Witam. Ostatnio znalazłem komercje w której pływają sumy do 40kg. Łowisko jest czynne odrazu po zejśćiu lodu. Chciałbym się wybrać na te sumiki. Tylko mam pytanie jakiej przynęty użyć ??
Kolego naprawde było już kilka takich postów na forum trzeba tylko troche poszukać, a na suma proponuje standardowo wątrubke, duży pęczek rosówek, oczywiście pelet i filecik bądz żywiec z gruntu
Na wszystkich wodach śródlądowych na terenie polski obowiązuje okres ochronny suma na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 roku.
Na wszystkich wodach śródlądowych na terenie polski obowiązuje okres ochronny suma na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 roku.
Super. Byłoby jeszcze lepiej gdybyś doczytał że chodzi o komercje
Na wszystkich wodach śródlądowych na terenie polski obowiązuje okres ochronny suma na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 roku.
Czy Kolega Romuald nie potrafi przeczytać pierwszego postu? Tu chodzi o KOMERCJĘ, gdzie nie obowiązują ŻADNE ROZPORZĄDZENIA DOT. OKRESÓW OCHRONNYCH. Poza tym może mi wyjaśni skąd sum ma inne okresy ochronne np. na wodach "Regalica": 1.03-30.05
"Chciałbym się wybrać na te sumiki. Tylko mam pytanie jakiej przynęty użyć ??"
Na komercyjnym stawie w moim przypadku ok 17 ha powiem szczerze że jest dość duża presja i nie ma jakiejś jednolitej przynety aby liczyć na dobre brania suma, raz może to być żywiec (karaś, płotka, wzdręga, okoń, nawet ukleja trupek, był okres że sprawdzał się kleń) może być to wątróbka, rosówka, pelet ,halibut, na włosie a nawet gnojaków pęczek to wszystko zależy jak żeruje i gdzie żeruje (pora roku). Wiosną sprawdzał mi się żywiec ale rosówką też nie pogardził Natomiast co do okresów ochronnych moim zdaniem i nie tylko, powinien być zniesiony podobnie jak do sumika karłowatego, nie będę się rozpisywał jakie spustoszenie wyrządza w środowisku w którym bytuje i że to nie ryba rodzima, bo wszyscy o tym wiemy.
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
Jesteś tego pewnym że nie mogę sobie jutro złowić suma na stawie u sąsiada jeśli mi tylko pozwoli ? Oczywiście za komercyjne pół litra. :)
Masz rację kolego. Na pewno tak to działa. Komercja to za mało powiedziane. Trzeba znać statut wody.Jeśli to woda obrębów hodowlanych, lub innych obiektów hodowlanych (stawy hodowlane) to prawdopodobnie można.Natomiast jak to zwykła woda stojąca wymiary ustawowe i ochronne muszą obowiązywać.Nawet na wodzie właścicieli prywatnych.
Oczywiście , że jestem pewien! Tak jak kolega pisze wymiary i okresy nie obowiązują tylko na terenach obrębów hodowlanych, inaczej mówiąc obiektach do hodowli i rozrodu rybek. Jeżeli będziesz miał dokument zakupu ryby z takiego obiektu to ok, albo jak będziesz łowił na potrzeby takiego uprawnionego do rybactwa (właściciela obrębu hodowlanego) posiadając stosowne zezwolenie.
Dajcie spokój tym sumom , niech się wytrą i dychną se do lipca, a jak już pójdziesz i złapiesz, to se zrób zdjęcie i zaraz wypuść. A przepisy obowiązują wszędzie, oprócz stawów hodowlanych. To mniej więcej tak, jak ktoś ,by strzelał do saren czy dzików w okresie ochronnym, bo chodziły mu po jego działce i tak by się tłumaczył hehehe
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy
łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy
ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe
bez znaczenia na właściciela.
A przepisy obowiązują wszędzie, oprócz stawów hodowlanych. To mniej
więcej tak, jak ktoś ,by strzelał do saren czy dzików w okresie
ochronnym, bo chodziły mu po jego działce i tak by się tłumaczył hehehe
Masz rację kolego. Na pewno tak to działa. Komercja to za mało powiedziane. Trzeba znać statut wody.Jeśli to woda obrębów hodowlanych, lub innych obiektów hodowlanych (stawy hodowlane) to prawdopodobnie można.Natomiast jak to zwykła woda stojąca wymiary ustawowe i ochronne muszą obowiązywać. Nawet na wodzie właścicieli prywatnych. ???? Do saren i dzików hodowlanych nie strzela się w swojej zagrodzie. Ryby w stawach prywatnych, stawach hodowlanych siecią wyjmuję kiedy mam zbyt. A chciałbym poznać artykuł zabraniający udostępnienia na stawie własnym nie dzierżawionym ( własność prywatna- Konstytucja RP) połowu innych osób na wędki w przypadku gdy mam zarejestrowaną działalność handlową i odprowadzam podatek od tej działalności.
Oczywiście , że jestem pewien! Tak jak kolega pisze wymiary i okresy nie obowiązują tylko na terenach obrębów hodowlanych, inaczej mówiąc obiektach do hodowli i rozrodu rybek. Jeżeli będziesz miał dokument zakupu ryby z takiego obiektu to ok, albo jak będziesz łowił na potrzeby takiego uprawnionego do rybactwa (właściciela obrębu hodowlanego) posiadając stosowne zezwolenie.
Więc wytłumacz mi do czego służy prywatny staw jeśli nie do hodowli ? Przecież nie utrzymuje go dla zabawy bo nie każdego na taką zabawkę stać, hoduje w nim ryby i sprzedaje.
Ale np.Ktoś jest właścicielem np. starego rzeczyska (jeziora) i są tam sumy (nawet zarybione przez właściciela).Te sumy podlegają okresom i wymiarom ochronnym.Takie sumy chroni prawo polskie.
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy
łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy
ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe
bez znaczenia na właściciela.
A przepisy obowiązują wszędzie, oprócz stawów hodowlanych. To mniej
więcej tak, jak ktoś ,by strzelał do saren czy dzików w okresie
ochronnym, bo chodziły mu po jego działce i tak by się tłumaczył hehehe
Masz rację kolego. Na pewno tak to działa. Komercja to za mało powiedziane. Trzeba znać statut wody.Jeśli to woda obrębów hodowlanych, lub innych obiektów hodowlanych (stawy hodowlane) to prawdopodobnie można.Natomiast jak to zwykła woda stojąca wymiary ustawowe i ochronne muszą obowiązywać. Nawet na wodzie właścicieli prywatnych. ???? Do saren i dzików hodowlanych nie strzela się w swojej zagrodzie. Ryby w stawach prywatnych, stawach hodowlanych siecią wyjmuję kiedy mam zbyt. A chciałbym poznać artykuł zabraniający udostępnienia na stawie własnym nie dzierżawionym ( własność prywatna- Konstytucja RP) połowu innych osób na wędki w przypadku gdy mam zarejestrowaną działalność handlową i odprowadzam podatek od tej działalności.
Mi chodziło o dzikie sarny i dziki które by chodziły komuś po nie ogrodzonej działce pod lasem i ten do nich by strzelał ,bo stwierdził by że są u niego ,a u niego przepisy nie obowiązują, bo to jego działka ,a nie państwowa;)
Ciekawie pytałem jakiej przynety użyć a doszło do małej sprzeczki.
Nie ! :) Sprzeczki to Ty tu jeszcze nie widziałeś to była wymiana poglądów - czyt. pełna kulturka. :) Bez epitetów, wyzwisk przymiotników itd. nie ma sprzeczki. :))
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
No właśnie nie.Ja mam swój własny staw i nie ma w nim regulaminu ani okresów czy wymiarów,już tutaj akurat prowadziłem pewną sprzeczkę z pewnym panem i wyszło że to ja miałem rację.Ja mam w swoim stawie sumy i mogę je łowić kiedy chce i na co chce.Większość ustaw nie działa na wodzie prywatnej,więc jeśli chodzi o wodę komercyjną to może ona być prawdopodobnie czyjaś czyli właściciela o którego raczej nie ma okresów ochronnych.Tutaj ustawa już nie działa.Tak samo jak sobie do własnego stawu napuszczę szczupaka to mogę go łowić w kwietniu i zjadać go,bo szczupak jest przez emnie kupiony i jest mój.Jak hodujesz świnię to też kiedy chcesz możesz ją zabić bo jest twoja.
Jeszcze nie widziałem na tym forum tematu, gdzie ktoś się o coś grzecznie spytał , bo nie wie, i nie było by zaraz o to wojny ,kłótni, a z gościa nie zrobiło by się kłusownika, który powinien spalić się na stosie polewany olejem rzepakowym hahahaha;)
Mi chodziło o dzikie sarny i dziki które by chodziły komuś po nie
ogrodzonej działce pod lasem i ten do nich by strzelał ,bo stwierdził by
że są u niego ,a u niego przepisy nie obowiązują, bo to jego działka ,a
nie państwowa;)
Nie zrozumieliśmy się co do własności prywatnej- komercji.
Bernard, jesteś pewien, że sum nie jest rodzimą rybą? Bo powiem Ci, że mocno się mylisz. Sum zamieszkuje nasze wody od niepamiętnych czasów. Karp, amur owszem, jest rybą tzw. inwazyjną, ale nie sum.
Witam. Ostatnio znalazłem komercje w której pływają sumy do 40kg. Łowisko jest czynne odrazu po zejśćiu lodu. Chciałbym się wybrać na te sumiki. Tylko mam pytanie jakiej przynęty użyć ??
Jaką przynętę? A na co chcesz łowić. Spining czy żywiec?Jak na żywca to lin, ponoć jest najlepsza przynętą. Koledzy tu wspominają o okresie ochronnym. Tak więc radzę się upewnić czy na tym łowisku on tez nie ma.Mimo że rozporządzenie wspomina o okresie ochronnym. To trzeba wziąć pod uwagą że ustawa daje możliwość uprawnionemu do rybactwa, ustanowienie swego regulaminu łowiska, który ma służyć racjonalnej gospodarce rybnej, czyli utrzymaniu nie naruszonej populacji ryb. Tak więc może tak regulować wymiary i okresy ochronne, by móc chronić populacje nadwyrężane, a pozwolić odłowić ta dominującą zagrażającą innym. Dlatego w niektórych łowiskach sum nie ma wymiaru i okresu. Gdyż robi spustoszenie. Tak sum jest rybą rodzimą. Ale naturalnie występuje w większych rzekach i zbiornikach wodnych połączonymi z nią.
"Bernard, jesteś pewien, że sum nie jest rodzimą rybą? Bo powiem Ci, że
mocno się mylisz. Sum zamieszkuje nasze wody od niepamiętnych czasów.
Karp, amur owszem, jest rybą tzw. inwazyjną, ale nie sum."
Wydawało mi się że to ryba inwazyjna, jednak masz rację nie znalazłem suma w wykazie. Tylko sumika karłowatego i suma Afrykańskiego. Ale nie zmienia to moje zdanie że jest szkodnikiem na naszych wodach i szybko dominuje w wodach w których występuje.
Bernard, to człowiek tak zarybia wody, że potem równowaga jest zachwiana, i np. sum zaczyna dominować, pożera wszystko, a potem się dziwimy, że powstało kolejne Ebro. Sum, jak każda inna ryba jest potrzebna w wodzie, ale umiarkowana ilość osobników. Nie uważam, że sum jest szkodnikiem, są inne bardziej destrukcyjne gatunki, o których się nie mówi jak np okoń. Wyżera ikrę na potęgę, a jakoś nikt nie wiesza na nim psów. Karp i amur jest najwybitniejszym przykładem ryby inwazyjnej, a nikt jakoś nie szkaluje tych gatunków. Ba, nawet karpiarstwo stało się wyodrębnioną, rzekłbym ekskluzywną odnogą wędkarstwa. Osobiście nie mam nic do karpiarzy, mimo iż łowią rybę inwazyjną, ciesze się ich sukcesami, a jeszcze bardziej, że coraz bardziej popularne staje się sumowanie. Sam wiesz, że to też wyodrębniona, wysoce wyspecjalizowana i nastawiona na połów tylko suma dziedzina wędkarstwa. Sum obrósł w legendy, że to psy i dzieci pożera, itp głupoty, że robi spustoszenie w rybostanie. To są bzdury. owszem, zrobi spustoszenie, jak pseudo ichtiolodzy zaczną zarybiać nim na potęgę jakąś wodę, rzekomo chcąc ją uatrakcyjnić. A jakie to skutki przynosi, dobrze wiemy.
Bernard, to człowiek tak zarybia wody, że potem mamy kolejne Ebro. Sum też jest potrzebny, tylko odpowiednia ilość osobników. Swoją drogą, mamy inne gatunki, którym bardziej pasuje przydomek szkodnik jak np. okoń, który wyżera ikrę na potęgę, a jakoś nikt na nie nie narzeka. Sum z racji swoich rozmiarów nie jest zbyt popularny wśród niektórych wędkarzy, ale też wielu cieszy się jego bytnością w naszych wodach i wręcz czeka 1 lipca na okazję walki z tą rybą. Ja zaliczam się do tych drugich. A weźmy karpie i amury, Przecież to typowy przykład ryby inwazyjnej. Nikt ich nie szkaluje, ba, nawet powstało karpiarstwo. Dziedzina bardzo wyspecjalizowana. Cieszę się sukcesami karpiarzy, a jeszcze bardziej, że prężnie rozwija się sumowanie. Dziedzina nie mniej wyspecjalizowana od karpiarstwa i nastawiona na połów tej konkretnie ryby. Także, jakby ichtiolodzy racjonalnie zarybiali, zarówno z sumem jak i innymi rybami, to byłoby dobrze. Chodzi tylko o równowagę. Na ""moim" zbiorniku zaporowym było miło, dopóki nie zaczęli zarybiać ogromnymi ilościami bolenia, jazia i klenia. Nie złowisz teraz nic przy brzegu bo powyższe gatunki patrolują płycizny. Czy to komuś potrzebne? Wcześniej były zarybienia karpiem, szczupakiem, sandaczem, karasiem, miętusem, sumem i wszystko było ok. Aż ktoś wpadła na pomysł aby tą trójce wpuścić, i jest niewesoło.
Pomijając wszystko i bez złośliwości ale:" A weźmy karpie i amury, Przecież to typowy przykład ryby inwazyjnej." Mylisz się - karpie i amury praktycznie nie rozmnażają się w naszych wodach. Owszem są jakieś odstępstwa ale naprawdę są to przypadki, że karpie się tarły a narybek przeżył. Poza tym pewna grupa ludzi na pewno nie pozwoli na inwazję tych ryb bo po zarybieniach natychmiast są odławiane a wyczyny co niektórych idą w Polskę jak plotka o tym, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdawali Mercedesy...JK
Przy moście Zegrzyńskim obok kierownicy złapałem suma 150 kg. A ja z drugiej strony tam gdzie przęsła przedwojennego mostu poniemiecki motor wyciągnąłem - jeszcze mu się światła paliły. No dobra nie 150 a 5kg no to na zgodę ja mu światła zgaszę. Ot i cała prawda o sumach , karpiach i innych potworach z naszych wód. Julian
Pisząc o karpiach i amurach nie miałem na myśli to, że się rozmnażają w naszych wodach. Wiem o tym, że te gatunki nie bardzo trą się u nas. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic do karpiarzy, osobiście znam kilku i jest ok. Stanąłem tylko w obronie suma, gdyż uważam, że niesłusznie uważany jest za rozbójnika. A powtarzam, to człowiek swoją nieumiejętną gospodarką powoduje, że powstają kolejne wody typu Ebro. Cóż sum jest winien, że jest drapieżnikiem? Gdyby było go niewiele w danym zbiorniku, byłoby ok. A tak, jest jak jest. Co do tego, że mięsiarze szerzą się jak szarańcza, w pełni się z Tobą zgadzam. Nie dawniej jak w październiku zeszłego roku, pojechałem na rekonesans nad "mój" zbiornik. Nad brzegiem rozkładał wędki starszy "wędkarz". Mówi do mnie: "panie jak łapiesz ryby, to jadź do domu po kije, karpie biero. Wczoraj złapałem 12 w 3 godziny. Te zapuszczane, panie. Ale biero." I widzisz, jeśli starszy człowiek, który śmie nazywać siebie wędkarzem daje taki przykład młodzieży, to co będzie za 10, 20 lat? A jest proste rozwiązanie, wprowadzić zakaz połowu powiedzmy przez miesiąc gatunku, który został właśnie zapuszczony. Obawiam się tylko, że koła wędkarskie mają w swoich szeregach więcej mięsiarzy, niż wędkarzy. Pozdrawiam.
a autor tematu zapytal tylko na co zlowic suma na komercji?!!!co oczywiscie mu wolno jezeli wlasciciel stawu i regulamin wewnetrzny lowiska mu na to zezwala!!!!i juz tzw. "uczciwi wedkarze" swoje-a to okres ochronny,a to wymiar,a to zakazy itp.zalosne jest to co pisza ci pseudo uczciwi fachowcy w obronie tej pieknej,ale bardzo zarlocznej ryby.zarybianie zbyt duza iloscia suma malych i srednich zbiornikow nikomu nie wyszlo i nie wyjdzie na dobre,ani wedkarzom lowiacym bialoryb i gatunki ponizej 5-7 kg,ani wlascicielom takich wod ani rybom,poniewaz sumy z natury sa bardzo zarloczne i maja spory przyrost roczny masy ciala,i dobrze sie w naszych wodach wycieraja.kazda woda ze zbyt duza iloscia suma zostaje przez niego w ciagu kilku lub kilkunastu lat opanowana,a inne gatunki poprostu gina i ich gardlach.i nie ma co dyskutowac ze to pzw za duzo zarybilo,czy tez nie wiadomo skad sie wziely.kazdy wedkarz ma prawo decydowac SAM czy zabiera rybe do domu czy tez nie!a juz w zbiornikach "przesumionych" amatorzy bialorybu powinni dziekowac smakoszom sumow ze biora je do konsumcji.nazywanie ludzi miesiarzami bo zabiera rybe na patelnie jest chore,glupie i beznadziejne.to osobista decyzja czy ktos wezmie do domu 15kg karpia czy 50kg suma!!!a ci co w takich sytuacjach najwiecej maja zazwyczaj do powiedzenia sami pewnie tez nie sa swieci!!!no i zjada ich zazdrosc,sam to widzialem w ich oczach!co do pytania na co lowic suma,to polecam swierza watrobe z indyka lub wieprzowa na kotwicy,na zywca karasia lub leszcza 0,5kg.peletem halibutowym lub rybnym mozna necic w jedno miejsce dwa lub trzy dni i wtedy probowac,ale mozna spodziewac sie tez wtedy karpia. podobnie necimy pocieta watrobka lub rosowkami,jedno miejsce dwa dni i mozna siadac.polamania kija na sumie oczywiscie!
nastawiac sie i łowic mozesz przez caly rok, obojetnie czy woda prywatna czy nie - jedynie w okresie ochronnym musisz go wypuscic - jezeli niejedziesz PO rybe to nie ma problemu, tylko trzeba poczekac az sum zacznie zerowac, az woda bedzie miala ponad 6 stopni, a to jeszcze troche potrwa a co do rozmnazajacych sie karpi i amurów - z ikry amura w 99% sie nic nie wykluje bo potrzebuje minimum 28C, a co do karpia - no z jakiegos powodu w rzekach nie ma wymiaru bo jak sie trze na rozlewiskach to nie ma wiekszego problemu z przezywalnoscia ikry i narybku - gorzej z tym w jeziorach
Witam. Ostatnio znalazłem komercje w której pływają sumy do 40kg. Łowisko jest czynne odrazu po zejśćiu lodu. Chciałbym się wybrać na te sumiki. Tylko mam pytanie jakiej przynęty użyć ??
Kolego naprawde było już kilka takich postów na forum trzeba tylko troche poszukać, a na suma proponuje standardowo wątrubke, duży pęczek rosówek, oczywiście pelet i filecik bądz żywiec z gruntu
http://forum.wedkuje.pl/pokaz.php?pokaz=szukajforum&fraza=Z%B3owi%E6sumanakomercji.
A może wątróbkę ?
Na wszystkich wodach śródlądowych na terenie polski obowiązuje okres ochronny suma na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 roku.
Na wszystkich wodach śródlądowych na terenie polski obowiązuje okres ochronny suma na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 roku.
Super. Byłoby jeszcze lepiej gdybyś doczytał że chodzi o komercje
Na wszystkich wodach śródlądowych na terenie polski obowiązuje okres ochronny suma na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 roku.
Czy Kolega Romuald nie potrafi przeczytać pierwszego postu? Tu chodzi o KOMERCJĘ, gdzie nie obowiązują ŻADNE ROZPORZĄDZENIA DOT. OKRESÓW OCHRONNYCH. Poza tym może mi wyjaśni skąd sum ma inne okresy ochronne np. na wodach "Regalica": 1.03-30.05
http://www.rspregalica.pl/?plik=okresyochronne&opis=o_ochrona
"Chciałbym się wybrać na te sumiki. Tylko mam pytanie jakiej przynęty użyć ??"
Na komercyjnym stawie w moim przypadku ok 17 ha powiem szczerze że jest dość duża presja
i nie ma jakiejś jednolitej przynety aby liczyć na dobre brania suma, raz może to być żywiec (karaś, płotka, wzdręga, okoń, nawet ukleja trupek, był okres że sprawdzał się kleń) może być to wątróbka, rosówka, pelet ,halibut, na włosie a nawet gnojaków pęczek to wszystko zależy jak żeruje i gdzie żeruje (pora roku). Wiosną sprawdzał mi się żywiec ale rosówką też nie pogardził
Natomiast co do okresów ochronnych moim zdaniem i nie tylko, powinien być zniesiony podobnie jak do sumika karłowatego, nie będę się rozpisywał jakie spustoszenie wyrządza w środowisku w którym bytuje i że to nie ryba rodzima, bo wszyscy o tym wiemy.
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
Inaczej zwierzaki jakie żyją we wszystkich wodach śródlądowych:)
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
Jesteś tego pewnym że nie mogę sobie jutro złowić suma na stawie u sąsiada jeśli mi tylko pozwoli ? Oczywiście za komercyjne pół litra. :)
Masz rację kolego. Na pewno tak to działa. Komercja to za mało powiedziane. Trzeba znać statut wody.Jeśli to woda obrębów hodowlanych, lub innych obiektów hodowlanych (stawy hodowlane) to prawdopodobnie można.Natomiast jak to zwykła woda stojąca wymiary ustawowe i ochronne muszą obowiązywać.Nawet na wodzie właścicieli prywatnych.
Oczywiście , że jestem pewien! Tak jak kolega pisze wymiary i okresy nie obowiązują tylko na terenach obrębów hodowlanych, inaczej mówiąc obiektach do hodowli i rozrodu rybek. Jeżeli będziesz miał dokument zakupu ryby z takiego obiektu to ok, albo jak będziesz łowił na potrzeby takiego uprawnionego do rybactwa (właściciela obrębu hodowlanego) posiadając stosowne zezwolenie.
Dajcie spokój tym sumom , niech się wytrą i dychną se do lipca, a jak już pójdziesz i złapiesz, to se zrób zdjęcie i zaraz wypuść. A przepisy obowiązują wszędzie, oprócz stawów hodowlanych. To mniej więcej tak, jak ktoś ,by strzelał do saren czy dzików w okresie ochronnym, bo chodziły mu po jego działce i tak by się tłumaczył hehehe
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
A przepisy obowiązują wszędzie, oprócz stawów hodowlanych. To mniej więcej tak, jak ktoś ,by strzelał do saren czy dzików w okresie ochronnym, bo chodziły mu po jego działce i tak by się tłumaczył hehehe
Masz rację kolego. Na pewno tak to działa. Komercja to za mało powiedziane. Trzeba znać statut wody.Jeśli to woda obrębów hodowlanych, lub innych obiektów hodowlanych (stawy hodowlane) to prawdopodobnie można.Natomiast jak to zwykła woda stojąca wymiary ustawowe i ochronne muszą obowiązywać. Nawet na wodzie właścicieli prywatnych.
????
Do saren i dzików hodowlanych nie strzela się w swojej zagrodzie.
Ryby w stawach prywatnych, stawach hodowlanych siecią wyjmuję kiedy mam zbyt.
A chciałbym poznać artykuł zabraniający udostępnienia na stawie własnym nie dzierżawionym
( własność prywatna- Konstytucja RP) połowu innych osób na wędki w przypadku gdy mam zarejestrowaną działalność handlową i odprowadzam podatek od tej działalności.
Oczywiście , że jestem pewien! Tak jak kolega pisze wymiary i okresy nie obowiązują tylko na terenach obrębów hodowlanych, inaczej mówiąc obiektach do hodowli i rozrodu rybek. Jeżeli będziesz miał dokument zakupu ryby z takiego obiektu to ok, albo jak będziesz łowił na potrzeby takiego uprawnionego do rybactwa (właściciela obrębu hodowlanego) posiadając stosowne zezwolenie.
Więc wytłumacz mi do czego służy prywatny staw jeśli nie do hodowli ? Przecież nie utrzymuje go dla zabawy bo nie każdego na taką zabawkę stać, hoduje w nim ryby i sprzedaje.
Nie ten pokój
Ale np.Ktoś jest właścicielem np. starego rzeczyska (jeziora) i są tam sumy (nawet zarybione przez właściciela).Te sumy podlegają okresom i wymiarom ochronnym.Takie sumy chroni prawo polskie.
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
A przepisy obowiązują wszędzie, oprócz stawów hodowlanych. To mniej więcej tak, jak ktoś ,by strzelał do saren czy dzików w okresie ochronnym, bo chodziły mu po jego działce i tak by się tłumaczył hehehe
Masz rację kolego. Na pewno tak to działa. Komercja to za mało powiedziane. Trzeba znać statut wody.Jeśli to woda obrębów hodowlanych, lub innych obiektów hodowlanych (stawy hodowlane) to prawdopodobnie można.Natomiast jak to zwykła woda stojąca wymiary ustawowe i ochronne muszą obowiązywać. Nawet na wodzie właścicieli prywatnych.
????
Do saren i dzików hodowlanych nie strzela się w swojej zagrodzie.
Ryby w stawach prywatnych, stawach hodowlanych siecią wyjmuję kiedy mam zbyt.
A chciałbym poznać artykuł zabraniający udostępnienia na stawie własnym nie dzierżawionym
( własność prywatna- Konstytucja RP) połowu innych osób na wędki w przypadku gdy mam zarejestrowaną działalność handlową i odprowadzam podatek od tej działalności.
Mi chodziło o dzikie sarny i dziki które by chodziły komuś po nie ogrodzonej działce pod lasem i ten do nich by strzelał ,bo stwierdził by że są u niego ,a u niego przepisy nie obowiązują, bo to jego działka ,a nie państwowa;)
Ciekawie pytałem jakiej przynety użyć a doszło do małej sprzeczki.
Ciekawie pytałem jakiej przynety użyć a doszło do małej sprzeczki.
Nie ! :) Sprzeczki to Ty tu jeszcze nie widziałeś to była wymiana poglądów - czyt. pełna kulturka. :) Bez epitetów, wyzwisk przymiotników itd. nie ma sprzeczki. :))
Kolego Diablo, nie ma znaczenia czy łowisko jest komercyjne czy państwowe!. Wymiary ustawowe i okresy ochronne obowiązują na terenie całej RP! Ustawa chroni wody śródlądowe bez znaczenia na właściciela.
No właśnie nie.Ja mam swój własny staw i nie ma w nim regulaminu ani okresów czy wymiarów,już tutaj akurat prowadziłem pewną sprzeczkę z pewnym panem i wyszło że to ja miałem rację.Ja mam w swoim stawie sumy i mogę je łowić kiedy chce i na co chce.Większość ustaw nie działa na wodzie prywatnej,więc jeśli chodzi o wodę komercyjną to może ona być prawdopodobnie czyjaś czyli właściciela o którego raczej nie ma okresów ochronnych.Tutaj ustawa już nie działa.Tak samo jak sobie do własnego stawu napuszczę szczupaka to mogę go łowić w kwietniu i zjadać go,bo szczupak jest przez emnie kupiony i jest mój.Jak hodujesz świnię to też kiedy chcesz możesz ją zabić bo jest twoja.
Jeszcze nie widziałem na tym forum tematu, gdzie ktoś się o coś grzecznie spytał , bo nie wie, i nie było by zaraz o to wojny ,kłótni, a z gościa nie zrobiło by się kłusownika, który powinien spalić się na stosie polewany olejem rzepakowym hahahaha;)
Mi chodziło o dzikie sarny i dziki które by chodziły komuś po nie ogrodzonej działce pod lasem i ten do nich by strzelał ,bo stwierdził by że są u niego ,a u niego przepisy nie obowiązują, bo to jego działka ,a nie państwowa;)
Nie zrozumieliśmy się co do własności prywatnej- komercji.
A ja mam swój staw swoje ryby i będę z nimi robił co mi się żywnie podoba!!! tzn.
Będę je sobie hodował hehehe
Bernard, jesteś pewien, że sum nie jest rodzimą rybą? Bo powiem Ci, że mocno się mylisz. Sum zamieszkuje nasze wody od niepamiętnych czasów. Karp, amur owszem, jest rybą tzw. inwazyjną, ale nie sum.
Witam. Ostatnio znalazłem komercje w której pływają sumy do 40kg. Łowisko jest czynne odrazu po zejśćiu lodu. Chciałbym się wybrać na te sumiki. Tylko mam pytanie jakiej przynęty użyć ??
Jaką przynętę? A na co chcesz łowić. Spining czy żywiec?Jak na żywca to lin, ponoć jest najlepsza przynętą.
Koledzy tu wspominają o okresie ochronnym. Tak więc radzę się upewnić czy na tym łowisku on tez nie ma.Mimo że rozporządzenie wspomina o okresie ochronnym. To trzeba wziąć pod uwagą że ustawa daje możliwość uprawnionemu do rybactwa, ustanowienie swego regulaminu łowiska, który ma służyć racjonalnej gospodarce rybnej, czyli utrzymaniu nie naruszonej populacji ryb. Tak więc może tak regulować wymiary i okresy ochronne, by móc chronić populacje nadwyrężane, a pozwolić odłowić ta dominującą zagrażającą innym. Dlatego w niektórych łowiskach sum nie ma wymiaru i okresu. Gdyż robi spustoszenie. Tak sum jest rybą rodzimą. Ale naturalnie występuje w większych rzekach i zbiornikach wodnych połączonymi z nią.
"Bernard, jesteś pewien, że sum nie jest rodzimą rybą? Bo powiem Ci, że mocno się mylisz. Sum zamieszkuje nasze wody od niepamiętnych czasów. Karp, amur owszem, jest rybą tzw. inwazyjną, ale nie sum."
Wydawało mi się że to ryba inwazyjna, jednak masz rację nie znalazłem suma w wykazie.
Tylko sumika karłowatego i suma Afrykańskiego.
Ale nie zmienia to moje zdanie że jest szkodnikiem na naszych wodach i szybko dominuje w wodach w których występuje.
Bernard, to człowiek tak zarybia wody, że potem równowaga jest zachwiana, i np. sum zaczyna dominować, pożera wszystko, a potem się dziwimy, że powstało kolejne Ebro. Sum, jak każda inna ryba jest potrzebna w wodzie, ale umiarkowana ilość osobników. Nie uważam, że sum jest szkodnikiem, są inne bardziej destrukcyjne gatunki, o których się nie mówi jak np okoń. Wyżera ikrę na potęgę, a jakoś nikt nie wiesza na nim psów. Karp i amur jest najwybitniejszym przykładem ryby inwazyjnej, a nikt jakoś nie szkaluje tych gatunków. Ba, nawet karpiarstwo stało się wyodrębnioną, rzekłbym ekskluzywną odnogą wędkarstwa. Osobiście nie mam nic do karpiarzy, mimo iż łowią rybę inwazyjną, ciesze się ich sukcesami, a jeszcze bardziej, że coraz bardziej popularne staje się sumowanie. Sam wiesz, że to też wyodrębniona, wysoce wyspecjalizowana i nastawiona na połów tylko suma dziedzina wędkarstwa. Sum obrósł w legendy, że to psy i dzieci pożera, itp głupoty, że robi spustoszenie w rybostanie. To są bzdury. owszem, zrobi spustoszenie, jak pseudo ichtiolodzy zaczną zarybiać nim na potęgę jakąś wodę, rzekomo chcąc ją uatrakcyjnić. A jakie to skutki przynosi, dobrze wiemy.
Bernard, to człowiek tak zarybia wody, że potem mamy kolejne Ebro. Sum też jest potrzebny, tylko odpowiednia ilość osobników. Swoją drogą, mamy inne gatunki, którym bardziej pasuje przydomek szkodnik jak np. okoń, który wyżera ikrę na potęgę, a jakoś nikt na nie nie narzeka. Sum z racji swoich rozmiarów nie jest zbyt popularny wśród niektórych wędkarzy, ale też wielu cieszy się jego bytnością w naszych wodach i wręcz czeka 1 lipca na okazję walki z tą rybą. Ja zaliczam się do tych drugich. A weźmy karpie i amury, Przecież to typowy przykład ryby inwazyjnej. Nikt ich nie szkaluje, ba, nawet powstało karpiarstwo. Dziedzina bardzo wyspecjalizowana. Cieszę się sukcesami karpiarzy, a jeszcze bardziej, że prężnie rozwija się sumowanie. Dziedzina nie mniej wyspecjalizowana od karpiarstwa i nastawiona na połów tej konkretnie ryby. Także, jakby ichtiolodzy racjonalnie zarybiali, zarówno z sumem jak i innymi rybami, to byłoby dobrze. Chodzi tylko o równowagę. Na ""moim" zbiorniku zaporowym było miło, dopóki nie zaczęli zarybiać ogromnymi ilościami bolenia, jazia i klenia. Nie złowisz teraz nic przy brzegu bo powyższe gatunki patrolują płycizny. Czy to komuś potrzebne? Wcześniej były zarybienia karpiem, szczupakiem, sandaczem, karasiem, miętusem, sumem i wszystko było ok. Aż ktoś wpadła na pomysł aby tą trójce wpuścić, i jest niewesoło.
Pomijając wszystko i bez złośliwości ale:" A weźmy karpie i amury, Przecież to typowy przykład ryby inwazyjnej."
Mylisz się - karpie i amury praktycznie nie rozmnażają się w naszych wodach. Owszem są jakieś odstępstwa ale naprawdę są to przypadki, że karpie się tarły a narybek przeżył. Poza tym pewna grupa ludzi na pewno nie pozwoli na inwazję tych ryb bo po zarybieniach natychmiast są odławiane a wyczyny co niektórych idą w Polskę jak plotka o tym, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdawali Mercedesy...JK
Przy moście Zegrzyńskim obok kierownicy złapałem suma 150 kg. A ja z drugiej strony tam gdzie przęsła przedwojennego mostu poniemiecki motor wyciągnąłem - jeszcze mu się światła paliły.
No dobra nie 150 a 5kg no to na zgodę ja mu światła zgaszę. Ot i cała prawda o sumach , karpiach i innych potworach z naszych wód.
Julian
Pisząc o karpiach i amurach nie miałem na myśli to, że się rozmnażają w naszych wodach. Wiem o tym, że te gatunki nie bardzo trą się u nas. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic do karpiarzy, osobiście znam kilku i jest ok. Stanąłem tylko w obronie suma, gdyż uważam, że niesłusznie uważany jest za rozbójnika. A powtarzam, to człowiek swoją nieumiejętną gospodarką powoduje, że powstają kolejne wody typu Ebro. Cóż sum jest winien, że jest drapieżnikiem? Gdyby było go niewiele w danym zbiorniku, byłoby ok. A tak, jest jak jest. Co do tego, że mięsiarze szerzą się jak szarańcza, w pełni się z Tobą zgadzam. Nie dawniej jak w październiku zeszłego roku, pojechałem na rekonesans nad "mój" zbiornik. Nad brzegiem rozkładał wędki starszy "wędkarz". Mówi do mnie: "panie jak łapiesz ryby, to jadź do domu po kije, karpie biero. Wczoraj złapałem 12 w 3 godziny. Te zapuszczane, panie. Ale biero." I widzisz, jeśli starszy człowiek, który śmie nazywać siebie wędkarzem daje taki przykład młodzieży, to co będzie za 10, 20 lat? A jest proste rozwiązanie, wprowadzić zakaz połowu powiedzmy przez miesiąc gatunku, który został właśnie zapuszczony. Obawiam się tylko, że koła wędkarskie mają w swoich szeregach więcej mięsiarzy, niż wędkarzy. Pozdrawiam.
Spoko - rozumiem Cię dobrze :-)JK
sumy są ładne waleczne i co najważniejsze smaczne . Ja swojego złapałem na 15 cm. leszczyka 125cm. 11,5 kg.
a autor tematu zapytal tylko na co zlowic suma na komercji?!!!co oczywiscie mu wolno jezeli wlasciciel stawu i regulamin wewnetrzny lowiska mu na to zezwala!!!!i juz tzw. "uczciwi wedkarze" swoje-a to okres ochronny,a to wymiar,a to zakazy itp.zalosne jest to co pisza ci pseudo uczciwi fachowcy w obronie tej pieknej,ale bardzo zarlocznej ryby.zarybianie zbyt duza iloscia suma malych i srednich zbiornikow nikomu nie wyszlo i nie wyjdzie na dobre,ani wedkarzom lowiacym bialoryb i gatunki ponizej 5-7 kg,ani wlascicielom takich wod ani rybom,poniewaz sumy z natury sa bardzo zarloczne i maja spory przyrost roczny masy ciala,i dobrze sie w naszych wodach wycieraja.kazda woda ze zbyt duza iloscia suma zostaje przez niego w ciagu kilku lub kilkunastu lat opanowana,a inne gatunki poprostu gina i ich gardlach.i nie ma co dyskutowac ze to pzw za duzo zarybilo,czy tez nie wiadomo skad sie wziely.kazdy wedkarz ma prawo decydowac SAM czy zabiera rybe do domu czy tez nie!a juz w zbiornikach "przesumionych" amatorzy bialorybu powinni dziekowac smakoszom sumow ze biora je do konsumcji.nazywanie ludzi miesiarzami bo zabiera rybe na patelnie jest chore,glupie i beznadziejne.to osobista decyzja czy ktos wezmie do domu 15kg karpia czy 50kg suma!!!a ci co w takich sytuacjach najwiecej maja zazwyczaj do powiedzenia sami pewnie tez nie sa swieci!!!no i zjada ich zazdrosc,sam to widzialem w ich oczach!co do pytania na co lowic suma,to polecam swierza watrobe z indyka lub wieprzowa na kotwicy,na zywca karasia lub leszcza 0,5kg.peletem halibutowym lub rybnym mozna necic w jedno miejsce dwa lub trzy dni i wtedy probowac,ale mozna spodziewac sie tez wtedy karpia. podobnie necimy pocieta watrobka lub rosowkami,jedno miejsce dwa dni i mozna siadac.polamania kija na sumie oczywiscie!
sumy są ładne waleczne i co najważniejsze smaczne . Ja swojego złapałem na 15 cm. leszczyka 125cm. 11,5 kg.
ale juz go niestety drugi raz nie złowisz ...... :(
nastawiac sie i łowic mozesz przez caly rok, obojetnie czy woda prywatna czy nie - jedynie w okresie ochronnym musisz go wypuscic - jezeli niejedziesz PO rybe to nie ma problemu, tylko trzeba poczekac az sum zacznie zerowac, az woda bedzie miala ponad 6 stopni, a to jeszcze troche potrwa
a co do rozmnazajacych sie karpi i amurów - z ikry amura w 99% sie nic nie wykluje bo potrzebuje minimum 28C, a co do karpia - no z jakiegos powodu w rzekach nie ma wymiaru bo jak sie trze na rozlewiskach to nie ma wiekszego problemu z przezywalnoscia ikry i narybku - gorzej z tym w jeziorach