Witam jestem Marcin !Wczoraj byłem na rybkach łowiłem na żywca i miałem 5 brań szczupaka ale tylko jednego udało się złowić !A pozostałe dosyć spore zrywały się chwilę po zacięciu założoną mam kotwicę wraz z wolframem a wielkość żywca około 8-10cm .Proszę o pomoc i jakieś porady od bardziej doświadczonych kolegów?
Dziękuję za poradę spróbuję na dłuższym kiju 3,20 i zmienie kotwicę bendę starał się zacinać mocniej i skupię uwagę żeby żyłka była zawsze naciągnięta przy zacinaniu!
Ja również szukałbym przyczyny w kotwicy, jeśli jest to kotwica pamiętająca wujka. To sądzę, że jest po prostu tępa i szczupaki źle się zacinają. Zmień kotwiczkę na nową, a powinno być ok. Ja zawsze sprawdzam ostrość haczyków jak i kotwić palcem, bez względu czy są nowe czy nie! Druga sprawa, tak jak Krzysiu (@ ryukon1975) napisał wędeczka krótka, ale da się zaciąć, tylko trzeba z głową zacinać.
witam ja również miałem ten problem spowodowany słabo skręconym hamulcem jak juz potem dokręciłem to było wszystko dobrze a według mnie wedka nie ma nic do tego poniewarz używam do żywca kija 2.10 m a rzucam dość daleko
witam ja również miałem ten problem spowodowany słabo skręconym hamulcem jak juz potem dokręciłem to było wszystko dobrze a według mnie wedka nie ma nic do tego poniewarz używam do żywca kija 2.10 m a rzucam dość daleko
Jak "daleko" można rzucić takim kijem zestaw żywcowy ?
Do marcinwona moim zdaniem kolego za wcześnie zacinasz ,szczupak potrzebuje czasu na obrócenie żywca a ty zacinasz go w pierwszej fazie brania .Poczekaj na końcowy etap .
Kiedyś łowiąc na żywca była zasada- jeśli masz branie- spal spokojnie papierosa i dopiero zacinaj. A na poważnie z zacięciem nie ma pośpiechu- 10, 15 sekund to zdecydowanie za szybko- zębaty musi sobie żywca przed połknięciem obrócić a zacinając tak szybko wyrywamy mu żywca z pyska co na pewno było widoczne na samym żywcu. Po zauważeniu brania czekam aż zacznie wybierać żyłkę, zamykam kabłąk kołowrotka i zacinam. Trwa to nieraz nawet do 3-5 minut ale zejścia zdarzają się rzadko.
A według mnie to całe żywcowanie to metoda dla mięsiarzy i nic więcej. Łowienie na żywca to moim zdaniem tylko i wyłącznie pretekst do tego żeby nachapać jak najwięcej mięcha no bo przecież "głęboko połknął i nie przeżyje... trzeba zabrać". Według mnie to dobrze że szybko zacina bo nie pokaleczy małego szczupca, a jakby był duży to by siedział, żywiec 8-10cm to na okonia dobry, szczupak 30-40cm bez problemu to łyknie i nie ma sensu dłużej czekać bo po wyjęciu ryba się nie będzie do niczego nadawała z kotwicą w żołądku, no chyba że do przerobienia na kotlety ;)
A według mnie to całe żywcowanie to metoda dla mięsiarzy i nic więcej. Łowienie na żywca to moim zdaniem tylko i wyłącznie pretekst do tego żeby nachapać jak najwięcej mięcha no bo przecież "głęboko połknął i nie przeżyje... trzeba zabrać". Według mnie to dobrze że szybko zacina bo nie pokaleczy małego szczupca, a jakby był duży to by siedział, żywiec 8-10cm to na okonia dobry, szczupak 30-40cm bez problemu to łyknie i nie ma sensu dłużej czekać bo po wyjęciu ryba się nie będzie do niczego nadawała z kotwicą w żołądku, no chyba że do przerobienia na kotlety ;)
Draq nie obrażaj wędkarzy, którzy łowią na żywca. A z tym mięsiarstem, to sobie odpuść! Łowiłeś kiedyś, metodą na żywca ? Masz w ogóle pojęcie o czym piszesz?
Witam u mnie wszystkie brania były około 4 m od brzegu a z wyrzutem nie mam problemu myślę że kolo 15 m a tak naprawdę na tych dorzeczach bugu nie ma takiej potrzeby dalekiego rzutu !
A według mnie to całe żywcowanie to metoda dla mięsiarzy i nic więcej. Łowienie na żywca to moim zdaniem tylko i wyłącznie pretekst do tego żeby nachapać jak najwięcej mięcha no bo przecież "głęboko połknął i nie przeżyje... trzeba zabrać". Według mnie to dobrze że szybko zacina bo nie pokaleczy małego szczupca, a jakby był duży to by siedział, żywiec 8-10cm to na okonia dobry, szczupak 30-40cm bez problemu to łyknie i nie ma sensu dłużej czekać bo po wyjęciu ryba się nie będzie do niczego nadawała z kotwicą w żołądku, no chyba że do przerobienia na kotlety ;)
Draq nie obrażaj wędkarzy, którzy łowią na żywca. A z tym mięsiarstem, to sobie odpuść! Łowiłeś kiedyś, metodą na żywca ? Masz w ogóle pojęcie o czym piszesz?
Ja nie łowiłem bo według mnie to nie jest metoda tylko barbarzyństwo. A miałem styczność z łowieniem na żywca bo nie raz byłem z ludźmi łowiącymi na żywca na jednej łodzi (oni żywiec ja spinn) i doskonale wiem z czym to się wiąże. Na samym początku trzeba przecież zdobyć tego żywca więc w ruch idzie podrywka i biorąc pod uwagę polskie realia na hak idzie obojętnie jaka rybka złapana na podrywkę. Najczęściej jest to niewymiarowa płotka lub okoń. A żeby łowić na żywca załóżmy przez pół dnia to trzeba takich rybek wyłowić kilkanaście, pomijam już to, że rybki trzeba zmieniać bo zdychają po jakimś czasie nawet jeśli szczupak na nie nie spojrzał- w efekcie czego rybki ponoszą śmierć zupełnie bez powodu. W taki właśnie sposób małe okonie są dziesiątkowane przez "wędkarzy" łowiących na żywca. Mało który się pofatyguje żeby założyć rybkę taką jaką wskazuje regulamin. Także kilkoro "wędkarzy" łowiących na żywca uśmierci zupełnie bez sensownie kilkadziesiąt małych ryb. Są jakieś plusy metody żywcowej? Raczej nie...
A co do pytania postawionego przez autora... zmień kotwicę bo z tego co wyczytałem to masz ją "w spadku" czyli mogła zardzewieć lub ulec stępieniu, wymień ją na nową i na żywca dałbym selektywniejsza przynętę.
co do momentu zaciecia to są dwie szkoły-ja zacinam najczęsciej od razu i najczęsciej ryba jest zapieta za tzw nozyce w koncu na spina też sie nie czeka
Witam jestem Marcin !Wczoraj byłem na rybkach łowiłem na żywca i miałem 5 brań szczupaka ale tylko jednego udało się złowić !A pozostałe dosyć spore zrywały się chwilę po zacięciu założoną mam kotwicę wraz z wolframem a wielkość żywca około 8-10cm .Proszę o pomoc i jakieś porady od bardziej doświadczonych kolegów?
Skoro się zrywały to masz za słabą żyłkę.
Sprecyzuj czy się zrywały czy spinały
Tak spinały się a zacinałem po 10 15 sekundach po tym jak spławik poszedł pod wodę !
Nie zrywały mi żyłki ani przyponu po prostu po 2-3 obrotach traciłem rybkę !
Nie zrywały mi żyłki ani przyponu po prostu po 2-3 obrotach traciłem rybkę !
Zacinasz na napiętej żyłce ?
Jaki rozmiar kotwicy używasz ?
Czyli winy bym szukał w kotwicy lub niedopasowaniu jej do przynęty
kotwica 3 tak starałem się napinać żyłkę przy zacięciu a wędzisko mam bardzo sztywne dł ok2.50
Kotwica 3 może jest starej daty bo to spadek po moim wujku !
Zmień kotwicę na hak 1/0 lub inny dopasowany do wielkości żywca.
Kij stanowczo krótki i trzeba naprawdę myśleć aby skutecznie nim zaciąć.
Dziękuję za poradę spróbuję na dłuższym kiju 3,20 i zmienie kotwicę bendę starał się zacinać mocniej i skupię uwagę żeby żyłka była zawsze naciągnięta przy zacinaniu!
Świeta pradwda lub odetnij jeden grot (ten trzeci dolutowany)ja na żywca używam kongera 3.90 o cw150 i nie ma problemu
Zmień kotwicę na hak 1/0 lub inny dopasowany do wielkości żywca.
Kij stanowczo krótki i trzeba naprawdę myśleć aby skutecznie nim zaciąć.
Ja również szukałbym przyczyny w kotwicy, jeśli jest to kotwica pamiętająca wujka. To sądzę, że jest po prostu tępa i szczupaki źle się zacinają. Zmień kotwiczkę na nową, a powinno być ok. Ja zawsze sprawdzam ostrość haczyków jak i kotwić palcem, bez względu czy są nowe czy nie! Druga sprawa, tak jak Krzysiu (@ ryukon1975) napisał wędeczka krótka, ale da się zaciąć, tylko trzeba z głową zacinać.
witam ja również miałem ten problem spowodowany słabo skręconym hamulcem jak juz potem dokręciłem to było wszystko dobrze a według mnie wedka nie ma nic do tego poniewarz używam do żywca kija 2.10 m a rzucam dość daleko
witam ja również miałem ten problem spowodowany słabo skręconym hamulcem jak juz potem dokręciłem to było wszystko dobrze a według mnie wedka nie ma nic do tego poniewarz używam do żywca kija 2.10 m a rzucam dość daleko
Jak "daleko" można rzucić takim kijem zestaw żywcowy ?
50- 60 m czy bardziej 5-10 m ? :)
20-30m
20-30m
Chciałbym ten rzut zobaczyć w praktyce.:)
nagram i wrzucę filmik :p
Do marcinwona moim zdaniem kolego za wcześnie zacinasz ,szczupak potrzebuje czasu na obrócenie żywca a ty zacinasz go w pierwszej fazie brania .Poczekaj na końcowy etap .
ta 30m dwie wysokości bloku 4 piętrowego.....
też chcę to widzieć!!!!
masz power w ramieniu a linka której używasz ma zerowe tarcie!!!
może trochę przesadziłem z tym że 30 m ale 20m na pewno rzucę
Kiedyś łowiąc na żywca była zasada- jeśli masz branie- spal spokojnie papierosa i dopiero zacinaj. A na poważnie z zacięciem nie ma pośpiechu- 10, 15 sekund to zdecydowanie za szybko- zębaty musi sobie żywca przed połknięciem obrócić a zacinając tak szybko wyrywamy mu żywca z pyska co na pewno było widoczne na samym żywcu. Po zauważeniu brania czekam aż zacznie wybierać żyłkę, zamykam kabłąk kołowrotka i zacinam. Trwa to nieraz nawet do 3-5 minut ale zejścia zdarzają się rzadko.
może trochę przesadziłem z tym że 30 m ale 20m na pewno rzucę
Może ujmij jeszcze trochę?
A według mnie to całe żywcowanie to metoda dla mięsiarzy i nic więcej. Łowienie na żywca to moim zdaniem tylko i wyłącznie pretekst do tego żeby nachapać jak najwięcej mięcha no bo przecież "głęboko połknął i nie przeżyje... trzeba zabrać". Według mnie to dobrze że szybko zacina bo nie pokaleczy małego szczupca, a jakby był duży to by siedział, żywiec 8-10cm to na okonia dobry, szczupak 30-40cm bez problemu to łyknie i nie ma sensu dłużej czekać bo po wyjęciu ryba się nie będzie do niczego nadawała z kotwicą w żołądku, no chyba że do przerobienia na kotlety ;)
A według mnie to całe żywcowanie to metoda dla mięsiarzy i nic więcej. Łowienie na żywca to moim zdaniem tylko i wyłącznie pretekst do tego żeby nachapać jak najwięcej mięcha no bo przecież "głęboko połknął i nie przeżyje... trzeba zabrać". Według mnie to dobrze że szybko zacina bo nie pokaleczy małego szczupca, a jakby był duży to by siedział, żywiec 8-10cm to na okonia dobry, szczupak 30-40cm bez problemu to łyknie i nie ma sensu dłużej czekać bo po wyjęciu ryba się nie będzie do niczego nadawała z kotwicą w żołądku, no chyba że do przerobienia na kotlety ;)
Draq nie obrażaj wędkarzy, którzy łowią na żywca. A z tym mięsiarstem, to sobie odpuść! Łowiłeś kiedyś, metodą na żywca ? Masz w ogóle pojęcie o czym piszesz?
Tak ale jeden z tych straconych rybek miał około 5kg i powinien bez problemu połknąć żywca !
Witam u mnie wszystkie brania były około 4 m od brzegu a z wyrzutem nie mam problemu myślę że kolo 15 m a tak naprawdę na tych dorzeczach bugu nie ma takiej potrzeby dalekiego rzutu !
A według mnie to całe żywcowanie to metoda dla mięsiarzy i nic więcej. Łowienie na żywca to moim zdaniem tylko i wyłącznie pretekst do tego żeby nachapać jak najwięcej mięcha no bo przecież "głęboko połknął i nie przeżyje... trzeba zabrać". Według mnie to dobrze że szybko zacina bo nie pokaleczy małego szczupca, a jakby był duży to by siedział, żywiec 8-10cm to na okonia dobry, szczupak 30-40cm bez problemu to łyknie i nie ma sensu dłużej czekać bo po wyjęciu ryba się nie będzie do niczego nadawała z kotwicą w żołądku, no chyba że do przerobienia na kotlety ;)
Draq nie obrażaj wędkarzy, którzy łowią na żywca. A z tym mięsiarstem, to sobie odpuść! Łowiłeś kiedyś, metodą na żywca ? Masz w ogóle pojęcie o czym piszesz?
Ja nie łowiłem bo według mnie to nie jest metoda tylko barbarzyństwo. A miałem styczność z łowieniem na żywca bo nie raz byłem z ludźmi łowiącymi na żywca na jednej łodzi (oni żywiec ja spinn) i doskonale wiem z czym to się wiąże. Na samym początku trzeba przecież zdobyć tego żywca więc w ruch idzie podrywka i biorąc pod uwagę polskie realia na hak idzie obojętnie jaka rybka złapana na podrywkę. Najczęściej jest to niewymiarowa płotka lub okoń. A żeby łowić na żywca załóżmy przez pół dnia to trzeba takich rybek wyłowić kilkanaście, pomijam już to, że rybki trzeba zmieniać bo zdychają po jakimś czasie nawet jeśli szczupak na nie nie spojrzał- w efekcie czego rybki ponoszą śmierć zupełnie bez powodu. W taki właśnie sposób małe okonie są dziesiątkowane przez "wędkarzy" łowiących na żywca. Mało który się pofatyguje żeby założyć rybkę taką jaką wskazuje regulamin. Także kilkoro "wędkarzy" łowiących na żywca uśmierci zupełnie bez sensownie kilkadziesiąt małych ryb. Są jakieś plusy metody żywcowej? Raczej nie...
A co do pytania postawionego przez autora... zmień kotwicę bo z tego co wyczytałem to masz ją "w spadku" czyli mogła zardzewieć lub ulec stępieniu, wymień ją na nową i na żywca dałbym selektywniejsza przynętę.
co do momentu zaciecia to są dwie szkoły-ja zacinam najczęsciej od razu i najczęsciej ryba jest zapieta za tzw nozyce w koncu na spina też sie nie czeka
co do tematu to skrobnołem cos na blogu choć jest to tylko żywcowy epizod ale zapraszam