Mam takie pytanie. Czy ktoś kiedyś stosował zielony groszek jako przynęte i dodatek do zanęty tak samo jak kukurydzę?? Jestem ciekaw waszych opini, doświadczeń i rozważań na ten temat.
Zielony groszek jest świetną przynętą. Znakomicie biorą na niego karasie,płocie i wzdręgi . W kanapce np. z kukurydzą,białym robakiem możemy wyciągnąć lina.Często stosuję go za przynętę.
W 2008 roku wybraliśmy sie na dziesięź dni na ryby na Wartę pomiędzy Kołem a Koninem . Ja wybrałem sobie stanowisko i nęciłem tylko zielonym groszkiem z puszki a oni kukurydzą . Wyniki były podobne a nawet lepszy był groszek z tym , że na moim stanowisku ryba zaczęły brać po dwuch dniach . Tak , że jeśli chcesz jechać na jeden dzień to nie polecam ale na dłuższą zasiadkę tak .
Właśnie taki konserwowy prosto z puszki jest bardzo dobry, należy jednak ryby do niego przyzwyczaić. A jeżeli chodzi o spadanie z haczyka to kwestia doboru samego modelu haczyka no i oczywiście jakości groszku - ja wybieram te twardsze ziarnka.
Ja na warcie miałem znakomite efekty na zielony groszek. Nabijałem go przez hak i naciągałem na żyłkę nad haczykiem. Robiłem takiego bałwanka z około 5 sztuk. Groszek konserwowy oczywiście. A brały na niego piękne jazie. Gdy zakładałem 2 ziarenka, były one od razu ściągane przez ostrożne ryby, przy pięciu ziarenkach już ten kłopot znikał. Najwyraźniej ryba po skubnięciu 1 lub 2 ziarenek stawała się ufniejsza :D
Witam!
Mam takie pytanie. Czy ktoś kiedyś stosował zielony groszek jako przynęte i dodatek do zanęty tak samo jak kukurydzę?? Jestem ciekaw waszych opini, doświadczeń i rozważań na ten temat.
Pozdrawiam!
Zielony groszek jest świetną przynętą. Znakomicie biorą na niego karasie,płocie i wzdręgi . W kanapce np. z kukurydzą,białym robakiem możemy wyciągnąć lina.Często stosuję go za przynętę.
taki z puszki się nadaje czy za miękki?
W 2008 roku wybraliśmy sie na dziesięź dni na ryby na Wartę pomiędzy Kołem a Koninem . Ja wybrałem sobie stanowisko i nęciłem tylko zielonym groszkiem z puszki a oni kukurydzą . Wyniki były podobne a nawet lepszy był groszek z tym , że na moim stanowisku ryba zaczęły brać po dwuch dniach . Tak , że jeśli chcesz jechać na jeden dzień to nie polecam ale na dłuższą zasiadkę tak .
ja lapalem nad takim jednym stawem kolo stawu bylo pole groszku i spróbowalem i wyciaglem ladnego lina pozdr.:)
ja lapalem nad takim jednym stawem kolo stawu bylo pole groszku i spróbowalem i wyciaglem ladnego lina pozdr.:)
na surowy groszek,prosto z krzaka ?
Konserwowy spada prawie od razu z haczyka, zależy też jakiej jakości.
Właśnie taki konserwowy prosto z puszki jest bardzo dobry, należy jednak ryby do niego przyzwyczaić. A jeżeli chodzi o spadanie z haczyka to kwestia doboru samego modelu haczyka no i oczywiście jakości groszku - ja wybieram te twardsze ziarnka.
dzieki za zainteresowanie tematem:)
jeśli chodzi o ten groszek to próbowaliście na konserwowy i żywy prosto z krzaka?
no i myślałem o wcześniejszym 3 lub 4 dniowym nęceniu ryb a później jedno lub dwu dniowym łowieniu takich ryb jak karaś, lin, leszcz, karp.
myślałem też aby przy nęceniu użyć zwykłego żółtego grochu (gotowanego oczywiście),zielonego groszku,kukurydzy i czerwonych robaków.
jednak to chyba przesada?!
chyba lepiej przyzwyczajać ryby do jednej max dwóch przynęt.
Przecież "" na włosa" można założyć i zatkać zatyczką to możliwe że nie zleci. :D
Ja na warcie miałem znakomite efekty na zielony groszek. Nabijałem go przez hak i naciągałem na żyłkę nad haczykiem. Robiłem takiego bałwanka z około 5 sztuk. Groszek konserwowy oczywiście. A brały na niego piękne jazie. Gdy zakładałem 2 ziarenka, były one od razu ściągane przez ostrożne ryby, przy pięciu ziarenkach już ten kłopot znikał. Najwyraźniej ryba po skubnięciu 1 lub 2 ziarenek stawała się ufniejsza :D