Dawno już minęła połowa października, więc najwyższa pora wspomnieć o kolejnym fenologicznym okresie. ZŁOTA POLSKA JESIEŃ. Chyba nic nie trzeba dodawać śledząc pogodę w bieżącym tygodniu. Dla pełnego zobrazowania sytuacji warto zerknąć do materiału pt.:"Fenologiczne pory roku w Polsce" http://www.atlas-roslin.pl/fenologia.htm "Przy sprzyjającym układzie pogodowym ta piękna kolorystycznie faza może trwać stosunkowo długo, choć zwykle obejmuje okres od początku października do jego końca. W ujęciu termicznych pór roku pokrywa się z początkowym okresem jesieni - gdy średnia temperatura maleje od 10°C do 5°C i z tej racji stopniowo zamiera wegetacja". Sobotę i niedzielę spędźmy więc nad wodą, w lasach i na spacerach w parkach.
Adamo! Obrazek jak z bajki. Kilkanaście lat byłem w w Sochaczewie, nawet łowiłem na waszym zalewie. Najmilej wspominam okolice rzeczki Pisi Gągoliny. Tak śmieszna nazwa, ale okolice rzeczki ciekawe. Pomimo faktu, że kiedyś piżmaki miały futerka koloru jak "spuszczane z zakładów włókienniczych nieczystości", ale teraz jest O.K. Pozdrawiam i do usłyszenia.
Adamo! Obrazek jak z bajki. Kilkanaście lat byłem w w Sochaczewie, nawet łowiłem na waszym zalewie. Najmilej wspominam okolice rzeczki Pisi Gągoliny. Tak śmieszna nazwa, ale okolice rzeczki ciekawe. Pomimo faktu, że kiedyś piżmaki miały futerka koloru jak "spuszczane z zakładów włókienniczych nieczystości", ale teraz jest O.K. Pozdrawiam i do usłyszenia.
Jak wczoraj wszedłem do lasu ( Puszcza Kampinoska)to poczułem się jak w bajce!Jakiś czas ta fotka pogości na mojej tapecie. Jeżeli chodzi o zalew w Sochaczewie to jeszcze ok 20 lat do tyłu było to jedno z niewielu miejsc gdzie można było tu powędkować.Rz. Bzura,Utrata czy Pisia to były wielkie ścieki które nie płynęły tylko się toczyły! Stąd wzięło się powiedzenie że rzeka się pali. I to jest fakt! Paliła się nie rzeka tylko płynące nią place jakiegoś tłuszczu,po drodze przy okazji podpalając brzegi.W tych wodach nie istniało żadne życie.Nawet zieleń na kilka metrów od wody była wypalona kwasiorami!Piszę to by cię troszkę naprowadzić,że nie były tam tylko zakłady włókiennicze. To była zlewnia syfu z połowy Mazowsza! Dziękować Bogu że część jak nie większość tych trucicieli padła.Dzięki temu życie w tych rzekach powraca od stanu 0!Albo -10 bo nawet dno skrywa całą masę syfu na którego wypłukanie potrzeba jeszcze parę latek.Pozdrawiam.
Krótki spacer do lasu w mglisty poranek, przynosi miłą niespodziankę w postaci "czapki" grzybów, jak w sam raz na pyszny sos. Prawdopodobnie to będą ostatnie grzybki, gdyż mrozy za pasem.
Złota jesień na Stawach Dębina w Poznaniu. Piękne miejsce na spacery, odpoczynek , a także na karpi owanie. Gospodaruje tu Stowarzyszenie Miłośników Dębiny. Okazuje się, że nie potrzeba do zarządzania wodą koła PZW.
Nad Wartą większość liści już opadła z drzew i ich znaczna część znalazła się w wodzie. Na zdjęciu zalegają na blacie pod niepomarszczoną powierzchnią wody, pomiędzy warkoczem a rynną.
Nad moim ulubionym jeziorem położonym w lesie, w który przeważają buki, graby i dęby a nad samą wodą rosną też olchy jesień jest bardzo piękna. Te zdjęcie zrobiłem 22 października w tym roku, wpadłem tylko na chwilę nad jezioro Kamica żeby uchwycić ten moment, bo po silnych wiatrach i pierwszych przymrozkach liście szybko opadają z drzew.
Dawno już minęła połowa października, więc najwyższa pora wspomnieć o kolejnym fenologicznym okresie. ZŁOTA POLSKA JESIEŃ. Chyba nic nie trzeba dodawać śledząc pogodę w bieżącym tygodniu. Dla pełnego zobrazowania sytuacji warto zerknąć do materiału
pt.:"Fenologiczne pory roku w Polsce"
http://www.atlas-roslin.pl/fenologia.htm
"Przy sprzyjającym układzie pogodowym ta piękna kolorystycznie faza może trwać stosunkowo długo, choć zwykle obejmuje okres od początku października do jego końca. W ujęciu termicznych pór roku pokrywa się z początkowym okresem jesieni - gdy średnia temperatura maleje od 10°C do 5°C i z tej racji stopniowo zamiera wegetacja".
Sobotę i niedzielę spędźmy więc nad wodą, w lasach i na spacerach w parkach.
Moja jesień w lesie.
Moja złota jesień nad wodą.
Złota jesień to piękna pora dla wędkarza i każdego kto kocha przyrodę.
ładny miętus, można wiedzieć na co złowiony?
Wiosna i jesień to moje ulubione pory roku, dziś i jutro będę sycił oczy widokami. Pozdrawiam.:)
Ja tam częściej chodzę teraz na grzyby niż na ryby :) Tak ładnie obrodziło sowami i prawdziwkami okoliczne lasy, że zawsze z pełnymi koszami wracam.
Najmniejszy podmuch wiatru a tysiące nasion pałki wodnej w postaci puchu jest unoszone w powietrze.
Adamo! Obrazek jak z bajki.
Kilkanaście lat byłem w w Sochaczewie, nawet łowiłem na waszym zalewie. Najmilej wspominam okolice rzeczki Pisi Gągoliny. Tak śmieszna nazwa, ale okolice rzeczki ciekawe. Pomimo faktu, że kiedyś piżmaki miały futerka koloru jak "spuszczane z zakładów włókienniczych nieczystości", ale teraz jest O.K.
Pozdrawiam i do usłyszenia.
ładny miętus, można wiedzieć na co złowiony?
Można?
Można,na pół uklejki.
Adamo! Obrazek jak z bajki.
Kilkanaście lat byłem w w Sochaczewie, nawet łowiłem na waszym zalewie. Najmilej wspominam okolice rzeczki Pisi Gągoliny. Tak śmieszna nazwa, ale okolice rzeczki ciekawe. Pomimo faktu, że kiedyś piżmaki miały futerka koloru jak "spuszczane z zakładów włókienniczych nieczystości", ale teraz jest O.K.
Pozdrawiam i do usłyszenia.
Jak wczoraj wszedłem do lasu ( Puszcza Kampinoska)to poczułem się jak w bajce!Jakiś czas ta fotka pogości na mojej tapecie. Jeżeli chodzi o zalew w Sochaczewie to jeszcze ok 20 lat do tyłu było to jedno z niewielu miejsc gdzie można było tu powędkować.Rz. Bzura,Utrata czy Pisia to były wielkie ścieki które nie płynęły tylko się toczyły! Stąd wzięło się powiedzenie że rzeka się pali. I to jest fakt! Paliła się nie rzeka tylko płynące nią place jakiegoś tłuszczu,po drodze przy okazji podpalając brzegi.W tych wodach nie istniało żadne życie.Nawet zieleń na kilka metrów od wody była wypalona kwasiorami!Piszę to by cię troszkę naprowadzić,że nie były tam tylko zakłady włókiennicze. To była zlewnia syfu z połowy Mazowsza! Dziękować Bogu że część jak nie większość tych trucicieli padła.Dzięki temu życie w tych rzekach powraca od stanu 0!Albo -10 bo nawet dno skrywa całą masę syfu na którego wypłukanie potrzeba jeszcze parę latek.Pozdrawiam.
Krótki spacer do lasu w mglisty poranek, przynosi miłą niespodziankę w postaci "czapki" grzybów, jak w sam raz na pyszny sos. Prawdopodobnie to będą ostatnie grzybki, gdyż mrozy za pasem.
Mrozy za pasem.
Dzisiejszy na to dowód,23-10-2012 godzina 16.00.
Taki klucz, to jest dopiero klucz!
Złota jesień na Stawach Dębina w Poznaniu. Piękne miejsce na spacery, odpoczynek , a także na karpi owanie. Gospodaruje tu Stowarzyszenie Miłośników Dębiny. Okazuje się, że nie potrzeba do zarządzania wodą koła PZW.
Nad Wartą większość liści już opadła z drzew i ich znaczna część znalazła się w wodzie. Na zdjęciu zalegają na blacie pod niepomarszczoną powierzchnią wody, pomiędzy warkoczem a rynną.
Nad moim ulubionym jeziorem położonym w lesie, w który przeważają buki, graby i dęby a nad samą wodą rosną też olchy jesień jest bardzo piękna. Te zdjęcie zrobiłem 22 października w tym roku, wpadłem tylko na chwilę nad jezioro Kamica żeby uchwycić ten moment, bo po silnych wiatrach i pierwszych przymrozkach liście szybko opadają z drzew.
Złota jesień nad Parsętą 2 listopada 2012.