załóżmy że mamy kartkę papieru o grubości 1 mm i składamy ją na pół potem otrzymaną kartkę znów na pół i tak 16 razy. Podajcie mi grubość składanki po ostatnim złożeniu. Powodzenia
Teraz cię zaskoczę. Kartka bloku A-3, A-4 Nawet te wielkie da się złożyć tylko 7 razy. Chyba, że weźmiesz KARTKĘ o wymiarach boiska do rugby to złożysz ją 11 razy i nie więcej. Jest to potwierdzone naukowo. Zwykła kartka od bloku ma grubość dużo mniejszą od 1 mm
kura jest ptakiem, ptaki powstały w drodze ewolucji w prostej linii od gadów, a skoro gady były jajorodne, to pierwsze było jajko złożone przez gada?! hehehehehehehehehe ale jajca! to pierwszy musiał byc dinozaur.
Pewien człowiek wraz z synem poszedł do pubu. Tam wśród przyjaciół degustował piwo. Zapytany o godzinę, stwierdził, że zepsuł mu sie zegarek. Wysłał więc syna do zegarmistrza na przeciwko, by zapytał, czy tamten naprawi mu zegarek. Zegarmistrz poinformował chłopca, ze koszt naprawy wyniesie 10 złotych. Synek wrócił do pubu i powiedział o sprawie ojcu. Facet policzył kasę w portfelu i stwierdził, że posiada tylko 7 złotych, więc postanowił pozyczyć od kolegów pozostałe 3 złocisze. Wysłał więc syna do zegarmistrza z całą kwotą. Zegarmistrz naprawił zegarek, ale koszt naprawy wyniósł w końcu tylko 5 złotych więc wydał młodzieńcowi 5 złotych reszty. A że synek był cwany, wracając pomyslał: - Skoro ojciec wie, że naprawa miała kosztować 10 złotych, a kosztowała tylko 5 złotych, to 2 złote sobie zostawię, a kolegom ojca oddam po złotówce, czyli trzem kolegom po 1 złotym. Jak zaplanował, tak zrobił.
Hmmmmmm - teraz jest taka kwestia.
- Skoro mamy kwotę 10 złotych (planowany koszt naprawy) - i skoro synek oddał trzem gościom po złotówce, to pozostaje z tej kwoty 7 złociszy - dodajmy do tego 2 złote, które chłopak sobie zostawił, to otrzymamy kwotę 9 złotych.
A to cwane najpierw odejmujesz potem dodajesz i mieszasz w łepetynach:)
Mamy 10 zł
Odejmujemy 3 dla kumpli Zostaje 7
ODEJMUJEMY 2 które zabrał chłopak
i zostaje 5 dla zegarmistrza
Mam zagadkę. Idzie facet dróżką i dochodzi do rozwidlenia. Jedna z opcji prowadzi na most druga do przepaści. On o tym wie tylko nie wie, która akurat na przepaść a która na most. Na skrzyżowaniu siedzi dwóch panów i jeden mówi cały czas prawdę a drugi zawsze nieprawdę. Wędrowiec to wie ale nie wie, który jest kłamcą. Jakie pytanie powinien zadać obojętnie któremu z gości aby się dowiedzieć którędy na most? Ma tylko jedno pytanie.
Jezeli trafiłby na tego kłamce tamten by mu wskazał złą drogę więc wybiera drugą. A gdyby trafił na tego co nie kłamie ten też wskazałby mu złą drogę wiedząc że drugi go okłamie
"kura jest ptakiem, ptaki powstały w drodze ewolucji w prostej linii od gadów, a skoro gady były jajorodne, to pierwsze było jajko złożone przez gada?! hehehehehehehehehe ale jajca! to pierwszy musiał byc dinozaur." To jest rozwiązanie na Twoją zagadkę podane przez Ghostmira 9 dni temu:)
Dobra panowie to moja kolej. Naukowcy podczas wyprawy na lodowiec znaleźli w lodzie zamarzniętą parę kobietę i mężczyznę. Lód był przezroczysty i widać ich było bardzo dobrze. Para była całkiem naga i nie mieli ze sobą nic zadnych ubrań narzedzi, listków figowych. I własnie do tych listków nawiązujac, stwierdzili oni na 100% ze jest to Adam i Ewa tylko oglądając ich ciała przez lód nie rozmrażajac ich i ie dotykająć (nie mieli tego wytatuowanego:) ) Podpowiem zestwierdzili to nie dla tego ze ta para coś miała tylko własnie nie miała czegoś.
Kurcze dobrzy jesteście. Myślałem ze ta zagadka pomęczy was trochę dłużej. To w takim razie następna, od razu powiem jako pedagog, ze jest to przetestowane i dzieci w przedszkolu odpowiadają na nią prawie od razu a dorośli się strasznie męczą. Po torach a dokladnie precyzująć po międzytorzu idzie sobie rodzinka żółwi: mama żółw, tata żółw i małe żółwiątko. Wtem nadjechał pociąd i mały żółwik wykrzyknął: "O nie! Zabije nas wszystkich pięcioro!" Dla czego powiedział pięcioro?
Od razu powiem ze mama nie była w ciąży ani mały żółwik tez (takie pomysły nawet słyszałem) i ze nie miał żadnych wyobrażonych przyjaciół.
Tak łatwo się nie poddam, kolejna zagadka dla przedszkolaka.
Jest silniejsze niż sam Bóg, gorsze niz sam szatan. Biedny to ma, a bogaty tego potrzebuje, ale kiedy będziesz to jadł to umrzesz.
Co to jest??
mistrz siedzi w pracy to może ja zapodam:). Dziewczynki Kasia i Ania urodziły się tego samego dnia, tego samego miesiąca i tego samego roku o tej samej godzinie. Mają tą samą matkę i jednego ojca ale nie są bliźniaczkami. Jak to możliwe? Wszelkie patologie typu kobieta o dwóch macicach należy odrzucić.
U mnie właśnie zaczęło padać i przypomniała mi się inna zagadka.
Był sobie pewien pan, mieszkał na 10 piętrze wieżowca. Kiedy padał deszcz wjeżdżał windą od razu na 10 piętro ale kiedy nie padało jechał na 6 a dalej musiał iść schodami. Dodam ze to był normalny blok i normalnie działająca winda.
Spieszcie się, zanim Ja1kuba wróci z pracy ;)
nie jestem pewien ale wymyśliłem coś takiego coś takiego. Był karłem i sięgał do 6 guzika a jak padało to miał parasol przy pomocy którego sięgał 10 guzika:):) trochę to rozbudowana odp ale możliwa:)
załóżmy że mamy kartkę papieru o grubości 1 mm i składamy ją na pół potem otrzymaną kartkę znów na pół i tak 16 razy. Podajcie mi grubość składanki po ostatnim złożeniu. Powodzenia
Teraz cię zaskoczę. Kartka bloku A-3, A-4 Nawet te wielkie da się złożyć tylko 7 razy. Chyba, że weźmiesz KARTKĘ o wymiarach boiska do rugby to złożysz ją 11 razy i nie więcej. Jest to potwierdzone naukowo. Zwykła kartka od bloku ma grubość dużo mniejszą od 1 mm
Odpowiedzcie na zagadkę mateusza a później na moją.
Co było pierwsze jajko czy kura?
Nie chcę tutaj odpowiedzi majonez tylko logiczne wytłmaczenie.
Tylko na początek MATEUSZA ZAGADKA
da się tylko 8 razy
potwierdzam. 8razy to juz koniec mozliwości - obojętnie jaki by nie był format papieru.
kura jest ptakiem, ptaki powstały w drodze ewolucji w prostej linii od gadów, a skoro gady były jajorodne, to pierwsze było jajko złożone przez gada?! hehehehehehehehehe ale jajca! to pierwszy musiał byc dinozaur.
Pewien człowiek wraz z synem poszedł do pubu. Tam wśród przyjaciół degustował piwo. Zapytany o godzinę, stwierdził, że zepsuł mu sie zegarek. Wysłał więc syna do zegarmistrza na przeciwko, by zapytał, czy tamten naprawi mu zegarek. Zegarmistrz poinformował chłopca, ze koszt naprawy wyniesie 10 złotych. Synek wrócił do pubu i powiedział o sprawie ojcu. Facet policzył kasę w portfelu i stwierdził, że posiada tylko 7 złotych, więc postanowił pozyczyć od kolegów pozostałe 3 złocisze. Wysłał więc syna do zegarmistrza z całą kwotą. Zegarmistrz naprawił zegarek, ale koszt naprawy wyniósł w końcu tylko 5 złotych więc wydał młodzieńcowi 5 złotych reszty. A że synek był cwany, wracając pomyslał:
- Skoro ojciec wie, że naprawa miała kosztować 10 złotych, a kosztowała tylko 5 złotych, to 2 złote sobie zostawię, a kolegom ojca oddam po złotówce, czyli trzem kolegom po 1 złotym.
Jak zaplanował, tak zrobił.
Hmmmmmm - teraz jest taka kwestia.
- Skoro mamy kwotę 10 złotych (planowany koszt naprawy)
- i skoro synek oddał trzem gościom po złotówce, to pozostaje z tej kwoty 7 złociszy
- dodajmy do tego 2 złote, które chłopak sobie zostawił, to otrzymamy kwotę 9 złotych.
A POWINNO BYC 10 ZŁOTYCH!
gdzie więc jest brakująca złotówka?
hę???????????
A to cwane najpierw odejmujesz potem dodajesz i mieszasz w łepetynach:) Mamy 10 zł Odejmujemy 3 dla kumpli Zostaje 7 ODEJMUJEMY 2 które zabrał chłopak i zostaje 5 dla zegarmistrza
No i zepsułeś mi zabawę łobuzie!
Aswoja drogą, złapałem na to juz kilku jeleni - hehe
A no tak Gamoń ze mnie. Następnym razem odpowiedzi pójdą na priv:)
ni do 1 zagatki to proste usypał góre z piasku
Moze to juz znacie,ale...
Rano chodzi na czterech nogach,w polodnie na dwoch a wieczorem na trzech.
jeszcze cos takiego...
Jasiu gral na skrzypcach i mu piwnice zalalo,wiecie jaki z tedgo moral ?
człowiek
Morały mogą być dwa:
Traktorem się nie ogolisz
albo
Nie stawiaj rowera obok lodówki, bo ci trampki ukradną.
No kielce mów ten morał
Moral jest taki : zeby nie jesc zupy pomidorowej :)
Pozdrawiam
to bylo za latwe :(
wchodzi facet do windy a tam....???
schody
Mam zagadkę. Idzie facet dróżką i dochodzi do rozwidlenia. Jedna z opcji prowadzi na most druga do przepaści. On o tym wie tylko nie wie, która akurat na przepaść a która na most. Na skrzyżowaniu siedzi dwóch panów i jeden mówi cały czas prawdę a drugi zawsze nieprawdę. Wędrowiec to wie ale nie wie, który jest kłamcą. Jakie pytanie powinien zadać obojętnie któremu z gości aby się dowiedzieć którędy na most? Ma tylko jedno pytanie.
Co zjedliście na obiad?
no myślę że odp na to pytanie nie da wędrowcowi satysfakcji
i co nikt nie zna odpowiedzi? No panie i panowie proszę się sprężyć:)
Spyta się, którędy iść i wtedy ten co mówi prawdę wskaże właściwą drogę, a ten co kłamie zmądrzeje i też pokaże na tą samą drogę.
no niestety nie
No to poddajemy się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Prosimy powiedz. Tylko szybko, bo zaraz na rybki.
Zapytał by się którą drogę wskaże ten drugi?
Jezeli trafiłby na tego kłamce tamten by mu wskazał złą drogę więc wybiera drugą. A gdyby trafił na tego co nie kłamie ten też wskazałby mu złą drogę wiedząc że drugi go okłamie
No i zagadka rozwiązana
No to następna
Co było pierwsze jajko czy kura?
Nie chcę tutaj odpowiedzi majonez tylko logiczne wytłmaczenie.
"kura jest ptakiem, ptaki powstały w drodze ewolucji w prostej linii od gadów, a skoro gady były jajorodne, to pierwsze było jajko złożone przez gada?! hehehehehehehehehe ale jajca! to pierwszy musiał byc dinozaur." To jest rozwiązanie na Twoją zagadkę podane przez Ghostmira 9 dni temu:)
Dobra panowie to moja kolej. Naukowcy podczas wyprawy na lodowiec znaleźli w lodzie zamarzniętą parę kobietę i mężczyznę. Lód był przezroczysty i widać ich było bardzo dobrze. Para była całkiem naga i nie mieli ze sobą nic zadnych ubrań narzedzi, listków figowych. I własnie do tych listków nawiązujac, stwierdzili oni na 100% ze jest to Adam i Ewa tylko oglądając ich ciała przez lód nie rozmrażajac ich i ie dotykająć (nie mieli tego wytatuowanego:) ) Podpowiem zestwierdzili to nie dla tego ze ta para coś miała tylko własnie nie miała czegoś.
nie mieli wstydu na twarzach:):)
pępków
?
Kurcze dobrzy jesteście. Myślałem ze ta zagadka pomęczy was trochę dłużej. To w takim razie następna, od razu powiem jako pedagog, ze jest to przetestowane i dzieci w przedszkolu odpowiadają na nią prawie od razu a dorośli się strasznie męczą. Po torach a dokladnie precyzująć po międzytorzu idzie sobie rodzinka żółwi: mama żółw, tata żółw i małe żółwiątko. Wtem nadjechał pociąd i mały żółwik wykrzyknął: "O nie! Zabije nas wszystkich pięcioro!" Dla czego powiedział pięcioro? Od razu powiem ze mama nie była w ciąży ani mały żółwik tez (takie pomysły nawet słyszałem) i ze nie miał żadnych wyobrażonych przyjaciół.
a która odp jest poprawna? moja czy Kuby? bo nie słyszałem tej zagadki wcześniej i nie wiem:)
może nie umiał liczyć?:)
Ja1kuba zostaje wymiataczem, rozwiązał obie moje zagadki
Tak łatwo się nie poddam, kolejna zagadka dla przedszkolaka. Jest silniejsze niż sam Bóg, gorsze niz sam szatan. Biedny to ma, a bogaty tego potrzebuje, ale kiedy będziesz to jadł to umrzesz. Co to jest??
nic
dobre:)
Ty to chyba znacz te zagadki. oczywiście znowu dobra odpowiedź. To może teraz nasz mistrz by coś zapodał.
mistrz siedzi w pracy to może ja zapodam:). Dziewczynki Kasia i Ania urodziły się tego samego dnia, tego samego miesiąca i tego samego roku o tej samej godzinie. Mają tą samą matkę i jednego ojca ale nie są bliźniaczkami. Jak to możliwe? Wszelkie patologie typu kobieta o dwóch macicach należy odrzucić.
to jak nie bliźniaki to w takim razie może trojaczki albo więcej?
zgadza się :) . Gratulacje Blacha mało kto wpada na dobrą odpowiedź
W końcu bycie pedagogiem zobowiązuje do tego żeby się na dzieciach znać ;)
U mnie właśnie zaczęło padać i przypomniała mi się inna zagadka. Był sobie pewien pan, mieszkał na 10 piętrze wieżowca. Kiedy padał deszcz wjeżdżał windą od razu na 10 piętro ale kiedy nie padało jechał na 6 a dalej musiał iść schodami. Dodam ze to był normalny blok i normalnie działająca winda. Spieszcie się, zanim Ja1kuba wróci z pracy ;)
nie jestem pewien ale wymyśliłem coś takiego coś takiego. Był karłem i sięgał do 6 guzika a jak padało to miał parasol przy pomocy którego sięgał 10 guzika:):) trochę to rozbudowana odp ale możliwa:)