Dzisiaj wspólnie z kolega Danielem polowaliśmy na okonie .Koledze udało siwe złowić niecodzienny przyłów . Szczegóły: Łowienie okoni - w pogoni za garbusem Zażyło wam się kiedyś zowić raka z lodu .
W sezonie letnim przy łowieniu na spławik rak na naszych akwenach jest częstą zdobyczą .Ale na mormyche z po lodu nie byłem jeszcze świadkiem połowu .Z pod lodu łowie ponad 20 lat
To raczysko o którym mówię złakomił się na mormyszkę z ochotka i to nie było żadne podczepienie .A jak złowił loli to niewiem ale na spinning tez nigdy nie zahaczyłem
raka jeszcze nigdy nie złowiłem za to małża wiele razy i to przeważnie na spinning. Też wątpię aby wystartował jak strzała za wirówką a mimo to zawsze był zaczepiony prawidłowo. Tzn kotwiczka była a przynajmniej jedno jej ramię było zatrzaśnięte wewnątrz muszli:) Sprytne te stworzenia. Raz nawet widziałem jak to się odbywa. Otóż jak wirówka prowadzona jest tuż przy dnie i natrafi na roztwartego małża to ten momentalnie się zatrzaskuje chwytając zdobycz.
Mateusz mi również wiele razy udawało się "złowić" małże :)... Z nimi jest tak jak opisałeś cyt.: "...wirówka prowadzona jest tuż przy dnie i natrafi na roztwartego
małża to ten momentalnie się zatrzaskuje chwytając zdobycz."
Pytanie było o raka - ja nigdy w zimie go nie złowiłem. Ale podobnie jak "mateuszwos" wielokrotnie łowiłem małże na spinning. Mamy z kumplem takie jedno miejsce, gdzie maleńki strumyk wpływa do zalewu i tam ja woblery, czasem na gumę łowi się te skorupiaki. Prawdopodobnie, wibracje spowodowane przepływającą przynętą płoszą małże i te gwałtownie się zamykając zatrzaskują rownież grot kotwiczki.
No,ja osobiście też już dawno raka na oczy nie widziałem,kiedyś za każdym razem się czepiał za hak,za żyłkę a od paru już lat ani na Oławce a już na Odrze dawno raka nie widziałem ale w tym roku już miałem na wędce żółwia z Odry...
Wczoraj z moim kolegą byliśmy na jeziorze Bukowo Duże,On jest zapalonym spiningistą więc poszedł z blaszką za okoniami,a ja zostałem i zacząłem łowić na ciasto waniliowe płotki. Ryby brały bardzo delikatnie z zacięciem bywało różnie i w pewnej chwili po zacięciu wyciągnąłem raczka,jednego potem drugiego i jeszcze dwa,co się okazało że te wszystkie delikatne brania to były raki,wszystkie złowione miały haczyki w "pysku",były to raki amerykańskie pręgowane. Chciałem zrobić zdjęcia,ale mój kodak cyfrowy zamarzł.Pozdrowienia dla Łowców Lodowych i proszę pamiętajcie lód jest zdradliwy.maksymilian 42
Dzisiaj wspólnie z kolega Danielem polowaliśmy na okonie .Koledze udało siwe złowić niecodzienny przyłów . Szczegóły: Łowienie okoni - w pogoni za garbusem Zażyło wam się kiedyś zowić raka z lodu .
Gratuluję nieoczekiwanego przyłowu , raki zdarzało mi się łowic ale nigdy nie zimą . Pozdrawiam .
witam. na zwirowniach lowiac splawikowka z dna na ochotke czesto lowi sie raki.
W sezonie letnim przy łowieniu na spławik rak na naszych akwenach jest częstą zdobyczą .Ale na mormyche z po lodu nie byłem jeszcze świadkiem połowu .Z pod lodu łowie ponad 20 lat
Z pod lodu raka jeszcze nie złowiłem ale na spinning tak :)
Witam kolegę na spining to dopiero sukces ? łowiłem przypadkowo raki róznymi metodami ale z pod lody nigdy ! pozdrawiam
ale to chyba go przypadkiem zachoczyłes co nie? bo nie wierze, zeby rak wystartował jak strzała za obrotówka czy gumą :)
To raczysko o którym mówię złakomił się na mormyszkę z ochotka i to nie było żadne podczepienie .A jak złowił loli to niewiem ale na spinning tez nigdy nie zahaczyłem
moje słowa akurat kierowałem do loli"ego ;0
raka jeszcze nigdy nie złowiłem za to małża wiele razy i to przeważnie na spinning. Też wątpię aby wystartował jak strzała za wirówką a mimo to zawsze był zaczepiony prawidłowo. Tzn kotwiczka była a przynajmniej jedno jej ramię było zatrzaśnięte wewnątrz muszli:) Sprytne te stworzenia. Raz nawet widziałem jak to się odbywa. Otóż jak wirówka prowadzona jest tuż przy dnie i natrafi na roztwartego małża to ten momentalnie się zatrzaskuje chwytając zdobycz.
oczywiście z tą zdobyczą to żart :):) bo małże nie polują w ten sposób:) ale jak to się dzieje że je łowię to nie mam pojęcia:)
Tak, raczej się zahaczył... :) Ale jak by nie było metodą spinningową ;) Ten był z Wisły...
Mateusz mi również wiele razy udawało się "złowić" małże :)... Z nimi jest tak jak opisałeś cyt.: "...wirówka prowadzona jest tuż przy dnie i natrafi na roztwartego małża to ten momentalnie się zatrzaskuje chwytając zdobycz."
Pytanie było o raka - ja nigdy w zimie go nie złowiłem. Ale podobnie jak "mateuszwos" wielokrotnie łowiłem małże na spinning. Mamy z kumplem takie jedno miejsce, gdzie maleńki strumyk wpływa do zalewu i tam ja woblery, czasem na gumę łowi się te skorupiaki. Prawdopodobnie, wibracje spowodowane przepływającą przynętą płoszą małże i te gwałtownie się zamykając zatrzaskują rownież grot kotwiczki.
Tak mi się przynajmniej wydaje, ale jak jest naprawdę nie wiem... ;)
P.S. Po "wyholowaniu" ;) raka jeden hak kotwicy zaciśnięty był w jego szczypcach...
też mi się wydaje że to jest w wyniku reakcji obronnej.
To wy panowie czysta wode macie , bo raki są:) Ja raka na oczy od 7 lat nie widziałem..
Na moim łowisku raki często czepiają się żyłki.Zwijając zestaw gruntowy wydaje się jakbym targał kilo glonów.
No,ja osobiście też już dawno raka na oczy nie widziałem,kiedyś za każdym razem się czepiał za hak,za żyłkę a od paru już lat ani na Oławce a już na Odrze dawno raka nie widziałem ale w tym roku już miałem na wędce żółwia z Odry...
pewnie takiego z zoologicznego wyrzuconego do wody "bo dziecku sie znudził i nie mialam z nim co zrobic!" wrrr
pewnie takiego z zoologicznego wyrzuconego do wody "bo dziecku sie znudził i nie mialam z nim co zrobic!" wrrr
Wczoraj z moim kolegą byliśmy na jeziorze Bukowo Duże,On jest zapalonym spiningistą więc poszedł z blaszką za okoniami,a ja zostałem i zacząłem łowić na ciasto waniliowe płotki.
Ryby brały bardzo delikatnie z zacięciem bywało różnie i w pewnej chwili po zacięciu wyciągnąłem raczka,jednego potem drugiego i jeszcze dwa,co się okazało że te wszystkie delikatne brania to były raki,wszystkie złowione miały haczyki w "pysku",były to raki amerykańskie pręgowane.
Chciałem zrobić zdjęcia,ale mój kodak cyfrowy zamarzł.Pozdrowienia dla Łowców Lodowych i proszę pamiętajcie lód jest zdradliwy.maksymilian 42
Raka nigdy nie złowiłem :P ale ciekawe czy wy złowiliście to co ja złowiłem :P żuka na spławik i na białe robaki :P
Często zimą łowię na zatoce w Treście.Złowienie tam raka na mormyszkę lub
spławik nie jest rzadkością,również złowione okonie miewają żołądki wypchane
przez raki(okoń 35 cm miał w brzuchu 3 sztuki niedużych całych raczków)Czasem
na lodzie obok przerębli znajdowałem raki wyłowione przez innych wędkarzy.
... hmmm na lod nie chodze ..ale udalo mi sie zlapac raka na kopytko 8cm ;)
Jak widze chyba nikt nie złowił żuka tak jak ja :D poczekamy może jeszcze ktoś odpisze kto złowił żuka :P