawet na sporego, kilowego lina - zawsze się jednak bierze pod uwagę pełne zaczepów łowisko, siłę ryby, błędy popełniane w ferworze itd...
Uważaj, tu są tacy łowcy że z ziela na żyłce 0,08 wyciągną giganty.
Na żyłce masz wytrzymałość przy obciążeniu statycznym.
Czyli jak zawiesisz 1 kg na niej to wytrzyma. Ale jak szarpniesz to siła oddziałująca nażyłkę jest dynamiczna i większa....
No i ryba w wodzie stawia opór, i często znacznie przewyższa jej wagę.
Niestety tam gdzie łowię jest zamulone dno i ryby mają ciężko ze znalezieniem przynęty która leży na dnie.Czy tak umieszczona kulka styropianu uniesie przynętę kilka cm nad dno i nie będzie płoszyć ryb?
Do tego zestawu dodał bym tylko dwa stopery żyłkowe pomiędzy tą kulką z materiału wypornościowego, ponieważ prawdopodobnie podczas wyrzutu może się on przesuwać.
Jak tu kol. pisze ja też wolę w jakieś zatoczce płytkiej i zamulonej połapać na spławiczek, jeżeli jest możliwość podejść w miarę blisko z za trzcin można zarzucić i spokojnie posiedzieć.
Natomiast (już to pisałem) ostatnią śrucinę kladę na dno ok 10-12 cm od haka, a na haczyk coś co podniesie przynętę nad mułem ryż preparowany lub pianka na trzonku haka. Haki używam 8-10 i łowiąc na spławik zakładam tylko dwa białe.
Niektórzy nie znają Ryby takiej jak Lin i głupstwa piszą.
ja liny łowie na spławiczek przegruntowany hak 10 6 pinek do tego zaneta z robaczkani kuku itd. i sa rezultaty
też łowie na zamulonym zbiorniku i jakos linom nie przeszkadza znalezienie mojej przynęty lezącej na mule. jeśli chcesz ja delikatnie podnieść to może sztuczna kukurydza pływająca jako dodatek do czerwonych
Przypominam tylko, że zgdnie z baaaaardzo mądrym zapisem w RAPR uzywanie sztucznej kukurydzy w połowach gruntowych, czy spaławikowych jest zakazane .
Idiotyzm.. ale tak jest.
a wracając do proponowanego zestawu.... wydaje mi sie, ze w wodzie zyłka od kretkika do kulki styropianowej bedzie stała pionowo do góry, zaś dalsza część do haka pionowo w dół.
Słowem - splatanie raczej pewne .
Dawny,i czasy używano nie kulek, a patyczków , co powodowało, ze części zyłki odsuwały się od siebie i nie plątały.
A i tak sadzę, że jesli chcesz mieć pewność iż zestaw nie wyląduje w mule - użyj zestawu spławikowego.
a wracając do proponowanego zestawu.... wydaje mi sie, ze w wodzie zyłka od kretkika do kulki styropianowej bedzie stała pionowo do góry, zaś dalsza część do haka pionowo w dół.
Słowem - splatanie raczej pewne .
Łowię w ten sposób już dość dłuugoo i nie mam tych problemów, zestaw trochę przegruntowany (spławik max1,5gr) żyłkę szpanujac delikatnie, spławik prawie leży na wodzie, i brania też dobrze widać.
Bernard...
Spojrzales na obrazek w poscie założycielskim ?
Tak masz rację, a ja sądziłem że do zestawu spławikowego się odniosłeś, moja kulpa.
łoj tam.. łoj tam. Zaraz kulpa.
Kulpeczka ewentualnie :D