Reklama
  • LABEO2011-07-13 22:05:34

    Żona wędkarzaŻona wędkarza-jak koledzy po kiju zapatrują się na swoją połówkę podczas pakowania manatków na wyjazd,nerwowego parzenia kawy pod okiem specjalisty[żony] której za wszelki sposób nie bierzemy pod uwagę jako kompana naszych wędkarskich wypraw ---- [ogromny błąd]---[a jak rybki nie biorą?].Po to przysięgę składaliśmy aby i nasza połówka posmakowała ciężkiego losu wędkarza----...

  • mateuszwos 2011-07-13 23:13:48

    Dziwny sposób pisania posta:) Ale temat Ciekawy. Ja moją zonę nad wodę zabieram coraz częściej a ponadto ma już swoje pierwsze sukcesy nie tylko w spinningu:)

  • LABEO 2011-07-14 10:42:23

    Przepraszam za sposób prezentacji tematu, ale post pisałem wieczorkiem z małą córką na kolanach ,tu kliknie tam wciśnie i poszło a spać nie chciała więc cóż było robić ,mała na kolanka i WĘDKUJE.PL.

  • kaban 2011-07-14 10:44:51

    Albo mam niesłychane szczęście,albo moja "druga połowa" jest niezwykle wyrozumiała.Od czasu do czasu wybieramy się z całą rodzinką "na rybki" i jest super (taki mały rodzinny piknik).O moim skrzywieniu,hobby,zamiłowaniu-czy jak tam zwał-wiedziała grubo przed ślubem więc wiedziała,że mąż dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego nie tyle,że musi a powinien wybrać się nad wodę.Kiedy po kilku tygodniach "bezrybia" zaczynam marudzić sama zadaje pytanie kiedy wreszcie pójdę "na ryby" i przestanę narzekać (nie muszę zabierać telefonu a spóźnienie z powrotem do domciu jest normą).Takiej WYROZUMIAŁEJ I KOCHAJĄCEJ ŻONY każdemu życzę bo ja mam to SZCZĘŚCIE.Pozdrawiam.

  • Reklama


Reklama
Reklama