podczas łowienia źle zmontowałem wędke tak że nie nałożyłem do końca na siebie tych dwóch części wędki teraz jest naprawiona takimi dwoma mosiężnymi zkówkami. Mam pytanie czy teraz po naprawieniu jest ona w jakiś sposób osłabiona???
Czy osłabia? To zależy jak to naprawiłeś:) Nie wiem jaka to wędka, ale jeśli dość wartościowa, to ja na Twoim miejscu, oddałbym ją do serwisu. Jeśli jest uszkodzony jeden z elementów, to go wymienią na nowy. A jeśli dany model wędki już jest niedostępny, to dopasują element z nowszej serii. Koszt to połowa wartości wędki, ale wtedy masz prawie nówkę sztukę:) chyba że uszkodziłeś obydwa elementy, wtedy lepiej kupić nową:)
moim zdaniem nie tez mialem podobna sytuacje ale ze szczytowka na spalwikowce i teraz ciagne na zlamanej szczytowce karpie po 3kg i jest ok ale poczekaj na opinie innych pozdro i polamania kija:>P na rybie heh :>DD
Mi przy bolonce złamała się szczytówka końcówka 5 cm założyłem w tym miejscu nową przelotkę i nie widzę żadnej różnicy w wędkowaniu nią łowiłem ją już karpiki 3kg i spisywała się świetnie
Metalowe skuwki do muchowki, na pewno sie jej nie przysluza. Jesli wedka nie byla na gwarancji, najlepiej oddac ja do jakiejs dobrej firmy rod-builderskiej. Pytanie tylko czy koszt naprawy jest oplacalny.
Polecam kupowac kije z dozywotnia gwarancja. Wcale nie sa takie drogie. Np. Najtanszy Ross kosztuje okolo 300 zl a ma dozywotnia gwarancje. I wiem z autopsji, ze nie ma z nia zadnych problemow. Producent nie wnika w powod uszkodzenia. I co ciekawe, niezaleznie co sie uszkodzilo, nalezy odeslac tylko przeciety dolnik.
Nie wyobrażam sobie łowienia muchówką spętą metalowymi skuwkami. Nawet jeżeli jest dobrze naprawiona ( w co nie wątpię ) to komfort łowienia nie jest już taki jaki ma być. Zgodzę się z moim "przedpiscą", że warto kupować sprzęt z dożywotnią gwarancją. Nawet jeżeli wydasz na kijka 1000 albo 2000 tys. zł. to msz sprzęt przynajnniej na 10 lat. To jest 10-20 zł. miesięcznie - banał.
Nie wyobrażam sobie łowienia muchówką spętą metalowymi skuwkami. Nawet jeżeli jest dobrze naprawiona ( w co nie wątpię ) to komfort łowienia nie jest już taki jaki ma być. Zgodzę się z moim "przedpiscą", że warto kupować sprzęt z dożywotnią gwarancją. Nawet jeżeli wydasz na kijka 1000 albo 2000 tys. zł. to msz sprzęt przynajnniej na 10 lat. To jest 10-20 zł. miesięcznie - banał.
Pozdrawiam.
Banał ? ale mało jest takich wedkarzy których stać na taki wydatek.
Mam 12 lat i nie stać mnie żeby wydać 2000zł bo nawet tyle nie mam. Ale znalazłem już fajny kijek za 140zł. Może to nie kijek z najlepszej klasy ale dobry.
Czemu od razu 2000 zl. Jak pisalem, za 300 zl mozna juz miec dozywotnia gwarancje. Warto dolozyc za cos takiego te 160 zl. Wiem ze dla mlodych ludzi kasa moze byc sporym problemem. Ale rok poswiecen (imieniny, urodziny i gwiazdka i kij jest :) )
podczas łowienia źle zmontowałem wędke tak że nie nałożyłem do końca na siebie tych dwóch części wędki teraz jest naprawiona takimi dwoma mosiężnymi zkówkami. Mam pytanie czy teraz po naprawieniu jest ona w jakiś sposób osłabiona???
Czy osłabia? To zależy jak to naprawiłeś:)
Nie wiem jaka to wędka, ale jeśli dość wartościowa, to ja na Twoim miejscu, oddałbym ją do serwisu. Jeśli jest uszkodzony jeden z elementów, to go wymienią na nowy.
A jeśli dany model wędki już jest niedostępny, to dopasują element z nowszej serii.
Koszt to połowa wartości wędki, ale wtedy masz prawie nówkę sztukę:)
chyba że uszkodziłeś obydwa elementy, wtedy lepiej kupić nową:)
moim zdaniem nie tez mialem podobna sytuacje ale ze szczytowka na spalwikowce i teraz ciagne na zlamanej szczytowce karpie po 3kg i jest ok ale poczekaj na opinie innych pozdro i polamania kija:>P na rybie heh :>DD
NAPRAWIONA BARDZO DOBRZE PRZEZ MOJEGO DZIEDKA WĘDKARZA KTÓRY NAPRAWIŁ JUŻ NIE JEDNĄ WĘDKE;-)
Mi przy bolonce złamała się szczytówka końcówka 5 cm założyłem w tym miejscu nową przelotkę i nie widzę żadnej różnicy w wędkowaniu nią łowiłem ją już karpiki 3kg i spisywała się świetnie
Metalowe skuwki do muchowki, na pewno sie jej nie przysluza. Jesli wedka nie byla na gwarancji, najlepiej oddac ja do jakiejs dobrej firmy rod-builderskiej. Pytanie tylko czy koszt naprawy jest oplacalny.
Polecam kupowac kije z dozywotnia gwarancja. Wcale nie sa takie drogie. Np. Najtanszy Ross kosztuje okolo 300 zl a ma dozywotnia gwarancje. I wiem z autopsji, ze nie ma z nia zadnych problemow. Producent nie wnika w powod uszkodzenia. I co ciekawe, niezaleznie co sie uszkodzilo, nalezy odeslac tylko przeciety dolnik.
Nie wyobrażam sobie łowienia muchówką spętą metalowymi skuwkami. Nawet jeżeli jest dobrze naprawiona ( w co nie wątpię ) to komfort łowienia nie jest już taki jaki ma być. Zgodzę się z moim "przedpiscą", że warto kupować sprzęt z dożywotnią gwarancją. Nawet jeżeli wydasz na kijka 1000 albo 2000 tys. zł. to msz sprzęt przynajnniej na 10 lat. To jest 10-20 zł. miesięcznie - banał.
Pozdrawiam.
Nie wyobrażam sobie łowienia muchówką spętą metalowymi skuwkami. Nawet jeżeli jest dobrze naprawiona ( w co nie wątpię ) to komfort łowienia nie jest już taki jaki ma być. Zgodzę się z moim "przedpiscą", że warto kupować sprzęt z dożywotnią gwarancją. Nawet jeżeli wydasz na kijka 1000 albo 2000 tys. zł. to msz sprzęt przynajnniej na 10 lat. To jest 10-20 zł. miesięcznie - banał.
Pozdrawiam.
Banał ? ale mało jest takich wedkarzy których stać na taki wydatek.
Mam 12 lat i nie stać mnie żeby wydać 2000zł bo nawet tyle nie mam. Ale znalazłem już fajny kijek za 140zł. Może to nie kijek z najlepszej klasy ale dobry.
Czemu od razu 2000 zl.
Jak pisalem, za 300 zl mozna juz miec dozywotnia gwarancje. Warto dolozyc za cos takiego te 160 zl. Wiem ze dla mlodych ludzi kasa moze byc sporym problemem. Ale rok poswiecen (imieniny, urodziny i gwiazdka i kij jest :) )