Wy to macie fajnie...regularnie połowić sobie na wielkiej rzece...U mnie wisła to już tylko wspomnienie dolnego biegu,no może jeszcze z martwej coś tam jest ale okupacja jak na westerplatte,30-40 łodzi norma. Mam trochę sandałków w jeziorach ale to niedobitki... I muszę niejako trzymać się zębaczy i potoków,wpizdu...:) A mnie tak marzy się boleń,sumy,sandałki,oj ja biedny....:)
Z Poznania mam trochę daleko do Wisły a w Warcie takich nie spotkałem ;-(
Przed zatruciem to ja własnie zazdrościłem Wam poznaniakom, i ludziom mieszkającym poniżej, takiej rybnej rzeki. Wierz mi Olku lub nie ale było u Was dużooo więcej takich sandaczy niż u mnie. O sumach, brzanach, kleniach gigantach nie wspomnę... Ja tylko wydłubuję z wody co tylko się da ale ryb jest jeszcze mało. Jeszcze bo jest coraz lepiej, brak rybaków się kłania ;-)
Niestety, w tej chwili wędkowanie w Poznaniu i poniżej to próżne biczowanie wody. Wszyscy przenoszą się w górę rzeki, a tam zaczyna się robić tłok, więc nie masz Tomku teraz już czego zazdrościć.
No tak, zdecydowanie lepiej wygląda niż ten z Twojego avatra, nawet złoci się w słońcu.
Ale Ty też nieco inaczej wyglądasz niż w avatarze... ;)
Bo awatarowa fotka ma z 12 lat....wiele wody upłyneło od tego czasu oj wiele...:)
Tomku, faktycznie zaje-fajny. Gratuluję.
Gdzie Wy do chiolery łowicie takie smoki... ;-(
Dokładnie smoki, liczba mnoga. Bo mam jeszcze z tego roku drugiego, długością podobnego :-))) Choć sporo chudszego. Samiec???
A gdzie? Ja na Wiśle:-) Ale też są takie i lepsze byki na paru znanych mi pobliskich jeziorkach.
Z Poznania mam trochę daleko do Wisły a w Warcie takich nie spotkałem ;-(
Wy to macie fajnie...regularnie połowić sobie na wielkiej rzece...U mnie wisła to już tylko wspomnienie dolnego biegu,no może jeszcze z martwej coś tam jest ale okupacja jak na westerplatte,30-40 łodzi norma.
Mam trochę sandałków w jeziorach ale to niedobitki...
I muszę niejako trzymać się zębaczy i potoków,wpizdu...:) A mnie tak marzy się boleń,sumy,sandałki,oj ja biedny....:)
Z Poznania mam trochę daleko do Wisły a w Warcie takich nie spotkałem ;-(
Przed zatruciem to ja własnie zazdrościłem Wam poznaniakom, i ludziom mieszkającym poniżej, takiej rybnej rzeki. Wierz mi Olku lub nie ale było u Was dużooo więcej takich sandaczy niż u mnie. O sumach, brzanach, kleniach gigantach nie wspomnę... Ja tylko wydłubuję z wody co tylko się da ale ryb jest jeszcze mało. Jeszcze bo jest coraz lepiej, brak rybaków się kłania ;-)
Niestety, w tej chwili wędkowanie w Poznaniu i poniżej to próżne biczowanie wody. Wszyscy przenoszą się w górę rzeki, a tam zaczyna się robić tłok, więc nie masz Tomku teraz już czego zazdrościć.