Wędki spinningowe są często dość kosztowne - zamais prób klejenia i napraw radziłbym jednak zrobić ze spinningu wędkę /wędki podlodowe lub bez żalu wyrzucić do śmietnika Pozdrawiam.
Lepiej kupić nowy. Klejenie, czy inna rzeźba to już nie ta wędka. Inaczej pracuje, inne wyważenie. I wytrzymałość nie ta sama. Ktoś już poruszał ten temat na forum. Poszukaj w starych postach.
Zgadzam się, że klejenie raczej nie przyniesie dobrych rezultatów. Można popytać w serwisach o nową szczytówkę, jednak koszt to powyżej 1/3 ceny wędziska. Czasami, jeśli reszta szczytówki nie jest popękana wzdłuż, udaje się dopasować wklejkę z pełnego włokna węglowego, ale będzie krótsza i oczywiście akcja się zmieni.
Kilka lat temu miałem spining firmy Balzer za którego dałem 270zł za szczytówkę nową 100zł.Spining służy do tej pory ,a ze starej szczytówki jedna przelotka mi się przydała ,którą uszkodziłem w transporcie.Na początku kolega próbował ją kleić ale porażka nie ta praca.Jeśli byłeś zadowolony z pracy to warto kupić nową szczytówkę .Jeśli stary model i nie dostaniesz nowej po prostu kup sobie nowy kij Powodzenia(nie połamania)
Myślę że złamanej wędki nie warto naprawiać , a jej właściciel musi się pogodzić ze stratą ulubionego sprzętu . Należy zadać w tym momencie pytanie czy warto oddać ów spinning do naprawy , która często jest niewiele tańsza od samego kija ? Wszystko zależy od rodzaju wędki , jej pierwotnej ceny , funkcjonalności oraz mającej nie mniejsze znaczenie wartości sentymentalnych i przywiązania .Radziłbym skontaktować się z dobrą pracownią wędkarską , której być może udałoby się naprawić nieszczęsny spinning , taką pracownią jest ot choćby ta prowadzona przez p Krzysztofa Zielińskiego - FISHINGART w Krakowie . Być może udałoby się naprawić kij . Po naprawie trzeba liczyć się ze zmianą (pogorszeniem ) parametrów kija , które mogą bezpośrednio rzutować na komfort łowienia , możliwości amortyzacyjne i wytrzymałość wędki . Jeśli złamana wędka wyprodukowana została na blankach nowozelandzkich np COMPOSITE TUBE SYSTEM bądź też innych takich jak TALON , ALPS , SOMSEN POLE DE COSTA , GUIDELINE , G LOOMIS , ST CROIX , BATSON czy wiele innych uznanych , renomowanych firm to warto pokusić się o naprawę ,jeżeli jednak złamane wędzisko pochodzi z niższej półki i sygnowane jest marką Robinson , JAXON , Konger , York , Cormoran a nawet Daiwa czy Shimano to radziłbym z czystym sumieniem zrobić z kija podlodówkę na sieje czy okonie lub wyrzucić do śmietnika i przede wszystkim pogodzić się z faktem straty ulubionej wędki . Utrata przynęt , haczyków , nie dające się naprawić awarie kołowrotków czy złamane wędki są niczym mandala wpisane w nasze piękne choć kosztowne hobby .
Wprawdzie nie wiem jakiej klasy jest ów nieszczęsny spinning ale propnowałbym skontaktować się ze sklepem w Warszawie zajmującym się naprawą sprzętu :Warszawa ul . Żelazna 83/85
9róg Ogrodowej ).Tel (0-22) 624-28-99 .
Najlepiej skontaktować się z producentem ( jeśli to możliwe ) , a jak nie ,to z jakimś dobrze poleconym fachowcem , no i ciekawe gdzie jest uszkodzony i jakiej marki .
Kilka lat temu miałem spining firmy Balzer za którego dałem 270zł za szczytówkę nową 100zł.Spining służy do tej pory ,a ze starej szczytówki jedna przelotka mi się przydała ,którą uszkodziłem w transporcie.Na początku kolega próbował ją kleić ale porażka nie ta praca.Jeśli byłeś zadowolony z pracy to warto kupić nową szczytówkę .Jeśli stary model i nie dostaniesz nowej po prostu kup sobie nowy kij Powodzenia(nie połamania)
kolega ma rację. Lepiej kupić niż kleić. Przy spiningu najważniejsza jest waga kija i akcja a klejenie jak wiadomo zmienia te parametry. Sam osobiście kleiłem spina ale w dolniku 20 cm od rękojeści. Ciężar znacznie uległ zmianie.. na gorsze.
Złamany spining,czy jest jakieś rozsądne rozwiązanie?
Oto fotka
Wędki spinningowe są często dość kosztowne - zamais prób klejenia i napraw radziłbym jednak zrobić ze spinningu wędkę /wędki podlodowe lub bez żalu wyrzucić do śmietnika Pozdrawiam.
Lepiej kupić nowy.
Klejenie, czy inna rzeźba to już nie ta wędka. Inaczej pracuje, inne wyważenie. I wytrzymałość nie ta sama.
Ktoś już poruszał ten temat na forum. Poszukaj w starych postach.
Zgadzam się, że klejenie raczej nie przyniesie dobrych rezultatów. Można popytać w serwisach o nową szczytówkę, jednak koszt to powyżej 1/3 ceny wędziska. Czasami, jeśli reszta szczytówki nie jest popękana wzdłuż, udaje się dopasować wklejkę z pełnego włokna węglowego, ale będzie krótsza i oczywiście akcja się zmieni.
Kilka lat temu miałem spining firmy Balzer za którego dałem 270zł za szczytówkę nową 100zł.Spining służy do tej pory ,a ze starej szczytówki jedna przelotka mi się przydała ,którą uszkodziłem w transporcie.Na początku kolega próbował ją kleić ale porażka nie ta praca.Jeśli byłeś zadowolony z pracy to warto kupić nową szczytówkę .Jeśli stary model i nie dostaniesz nowej po prostu kup sobie nowy kij Powodzenia(nie połamania)
Myślę że złamanej wędki nie warto naprawiać , a jej właściciel musi się pogodzić ze stratą ulubionego sprzętu . Należy zadać w tym momencie pytanie czy warto oddać ów spinning do naprawy , która często jest niewiele tańsza od samego kija ? Wszystko zależy od rodzaju wędki , jej pierwotnej ceny , funkcjonalności oraz mającej nie mniejsze znaczenie wartości sentymentalnych i przywiązania .Radziłbym skontaktować się z dobrą pracownią wędkarską , której być może udałoby się naprawić nieszczęsny spinning , taką pracownią jest ot choćby ta prowadzona przez p Krzysztofa Zielińskiego - FISHINGART w Krakowie . Być może udałoby się naprawić kij . Po naprawie trzeba liczyć się ze zmianą (pogorszeniem ) parametrów kija , które mogą bezpośrednio rzutować na komfort łowienia , możliwości amortyzacyjne i wytrzymałość wędki . Jeśli złamana wędka wyprodukowana została na blankach nowozelandzkich np COMPOSITE TUBE SYSTEM bądź też innych takich jak TALON , ALPS , SOMSEN POLE DE COSTA , GUIDELINE , G LOOMIS , ST CROIX , BATSON czy wiele innych uznanych , renomowanych firm to warto pokusić się o naprawę ,jeżeli jednak złamane wędzisko pochodzi z niższej półki i sygnowane jest marką Robinson , JAXON , Konger , York , Cormoran a nawet Daiwa czy Shimano to radziłbym z czystym sumieniem zrobić z kija podlodówkę na sieje czy okonie lub wyrzucić do śmietnika i przede wszystkim pogodzić się z faktem straty ulubionej wędki . Utrata przynęt , haczyków , nie dające się naprawić awarie kołowrotków czy złamane wędki są niczym mandala wpisane w nasze piękne choć kosztowne hobby .
Wprawdzie nie wiem jakiej klasy jest ów nieszczęsny spinning ale propnowałbym skontaktować się ze sklepem w Warszawie zajmującym się naprawą sprzętu :Warszawa ul . Żelazna 83/85 9róg Ogrodowej ).Tel (0-22) 624-28-99 .
Najlepiej skontaktować się z producentem ( jeśli to możliwe ) , a jak nie ,to z jakimś dobrze poleconym fachowcem , no i ciekawe gdzie jest uszkodzony i jakiej marki .
Kilka lat temu miałem spining firmy Balzer za którego dałem 270zł za szczytówkę nową 100zł.Spining służy do tej pory ,a ze starej szczytówki jedna przelotka mi się przydała ,którą uszkodziłem w transporcie.Na początku kolega próbował ją kleić ale porażka nie ta praca.Jeśli byłeś zadowolony z pracy to warto kupić nową szczytówkę .Jeśli stary model i nie dostaniesz nowej po prostu kup sobie nowy kij Powodzenia(nie połamania)
kolega ma rację. Lepiej kupić niż kleić. Przy spiningu najważniejsza jest waga kija i akcja a klejenie jak wiadomo zmienia te parametry. Sam osobiście kleiłem spina ale w dolniku 20 cm od rękojeści. Ciężar znacznie uległ zmianie.. na gorsze.