Wiele lat temu wędkarze mieli do dyspozycji tzw "Zielony telefon". Informacja o numerze była w regulaminie (nie było wtedy rejestrów połowu). Każdy wędkarz, który dostrzegł w swoim otoczeniu zagrożenie dla środowiska mógł to zgłosić właśnie poprzez ten telefon. Czy nie warto byłoby powrócić do takiego rozwiązania?
calkowicie sie z tym zgadzam przynajmniej w rejestrze powinien byc taki numer na dany okreg -chociarz jest niby 112 ale czy ich by to zainteresowalo???
Sam telefon nie wystarczy!Takie informacje powinny trafiać do służb kompetentych do interwencji. Tu potrzeba zmian prawnych. A my powinniśmy (wędkarze) powinniśmy domagać się takich zmian.
Bingo! Przed zebraniem przeczytaj mój ostatni wpis o Dioksynach. Szykuję następne o stanie naszych wód, ale będzie gotowy za kilka dni - mam mało czasu.
coz, ja tych czasow nie pamietam, osobiscie uwazam ze lepszym rozwiazaniem jest straz pozarna (zagrozenie dla srodowiska),szybciej dotrze na miejsce, straz miejska raczej odpada a o dziwo bardzo czesto spotykam zmotoryzowane patrole policji nad woda zielony telefon bedzie mial sens jezeli akcje interwencyjne po takim tel beda podejmowane natychmiast, co innego zglosic ze plaza zasmiecona a co innego klusownik, jezeli straz wedkarska jest w stanie zareagowac natychmiast to niech uruchomia takie polaczenie pozdrawiam
Jesli sie chce to wszysko mozna,najlepszą sprawa byłby telefon zielony tylko góra musiała by to zaakceptowac to duzo nie kosztuje wystarczy troszke checi i sprawe mozna by szybko załatwic pozdrawiam.
A jednak się nie chce. To post z 3 marca. Zobacz ile komentarzy. Sądziłem, że to dobra sprawa taki telefon. Widzę wiele złego na łowiskach zwłaszcza w sprawach dotyczących ekologii i kłusownictwa. Taki telefon byłby przydatny. Ale chyba nikogo te tematy nie ryszają.
witam, na wstępie chciałem napisać, że to nie tak, że takie tematy nikogo nie ruszają. Na własnym przykładzie - miałem trzydniową przerwę w wizytach na naszej stronie i właśnie wróciłem i od razu zainteresował mnie ten temat. Jak najbardziej jestem za pomysłem Kolegi von_trzmielke, ale wszyscy wiemy, że beton jest twardy i że się nie chce, bo po co? dla przykładu-nie tylko z dziedziny wędkarstwa- w Raciborzu zaczęto remont jednego z dwóch mostów przez Odrę. Jeden most zamknięty, a na drugim korki. Jakby nie można było obok remontowanego wymyślić jakiejś alternatywy, np most na pływakach albo coś. Ludzie stoją w korku i się wkurzają, każdy przeklina beton i co z tego kiedy ten ma wszystkich w d...e. Tak samo będzie z naszymi prośbami i apelami. Ludzie są sterowani, zastraszani i olewani, bo na to pozwalają....tekst napisałem na szybko, ale jakby ktoś się dopominał to mogę rozwinąć, jeśli ktoś nie załapie o czym piszę trudno, co do reszty to - Pozdro dla kumatych
Telefon 112 miał być z założenia telefonem ratunkowym który z każdego miejsca w Polsce miał umożliwić wezwanie pomocy lub zgłoszenie zagrożeń . Dyspozytor mając łączność ze wszystkimi podległymi jednostkami w rejonie powinien zorganizować pomoc i wymusić interwencję odpowiednich służb . Gdyby do jego obowiązków należało również interweniowanie w takich sprawach jak nieprawidłowości nad naszymi wodami to problem byłby rozwiązany . Wystarczyło by zadzwonić na 112 a odpowiednie służby w danym rejonie kraju były by uruchomione . Moje doświadczenia z tym numerem były jednak nieciekawe . Zgłosiłem kiedyś zauważoną awarię wodociągową która powodowała zalewanie rozdzielni elektrycznej WN stwarzając poważne zagrożenia . Po wybraniu nr tel 112 odezwała się policja a dyżurujący policjant poinformował mnie że mam zadzwonić do energetyki . Do dziś się zastanawiam za co płaci się temu Panu a umieszczenie tego nr telefonu na Komendzie Policji która stosuje go tylko jako następny telefon 997 to chyba nieporozumienie .
Wiele lat temu wędkarze mieli do dyspozycji tzw "Zielony telefon". Informacja o numerze była w regulaminie (nie było wtedy rejestrów połowu). Każdy wędkarz, który dostrzegł w swoim otoczeniu zagrożenie dla środowiska mógł to zgłosić właśnie poprzez ten telefon.
Czy nie warto byłoby powrócić do takiego rozwiązania?
calkowicie sie z tym zgadzam przynajmniej w rejestrze powinien byc taki numer na dany okreg -chociarz jest niby 112 ale czy ich by to zainteresowalo???
Sam telefon nie wystarczy!Takie informacje powinny trafiać do służb kompetentych do interwencji. Tu potrzeba zmian prawnych. A my powinniśmy (wędkarze) powinniśmy domagać się takich zmian.
dzis mam zebranie wiec moze porusze ten problem-wystarczy przeciesz wpisac w rejestr odpowiedni numer i np. numer ssr
Bingo! Przed zebraniem przeczytaj mój ostatni wpis o Dioksynach. Szykuję następne o stanie naszych wód, ale będzie gotowy za kilka dni - mam mało czasu.
coz, ja tych czasow nie pamietam, osobiscie uwazam ze lepszym rozwiazaniem jest straz pozarna (zagrozenie dla srodowiska),szybciej dotrze na miejsce, straz miejska raczej odpada a o dziwo bardzo czesto spotykam zmotoryzowane patrole policji nad woda
zielony telefon bedzie mial sens jezeli akcje interwencyjne po takim tel beda podejmowane natychmiast, co innego zglosic ze plaza zasmiecona a co innego klusownik, jezeli straz wedkarska jest w stanie zareagowac natychmiast to niech uruchomia takie polaczenie
pozdrawiam
Ponawiam kolejny (zapomniany) temat.
Zachęcam nowych forumowiczów do dyskusji.
Jakie macie opinie na ten temat?
Jesli sie chce to wszysko mozna,najlepszą sprawa byłby telefon zielony tylko góra musiała by to zaakceptowac to duzo nie kosztuje wystarczy troszke checi i sprawe mozna by szybko załatwic pozdrawiam.
A jednak się nie chce. To post z 3 marca. Zobacz ile komentarzy.
Sądziłem, że to dobra sprawa taki telefon. Widzę wiele złego na łowiskach zwłaszcza w sprawach dotyczących ekologii i kłusownictwa. Taki telefon byłby przydatny. Ale chyba nikogo te tematy nie ryszają.
Wiem i ja byłbym za tym zeby taki telefon istniał,no ale jak potkreslam nie tylko wedkarze to tez musi zrozumiec góra że to jest potrzebne
witam, na wstępie chciałem napisać, że to nie tak, że takie tematy nikogo nie ruszają. Na własnym przykładzie - miałem trzydniową przerwę w wizytach na naszej stronie i właśnie wróciłem i od razu zainteresował mnie ten temat. Jak najbardziej jestem za pomysłem Kolegi von_trzmielke, ale wszyscy wiemy, że beton jest twardy i że się nie chce, bo po co? dla przykładu-nie tylko z dziedziny wędkarstwa- w Raciborzu zaczęto remont jednego z dwóch mostów przez Odrę. Jeden most zamknięty, a na drugim korki. Jakby nie można było obok remontowanego wymyślić jakiejś alternatywy, np most na pływakach albo coś. Ludzie stoją w korku i się wkurzają, każdy przeklina beton i co z tego kiedy ten ma wszystkich w d...e. Tak samo będzie z naszymi prośbami i apelami. Ludzie są sterowani, zastraszani i olewani, bo na to pozwalają....tekst napisałem na szybko, ale jakby ktoś się dopominał to mogę rozwinąć, jeśli ktoś nie załapie o czym piszę trudno, co do reszty to - Pozdro dla kumatych
Telefon 112 miał być z założenia telefonem ratunkowym który z każdego miejsca w Polsce miał umożliwić wezwanie pomocy lub zgłoszenie zagrożeń . Dyspozytor mając łączność ze wszystkimi podległymi jednostkami w rejonie powinien zorganizować pomoc i wymusić interwencję odpowiednich służb . Gdyby do jego obowiązków należało również interweniowanie w takich sprawach jak nieprawidłowości nad naszymi wodami to problem byłby rozwiązany . Wystarczyło by zadzwonić na 112 a odpowiednie służby w danym rejonie kraju były by uruchomione . Moje doświadczenia z tym numerem były jednak nieciekawe . Zgłosiłem kiedyś zauważoną awarię wodociągową która powodowała zalewanie rozdzielni elektrycznej WN stwarzając poważne zagrożenia . Po wybraniu nr tel 112 odezwała się policja a dyżurujący policjant poinformował mnie że mam zadzwonić do energetyki . Do dziś się zastanawiam za co płaci się temu Panu a umieszczenie tego nr telefonu na Komendzie Policji która stosuje go tylko jako następny telefon 997 to chyba nieporozumienie .