Właśnie jestem w połowie roboty. Wyjąłem z zamrażarki wielgachnego lechona... takiego koło 3 kilo i ugotowałem go w wywarze jarzynowym. Zaraz go będę z ości obierał. Wywar jest gęsty i pachnący, aż ślina cieknie. Por, seler, pietrucha korzenna, papryka zielona, papryka czerwona, marchew, cebula, czosnek, ziele angielskie, liść laurowy, trochę mojej własnej mieszanki przyprawowej, sól i pieprz. Teraz tylko groszek, nieco kuku, jaja ugotowane... Poplasterkowane własne ogórasy z zalewy... foremki, żelatyna do ryb i galaretka będzie stygła.
Lechon złowiony w czystej wodzie - dzięki takim świrom jak ja jest ona teraz czysta. Złowiony własnoręcznie. Ukatrupion własnotręcznie i własnoręcznie sprawiony aż po produkt końcowy.
Nie kupisz tego we smarkecie i nie skosztujesz tego w restauracji. Ale ty nie masz możliwości nawet skosztować czegoś podobnego. Sam złowiłem, sam przygotowałem, sam ugotowałem bo to mi nieźle wychodzi, a zjem z rodziną i ze znajomymi którzy do mnie dziś przychodzą.
Powspominamy sezon, napijemy się po kielonku za zdrowie takich etycznych wędkarzy jak ty.
Właśnie dla takich chwil nigdy nie zrezygnuję z ryby pochodzącej z mojego łowiska i nigdy nie zostanę ortodoksyjnym kaczenrylisowcem. Wędkarstwo dla mnie zaczyna się na przygotowaniach do wędkowania, a kończy się na spożywaniu pyszności złowionych przez siebie. Bez tego wędkarstwo dla mnie nie ma najmniejszego sensu. Ale! Ale jest jeszcze coś. Rozum! Wędkując trzeba mieć rozum czysty i jasny. Wtedy całe to C&R jest niepotrzebne do niczego.
Powodzenia.
Cześć kędzio , wiem że za mną nie przepadasz ale mimo tego mam do Ciebie wielka prośbę, nie że bym Ci nie wierzył że jesteś taki super jak piszesz wyżej w tym wątku i zresztą w wielu innych również, pewnie wcale nie wymyślasz sobie tego wszystkiego co piszesz na tym forum no bo i po co, pewnie masz super wiedzę teoretyczną na wiele tematów można z Tobą popisać dzięki temu, tak jak np. wyżej napisałeś dbasz o środowisko i dzięki temu jeden z tych co to zanieczyszczają nasze wody dzięki Tobie poszedł siedzieć drugi zlikwidował gospodarstwo czy jakoś tak, pewnie wcale tego i innych historyjek sobie nie wymyśliłeś no bo tak jak napisałem wcześniej i po co. Widzę również że super z Ciebie wędkarz i to tez pewnie nie wymyślona historyjka no bo i po co bys miał na forum robić z siebie kogoś kim nie jesteś, w związku z tym mam właśnie do Ciebie prośbę, jak następnym razem będziesz łowił piękne ryby np. 3 kg leszcze, tak jak ten z zamrażarki to weź chociaż jedne zdjęcie wstaw na forum, wiem ze nie robisz zdjęć rybom no bo i po co ale zrób raz ten wyjątek bo bardzo bym chciał zobaczyć tak pięknego leszcza złowionego przez Ciebie. Pozdrawiam.
Łoł! Piotrek, byś się zdziwił. Jeszcze nie tak dawno nasz & kedzio miał wspaniałego bloga, galerię fotek. Były tam rybki jakie niejeden tylko na fotce widzi. Nie wstawiał ich do parady rekordów, bo i po co. Ma i miał swoje przekonania jak i racje i w tym trwa. Po swych smutnych doświadczeniach na tym portalu woli pozostać dalej sobą niż udawać kim to nie jest. Być może że znów powróci do swych wspaniałych opowiadań którymi nas raczył, a takich PISARZY wspomnień na portalu mamy niestety tylko kilku. Mam w archiwum jego twórczość i wiem co piszę bo także jak i kedzio jestm tu od początku portalu istnienia. Jak to kidyś dzisiejszy kedzio, a dawny ... kończył
AMEN.
Szkoda że nie widziałem tych fotek, bardo lubię oglądać zdjęcia z dużymi rybami, co do opowiadań to jeśli były ciekawe to z miłą chęcią bym poczytał.
Serdecznie Ci dziękuję za obronę mojej osoby. Ty wiesz co wiesz i niech to pozostanie między nami. Dziękuję Ci, ale mnie obrona potrzebna nie jest. Miałeś jednak niebywałe szczęście, że widziałeś te fotki, ponieważ były one na moim blogu chyba tylko 4 dni. A zdjąłem je z bloga dlatego, że moja filozofią jest nierobienie zdjęć stworzeniom wytarganym z wody i sam się niegdyś zastrzegałem, że nigdy nie opublikuję żadnych takich zdjęć. Pokazałem je tylko po to, by pewien niedowiarek uwierzył. Był to mój błąd.
Dodam, że to nie ja robiłem te foty, tylko moi znajomi i sam przyznasz, że na żadnym z tych zdjęć nie pozowałem z rybą i każde było zrobione podczas uwalniania, wyjmowania z wody, albo już na stole jako potrawa. Ja sam zdjęć takowych nie robię, bo nie męczę ryb dla fotosesji. Ta, którą biorę dostaje w łeb, a ta, której nie biorę wraca do wody
Śliwa. Mnie mało obchodzi czy mi wierzysz, czy nie. Nie zależy mi tez na twoim czy kogo innego uznaniu. Ja nie lubię oglądać twoich rekordów, a swoimi połowami się nie chwalę. Nie chwaliłem się i nie mam zamiaru nigdy tego robić.
Swoja filozofię wędkarska opieram na rozumie. Łowie ryby dla przyjemności, łowię tyle ile potrzebuję, dbam o środowisko, kocham przyrodę we wszystkich jej objawieniach i postaciach, jestem wnikliwym obserwatorem i odczuwam ogromna empatię dla wszelkiego życia i wszystkich tych naszych braci mniejszych. Ścigałem trucicieli po to, by chronić środowiska i nie potrzeba mi orderów ani twojego uznania. Teraz już tylko jestem wędkarzem, bo swoje zrobiłem i nie będzie mnie nikt podpuszczał. Dla ciebie zrobię wyjątek i zaraz zrobię zdjęcie tego leszczuka, ponieważ w tej postaci w jakiej jest obecnie, nie zrobi mu to krzywdy.
Serdecznie Ci dziękuję za obronę mojej osoby. Ty wiesz co wiesz i niech to pozostanie między nami. Dziękuję Ci, ale mnie obrona potrzebna nie jest. Miałeś jednak niebywałe szczęście, że widziałeś te fotki, ponieważ były one na moim blogu chyba tylko 4 dni. A zdjąłem je z bloga dlatego, że moja filozofią jest nierobienie zdjęć stworzeniom wytarganym z wody i sam się niegdyś zastrzegałem, że nigdy nie opublikuję żadnych takich zdjęć. Pokazałem je tylko po to, by pewien niedowiarek uwierzył. Był to mój błąd.
Dodam, że to nie ja robiłem te foty, tylko moi znajomi i sam przyznasz, że na żadnym z tych zdjęć nie pozowałem z rybą i każde było zrobione podczas uwalniania, wyjmowania z wody, albo już na stole jako potrawa. Ja sam zdjęć takowych nie robię, bo nie męczę ryb dla fotosesji. Ta, którą biorę dostaje w łeb, a ta, której nie biorę wraca do wody
Śliwa. Mnie mało obchodzi czy mi wierzysz, czy nie. Nie zależy mi tez na twoim czy kogo innego uznaniu. Ja nie lubię oglądać twoich rekordów, a swoimi połowami się nie chwalę. Nie chwaliłem się i nie mam zamiaru nigdy tego robić.
Swoja filozofię wędkarska opieram na rozumie. Łowie ryby dla przyjemności, łowię tyle ile potrzebuję, dbam o środowisko, kocham przyrodę we wszystkich jej objawieniach i postaciach, jestem wnikliwym obserwatorem i odczuwam ogromna empatię dla wszelkiego życia i wszystkich tych naszych braci mniejszych. Ścigałem trucicieli po to, by chronić środowiska i nie potrzeba mi orderów ani twojego uznania. Teraz już tylko jestem wędkarzem, bo swoje zrobiłem i nie będzie mnie nikt podpuszczał. Dla ciebie zrobię wyjątek i zaraz zrobię zdjęcie tego leszczuka, ponieważ w tej postaci w jakiej jest obecnie, nie zrobi mu to krzywdy.
Lecę. Za minut kilka wrócę.
Super, dzięki że zrobisz wyjątek, mam tylko nadzieję że zdjęcie będzie leszcza a nie jego mięsa no i będzie bardzo ładne, również bedzie widać łowcę . Pozdrawiam.
Śliwa - daruj se chłopie. Mam to gdzieś co sobie myślisz. Miałeś nie komentować moich wypowiedzi i obiecywałeś to już ze dwieście razy, ale z uporem maniaka śledzisz co gadam i się przyczepiasz. Wierz mi, aniś żaden dla mnie mentor ani autorytet, ani żaden sędzia. Zwisa mi czy masz wątpliwości. To ty będziesz źle spał. I choćbyś się zes*, nic nie zmieni faktu, że mnie nad wodą z rybą w rękach nie zobaczysz. I tyle - jeszcze coś?
Jednak moje marzenie się nie spełniło, nie zdążyłem napisać a już są zdjęcia. Kedzio rzeczywiście po zdjęciach widać że to piekny leszcz i to do tego złowiony przez Ciebie, ale jak czytam to co piszesz na forum i co napisał Krzysztof to jestem jeszcze bardziej przekonany że piszesz prawdę i ten leszcz miał 3kg ;)
Co znowu nieładnie?! Masz do mnie jak widzę więcej animozji niż myślałem.
apetytu mi narobiłeś.:) to jest wyraźne przegięcie z Twojej strony. Kedzio nie martw się żywej rybie fleszem oczu nie naświetlisz.:) jeszcze raz smacznego życzę.
Śliwa - daruj se chłopie. Mam to gdzieś co sobie myślisz. Miałeś nie komentować moich wypowiedzi i obiecywałeś to już ze dwieście razy, ale z uporem maniaka śledzisz co gadam i się przyczepiasz. Wierz mi, aniś żaden dla mnie mentor ani autorytet, ani żaden sędzia. Zwisa mi czy masz wątpliwości. To ty będziesz źle spał. I choćbyś się zes*, nic nie zmieni faktu, że mnie nad wodą z rybą w rękach nie zobaczysz. I tyle - jeszcze coś?
Obiecałem raz nie dwieście to po pierwsze . Obiecałem że nie będę z Tobą dyskutował jeśli będziesz mało kulturalny, chyba pamietasz czy cos masz z pamiecia bo to było dosyc niedawno, ale jeśli rozmowa bedzie normalna to czemu by nie bo nic do Ciebie nie mam. Ja się przyczepiam, sorry ale chyba cos Ci sie pomieszało, bo z tego co pamietam to ty sie swego czasu do mnie przyczepiłeś w temacie o karpiach i no kill, ja nigdy do Ciebie pierwszy nie napisałem, to po drugie. Po trzecie nigdy nie śledzę tego co piszesz, po prostu czytam czasem co ludzie pisza na forum i wpadłem akurat na Twoje rewelacyjne opowiesci i z racji tego ze lubie oglądać zdjęcia ładnych ryb a leszcz 3kg taka ryba dla mnie jest wiec chciałem go zobaczyc. Szkoda że się nie udało.
Ten leszcz miał 30 kilo i brzuch wiszący jak wieprzowi wietnamskiemu. Zdjęcie zjadła mi złośliwa koza co się pasła nieopodal ( razem z telefonem). Chyba se żyły chlasnę z powodu niemożności udowodnienia panu śliwie, że coś tam czasem złowię. Chyba rzucę wędkarstwo, bo tak bez robienia fotek to chyba nie jest to. Od przyszłego sezonu rzucam to hobby i przechodzę na skrobię. Wygrałeś śliwa. Czapki z głów i głęboki pokłon. Zostałem pokonany! O ja nieszczęsny! Po cóż mi żyć! Idę... Tym nożem, którym ryby szlachtowałem rąbnę se arterie. Żegnajcie!
Sliwa. Ludzie maja różne priorytety. Ty masz swoje świnie ( obrzydlistwo) i twoje foty tego obrzydlistwa. Ja mam zainteresowanie kulinarne i nie trawię fotek z rybami na żywca łapiącymi powietrze w odruchu obrony przed duszącym środowiskiem. Mam znajomego, który ryby preparuje ( wypycha), mam kumpla który łby suszy i na ścianie wiesza, mam i takich znajomych co robią fotki nawet drobnicy na zawodach. Wszyscy oni mają prawo do tego co robią. Ja im nie zabraniam. Ale oni wiedzą, że ja zdjęć nie robię ( przynajmniej nie z rybami) i oni to szanują. Jedynie ty non stop płaczesz o zdjęcia, bo to nie jest pierwszy raz. Uwierz mi, mam to serdecznie w tyle, co ty sobie myślisz. Jestem ponad takie bzdety. Mnie to nie interesuje, mnie to zwisa und powiewa. A ty, rób se co chcesz i jak chcesz. Nawet se chałupę wytapetuj fotami jednej świni łowionej na okrągło latami, albo i weź ślub z jedną z nich. Ja łowiłem ryby kiedy o tobie Święty Piotr jeszcze nie wiedział, ze się pojawisz w harmonogramie. Cóż więc dla mnie może znaczyć twój brak wiary? Zaufaj mi, kompletnie nic.
Nie chce łamać regulaminu więc zostawiam to bez komentarza, najważniejsze że sobie to wyjaśniliśmy, ja wiem jakie masz o mnie zdanie a Ty jakie ja o Tobie. Pozdrawiam i żegnam.
..i znowu "no kill"! No tak są wyścigi konne,walki kogutów,korrida,i u nas w polsce wspaniały sport "C&R" .Ok! Teraz rozumiem,bo nie trzeba wyjaśniać co te wszystkie "sporty" mają ze sobą wspólnego. Tylko jedno mnie dziwi,po co ten lament nad zwierzęciem????? Toż to kultura,tradycja,widowisko! Wędkarstwo to sport czy ŁOWIENIE ryb na wędkę???
..i znowu "no kill"! No tak są wyścigi konne,walki kogutów,korrida,i u nas w polsce wspaniały sport "C&R" .Ok! Teraz rozumiem,bo nie trzeba wyjaśniać co te wszystkie "sporty" mają ze sobą wspólnego. Tylko jedno mnie dziwi,po co ten lament nad zwierzęciem????? Toż to kultura,tradycja,widowisko! Wędkarstwo to sport czy ŁOWIENIE ryb na wędkę???
temat był nie no kill tylko C&R i go ktoś zmienił. temat dawno zakończony. ktoś go zmienił i usunął posty nie wiem jakim prawem?????
łowienie na wędkę,choć nie jestem nokill,ale fakt jest jeden ,trza zabierać ryby na tyle ile się zje,sąsiad jak ma ochotę to niech sobie kupi,albo sam nałowi,kotu wystarczy jedna rybka i szczęśliwy ,więc po co targać wiadra jak się tyle nie zje?sam zabieram ryby jak mam ochotę na świeżą ,ale zawsze tyle ile dam rade zjeść
..i znowu "no kill"! No tak są wyścigi konne,walki kogutów,korrida,i u nas w polsce wspaniały sport "C&R" .Ok! Teraz rozumiem,bo nie trzeba wyjaśniać co te wszystkie "sporty" mają ze sobą wspólnego. Tylko jedno mnie dziwi,po co ten lament nad zwierzęciem????? Toż to kultura,tradycja,widowisko! Wędkarstwo to sport czy ŁOWIENIE ryb na wędkę???
temat jest nie no kill tylko C&R, ktoś zmienił temat i usunął posty.???
Ktoś zmienił sobie tytuł wątku bo chyba wie lepiej czym się różni C&R od No Kill ;-)No kill trzeba najpierw mieć co ;-)Ktoś twierdzi, że ktoś wstawia uporczywie posty - ciekawe, że w wątkach o PZW nie ma uporczywych postów.
Witam ! jestem osobą dorosłą i rozumną, lecz drażnią mnie: posty, filmiki, tematy na forach. Wszyscy Piszą C&R nawet ci co łowią na żywca albo na martwą rybkę. Co 15 cm płoć już nie jest żywą istotą ? O co w tym chodzi !? Może to C&R to tylko taka moda? Jestem na forum nową osobą łowiącą ryby i wypuszczającą prawie wszystkie lecz jak mam ochotę to biorę i jem. Proszę was o wypowiedzenie się na ten temat jak to według was wygląda. Pozdrawiam Tomek.
Tak czytam i czytam i co? Dzisiaj byłem nad wodą -efekt jakieś 60-70 okoni i 5-6(oczywiście same 40) szczupłych,zabrane z tego 13 okoni dobrze nad wymiar. Czy według was dobrze zrobiłem zabierając okonie (22-28cm) Powiem tak , im więcej się poświęcam wędkowaniu tym bardziej denerwuje mnie fakt zabierania takich nie wymiarowych ryb jak szczupak 44-47 czy okoń 15-17.
Tak czytam i czytam i co? Dzisiaj byłem nad wodą -efekt jakieś 60-70 okoni i 5-6(oczywiście same 40) szczupłych,zabrane z tego 13 okoni dobrze nad wymiar. Czy według was dobrze zrobiłem zabierając okonie (22-28cm) Powiem tak , im więcej się poświęcam wędkowaniu tym bardziej denerwuje mnie fakt zabierania takich nie wymiarowych ryb jak szczupak 44-47 czy okoń 15-17.
I to jest poważniejszy problem jak tytułowe "złów i wypuść" że trudno złowić kilka wymiarowych ryb bo są zabite nim urosną do 1 kg.
Potem czyta się tu na forum relacje "złowiłem 12 szczupaków jeden miał wymiar", "złowiłem 7 szczupaków do 44 cm".:) A są to ryby które wbrew temu co się czasem czyta rosną bardzo szybko.
Dopóki będą takie zapytania tak będzie." Witam ! jestem osobą dorosłą i rozumną, lecz drażnią mnie: posty, filmiki, tematy na forach. Wszyscy Piszą C&R nawet ci co łowią na żywca albo na martwą rybkę. Co 15 cm płoć już nie jest żywą istotą ? O co w tym chodzi !? Może to C&R to tylko taka moda? Jestem na forum nową osobą łowiącą ryby i wypuszczającą prawie wszystkie lecz jak mam ochotę to biorę i jem. Proszę was o wypowiedzenie się na ten temat jak to według was wygląda. Pozdrawiam Tomek." Temat z góry zakładający kontrowersję a zadawany przez nieznanych nikomu wędkarzy dla uzyskania poklasku.Zwróćcie uwagę, że żaden z karpiarzy nie zakłada takiego tematu - dlaczego>Bo my to robimy a nie o tym piszemy. Jaka moda? Do tego trzeba dojrzeć a nie być modnym celebrytą. JK
Nie zakłada Panie Januszu, ale wielu z uporem w te tematy wchodzi i niektórzy nawet obrażają ludzi. A potem są upomnienia ch* wie za co, bo się synek ze skorupą od jajca przywala do starzyka co ma 50-tke na karku. Pytam - po co? Ile razy ktoś podejmie ten temat, ja będę w nim brał udział. Będę bronił swych racji. Teraz bloga już nie zakładam, więc banujta mię namiętnie do oporu. I tak wrócę. Jako Edek Wiśniewski, albo Adaś pierdoliński. Taki ban za poglądy to obrzydlistwo, ale co mi tam?! Ta błękitna rybka w profilu nie znaczy kompletnie nic! Ostrzeżenia za to, że się człowiek broni - to mię też nie rusza! Czy jest tu jakieś lobby? No jest! Jest ich nawet kilka! A jedno z poważniejszych to redakcyja tego portalu, której nie obchodzi meritum. Wystarczy wysłać kilka zawiadomień o łobuzerii, nawet bez powodu... oni się nie kwapią do sprawdzania i lecisz! Nie jest ważne, że jakiś " GUPI GENEK" cię prowokuje. Ty odszczekałeś, więc lecisz.
To jest typowe. polskie podejście do wolności słowa i demokracji. Taki PIS-owski trick.
Uważam, że jeśli pozbylibyśmy się kłusowników, a każdy wędkarz będzie przestrzegał wymiarów, okresów i limitów wagowych to tej dyskusji w ogóle by nie było. Bo ryb będzie wtedy za trzęsienie. To są wg. mnie główne zasady jakie powinny być przestrzegane. Osobiście uwielbiam ryby łowić i jeść. Jeśli danego dnia mam ochotę, to na kolację biorę tyle sztuk ile mi jest potrzebne a resztę wypuszczam. Nie zamierzam ślepo wierzyć w C&R i przestrzegać, bo co z tego że ja to będę robił, a miejscowy zagarnie siecią całą drobnicę bo ma dostęp do wody i nikt go nie sprawdza. Umówmy się, przy normalnym i zgodnym z przepisami wędkowaniu będzie super. Oczywiście popieram całą inicjatywę C&R i wielki szacun dla wszystkich, którzy to robią.
Zawsze będę powtarzał: więcej kontroli nad wodą i większe kary!!!
3. Restrukturyzacja służb kontrolnych typu PSR, SSR.
4. Zmiana rozdysponowania środków finansowych ( min. składek) z uwzględnieniem uniwersyteckich projektów badawczych, może stypendiów dla utalentowanych studentów dziedzin związanych z biologią wód śródlądowych i rybostanem oraz ochroną środowisk wodnych.
5. Racjonalna, inteligentna gospodarka zarybieniowa z uwzględnieniem rodzimych gatunków ryb i innych organizmów wodnych, dążąca do równowagi gatunkowej polskich wód.
6. Zrozumiałe, jasne, fachowo zredagowane przepisy dotyczące gospodarki wodnej, ochrony środowiska, polityki zarybieniowej, połowów, sportu.
7. Odizolowanie wędkarstwa sportowego w rozumieniu wędkarstwa wyczynowego od działalności PZW.
8. ściganie i dotkliwe karanie przejawów niegospodarności, kłusownictwa, trucicielstwa ( zanieczyszczania ) nieregulaminowego zachowania wędkarzy.
9. Restrykcyjna polityka kontrolna w dziedzinie rybactwa śródlądowego.
10. Prawo wędkarskie tworzone przez fachowców ( precz z amatorszczyzną), które będzie jasne, dokładne, dosłowne, konkretne i kontrola jego stosowania w rzeczywistości, wraz z dotkliwymi karami za ciężkie przewinienia.
11. Limity ilościowe, okresy i wymiary ochronne dopasowane do rzeczywistego stanu poszczególnych łowisk. ( dupa, jeśli wzdręga jest chroniona w całej Polsce, a są wody jak u mnie, gdzie jest chwastem, natomiast płoć zanika!).
12. Wspieranie obywatelskich inicjatyw dotyczących ochrony środowiska w szeroko rozumianym rozumieniu.
13. Ograniczenia rabunkowej gospodarki okręgów rybackich, dzierżawy wód płynących.
14. Prawo zabraniające wynajem, kupno działek rekreacyjnych w rozumieniu bezpośredniej bliskości wód!
15. Konkretne, jasne, uczciwe prawo dotyczące sportów motorowodnych i kontrola jego przestrzegania.
16. Wspieranie hodowli narybku i baz rozrodczych ryb.
17 - i w d* se będzieta mogli wsadzić kaczenrylis.
To mówię ja - Duch, kedzio, człowiek postrzegany jako wróg publiczny nr.1 na tym portalu. Ale czy ktoś od 5 lat miał odwagę przemyśleć moje postulaty? Założymy się? Nikt ich poważnie nie potraktowała do tej pory.
A teraz kol. Kedzio odpowiedz nam wszystkim. Jak myslisz, ile czasu uplynie, ale tak realnie (nie to co bysmy chcieli) zanim zostanie wdrozonych polowa z tych 16 punktow ?. Zaloze sie o dobrego whiskacza, ze spotykajac sie na tym forum za 5 lat moze 1-2 punkty jako tako sie uda wdrozyc. A reszta to bedza dalej wybujale marzenia. Zeby byla jasnos. Kazdy z 16 postulatow jest jak najbardziej sluszny, aczkolwiek wg mnie utopijny, nierealizowalny za naszego pokolenia. Dlatego mi osobiscie pozostaje ten 17 pkt z Twojej listy. Oczywiscie mam na mysli realizacje na skale krajowa tych postulatow, bo gdzieniegdzie obserwuje racjonalna gospodarke. Ale to perelki, o niczym nie swiadczace.
Złów i wypuść, zdaje się nie wielu stosuje się do tej zasady
nawet wtedy gdy regulamin połowu wymaga takiego zachowania.
Przykład;
,,Okres i wymiar ochronny Szczupaka w Okręgu Toruń - od
1.01. do 30.04. Wymiar ochronny do 50 cm
i powyżej 90 cm,,.
Niestety prawo to jest martwe. Przykład; 17 listopada na jeziorze Bartoszewice złowiono
prawie metrowego Szczupaka który nie został zgodnie z prawem wypuszczony lecz
zabity. Informacja ta pochodzi z wiarygodnego źródła. Niestety to nie jest odosobniony przypadek.
Typowa filozofia Pawelz. Lepiej płakać o C&R, niz rozpetać wojnę dla poparcia postulatów podobnych do tego, co ja opisałem.
I tyle byłoby w tym temacie.
PS: Właśnie dlatego osoby takie jak ja, które widzą całość a nie fragment własnego nosa, będą zawsze w mniejszości i nikt nie będzie na nas zwracał uwagi... bo po co?! łatwiej propagować kaczenrylis i olać całą resztę!
Właśnie jestem w połowie roboty. Wyjąłem z zamrażarki wielgachnego lechona... takiego koło 3 kilo i ugotowałem go w wywarze jarzynowym. Zaraz go będę z ości obierał. Wywar jest gęsty i pachnący, aż ślina cieknie. Por, seler, pietrucha korzenna, papryka zielona, papryka czerwona, marchew, cebula, czosnek, ziele angielskie, liść laurowy, trochę mojej własnej mieszanki przyprawowej, sól i pieprz. Teraz tylko groszek, nieco kuku, jaja ugotowane... Poplasterkowane własne ogórasy z zalewy... foremki, żelatyna do ryb i galaretka będzie stygła.
Lechon złowiony w czystej wodzie - dzięki takim świrom jak ja jest ona teraz czysta. Złowiony własnoręcznie. Ukatrupion własnotręcznie i własnoręcznie sprawiony aż po produkt końcowy.
Nie kupisz tego we smarkecie i nie skosztujesz tego w restauracji. Ale ty nie masz możliwości nawet skosztować czegoś podobnego. Sam złowiłem, sam przygotowałem, sam ugotowałem bo to mi nieźle wychodzi, a zjem z rodziną i ze znajomymi którzy do mnie dziś przychodzą.
Powspominamy sezon, napijemy się po kielonku za zdrowie takich etycznych wędkarzy jak ty.
Właśnie dla takich chwil nigdy nie zrezygnuję z ryby pochodzącej z mojego łowiska i nigdy nie zostanę ortodoksyjnym kaczenrylisowcem. Wędkarstwo dla mnie zaczyna się na przygotowaniach do wędkowania, a kończy się na spożywaniu pyszności złowionych przez siebie. Bez tego wędkarstwo dla mnie nie ma najmniejszego sensu. Ale! Ale jest jeszcze coś. Rozum! Wędkując trzeba mieć rozum czysty i jasny. Wtedy całe to C&R jest niepotrzebne do niczego.
Powodzenia.
Cześć kędzio , wiem że za mną nie przepadasz ale mimo tego mam do Ciebie wielka prośbę, nie że bym Ci nie wierzył że jesteś taki super jak piszesz wyżej w tym wątku i zresztą w wielu innych również, pewnie wcale nie wymyślasz sobie tego wszystkiego co piszesz na tym forum no bo i po co, pewnie masz super wiedzę teoretyczną na wiele tematów można z Tobą popisać dzięki temu, tak jak np. wyżej napisałeś dbasz o środowisko i dzięki temu jeden z tych co to zanieczyszczają nasze wody dzięki Tobie poszedł siedzieć drugi zlikwidował gospodarstwo czy jakoś tak, pewnie wcale tego i innych historyjek sobie nie wymyśliłeś no bo tak jak napisałem wcześniej i po co. Widzę również że super z Ciebie wędkarz i to tez pewnie nie wymyślona historyjka no bo i po co bys miał na forum robić z siebie kogoś kim nie jesteś, w związku z tym mam właśnie do Ciebie prośbę, jak następnym razem będziesz łowił piękne ryby np. 3 kg leszcze, tak jak ten z zamrażarki to weź chociaż jedne zdjęcie wstaw na forum, wiem ze nie robisz zdjęć rybom no bo i po co ale zrób raz ten wyjątek bo bardzo bym chciał zobaczyć tak pięknego leszcza złowionego przez Ciebie. Pozdrawiam.
Łoł! Piotrek, byś się zdziwił. Jeszcze nie tak dawno nasz & kedzio miał wspaniałego bloga, galerię fotek. Były tam rybki jakie niejeden tylko na fotce widzi. Nie wstawiał ich do parady rekordów, bo i po co. Ma i miał swoje przekonania jak i racje i w tym trwa. Po swych smutnych doświadczeniach na tym portalu woli pozostać dalej sobą niż udawać kim to nie jest. Być może że znów powróci do swych wspaniałych opowiadań którymi nas raczył, a takich PISARZY wspomnień na portalu mamy niestety tylko kilku. Mam w archiwum jego twórczość i wiem co piszę bo także jak i kedzio jestm tu od początku portalu istnienia. Jak to kidyś dzisiejszy kedzio, a dawny ... kończył
AMEN.Szkoda że nie widziałem tych fotek, bardo lubię oglądać zdjęcia z dużymi rybami, co do opowiadań to jeśli były ciekawe to z miłą chęcią bym poczytał.
Kolego Adlerku.
Serdecznie Ci dziękuję za obronę mojej osoby. Ty wiesz co wiesz i niech to pozostanie między nami. Dziękuję Ci, ale mnie obrona potrzebna nie jest. Miałeś jednak niebywałe szczęście, że widziałeś te fotki, ponieważ były one na moim blogu chyba tylko 4 dni. A zdjąłem je z bloga dlatego, że moja filozofią jest nierobienie zdjęć stworzeniom wytarganym z wody i sam się niegdyś zastrzegałem, że nigdy nie opublikuję żadnych takich zdjęć. Pokazałem je tylko po to, by pewien niedowiarek uwierzył. Był to mój błąd.
Dodam, że to nie ja robiłem te foty, tylko moi znajomi i sam przyznasz, że na żadnym z tych zdjęć nie pozowałem z rybą i każde było zrobione podczas uwalniania, wyjmowania z wody, albo już na stole jako potrawa. Ja sam zdjęć takowych nie robię, bo nie męczę ryb dla fotosesji. Ta, którą biorę dostaje w łeb, a ta, której nie biorę wraca do wody
Śliwa. Mnie mało obchodzi czy mi wierzysz, czy nie. Nie zależy mi tez na twoim czy kogo innego uznaniu. Ja nie lubię oglądać twoich rekordów, a swoimi połowami się nie chwalę. Nie chwaliłem się i nie mam zamiaru nigdy tego robić.
Swoja filozofię wędkarska opieram na rozumie. Łowie ryby dla przyjemności, łowię tyle ile potrzebuję, dbam o środowisko, kocham przyrodę we wszystkich jej objawieniach i postaciach, jestem wnikliwym obserwatorem i odczuwam ogromna empatię dla wszelkiego życia i wszystkich tych naszych braci mniejszych. Ścigałem trucicieli po to, by chronić środowiska i nie potrzeba mi orderów ani twojego uznania. Teraz już tylko jestem wędkarzem, bo swoje zrobiłem i nie będzie mnie nikt podpuszczał. Dla ciebie zrobię wyjątek i zaraz zrobię zdjęcie tego leszczuka, ponieważ w tej postaci w jakiej jest obecnie, nie zrobi mu to krzywdy.
Lecę. Za minut kilka wrócę.
część jest tu i u teściowej :) ....
nieładnie Kolego.:)
A część tu.
Szkieletu ci nie pokażę, bom go na śmietnik wyniósł :)
Co znowu nieładnie?! Masz do mnie jak widzę więcej animozji niż myślałem.
Kolego Adlerku.
Serdecznie Ci dziękuję za obronę mojej osoby. Ty wiesz co wiesz i niech to pozostanie między nami. Dziękuję Ci, ale mnie obrona potrzebna nie jest. Miałeś jednak niebywałe szczęście, że widziałeś te fotki, ponieważ były one na moim blogu chyba tylko 4 dni. A zdjąłem je z bloga dlatego, że moja filozofią jest nierobienie zdjęć stworzeniom wytarganym z wody i sam się niegdyś zastrzegałem, że nigdy nie opublikuję żadnych takich zdjęć. Pokazałem je tylko po to, by pewien niedowiarek uwierzył. Był to mój błąd.
Dodam, że to nie ja robiłem te foty, tylko moi znajomi i sam przyznasz, że na żadnym z tych zdjęć nie pozowałem z rybą i każde było zrobione podczas uwalniania, wyjmowania z wody, albo już na stole jako potrawa. Ja sam zdjęć takowych nie robię, bo nie męczę ryb dla fotosesji. Ta, którą biorę dostaje w łeb, a ta, której nie biorę wraca do wody
Śliwa. Mnie mało obchodzi czy mi wierzysz, czy nie. Nie zależy mi tez na twoim czy kogo innego uznaniu. Ja nie lubię oglądać twoich rekordów, a swoimi połowami się nie chwalę. Nie chwaliłem się i nie mam zamiaru nigdy tego robić.
Swoja filozofię wędkarska opieram na rozumie. Łowie ryby dla przyjemności, łowię tyle ile potrzebuję, dbam o środowisko, kocham przyrodę we wszystkich jej objawieniach i postaciach, jestem wnikliwym obserwatorem i odczuwam ogromna empatię dla wszelkiego życia i wszystkich tych naszych braci mniejszych. Ścigałem trucicieli po to, by chronić środowiska i nie potrzeba mi orderów ani twojego uznania. Teraz już tylko jestem wędkarzem, bo swoje zrobiłem i nie będzie mnie nikt podpuszczał. Dla ciebie zrobię wyjątek i zaraz zrobię zdjęcie tego leszczuka, ponieważ w tej postaci w jakiej jest obecnie, nie zrobi mu to krzywdy.
Lecę. Za minut kilka wrócę.
Super, dzięki że zrobisz wyjątek, mam tylko nadzieję że zdjęcie będzie leszcza a nie jego mięsa no i będzie bardzo ładne, również bedzie widać łowcę . Pozdrawiam.
A to mój ostatni:
Też mu już fotka krzywdy nie zrobiłem.
Śliwa - daruj se chłopie. Mam to gdzieś co sobie myślisz. Miałeś nie komentować moich wypowiedzi i obiecywałeś to już ze dwieście razy, ale z uporem maniaka śledzisz co gadam i się przyczepiasz. Wierz mi, aniś żaden dla mnie mentor ani autorytet, ani żaden sędzia. Zwisa mi czy masz wątpliwości. To ty będziesz źle spał. I choćbyś się zes*, nic nie zmieni faktu, że mnie nad wodą z rybą w rękach nie zobaczysz. I tyle - jeszcze coś?
Jednak moje marzenie się nie spełniło, nie zdążyłem napisać a już są zdjęcia. Kedzio rzeczywiście po zdjęciach widać że to piekny leszcz i to do tego złowiony przez Ciebie, ale jak czytam to co piszesz na forum i co napisał Krzysztof to jestem jeszcze bardziej przekonany że piszesz prawdę i ten leszcz miał 3kg ;)
Co znowu nieładnie?! Masz do mnie jak widzę więcej animozji niż myślałem.
apetytu mi narobiłeś.:) to jest wyraźne przegięcie z Twojej strony.
Kedzio nie martw się żywej rybie fleszem oczu nie naświetlisz.:)
jeszcze raz smacznego życzę.
Śliwa - daruj se chłopie. Mam to gdzieś co sobie myślisz. Miałeś nie komentować moich wypowiedzi i obiecywałeś to już ze dwieście razy, ale z uporem maniaka śledzisz co gadam i się przyczepiasz. Wierz mi, aniś żaden dla mnie mentor ani autorytet, ani żaden sędzia. Zwisa mi czy masz wątpliwości. To ty będziesz źle spał. I choćbyś się zes*, nic nie zmieni faktu, że mnie nad wodą z rybą w rękach nie zobaczysz. I tyle - jeszcze coś?
Obiecałem raz nie dwieście to po pierwsze . Obiecałem że nie będę z Tobą dyskutował jeśli będziesz mało kulturalny, chyba pamietasz czy cos masz z pamiecia bo to było dosyc niedawno, ale jeśli rozmowa bedzie normalna to czemu by nie bo nic do Ciebie nie mam. Ja się przyczepiam, sorry ale chyba cos Ci sie pomieszało, bo z tego co pamietam to ty sie swego czasu do mnie przyczepiłeś w temacie o karpiach i no kill, ja nigdy do Ciebie pierwszy nie napisałem, to po drugie. Po trzecie nigdy nie śledzę tego co piszesz, po prostu czytam czasem co ludzie pisza na forum i wpadłem akurat na Twoje rewelacyjne opowiesci i z racji tego ze lubie oglądać zdjęcia ładnych ryb a leszcz 3kg taka ryba dla mnie jest wiec chciałem go zobaczyc. Szkoda że się nie udało.
Ten leszcz miał 30 kilo i brzuch wiszący jak wieprzowi wietnamskiemu. Zdjęcie zjadła mi złośliwa koza co się pasła nieopodal ( razem z telefonem). Chyba se żyły chlasnę z powodu niemożności udowodnienia panu śliwie, że coś tam czasem złowię. Chyba rzucę wędkarstwo, bo tak bez robienia fotek to chyba nie jest to. Od przyszłego sezonu rzucam to hobby i przechodzę na skrobię. Wygrałeś śliwa. Czapki z głów i głęboki pokłon. Zostałem pokonany! O ja nieszczęsny! Po cóż mi żyć! Idę... Tym nożem, którym ryby szlachtowałem rąbnę se arterie. Żegnajcie!
Sliwa. Ludzie maja różne priorytety. Ty masz swoje świnie ( obrzydlistwo) i twoje foty tego obrzydlistwa. Ja mam zainteresowanie kulinarne i nie trawię fotek z rybami na żywca łapiącymi powietrze w odruchu obrony przed duszącym środowiskiem. Mam znajomego, który ryby preparuje ( wypycha), mam kumpla który łby suszy i na ścianie wiesza, mam i takich znajomych co robią fotki nawet drobnicy na zawodach. Wszyscy oni mają prawo do tego co robią. Ja im nie zabraniam. Ale oni wiedzą, że ja zdjęć nie robię ( przynajmniej nie z rybami) i oni to szanują. Jedynie ty non stop płaczesz o zdjęcia, bo to nie jest pierwszy raz. Uwierz mi, mam to serdecznie w tyle, co ty sobie myślisz. Jestem ponad takie bzdety. Mnie to nie interesuje, mnie to zwisa und powiewa. A ty, rób se co chcesz i jak chcesz. Nawet se chałupę wytapetuj fotami jednej świni łowionej na okrągło latami, albo i weź ślub z jedną z nich. Ja łowiłem ryby kiedy o tobie Święty Piotr jeszcze nie wiedział, ze się pojawisz w harmonogramie. Cóż więc dla mnie może znaczyć twój brak wiary? Zaufaj mi, kompletnie nic.
Zdawałoby się dorośli ludzie
Zdawałoby się, że moderator już dawno powinien tu był pozamiatać.
Nie chce łamać regulaminu więc zostawiam to bez komentarza, najważniejsze że sobie to wyjaśniliśmy, ja wiem jakie masz o mnie zdanie a Ty jakie ja o Tobie. Pozdrawiam i żegnam.
kedzio ale mi smaka narobiłeś tymi rybciami . Pozdrawiam
..i znowu "no kill"! No tak są wyścigi konne,walki kogutów,korrida,i u nas w polsce wspaniały sport "C&R" .Ok! Teraz rozumiem,bo nie trzeba wyjaśniać co te wszystkie "sporty" mają ze sobą wspólnego. Tylko jedno mnie dziwi,po co ten lament nad zwierzęciem????? Toż to kultura,tradycja,widowisko! Wędkarstwo to sport czy ŁOWIENIE ryb na wędkę???
..i znowu "no kill"! No tak są wyścigi konne,walki kogutów,korrida,i u nas w polsce wspaniały sport "C&R" .Ok! Teraz rozumiem,bo nie trzeba wyjaśniać co te wszystkie "sporty" mają ze sobą wspólnego. Tylko jedno mnie dziwi,po co ten lament nad zwierzęciem????? Toż to kultura,tradycja,widowisko! Wędkarstwo to sport czy ŁOWIENIE ryb na wędkę???
temat był nie no kill tylko C&R i go ktoś zmienił. temat dawno zakończony. ktoś go zmienił i usunął posty nie wiem jakim prawem?????
a tak w ogóle witam Aseba.
????????????????????????????????????????????????????????????????????
łowienie na wędkę,choć nie jestem nokill,ale fakt jest jeden ,trza zabierać ryby na tyle ile się zje,sąsiad jak ma ochotę to niech sobie kupi,albo sam nałowi,kotu wystarczy jedna rybka i szczęśliwy ,więc po co targać wiadra jak się tyle nie zje?sam zabieram ryby jak mam ochotę na świeżą ,ale zawsze tyle ile dam rade zjeść
..i znowu "no kill"! No tak są wyścigi konne,walki kogutów,korrida,i u nas w polsce wspaniały sport "C&R" .Ok! Teraz rozumiem,bo nie trzeba wyjaśniać co te wszystkie "sporty" mają ze sobą wspólnego. Tylko jedno mnie dziwi,po co ten lament nad zwierzęciem????? Toż to kultura,tradycja,widowisko! Wędkarstwo to sport czy ŁOWIENIE ryb na wędkę???
temat jest nie no kill tylko C&R, ktoś zmienił temat i usunął posty.???
Ktoś zmienił sobie tytuł wątku bo chyba wie lepiej czym się różni C&R od No Kill ;-)No kill trzeba najpierw mieć co ;-)Ktoś twierdzi, że ktoś wstawia uporczywie posty - ciekawe, że w wątkach o PZW nie ma uporczywych postów.
JK
Witam ! jestem osobą dorosłą i rozumną, lecz drażnią mnie: posty, filmiki, tematy na forach. Wszyscy Piszą C&R nawet ci co łowią na żywca albo na martwą rybkę. Co 15 cm płoć już nie jest żywą istotą ? O co w tym chodzi !? Może to C&R to tylko taka moda? Jestem na forum nową osobą łowiącą ryby i wypuszczającą prawie wszystkie lecz jak mam ochotę to biorę i jem. Proszę was o wypowiedzenie się na ten temat jak to według was wygląda. Pozdrawiam Tomek.
Dobrze robisz.
A co tu tak pusto?...chce sobie człek poczytać i nie ma co...eee tam ja się tak nie bawię...:)))
A co tu tak pusto?...chce sobie człek poczytać i nie ma co...eee tam ja się tak nie bawię...:)))
El" Moderatorres posprzątał arenę.. a szkoda, bo pewne posty warte były pozostawienia.
Tak czytam i czytam i co?
Dzisiaj byłem nad wodą -efekt jakieś 60-70 okoni i 5-6(oczywiście same 40)
szczupłych,zabrane z tego 13 okoni dobrze nad wymiar.
Czy według was dobrze zrobiłem zabierając okonie (22-28cm)
Powiem tak , im więcej się poświęcam wędkowaniu tym bardziej denerwuje mnie fakt zabierania takich nie wymiarowych ryb jak szczupak 44-47 czy okoń 15-17.
Tak czytam i czytam i co?
Dzisiaj byłem nad wodą -efekt jakieś 60-70 okoni i 5-6(oczywiście same 40)
szczupłych,zabrane z tego 13 okoni dobrze nad wymiar.
Czy według was dobrze zrobiłem zabierając okonie (22-28cm)
Powiem tak , im więcej się poświęcam wędkowaniu tym bardziej denerwuje mnie fakt zabierania takich nie wymiarowych ryb jak szczupak 44-47 czy okoń 15-17.
I to jest poważniejszy problem jak tytułowe "złów i wypuść" że trudno złowić kilka wymiarowych ryb bo są zabite nim urosną do 1 kg.
Potem czyta się tu na forum relacje "złowiłem 12 szczupaków jeden miał wymiar", "złowiłem 7 szczupaków do 44 cm".:) A są to ryby które wbrew temu co się czasem czyta rosną bardzo szybko.
Ten temat będzie sie przewijał przez to forum jak przysłowiowa sraczka.
Dopóki będą takie zapytania tak będzie." Witam ! jestem osobą dorosłą i rozumną, lecz drażnią mnie: posty, filmiki, tematy na forach. Wszyscy Piszą C&R nawet ci co łowią na żywca albo na martwą rybkę. Co 15 cm płoć już nie jest żywą istotą ? O co w tym chodzi !? Może to C&R to tylko taka moda? Jestem na forum nową osobą łowiącą ryby i wypuszczającą prawie wszystkie lecz jak mam ochotę to biorę i jem. Proszę was o wypowiedzenie się na ten temat jak to według was wygląda. Pozdrawiam Tomek."
Temat z góry zakładający kontrowersję a zadawany przez nieznanych nikomu wędkarzy dla uzyskania poklasku.Zwróćcie uwagę, że żaden z karpiarzy nie zakłada takiego tematu - dlaczego>Bo my to robimy a nie o tym piszemy.
Jaka moda? Do tego trzeba dojrzeć a nie być modnym celebrytą.
JK
Nie zakłada Panie Januszu, ale wielu z uporem w te tematy wchodzi i niektórzy nawet obrażają ludzi. A potem są upomnienia ch* wie za co, bo się synek ze skorupą od jajca przywala do starzyka co ma 50-tke na karku. Pytam - po co? Ile razy ktoś podejmie ten temat, ja będę w nim brał udział. Będę bronił swych racji. Teraz bloga już nie zakładam, więc banujta mię namiętnie do oporu. I tak wrócę. Jako Edek Wiśniewski, albo Adaś pierdoliński. Taki ban za poglądy to obrzydlistwo, ale co mi tam?! Ta błękitna rybka w profilu nie znaczy kompletnie nic! Ostrzeżenia za to, że się człowiek broni - to mię też nie rusza! Czy jest tu jakieś lobby? No jest! Jest ich nawet kilka! A jedno z poważniejszych to redakcyja tego portalu, której nie obchodzi meritum. Wystarczy wysłać kilka zawiadomień o łobuzerii, nawet bez powodu... oni się nie kwapią do sprawdzania i lecisz! Nie jest ważne, że jakiś " GUPI GENEK" cię prowokuje. Ty odszczekałeś, więc lecisz.
To jest typowe. polskie podejście do wolności słowa i demokracji. Taki PIS-owski trick.
Żenada.
Uważam, że jeśli pozbylibyśmy się kłusowników, a każdy wędkarz będzie przestrzegał wymiarów, okresów i limitów wagowych to tej dyskusji w ogóle by nie było. Bo ryb będzie wtedy za trzęsienie. To są wg. mnie główne zasady jakie powinny być przestrzegane.
Osobiście uwielbiam ryby łowić i jeść. Jeśli danego dnia mam ochotę, to na kolację biorę tyle sztuk ile mi jest potrzebne a resztę wypuszczam. Nie zamierzam ślepo wierzyć w C&R i przestrzegać, bo co z tego że ja to będę robił, a miejscowy zagarnie siecią całą drobnicę bo ma dostęp do wody i nikt go nie sprawdza.
Umówmy się, przy normalnym i zgodnym z przepisami wędkowaniu będzie super.
Oczywiście popieram całą inicjatywę C&R i wielki szacun dla wszystkich, którzy to robią.
Zawsze będę powtarzał: więcej kontroli nad wodą i większe kary!!!
1. Redukcja ilości okręgów do liczby województw !
2. Zmniejszenie etatów i restrukturyzacja PZW.
3. Restrukturyzacja służb kontrolnych typu PSR, SSR.
4. Zmiana rozdysponowania środków finansowych ( min. składek) z uwzględnieniem uniwersyteckich projektów badawczych, może stypendiów dla utalentowanych studentów dziedzin związanych z biologią wód śródlądowych i rybostanem oraz ochroną środowisk wodnych.
5. Racjonalna, inteligentna gospodarka zarybieniowa z uwzględnieniem rodzimych gatunków ryb i innych organizmów wodnych, dążąca do równowagi gatunkowej polskich wód.
6. Zrozumiałe, jasne, fachowo zredagowane przepisy dotyczące gospodarki wodnej, ochrony środowiska, polityki zarybieniowej, połowów, sportu.
7. Odizolowanie wędkarstwa sportowego w rozumieniu wędkarstwa wyczynowego od działalności PZW.
8. ściganie i dotkliwe karanie przejawów niegospodarności, kłusownictwa, trucicielstwa ( zanieczyszczania ) nieregulaminowego zachowania wędkarzy.
9. Restrykcyjna polityka kontrolna w dziedzinie rybactwa śródlądowego.
10. Prawo wędkarskie tworzone przez fachowców ( precz z amatorszczyzną), które będzie jasne, dokładne, dosłowne, konkretne i kontrola jego stosowania w rzeczywistości, wraz z dotkliwymi karami za ciężkie przewinienia.
11. Limity ilościowe, okresy i wymiary ochronne dopasowane do rzeczywistego stanu poszczególnych łowisk. ( dupa, jeśli wzdręga jest chroniona w całej Polsce, a są wody jak u mnie, gdzie jest chwastem, natomiast płoć zanika!).
12. Wspieranie obywatelskich inicjatyw dotyczących ochrony środowiska w szeroko rozumianym rozumieniu.
13. Ograniczenia rabunkowej gospodarki okręgów rybackich, dzierżawy wód płynących.
14. Prawo zabraniające wynajem, kupno działek rekreacyjnych w rozumieniu bezpośredniej bliskości wód!
15. Konkretne, jasne, uczciwe prawo dotyczące sportów motorowodnych i kontrola jego przestrzegania.
16. Wspieranie hodowli narybku i baz rozrodczych ryb.
17 - i w d* se będzieta mogli wsadzić kaczenrylis.
To mówię ja - Duch, kedzio, człowiek postrzegany jako wróg publiczny nr.1 na tym portalu. Ale czy ktoś od 5 lat miał odwagę przemyśleć moje postulaty? Założymy się? Nikt ich poważnie nie potraktowała do tej pory.
Ja powiedziałem co myślę.
Sorry, miało byc "obwodów rybackich".
Zapomniałem o budowie przepławek i tarliskach, ale to się rozumie samo przez się z innych punktów.
No i jak zawsze, kiedy stawiasz argumenty, nikt ich nie skomentuje. Tylko zaraz ban z urzedu. Tak to tutaj działa. :(
Do nich z tymi argumentami, nie do nas.
Zarząd Główny PZW
1. Dionizy Ziemiecki, prezes ZG
2. Zbigniew Bedyński, wiceprezes ZG ds. organizacyjnych i promocji
3. Mirosław Iwański, wiceprezes ZG ds. sportu i młodzieży
4. Marian Magdziarz, sekretarz ZG
5. Zbigniew Sadowski, skarbnik ZG
6. Andrzej Drzazga, członek Prezydium ZG
7. Dariusz Dziemianowicz, członek Prezydium ZG
8. Stanisław Lisak, członek Prezydium ZG
9. Jerzy Musiał, członek Prezydium ZG (ochrona i zagosp. wód)
10. Mirosław Purzycki, członek Prezydium ZG (kontakty z rządem i parlamentem)
11. Jerzy Szczeciński, członek Prezydium ZG
12. Konrad Ciura, członek ZG
13. Leszek Czarnyszewicz, członek ZG
14. Marceli Czerwiński, członek ZG
15. Janusz Czulak, członek ZG
16. Kazimierz Dworczak, członek ZG
17. Wiesław Heliniak, członek ZG
18. Mirosław Kamiński, członek ZG
19. Krzysztof Krystecki, członek ZG
20. Jan Kwiecień, członek ZG
21. Marek Lewandowski, członek ZG
22. Tadeusz Lubowiecki, członek ZG
23. Marian Ludwikowski, członek ZG
24. Marek Milewski, członek ZG
25. Wiesław Miś, członek ZG
26. Zbigniew Mośko, członek ZG
27. Roman Olma, członek ZG
28. Leszek Orzechowski, członek ZG
29. Emilian Pilch, członek ZG
30. Teodor Rudnik, członek ZG
31. Tadeusz Sienkiewicz, członek ZG
32. Wojciech Szubierajski, członek ZG
33. Andrzej Warchoł, członek ZG
Główna Komisja Rewizyjna PZW
1. Andrzej Bakanowski, przewodniczący
2. Tomasz Frelik, zastępca przewodniczącego
3. Dariusz Gacek, sekretarz
4. Edmund Roszak, członek Prezydium GKR
5. Henryk Wujek, członek Prezydium GKR
6. Adam Biegan, członek GKR
7. Ryszard Broniszewski, członek GKR
8. Marian Kołodziejek, członek GKR
9. Edward Kosiewski, członek GKR
10. Stanisław Kukier, członek GKR
11. Józef Mazurkiewicz, członek GKR
12. Sylwester Ostapiak, członek GKR
13. Grzegorz Rogalewicz, członek GKR
14. Edward Trzepizur, członek GKR
15. Mirosław Winiarski, członek GKR
Główny Sąd Koleżeński PZW
1. Marek Harasim, przewodniczący
2. Kazimierz Białas, zastępca przewodniczącego
3. Michał Miszczak, sekretarz
4. Robert Andrasik, członek GSK
5. Mieczysław Górski, członek GSK
6. Zbigniew Górski, członek GSK
7. Wiesław Hejduk, członek GSK
8. Witold Hołubek, członek GSK
9. Jerzy Kozłowski, członek GS
A teraz kol. Kedzio odpowiedz nam wszystkim. Jak myslisz, ile czasu uplynie, ale tak realnie (nie to co bysmy chcieli) zanim zostanie wdrozonych polowa z tych 16 punktow ?.
Zaloze sie o dobrego whiskacza, ze spotykajac sie na tym forum za 5 lat moze 1-2 punkty jako tako sie uda wdrozyc. A reszta to bedza dalej wybujale marzenia.
Zeby byla jasnos. Kazdy z 16 postulatow jest jak najbardziej sluszny, aczkolwiek wg mnie utopijny, nierealizowalny za naszego pokolenia.
Dlatego mi osobiscie pozostaje ten 17 pkt z Twojej listy.
Oczywiscie mam na mysli realizacje na skale krajowa tych postulatow, bo gdzieniegdzie obserwuje racjonalna gospodarke. Ale to perelki, o niczym nie swiadczace.
Złów i wypuść, zdaje się nie wielu stosuje się do tej zasady nawet wtedy gdy regulamin połowu wymaga takiego zachowania.
Przykład;
,,Okres i wymiar ochronny Szczupaka w Okręgu Toruń - od 1.01. do 30.04. Wymiar ochronny do 50 cm i powyżej 90 cm,,.
Niestety prawo to jest martwe. Przykład; 17 listopada na jeziorze Bartoszewice złowiono prawie metrowego Szczupaka który nie został zgodnie z prawem wypuszczony lecz zabity. Informacja ta pochodzi z wiarygodnego źródła. Niestety to nie jest odosobniony przypadek.
Typowa filozofia Pawelz. Lepiej płakać o C&R, niz rozpetać wojnę dla poparcia postulatów podobnych do tego, co ja opisałem.
I tyle byłoby w tym temacie.
PS: Właśnie dlatego osoby takie jak ja, które widzą całość a nie fragment własnego nosa, będą zawsze w mniejszości i nikt nie będzie na nas zwracał uwagi... bo po co?! łatwiej propagować kaczenrylis i olać całą resztę!