ZUS istnieje po to by trudniej było policzyć jak mocno rząd okrada obywatela. O niebotycznych podatkach i składkach Zusowskich pisał nie będę bo każdy znakomicie wie ile jego pensji tam ląduje. To co teraz dzieje się najgorszego dla naszych emerytur to fakt, że rząd usiłuje wycować nasze pieniądze z OFE z powrotem do ZUS aby można było je "legalnie" przepuścić na waciki dla Rządzących. Pieniądze, które były na naszych kontach w OFE były inwestowane i to właśnie z tych środków miały być pokrywane nasze emerytury. "Tyle ile sobie odłożysz tyle będziesz miał" taka idea wydawała się bardzo rozsądna. Niestety w 2010 roku Rząd ustalił, że z naszej płacy brutto na emerytury będzie wpływało 2,3% do OFE a reszta przepadnie w Zusie. Przypomnę, że do roku 2010 Do OFE "szło" 7,2% płacy brutto a reszta czyli 12.5% zostawało w Zus na bieżące zobowiązania wobec emerytów. Teraz próbują wprowadzić kolejną nowinkę czyli całkowicie wycofać "nasze" pieniądze z OFE do ZUS aby położyć łapska na tej reszcie co jeszcze ocalała. Aby zamydlić nam oczy podają wszem i wobec do wiadomości "głupiemu" narodowi że zamykają OFE bo te źle zarządzają naszymi pieniędzmi i doprowadzają do strat. Tymczasem statystyki mówią zupełnie co innego. Spójrzcie na swoje wykazy z OFE, które dostajecie rok rocznie. Stopy zwrotu są zaskakująco dobre i nawet przy założeniu, że do OFE trafia 7,2% brutto z naszych pensji na emerytury a do ZUS 12,5% to właśnie OFE gwarantuje większe emerytury. Co zatem dzieje się z pieniędzmi w ZUS? Teoretycznie to ZUS jest finansowany ze skarbu państwa na odbudowę dziury budżetowej a w praktyce jest zupełnie odwrotnie. Rząd chce jawnie zabrać nam to co zapracowaliśmy i zostawić kompletnie z niczym. Teraz prognozy mówią jasno, że każdy z nas kto jest w wieku poniżej 35 lat będzie mógł otrzymać z ZUS emeryturę wysokości ok 30% swoich zarobków.
To ja się pytam co z ludźmi zarabiającymi 1200 zł netto?
Teraz prognozy mówią jasno, że każdy z nas kto jest w wieku poniżej 35 lat będzie mógł otrzymać z ZUS emeryturę wysokości ok 30% swoich zarobków.
To ja się pytam co z ludźmi zarabiającymi 1200 zł netto?
A co z tymi co pracują na umowę zlecenie? I mają jeszcze niższą stawkę i nie odprowadzane składki ZUS? Tego typu zatrudnienia są dziś w modzie, i one nakręcają nasz rynek. Już nawet jednostki państwowe zezwalają by podwykonawcy zatrudniali na te umowy śmieciowe. To nasz kochany Tusk, pod pretekstem walki z bezrobociem pozwala na okradanie tych najbiedniejszych z godności...
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Masz wiele racji w tym co piszesz ale jako kadrowa możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że ogromna część pracowników różnych firm nie zasługuje na te płace, które ma. Poprę Ciebie w tej kwestii, że są ludzie, którzy nie szanują swojego czasu i zaangażowania w wykonaną pracę, godząc się na rażąco małe wynagrodzenia, zostając dobrowolnie po godzinach itp. Ale jest druga strona tego medalu. Wielu pracowników to ludzie, którzy z kolei nie szanują pracy, którym się wydaje, że im się należy i już. Są stratą dla firm bo w każdej firmie największym kosztem jest pracownik a szczególnie ten "nierentowny". Przez co firmy nie mogą sobie pozwolić na zatrudnianie na lepszych warunkach bo ich na to nie stać. Stąd umowy śmieciowe i nikłe płace. Taki obrót sprawy powoduje, że pracownicy i pracodawcy plują na siebie i wylewają wiadra pomyj na siebie na wzajem. To także pogłębia problem ZUS"u. Zdajesz sobie zapewne doskonale sprawę z tego jak pracodawcy są bezczelnie okradani przez lewe L4? Takie zwolnienie pracownicy dostają z tygodnia na tydzień i tak przedłużają aby uniknąć kontroli z ZUS. Pracodawca co prawda po miesiącu takiego lewego L4 zwolniony jest z płacenia wynagrodzenia ale składki musi opłacać często całymi latami. A ZUS płaci za darmozjada, który nie ma honoru i ambicji by robić więcej niż tylko zbijać bąki za 1200 zł leżąc na kanapie.
Ja bym ZUS całkiem zaorał. Zwolnił ludzi z płacenia składek emerytalnych, ubezpieczeniowych, chorobowych, rentowych itp. Po co to komu? Jeśli i tak nikt z tego skorzystać nie może prócz darmozjadów i pijaków na zasiłkach?
.........Ja bym ZUS całkiem zaorał. Zwolnił ludzi z płacenia składek emerytalnych, ubezpieczeniowych, chorobowych, rentowych itp. Po co to komu? Jeśli i tak nikt z tego skorzystać nie może prócz darmozjadów i pijaków na zasiłkach?
Święta racja!!!.....***** zostawił bym tylko rentowe bo faktycznie dużo ludzi jest po ciężkich wypadkach należy im się i nie ochłapy a porządna renta za którą mogliby godnie żyć ale w tym naszym chorym i skorumpowanym kraju niestety lepiej nie będzie...natomiast symulantom...itd. dobrałbym się do d...y...tyle w temacie....
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Masz wiele racji w tym co piszesz ale jako kadrowa możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że ogromna część pracowników różnych firm nie zasługuje na te płace, które ma. Poprę Ciebie w tej kwestii, że są ludzie, którzy nie szanują swojego czasu i zaangażowania w wykonaną pracę, godząc się na rażąco małe wynagrodzenia, zostając dobrowolnie po godzinach itp. Ale jest druga strona tego medalu. Wielu pracowników to ludzie, którzy z kolei nie szanują pracy, którym się wydaje, że im się należy i już. Są stratą dla firm bo w każdej firmie największym kosztem jest pracownik a szczególnie ten "nierentowny". Przez co firmy nie mogą sobie pozwolić na zatrudnianie na lepszych warunkach bo ich na to nie stać. Stąd umowy śmieciowe i nikłe płace. Taki obrót sprawy powoduje, że pracownicy i pracodawcy plują na siebie i wylewają wiadra pomyj na siebie na wzajem. To także pogłębia problem ZUS"u. Zdajesz sobie zapewne doskonale sprawę z tego jak pracodawcy są bezczelnie okradani przez lewe L4? Takie zwolnienie pracownicy dostają z tygodnia na tydzień i tak przedłużają aby uniknąć kontroli z ZUS. Pracodawca co prawda po miesiącu takiego lewego L4 zwolniony jest z płacenia wynagrodzenia ale składki musi opłacać często całymi latami. A ZUS płaci za darmozjada, który nie ma honoru i ambicji by robić więcej niż tylko zbijać bąki za 1200 zł leżąc na kanapie.
Ja bym ZUS całkiem zaorał. Zwolnił ludzi z płacenia składek emerytalnych, ubezpieczeniowych, chorobowych, rentowych itp. Po co to komu? Jeśli i tak nikt z tego skorzystać nie może prócz darmozjadów i pijaków na zasiłkach?
Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, że nie jedna strona jest wszystkiemu winna. Tak jak napisałam - sami gotujemy sobie taki los. Natomiast lewe L4... z tym się nie zgodzę. Pracodawca płaci tylko pierwsze 33 dni w roku zwolnienia (czasami tylko 14 dni) a potem wszystko co wystąpi to już zasiłek z ZUS, od którego pracodawca nie opłaca żadnych składek (nawet podatku nie odprowadza) a więc taki pracownik co długo choruje to owszem obciążenie dla firmy (która ma zajęty etat) ale na pewno nie z powodu składek. Na zasiłku chorobowym składek nie opłaca również ZUS (z budżetu państwa) co jednak nie oznacza, że dla podatników taki lewy chory nie jest obciążeniem... Bywa tak, że człowiek więcej "choruje" niż zdążył w życiu składek odprowadzić.
Tak czy inaczej nasz system emerytalny to czysta porażka... z której na dodatek próbują nas i tak dodatkowo okraść.
W ogóle myślę, że reforma zus będzie (czy też byłaby) bardzo trudna do przeprowadzenia bo o ile łatwo by poszło ze wszystkimi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z pracą o tyle gorzej z tymi wszystkimi, którzy przecież latami pakowali tam swoje pieniądze. I co teraz? Zabrać im je nie dając nic w zamian? Nie wpadłam jeszcze na sensowne rozwiązanie tego problemu ale myślę, że jeśli bym na coś wpadła to kwalifikowałoby się to na nobla :)
W ogóle myślę, że reforma zus będzie (czy też byłaby) bardzo trudna do przeprowadzenia bo o ile łatwo by poszło ze wszystkimi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z pracą o tyle gorzej z tymi wszystkimi, którzy przecież latami pakowali tam swoje pieniądze. I co teraz? Zabrać im je nie dając nic w zamian? Nie wpadłam jeszcze na sensowne rozwiązanie tego problemu ale myślę, że jeśli bym na coś wpadła to kwalifikowałoby się to na nobla :)
Sprawa jest o tyle patowa, że potrzebne są pieniądze na wypłacanie obecnych zobowiązań wobec emerytów i rencistów dlatego nie można zabrać wszystkich składek do OFE. Jednak na to powinno moim zdaniem w zupełności wystarczać z tych 12,5 % wynagrodzenia brutto. Z biegiem lat do OFE powinno iść coraz więcej a w zusie zostawać mniej aż do momentu gdy OFE zaczną w 100% pokrywać zobowiązania emerytalne. To wymaga czasu i te zmiany aby miały rację bytu muszą być wprowadzane powoli ale konsekwentnie. Tymczasem jeśli zrezygnujemy z OFE cofniemy się do sytuacji z końca ubiegłego wieku.
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Dzięki temu że umowa zlecenie może zastąpić umowę o prace to pzychodzi emeryt i zabiera pracę tym co jej nie mają, lub starają się wywalczyć lepsze warunki. A że ma kasę, to i za niższa pensyjkę pracuje...
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS? Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy. Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS? Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy. Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
Tak może zbankrutować ale do nich tak jak do ZUS budżet państwa nie będzie dokładał. Dla nich koniec będzie końcem a dla ZUS koniec jest początkiem - dojenia budżetu.:)
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS? Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy. Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
A słyszałeś o czymś takim jak PTE i KNF? Jeśli OFE nie wypracowuje zakładanego zysku przez KNF musi być finansowane z PTE nadzorujące ten OFE. Jeśli PTE jest niewypłacalne wówczas OFE zostaje licytowane i z całymi aktywami wykupione przez inny OFE. W ten sposób wszystkie pieniądze co najwyżej przepływają z OFE do OFE ale nigdy klient nie jest stratny.
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Dzięki temu że umowa zlecenie może zastąpić umowę o prace to pzychodzi emeryt i zabiera pracę tym co jej nie mają, lub starają się wywalczyć lepsze warunki. A że ma kasę, to i za niższa pensyjkę pracuje...
Obawiam się, że to nie tylko emeryci ... Znam rzesze księgowych, wykształconych, z certyfikatami, które zgadzają się pracować za minimalną pensję, które piszą, że za prowadzenie firmy można wziąć 300 zł (i nie mówimy o jednoosobowej działalności, która ma do zaksięgowania w miesiącu 2 faktury)... :(
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS? Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy. Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
Jeśli wpłacasz komuś przez 30 lat swoją kasę a on po 30 latach zbankrutuje to jak sądzisz, jak na tobie się to odbije?
Tak może zbankrutować ale do nich tak jak do ZUS budżet państwa nie będzie dokładał. Dla nich koniec będzie końcem a dla ZUS koniec jest początkiem - dojenia budżetu.:)
A! Umowa zlecenie NIE MOŻE zastąpić umowy o pracę!
Gdyby tylko ludzie chcieli o tym pamiętać...
Myślę też, że pracownicy zwyczajnie nie znają swoich praw i dają sobie wmawiać różności sądząc, że one są zgodne z prawem.
I żeby nie było- jestem tak samo pro dla pracowników jak i dla pracodawców. Potrafię poradzić sobie z pracownikiem, który chce zarabiać ale nie robić tak, żeby pracodawca nie był pokrzywdzony ale umiem też zadziałać tak, żeby pracownik nie był oszukiwany.
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS? Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy. Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
A słyszałeś o czymś takim jak PTE i KNF? Jeśli OFE nie wypracowuje zakładanego zysku przez KNF musi być finansowane z PTE nadzorujące ten OFE. Jeśli PTE jest niewypłacalne wówczas OFE zostaje licytowane i z całymi aktywami wykupione przez inny OFE. W ten sposób wszystkie pieniądze co najwyżej przepływają z OFE do OFE ale nigdy klient nie jest stratny.
Nigdy klient nie jest stratny. A kto? Państwo ci dołoży? Raz zakłada potem myśli o rozwiązaniu... Mało jest defraudowanych pieniędzy? ja tam nie ufam już państwu. I powiem jedno. Nie wiem czy dożyje tych 75 lat, by pobierać emeryturę. I jest to dość odległe, by zbytnio tym se gitarę zawracać. Wiem jedno. Rząd będzie kombinował jak i kombinował z tym OFE. Otwarte było by ziomki się nachapały i mieli stołki. A ZUS na tym cierpi jak i na umowach śmieciowych. Przyjdzie czas że zlikwidują OFE a pieniądze bez zysku wrócą do ZUS i tyle ty na tym zyskasz. Teraz ci co idą na emerytury, mają małe, bo zarobki spadły, bo część tych pieniędzy pochłania OFE. Co będzie jak ja dożyje tej emerytury? OFE przestaną zarabiać, bo tych młodych co teraz na emerytury pracują wogóle nie będzie, a będą mieli sporo świadczeń do wypłacenia. Tak więc decyzja państwa będzie krótka zamykamy.
Mówisz państwo dokłada do ZUS, do OFE PTE. A czyje to pieniądze i z czego? Nasze podatki. Im mniej zarabiamy, to tym mniej państwo i te fundusze emerytalne dostają. Nie wspominając że duża rzesza ludzi pracuje na umowy śmieciowe, i nawet stawkę mają poniżej najniższej krajowej. Nie mają składek emerytalnych. Bo 10 zł to tak jak by jej nie było. Tak więc o czym tu mówić. Ci co mogą uciekają z Polski, i zostaną praktycznie emeryci i renciści, ci na umowy śmieciowe, i garstka tych co zarabiają, no i ci co nauczą się żyć z MOPSu i GOPSu (co też utrzymywane jest z podatków tych co pracują).
Teraz myślą ściągać z zagranicy tych co się zgodzą pracować za niższe stawki na umowy śmieciowe (bo podatek będzie płacony). A że składki do ZUS już nie, to ich tyle obchodzi co wczorajszy deszcz. Bo oni maja pensje z podatu. A przez ten czas taka stawkę se wyrobia że głodówka na emeryturze im nie grozi. Tym bardziej że przez ten czas to się nachapią do bólu. Czy martwią się polakami co już pracują za głodowe pensje. Nie, bo myślą ściągnąć tych co jeszcze zaniżą płace. No i pozwalają pracować tym co mają emerytutry wyższe niż średnia krajowa. Wiesz czemu im pasują te umowy śmieciowe. Bo po nich nie masz prawa do zasiłku dla bezrobotnych... I nie muszą płacić...
Niestety Artur z Twoich wypowiedzi wynika, że nie znasz w ogóle istoty działania OFE. Poza tym zgłupiałem całkiem i nie mam pojęcia jaki jest Twój punkt widzenia. Raz piszesz, że z godziwych emerytur okrada nas Państwo poprzez ZUS potem, że OFE. Następnie piszesz, że po zamknięciu OFE pieniądza trafią do ZUS bez zysku. Tymczasem tylko w OFE są inwestowane bo ZUS wypłaca je na bieżące świadczenia. Weź usystematyzuj swoją wypowiedź bo niestety jej nie rozumiem.
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej. Wiedz jednak, że zamykając OFE to "malenie" będzie postępowało dwa razy szybciej.
A! Umowa zlecenie NIE MOŻE zastąpić umowy o pracę!
Gdyby tylko ludzie chcieli o tym pamiętać...
Myślę też, że pracownicy zwyczajnie nie znają swoich praw i dają sobie wmawiać różności sądząc, że one są zgodne z prawem.
I żeby nie było- jestem tak samo pro dla pracowników jak i dla pracodawców. Potrafię poradzić sobie z pracownikiem, który chce zarabiać ale nie robić tak, żeby pracodawca nie był pokrzywdzony ale umiem też zadziałać tak, żeby pracownik nie był oszukiwany.
Tylko, że z tematu zboczyłam:)
Prada jest i twoja i moja. Bo; są ludzie którzy nie mają nic i nie maja kwalifikacji by powalczyć o lepsze warunki. Nie mogą sobie pozwolić na życie bez dochodu, bo nie mogli nic wcześniej odłożyć, a żyć muszą. Ale też są emeryci który pracując na normalna umowę stracili by emeryturę (bądź musieli by ją zawiesić a to już się im nie opłaca). O oni idą z nódów do pracy bo są zdrowi u młodzi wiekiem... Pracują za niższą stawkę, bo mogą se na to pozwolić. Żyli z naszych funduszy bo w budżetówce, to do tego pobierają emerytury znów z naszych pieniędzy i nie dość im to zajmują stanowisko pracy i zaniżają płacę. A ten co naprawdę nie ma pracy i innych dochodów nie ma jak z nimi konkurować. Zasiłek dla bezrobotnych się skończył, a zasiłek z MOPSu jest za niski. Lub nie dostaną bo nie są alkoholikami.
No i jeszcze jedno. Molochy budżetowe (państwowe) dają do przetargu oferty na usługę. Gdzie kwota zakładana jest tak niska że już z góry zakłada niższą płacę dla pracowników zleceniobiorcy niż najniższa krajowa, i zniosły wymóg zatrudnienia na umowy o pracę. I ten problem zaczyna ogarniać cały kraj, nie tylko biedniejsze regiony. Tak więc sam zwycięzca przetargu ni jak może pozwolić sobie na zatrudnienie na umowę o pracę bo musiał by do tego dokładać. Tak Państwo polskie wspiera rynek pracy!
No i teraz jak taki usługodawca który już istnieje troszkę na rynku. Nie może pozwolić sobie na wyższe stawki, bo by zbankrutował. A przetrwać kryzys musi więc...
To jak teraz młody ma założyć swoją działalność? Jak ten bez zobowiązań (stary wyga) ledwo przędzie. Przecież on musi wziąć kredyt na rozpoczęcie działalności i zarobić na swoje i pracowników urzymanie, spłatę zobowiązań i tego o co państwo rękę wyciąga. Raz mu się noga powinie i rodzina pod mostem wyląduje...
wszystko panowie to racja co piszecie jednak fundamentalna sprawa to jest wiek emerytalny , czy ktoś z Was zastanawiał się , czy dożyje emerytury w tych czasach ??? nie liczcie na cokolwiek z OFE ani ZUS. Ofe oparte na giełdzie szulerni nie wypracuje żadnych środków bo ten cały system finansowy , rynek kapitałowy sypie się i jest w tej chwili pompowany DŁUGAMI i pustym pieniądzem bez pokrycia z drukarek . Każdy kto zna się trochę na ekonomii wie , że to co się dzieje teraz nie będzie trwało wiecznie a skutki tej chorej GRY będą opłakane . Radzę więc na zapas się nie martwić o emeryturę tylko po prostu unikac na maksa płacenia jakichkolwiek podatków , bo ta banda złodziei na górze będzie dopuszczać się coraz większych niegodziwość żeby lekką PIPĄ mieć łatwe pieniążki dla siebie i swoich ZIOMALI . Tak czy siak jesteśmy zadłużeni jako państwo na kwotę około BILIONA PLN + ukryte długi sektora państwowego także jest to suma nie do spłacenia a jesteśmy zalezni od zagrniczenej spekuły , która narazie pożycza kasę na procent doszlismy do pierwszego progu , kótry ot tak został zawieszony, to wpadli szybko na pomysł o likwidacji OFE przesunięciu JAWNEGO DŁUGU OBLIGACJI do ZUS i umorzenie żeby obniżyć wskaźniki zadłużenia i móc zadłużać się dalej . Tych pieniędzy po przeksięgowaniu z OFE do ZUS - Obligacji już nie ma . To wirtualna kasa. Czekamy na kolejne bandyckie okradanie Polaków z kasy , co teraz wymyśli ten ZAŁGANY CUDAK DONEK???
Niestety Artur z Twoich wypowiedzi wynika, że nie znasz w ogóle istoty działania OFE. Poza tym zgłupiałem całkiem i nie mam pojęcia jaki jest Twój punkt widzenia. Raz piszesz, że z godziwych emerytur okrada nas Państwo poprzez ZUS potem, że OFE. Następnie piszesz, że po zamknięciu OFE pieniądza trafią do ZUS bez zysku. Tymczasem tylko w OFE są inwestowane bo ZUS wypłaca je na bieżące świadczenia. Weź usystematyzuj swoją wypowiedź bo niestety jej nie rozumiem.
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej. Wiedz jednak, że zamykając OFE to "malenie" będzie postępowało dwa razy szybciej.
Mateusz. To jest bardzo proste. Bo teraz do OFE ludzie płacą pieniądze i się nie upominają. Przyjdzie czas że będą musiały wypłacać emerytury. Wtedy cześć wpływów, będzie ubywać. Bo nie maja tyle zysku by wtedy pokryć straty zwiazane z wypłatą świadczeń. To jest to samo co w ZUS, z małym odstępem 3-6 5 zysku. A to jest za mało by wypłacać świadczenie nie tracąc. Tym bardziej jak więcej zacznie brać świadczenie niz wpłacać. Bo inni będą pracować na umowy śmieciowe tak więc i OFE też nic od nich nie dostanie...
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej
Maleją tak samo jak zatrudnienie na umowy o pracę (czyli spadek wpłat składek emerytalnych). A na nich bazuje i ZUS i OFE. No i klauzule OFE. Że w danym roku kalendarzowym może nie przynieść zysku. Ja już tak miałem i zostało to przeniesione do innego. Dlaczego już teraz sa zamykane czy się kooperują (łączą). A pzrecież teraz praktycznie przyjmują wpłaty, i nic nie wypłacają swoim klientom? A już cienko przędzą. Ja dostałem informacje ile to niby zarobiłem. UUUU... A za rok moje składki bez zysku przeszły do innego filarku bo tamten splajtował. I kto tu zyskał? (oczywiście nie poinformowano mnie wcześniej że był krach i wszystko co zarobili to stracili, bym sam w porę wypłacił swoje środki i przeniósł do konkurencji. Oni też zatrudniają ludzi i płacą pensje z tych właśnie wypracowanych środków. W danym roku kalendarzowym płacili pensje, a nic nie zarobili. To z czego pokryli wydatki na pensje?
Uzupełnij to o wypowiedź natalia2000 a może troszkę ci to wyjaśni moje obawy, no i d;aczego ja juz straciłem na OFE. I nikt mi nie powie/zagwarantuje że to się nie powtórzy. Już w banku miał bym pewniejszy zysk... bo oni nie mogą mi zabrać tego co wpłacili jako przychód z oprocentowania. A pieniądze tracą na wartości...
Niestety Artur z Twoich wypowiedzi wynika, że nie znasz w ogóle istoty działania OFE. Poza tym zgłupiałem całkiem i nie mam pojęcia jaki jest Twój punkt widzenia. Raz piszesz, że z godziwych emerytur okrada nas Państwo poprzez ZUS potem, że OFE. Następnie piszesz, że po zamknięciu OFE pieniądza trafią do ZUS bez zysku. Tymczasem tylko w OFE są inwestowane bo ZUS wypłaca je na bieżące świadczenia. Weź usystematyzuj swoją wypowiedź bo niestety jej nie rozumiem.
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej. Wiedz jednak, że zamykając OFE to "malenie" będzie postępowało dwa razy szybciej.
Mateusz. To jest bardzo proste. Bo teraz do OFE ludzie płacą pieniądze i się nie upominają. Przyjdzie czas że będą musiały wypłacać emerytury. Wtedy cześć wpływów, będzie ubywać. Bo nie maja tyle zysku by wtedy pokryć straty zwiazane z wypłatą świadczeń. To jest to samo co w ZUS, z małym odstępem 3-6 5 zysku. A to jest za mało by wypłacać świadczenie nie tracąc. Tym bardziej jak więcej zacznie brać świadczenie niz wpłacać. Bo inni będą pracować na umowy śmieciowe tak więc i OFE też nic od nich nie dostanie...
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej
Maleją tak samo jak zatrudnienie na umowy o pracę (czyli spadek wpłat składek emerytalnych). A na nich bazuje i ZUS i OFE. No i klauzule OFE. Że w danym roku kalendarzowym może nie przynieść zysku. Ja już tak miałem i zostało to przeniesione do innego. Dlaczego już teraz sa zamykane czy się kooperują (łączą). A pzrecież teraz praktycznie przyjmują wpłaty, i nic nie wypłacają swoim klientom? A już cienko przędzą. Ja dostałem informacje ile to niby zarobiłem. UUUU... A za rok moje składki bez zysku przeszły do innego filarku bo tamten splajtował. I kto tu zyskał? (oczywiście nie poinformowano mnie wcześniej że był krach i wszystko co zarobili to stracili, bym sam w porę wypłacił swoje środki i przeniósł do konkurencji. Oni też zatrudniają ludzi i płacą pensje z tych właśnie wypracowanych środków. W danym roku kalendarzowym płacili pensje, a nic nie zarobili. To z czego pokryli wydatki na pensje?
Uzupełnij to o wypowiedź natalia2000 a może troszkę ci to wyjaśni moje obawy, no i d;aczego ja juz straciłem na OFE. I nikt mi nie powie/zagwarantuje że to się nie powtórzy. Już w banku miał bym pewniejszy zysk... bo oni nie mogą mi zabrać tego co wpłacili jako przychód z oprocentowania. A pieniądze tracą na wartości...
Artur ale Ty nie odróżniasz OFE od III filaru. III Filar jest dobrowolny i czy go ktoś ma czy nie to jego sprawa. OFE natomiast jest obowiązkowe. Czy chcesz czy też nie 19,52% brutto z Twojego wynagrodzenia trafia do ZUS i OFE dokładnie 2,3% do OFE a 17,49% zostaje w ZUS. Przy czym środki w OFE są inwestowane i mają być wypłacone temu kto je wpłaca. Te co trafiają w ZUS są wypłacane na bieżące świadczenia emerytalne. Czyli powiedzmy ja i TY pracujemy na emerytury swoich rodziców i dziadków. Tymczasem jak sam zauważasz coraz mniej osób ma umowę o pracę i coraz mniej trafia do ZUS i OFE. Jeżeli teraz zlikwidują OFE to te pieniądze które uskładałeś (nieważne ile ich tam jest) zostaną wypłacone na bieżące świadczenia. Kto wówczas zapracuje na Twoją czy moją emeryturę? Nikt bo każdy ominie ZUS robotą na czarno albo umową zleceniem. Wtedy będzie czarna rozpacz. Bo to co masz teraz w OFE przepadnie a w ZUS będzie pusto jak w stodole na wiosnę.
hmm to jest to co napisałam - sami jesteśmy sobie winni, że mamy to co mamy.
Jeśli przedsiębiorca bierze udział w bandyckim przetargu i go wygrywa to znaczy, że zgadza się na warunki w nim zawarte. Jeśli żadne przedsiębiorca nie wziął by udziału w takim przetargu to oferent byłby zmuszony zmienić warunki.
To niby proste. Niby bo pozostaje kwestia tego, że ludzie muszą z czegoś żyć i właśnie dla przeżycia zgadzają się na takie gówno.
Jest też pewna różnica między ZUS i OFE, o której zapominacie. OFE inwestuje kasę a ZUS nie. ZUS co najwyżej wydaje ją na bieżącą obsługę (+ te wspaniałe gmachy jak na wstępie postu).
Sorry, że na trzy razy ale coś jeszcze mi do głowy przyszło.
Wolałabym sama gospodarować całą swoją zarobioną kasą ale jako część społeczeństwa wiem, że tak nie można. Wiem, że na tych, którzy ... powiedzmy ... dają radę (czy też jakoś sobie radzą) ciąży obowiązek opieki nad tymi, którzy radzą sobie mniej i gdyby tylko państwo na obsługę tej pomocy nie trwoniło zbyt wiele kasy to może byłoby lepiej.
witam ,czytam od początku ten wątek i chciałbym jedno napisać,opisujecie tutaj o umowach śmieciowych,przetargach i jaki to przedsiębiorca bee,tak się składa że prowadzę własną działalność i mogę to opisać jak wygląda to z mojej strony,nie jest tak miło koledzy i koleżanki jak się wydaję że prowadząc coś swojego stać mnie na to żebym legalnie płacił podatki i utrzymywał pracowników z prostego powodu w naszym kraju tak się nie da,nie wiem czy wiecie ale większość przelewów za wykonaną usługę na robotach przemysłowych jest 90dni roboczych.przeliczcie ile to jest ,jakie w tym czasie są koszta związane z choćby dwoma pracownikami ,opłaty,paliwo ,zusy,podatki ,narzędzia i socjal ,a wtedy wyjdzie wam ile trzeba mieć na koncie żeby ten okres przetrwać
"Jeśli przedsiębiorca bierze udział w bandyckim przetargu i go wygrywa to znaczy, że zgadza się na warunki w nim zawarte. Jeśli żadne przedsiębiorca nie wziął by udziału w takim przetargu to oferent byłby zmuszony zmienić warunki." Kasiu jest taka dyrektywa mówiąca, że najtańszy przedsiębiorca po spełnieniu warunków formalnych wygrywa przetarg. Tu winy oferenta nie ma żadnej.JK
wy naprawde wierzycie w legalność przetargów?wygrywa ten co da najwięcej w łapę albo ten co ma znajomości ,oferta przetargu ni jak się nie ma do końcowego rozliczenia
Wiesz Roman za dużo nie mogę mówić - ale zależy gdzie i kto te przetargi organizuje.W każdym razie warunki formalne i cena - ten kto da najmniejszą na 100 % wygrywa. No i potem mamy takie mosty, co po kilku miesiącach się coś tam rusza, lotniska co płyta się rozsypuje i mógłbym coś jeszcze dopisać ale nie mogę.A widziałem kosztorys z którego wynikało, że przedsiębiorca miałby dopłacić do inwestycji he he.JK
ja takich kosztorysów widziałem całe mnóstwo ,w 90% przypadków nie da się tego zrobić zgodnie ze sztuką budowlaną i choćby wyjść na prostą pod względem kosztów ,nie mówiąc już o jakimkolwiek zarobku
To startujący w przetargu przedstawił taki kosztorys :-)Biedak, żeby jego kwota była mniejsza " zapomniał " o części elektrycznej, która nota bene była najważniejszą składniową całej inwestycji. JK
Jest też pewna różnica między ZUS i OFE, o której zapominacie. OFE inwestuje kasę a ZUS nie. ZUS co najwyżej wydaje ją na bieżącą obsługę (+ te wspaniałe gmachy jak na wstępie postu).
Nie zapominamy Mija. Próbuję to uświadomić Arturowi od kilku wpisów:) przeczytaj wyżej:)
witam ,czytam od początku ten wątek i chciałbym jedno napisać,opisujecie tutaj o umowach śmieciowych,przetargach i jaki to przedsiębiorca bee,tak się składa że prowadzę własną działalność i mogę to opisać jak wygląda to z mojej strony,nie jest tak miło koledzy i koleżanki jak się wydaję że prowadząc coś swojego stać mnie na to żebym legalnie płacił podatki i utrzymywał pracowników z prostego powodu w naszym kraju tak się nie da,nie wiem czy wiecie ale większość przelewów za wykonaną usługę na robotach przemysłowych jest 90dni roboczych.przeliczcie ile to jest ,jakie w tym czasie są koszta związane z choćby dwoma pracownikami ,opłaty,paliwo ,zusy,podatki ,narzędzia i socjal ,a wtedy wyjdzie wam ile trzeba mieć na koncie żeby ten okres przetrwać
wiem ,opisałem to tylko jak to wygląda z mojej strony,nie można psów wieszać na przedsiębiorcach nie spoglądając na całą sprawę ich okiem ,wszystkim się wydaje że jak otwierasz własną działalność to masz dziesiątki na koncie a kasa płynie za to że jesteś w robocie
Artur ale Ty nie odróżniasz OFE od III filaru. III Filar jest dobrowolny i czy go ktoś ma czy nie to jego sprawa. OFE natomiast jest obowiązkowe. Czy chcesz czy też nie 19,52% brutto z Twojego wynagrodzenia trafia do ZUS i OFE dokładnie 2,3% do OFE a 17,49% zostaje w ZUS. Przy czym środki w OFE są inwestowane i mają być wypłacone temu kto je wpłaca. Te co trafiają w ZUS są wypłacane na bieżące świadczenia emerytalne. Czyli powiedzmy ja i TY pracujemy na emerytury swoich rodziców i dziadków. Tymczasem jak sam zauważasz coraz mniej osób ma umowę o pracę i coraz mniej trafia do ZUS i OFE. Jeżeli teraz zlikwidują OFE to te pieniądze które uskładałeś (nieważne ile ich tam jest) zostaną wypłacone na bieżące świadczenia. Kto wówczas zapracuje na Twoją czy moją emeryturę? Nikt bo każdy ominie ZUS robotą na czarno albo umową zleceniem. Wtedy będzie czarna rozpacz. Bo to co masz teraz w OFE przepadnie a w ZUS będzie pusto jak w stodole na wiosnę.
Kumasz czaczę?
Jak narazie rozważają czy OFE ma być obowiązkowe. I tu się zacznie zgrzyt. Bo jak mam wybór to teraz co będzie lepsze? Bo jak teraz chcą pozwolić nam wybierać, to może i będą chcieli zlikwidować. A o OFE wiemy tyle co nic, bo naprawdę jest to wielka niewiadoma... Czy nie pobankrutują, czy nie stracisz na nich wyciągając tylko wkład (a denominacja pieniądza robi swoje) To co teraz wyprawiaja z OFE już robi się ciut dziwne...
No i jak pracujesz na czarno czy też na umowy śmieciowe. To nie płacisz składek emerytalnych. Tak wiec i do OFE tez nic nie trafia.
hmm to jest to co napisałam - sami jesteśmy sobie winni, że mamy to co mamy.
Jeśli przedsiębiorca bierze udział w bandyckim przetargu i go wygrywa to znaczy, że zgadza się na warunki w nim zawarte. Jeśli żadne przedsiębiorca nie wziął by udziału w takim przetargu to oferent byłby zmuszony zmienić warunki.
To niby proste. Niby bo pozostaje kwestia tego, że ludzie muszą z czegoś żyć i właśnie dla przeżycia zgadzają się na takie gówno.
Oferent też nie może nic nie robić. Bo musi działać by coś zarobić by istnieć. By zapłacić podatek itd. Bo jak nie to zaraz go zlicytują, lub sam będzie musiał zamknąć działalność.
To państwo (rząd) pozwala na to. Bo jest za umowami śmieciowymi. Bo jeszcze nie ustalił najniższej stawki za roboczo godzinę. To państwo pozwala inne rzeczy tu wcześniej opisane. Nie traktuje wszystkich równo...
Sorry, że na trzy razy ale coś jeszcze mi do głowy przyszło.
Wolałabym sama gospodarować całą swoją zarobioną kasą ale jako część społeczeństwa wiem, że tak nie można. Wiem, że na tych, którzy ... powiedzmy ... dają radę (czy też jakoś sobie radzą) ciąży obowiązek opieki nad tymi, którzy radzą sobie mniej i gdyby tylko państwo na obsługę tej pomocy nie trwoniło zbyt wiele kasy to może byłoby lepiej.
Nie tylko ty chciała byś sama decydować o odkładaniu funduszy na emeryturę. Był taki jeden co walczył o to w sądzie i przegrał...
Wiem, że na tych, którzy ... powiedzmy ... dają radę (czy też jakoś
sobie radzą) ciąży obowiązek opieki nad tymi, którzy radzą sobie mniej. Ty wiesz a państwo nie. Są ludzie których państwo olało. Bo pracowali ciężko i nie narzekali że mało że trudno, byli jakby patriotami, a teraz mają nędzną emeryturę. A są ci co za naszą kasę pracowali i szybko dochrapali się ładnych emerytur. A teraz dalej bez skrupułów zabierają prace młodszym za niższą stawkę. Bo mogą se na to pozwolić. Bo z naszych pieniędzy mają super emeryturki.... I są jeszcze ci co ciężko uczciwie pracując stracili zdrowie. I ci to mają problem. Bo renta jak to jeden pisarz ujął "Za mało żeby żyć, za dużo żeby umrzeć"....
Nikt z nasz nie wie. Czy dopracuje do pełnego wieku emerytalnego, czy nie powinie mu się noga. I tu jest rola państwa (rządu) by to zabezpieczyć. Wkońcu dostaje nasze pieniądze i imi rozpożądza. To ono dyktuje prawa rynku!!!!
rząd i troska?chyba kolega sobie jaja robi,oni się martwią o ludzi?dobre sobie,mamy tyrać i nie narzekać bo w końcu oni łaskawie pozwalają nam mieszkać w czymś co się nazywa polska,miałem okazję ostatnio przez 8 miesięcy pracować w Niemczech i wiecie co?okazuję się że idzie pracować po 8 godzin,idzie mieć soboty wolne i mało tego idzie za pensję wyżyć od 1 do 1 utopia?chyba nie
Jest też pewna różnica między ZUS i OFE, o której zapominacie. OFE inwestuje kasę a ZUS nie. ZUS co najwyżej wydaje ją na bieżącą obsługę (+ te wspaniałe gmachy jak na wstępie postu).
Nie zapominamy Mija. Próbuję to uświadomić Arturowi od kilku wpisów:) przeczytaj wyżej:)
Wiem że się różni. Ale przeczytaj uważnie wypowiedź kolegi o zarabianiu na giełdach. No i to co teraz państwo robi w sprawie OFE.
Powiem krótko. Zagwarantujesz mi że jak OFE będzie dobrowolne, i państwo w ten sposób częściowo umyje ręce. Że OFE nie zbankrutuje jak przyjdzie do płacenia emerytur? Do kogo wtedy się udasz? Do Rządu? To ci powiedzą; Miałeś wybór i mogłeś płacić składki tylko do ZUS. Już wspomniałem że mój filar tak niby dobrze prosperował. A potem dostaje pismo że zostałem przeniesiony do innego. Bo raptem zbankrutował bo źle zainwestował.... A moje składki gołe (bez zysku), przelano do innego. Czy nie straciłem? Przecież denominacja się nie zatrzyma. W banku to chociaż odsetki by były i jakoś to by się wyrównało z denominacją pieniądza.
i dlatego kto młody powinien wyjechać jak najdalej i nie oglądać się za siebie ,życie mamy jedno i nie warto go marnotrawić dla jakiś nieudaczników a raczej cwaniaków rządowych oni i tak pod siebie podobnych wszystko ustawiają ,i nie łudżcie się że jest inaczej
W pale się nie mieści ..
http://fakt.onet.pl/na-zabiencu-powstaje-nowy-gmach-zus-u,artykuly,432168,1.html
Masz rację Grześ.
ZUS to prawie jak SB państwo w państwie
ZUS ma się niesamowicie dobrze biorąc pod uwagę że jest bankrutem i trzeba do niego dopłacać. Na co przeznacza pieniądze ? Na nowe pałace. :)
Ręce opadają ...
ZUS istnieje po to by trudniej było policzyć jak mocno rząd okrada obywatela. O niebotycznych podatkach i składkach Zusowskich pisał nie będę bo każdy znakomicie wie ile jego pensji tam ląduje. To co teraz dzieje się najgorszego dla naszych emerytur to fakt, że rząd usiłuje wycować nasze pieniądze z OFE z powrotem do ZUS aby można było je "legalnie" przepuścić na waciki dla Rządzących. Pieniądze, które były na naszych kontach w OFE były inwestowane i to właśnie z tych środków miały być pokrywane nasze emerytury. "Tyle ile sobie odłożysz tyle będziesz miał" taka idea wydawała się bardzo rozsądna. Niestety w 2010 roku Rząd ustalił, że z naszej płacy brutto na emerytury będzie wpływało 2,3% do OFE a reszta przepadnie w Zusie. Przypomnę, że do roku 2010 Do OFE "szło" 7,2% płacy brutto a reszta czyli 12.5% zostawało w Zus na bieżące zobowiązania wobec emerytów. Teraz próbują wprowadzić kolejną nowinkę czyli całkowicie wycofać "nasze" pieniądze z OFE do ZUS aby położyć łapska na tej reszcie co jeszcze ocalała. Aby zamydlić nam oczy podają wszem i wobec do wiadomości "głupiemu" narodowi że zamykają OFE bo te źle zarządzają naszymi pieniędzmi i doprowadzają do strat. Tymczasem statystyki mówią zupełnie co innego. Spójrzcie na swoje wykazy z OFE, które dostajecie rok rocznie. Stopy zwrotu są zaskakująco dobre i nawet przy założeniu, że do OFE trafia 7,2% brutto z naszych pensji na emerytury a do ZUS 12,5% to właśnie OFE gwarantuje większe emerytury. Co zatem dzieje się z pieniędzmi w ZUS? Teoretycznie to ZUS jest finansowany ze skarbu państwa na odbudowę dziury budżetowej a w praktyce jest zupełnie odwrotnie. Rząd chce jawnie zabrać nam to co zapracowaliśmy i zostawić kompletnie z niczym. Teraz prognozy mówią jasno, że każdy z nas kto jest w wieku poniżej 35 lat będzie mógł otrzymać z ZUS emeryturę wysokości ok 30% swoich zarobków.
To ja się pytam co z ludźmi zarabiającymi 1200 zł netto?
ZUS ma się niesamowicie dobrze biorąc pod uwagę że jest bankrutem i trzeba do niego dopłacać. Na co przeznacza pieniądze ? Na nowe pałace. :)
Krzysztofie a wycieczki integracyjne do ciepłych krajów z całymi rodzinami...ktoś im musi to przecież sfinansować...czyli my...:)
Teraz prognozy mówią jasno, że każdy z nas kto jest w wieku poniżej 35 lat będzie mógł otrzymać z ZUS emeryturę wysokości ok 30% swoich zarobków.
To ja się pytam co z ludźmi zarabiającymi 1200 zł netto?
A co z tymi co pracują na umowę zlecenie? I mają jeszcze niższą stawkę i nie odprowadzane składki ZUS?
Tego typu zatrudnienia są dziś w modzie, i one nakręcają nasz rynek. Już nawet jednostki państwowe zezwalają by podwykonawcy zatrudniali na te umowy śmieciowe.
To nasz kochany Tusk, pod pretekstem walki z bezrobociem pozwala na okradanie tych najbiedniejszych z godności...
I jeszcze coś a propos sposobów na walkę z rządem:
http://ofeczyzus.pb.pl/3455367,46152,pozew-zbiorowy-za-sciecie-ofe
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Masz wiele racji w tym co piszesz ale jako kadrowa możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że ogromna część pracowników różnych firm nie zasługuje na te płace, które ma. Poprę Ciebie w tej kwestii, że są ludzie, którzy nie szanują swojego czasu i zaangażowania w wykonaną pracę, godząc się na rażąco małe wynagrodzenia, zostając dobrowolnie po godzinach itp. Ale jest druga strona tego medalu. Wielu pracowników to ludzie, którzy z kolei nie szanują pracy, którym się wydaje, że im się należy i już. Są stratą dla firm bo w każdej firmie największym kosztem jest pracownik a szczególnie ten "nierentowny". Przez co firmy nie mogą sobie pozwolić na zatrudnianie na lepszych warunkach bo ich na to nie stać. Stąd umowy śmieciowe i nikłe płace. Taki obrót sprawy powoduje, że pracownicy i pracodawcy plują na siebie i wylewają wiadra pomyj na siebie na wzajem. To także pogłębia problem ZUS"u. Zdajesz sobie zapewne doskonale sprawę z tego jak pracodawcy są bezczelnie okradani przez lewe L4? Takie zwolnienie pracownicy dostają z tygodnia na tydzień i tak przedłużają aby uniknąć kontroli z ZUS. Pracodawca co prawda po miesiącu takiego lewego L4 zwolniony jest z płacenia wynagrodzenia ale składki musi opłacać często całymi latami. A ZUS płaci za darmozjada, który nie ma honoru i ambicji by robić więcej niż tylko zbijać bąki za 1200 zł leżąc na kanapie.
Ja bym ZUS całkiem zaorał. Zwolnił ludzi z płacenia składek emerytalnych, ubezpieczeniowych, chorobowych, rentowych itp. Po co to komu? Jeśli i tak nikt z tego skorzystać nie może prócz darmozjadów i pijaków na zasiłkach?
.........Ja bym ZUS całkiem zaorał. Zwolnił ludzi z płacenia składek emerytalnych, ubezpieczeniowych, chorobowych, rentowych itp. Po co to komu? Jeśli i tak nikt z tego skorzystać nie może prócz darmozjadów i pijaków na zasiłkach?
Święta racja!!!.....***** zostawił bym tylko rentowe bo faktycznie dużo ludzi jest po ciężkich wypadkach należy im się i nie ochłapy a porządna renta za którą mogliby godnie żyć ale w tym naszym chorym i skorumpowanym kraju niestety lepiej nie będzie...natomiast symulantom...itd. dobrałbym się do d...y...tyle w temacie....
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Masz wiele racji w tym co piszesz ale jako kadrowa możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że ogromna część pracowników różnych firm nie zasługuje na te płace, które ma. Poprę Ciebie w tej kwestii, że są ludzie, którzy nie szanują swojego czasu i zaangażowania w wykonaną pracę, godząc się na rażąco małe wynagrodzenia, zostając dobrowolnie po godzinach itp. Ale jest druga strona tego medalu. Wielu pracowników to ludzie, którzy z kolei nie szanują pracy, którym się wydaje, że im się należy i już. Są stratą dla firm bo w każdej firmie największym kosztem jest pracownik a szczególnie ten "nierentowny". Przez co firmy nie mogą sobie pozwolić na zatrudnianie na lepszych warunkach bo ich na to nie stać. Stąd umowy śmieciowe i nikłe płace. Taki obrót sprawy powoduje, że pracownicy i pracodawcy plują na siebie i wylewają wiadra pomyj na siebie na wzajem. To także pogłębia problem ZUS"u. Zdajesz sobie zapewne doskonale sprawę z tego jak pracodawcy są bezczelnie okradani przez lewe L4? Takie zwolnienie pracownicy dostają z tygodnia na tydzień i tak przedłużają aby uniknąć kontroli z ZUS. Pracodawca co prawda po miesiącu takiego lewego L4 zwolniony jest z płacenia wynagrodzenia ale składki musi opłacać często całymi latami. A ZUS płaci za darmozjada, który nie ma honoru i ambicji by robić więcej niż tylko zbijać bąki za 1200 zł leżąc na kanapie.
Ja bym ZUS całkiem zaorał. Zwolnił ludzi z płacenia składek emerytalnych, ubezpieczeniowych, chorobowych, rentowych itp. Po co to komu? Jeśli i tak nikt z tego skorzystać nie może prócz darmozjadów i pijaków na zasiłkach?
Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, że nie jedna strona jest wszystkiemu winna. Tak jak napisałam - sami gotujemy sobie taki los.
Natomiast lewe L4... z tym się nie zgodzę. Pracodawca płaci tylko pierwsze 33 dni w roku zwolnienia (czasami tylko 14 dni) a potem wszystko co wystąpi to już zasiłek z ZUS, od którego pracodawca nie opłaca żadnych składek (nawet podatku nie odprowadza) a więc taki pracownik co długo choruje to owszem obciążenie dla firmy (która ma zajęty etat) ale na pewno nie z powodu składek.
Na zasiłku chorobowym składek nie opłaca również ZUS (z budżetu państwa) co jednak nie oznacza, że dla podatników taki lewy chory nie jest obciążeniem... Bywa tak, że człowiek więcej "choruje" niż zdążył w życiu składek odprowadzić.
Tak czy inaczej nasz system emerytalny to czysta porażka... z której na dodatek próbują nas i tak dodatkowo okraść.
W ogóle myślę, że reforma zus będzie (czy też byłaby) bardzo trudna do przeprowadzenia bo o ile łatwo by poszło ze wszystkimi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z pracą o tyle gorzej z tymi wszystkimi, którzy przecież latami pakowali tam swoje pieniądze. I co teraz? Zabrać im je nie dając nic w zamian?
Nie wpadłam jeszcze na sensowne rozwiązanie tego problemu ale myślę, że jeśli bym na coś wpadła to kwalifikowałoby się to na nobla :)
Zwracam honor Mija. Oczywiście masz rację, po 33 dniach pracodawca zwolniony jest ze składek zusowskich.
W ogóle myślę, że reforma zus będzie (czy też byłaby) bardzo trudna do przeprowadzenia bo o ile łatwo by poszło ze wszystkimi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z pracą o tyle gorzej z tymi wszystkimi, którzy przecież latami pakowali tam swoje pieniądze. I co teraz? Zabrać im je nie dając nic w zamian?
Nie wpadłam jeszcze na sensowne rozwiązanie tego problemu ale myślę, że jeśli bym na coś wpadła to kwalifikowałoby się to na nobla :)
Sprawa jest o tyle patowa, że potrzebne są pieniądze na wypłacanie obecnych zobowiązań wobec emerytów i rencistów dlatego nie można zabrać wszystkich składek do OFE. Jednak na to powinno moim zdaniem w zupełności wystarczać z tych 12,5 % wynagrodzenia brutto. Z biegiem lat do OFE powinno iść coraz więcej a w zusie zostawać mniej aż do momentu gdy OFE zaczną w 100% pokrywać zobowiązania emerytalne. To wymaga czasu i te zmiany aby miały rację bytu muszą być wprowadzane powoli ale konsekwentnie. Tymczasem jeśli zrezygnujemy z OFE cofniemy się do sytuacji z końca ubiegłego wieku.
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Dzięki temu że umowa zlecenie może zastąpić umowę o prace to pzychodzi emeryt i zabiera pracę tym co jej nie mają, lub starają się wywalczyć lepsze warunki. A że ma kasę, to i za niższa pensyjkę pracuje...
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS?
Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy.
Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS?
Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy.
Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
Tak może zbankrutować ale do nich tak jak do ZUS budżet państwa nie będzie dokładał. Dla nich koniec będzie końcem a dla ZUS koniec jest początkiem - dojenia budżetu.:)
Z OFE mam niemiłe doświadczenia z III filarem ..
Z OFE mam niemiłe doświadczenia z III filarem ..
Ofe to II filar. III filar to ubezpieczenia na życie i plany inwestycyjne. III filar nie jest obowiązkowy.
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS?
Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy.
Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
A słyszałeś o czymś takim jak PTE i KNF? Jeśli OFE nie wypracowuje zakładanego zysku przez KNF musi być finansowane z PTE nadzorujące ten OFE. Jeśli PTE jest niewypłacalne wówczas OFE zostaje licytowane i z całymi aktywami wykupione przez inny OFE. W ten sposób wszystkie pieniądze co najwyżej przepływają z OFE do OFE ale nigdy klient nie jest stratny.
Jako kadrowa (z zamiłowania i z zawodu) mogłabym co nieco opowiedzieć o sposobach zatrudniania... Wiem niestety, że to nie tylko od pracodawców zależy w jaki sposób zatrudniają ludzi. Najczęściej winni jesteśmy sami sobie. To przecież my sami przyjmujemy warunki jakie nam proponują i nie próbujemy w ogóle walczyć o "swoje". Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że przy takim bezrobociu ludzie wezmą wszystko byle cokolwiek zarobić ale gdyby pracodawca nie znalazł nikogo na warunkach przez siebie proponowanych to albo zakasałby rękawy i sam zaczął pracować albo został by zmuszony do zmiany sposobu zatrudniania.
Ta tematyka tak naprawdę jest potworna. Zupełnie inaczej patrzy się na listy płac pracowników korporacyjnych z dużych miast i na tych z małych firemek w małych mieścinach. Zresztą... to wcale nie musi się dziać w małych miastach...
Zakładam, że jeśli w ogóle dożyję wieku, w którym będę mogła przejść na emeryturę to zus"u już od dawna nie będzie a kasa w nim gromadzona przez lata wyparuje i wszyscy zostaną na lodzie ... tzn z tym, co uda im się zaoszczędzić na lewo przez całe życie...
Dzięki temu że umowa zlecenie może zastąpić umowę o prace to pzychodzi emeryt i zabiera pracę tym co jej nie mają, lub starają się wywalczyć lepsze warunki. A że ma kasę, to i za niższa pensyjkę pracuje...
Obawiam się, że to nie tylko emeryci ... Znam rzesze księgowych, wykształconych, z certyfikatami, które zgadzają się pracować za minimalną pensję, które piszą, że za prowadzenie firmy można wziąć 300 zł (i nie mówimy o jednoosobowej działalności, która ma do zaksięgowania w miesiącu 2 faktury)... :(
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS?
Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy.
Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
Jeśli wpłacasz komuś przez 30 lat swoją kasę a on po 30 latach zbankrutuje to jak sądzisz, jak na tobie się to odbije?
Tak może zbankrutować ale do nich tak jak do ZUS budżet państwa nie będzie dokładał. Dla nich koniec będzie końcem a dla ZUS koniec jest początkiem - dojenia budżetu.:)
A! Umowa zlecenie NIE MOŻE zastąpić umowy o pracę!
Gdyby tylko ludzie chcieli o tym pamiętać...
Myślę też, że pracownicy zwyczajnie nie znają swoich praw i dają sobie wmawiać różności sądząc, że one są zgodne z prawem.
I żeby nie było- jestem tak samo pro dla pracowników jak i dla pracodawców. Potrafię poradzić sobie z pracownikiem, który chce zarabiać ale nie robić tak, żeby pracodawca nie był pokrzywdzony ale umiem też zadziałać tak, żeby pracownik nie był oszukiwany.
Tylko, że z tematu zboczyłam:)
A kto zagwarantuje że OFE, jest lepsze od ZUS?
Na razie jak nie musi dużo świadczeń wypłacać, To może i wypłacić kila większych jak też na świstkach pokazywać że tyle zarobiła. By jak najwięcej ludzi zachęcić do wpłacania do nich swoich funduszy.
Ale jak zacznie wypłacać większej rzeszy ludzi, to będzie inaczej pierdzieć. I może tak ja ZUS bankrutować...
A słyszałeś o czymś takim jak PTE i KNF? Jeśli OFE nie wypracowuje zakładanego zysku przez KNF musi być finansowane z PTE nadzorujące ten OFE. Jeśli PTE jest niewypłacalne wówczas OFE zostaje licytowane i z całymi aktywami wykupione przez inny OFE. W ten sposób wszystkie pieniądze co najwyżej przepływają z OFE do OFE ale nigdy klient nie jest stratny.
Nigdy klient nie jest stratny. A kto?
Państwo ci dołoży? Raz zakłada potem myśli o rozwiązaniu... Mało jest defraudowanych pieniędzy? ja tam nie ufam już państwu. I powiem jedno. Nie wiem czy dożyje tych 75 lat, by pobierać emeryturę. I jest to dość odległe, by zbytnio tym se gitarę zawracać. Wiem jedno. Rząd będzie kombinował jak i kombinował z tym OFE. Otwarte było by ziomki się nachapały i mieli stołki. A ZUS na tym cierpi jak i na umowach śmieciowych. Przyjdzie czas że zlikwidują OFE a pieniądze bez zysku wrócą do ZUS i tyle ty na tym zyskasz. Teraz ci co idą na emerytury, mają małe, bo zarobki spadły, bo część tych pieniędzy pochłania OFE. Co będzie jak ja dożyje tej emerytury?
OFE przestaną zarabiać, bo tych młodych co teraz na emerytury pracują wogóle nie będzie, a będą mieli sporo świadczeń do wypłacenia.
Tak więc decyzja państwa będzie krótka zamykamy.
Mówisz państwo dokłada do ZUS, do OFE PTE. A czyje to pieniądze i z czego? Nasze podatki. Im mniej zarabiamy, to tym mniej państwo i te fundusze emerytalne dostają. Nie wspominając że duża rzesza ludzi pracuje na umowy śmieciowe, i nawet stawkę mają poniżej najniższej krajowej. Nie mają składek emerytalnych. Bo 10 zł to tak jak by jej nie było.
Tak więc o czym tu mówić. Ci co mogą uciekają z Polski, i zostaną praktycznie emeryci i renciści, ci na umowy śmieciowe, i garstka tych co zarabiają, no i ci co nauczą się żyć z MOPSu i GOPSu (co też utrzymywane jest z podatków tych co pracują).
Teraz myślą ściągać z zagranicy tych co się zgodzą pracować za niższe stawki na umowy śmieciowe (bo podatek będzie płacony). A że składki do ZUS już nie, to ich tyle obchodzi co wczorajszy deszcz. Bo oni maja pensje z podatu. A przez ten czas taka stawkę se wyrobia że głodówka na emeryturze im nie grozi. Tym bardziej że przez ten czas to się nachapią do bólu.
Czy martwią się polakami co już pracują za głodowe pensje. Nie, bo myślą ściągnąć tych co jeszcze zaniżą płace. No i pozwalają pracować tym co mają emerytutry wyższe niż średnia krajowa.
Wiesz czemu im pasują te umowy śmieciowe. Bo po nich nie masz prawa do zasiłku dla bezrobotnych... I nie muszą płacić...
Niestety Artur z Twoich wypowiedzi wynika, że nie znasz w ogóle istoty działania OFE. Poza tym zgłupiałem całkiem i nie mam pojęcia jaki jest Twój punkt widzenia. Raz piszesz, że z godziwych emerytur okrada nas Państwo poprzez ZUS potem, że OFE. Następnie piszesz, że po zamknięciu OFE pieniądza trafią do ZUS bez zysku. Tymczasem tylko w OFE są inwestowane bo ZUS wypłaca je na bieżące świadczenia. Weź usystematyzuj swoją wypowiedź bo niestety jej nie rozumiem.
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej. Wiedz jednak, że zamykając OFE to "malenie" będzie postępowało dwa razy szybciej.
Mateusz - poczytaj komentarze pod artykułem
http://biznes.onet.pl/jest-decyzja-sejmu-w-sprawie-reformy-ofe,18493,5592137,3790557,251,1,news-detal
A! Umowa zlecenie NIE MOŻE zastąpić umowy o pracę!
Gdyby tylko ludzie chcieli o tym pamiętać...
Myślę też, że pracownicy zwyczajnie nie znają swoich praw i dają sobie wmawiać różności sądząc, że one są zgodne z prawem.
I żeby nie było- jestem tak samo pro dla pracowników jak i dla pracodawców. Potrafię poradzić sobie z pracownikiem, który chce zarabiać ale nie robić tak, żeby pracodawca nie był pokrzywdzony ale umiem też zadziałać tak, żeby pracownik nie był oszukiwany.
Tylko, że z tematu zboczyłam:)
Prada jest i twoja i moja. Bo; są ludzie którzy nie mają nic i nie maja kwalifikacji by powalczyć o lepsze warunki. Nie mogą sobie pozwolić na życie bez dochodu, bo nie mogli nic wcześniej odłożyć, a żyć muszą.
Ale też są emeryci który pracując na normalna umowę stracili by emeryturę (bądź musieli by ją zawiesić a to już się im nie opłaca). O oni idą z nódów do pracy bo są zdrowi u młodzi wiekiem... Pracują za niższą stawkę, bo mogą se na to pozwolić. Żyli z naszych funduszy bo w budżetówce, to do tego pobierają emerytury znów z naszych pieniędzy i nie dość im to zajmują stanowisko pracy i zaniżają płacę.
A ten co naprawdę nie ma pracy i innych dochodów nie ma jak z nimi konkurować. Zasiłek dla bezrobotnych się skończył, a zasiłek z MOPSu jest za niski. Lub nie dostaną bo nie są alkoholikami.
No i jeszcze jedno. Molochy budżetowe (państwowe) dają do przetargu oferty na usługę. Gdzie kwota zakładana jest tak niska że już z góry zakłada niższą płacę dla pracowników zleceniobiorcy niż najniższa krajowa, i zniosły wymóg zatrudnienia na umowy o pracę. I ten problem zaczyna ogarniać cały kraj, nie tylko biedniejsze regiony.
Tak więc sam zwycięzca przetargu ni jak może pozwolić sobie na zatrudnienie na umowę o pracę bo musiał by do tego dokładać. Tak Państwo polskie wspiera rynek pracy!
No i teraz jak taki usługodawca który już istnieje troszkę na rynku. Nie może pozwolić sobie na wyższe stawki, bo by zbankrutował. A przetrwać kryzys musi więc...
To jak teraz młody ma założyć swoją działalność? Jak ten bez zobowiązań (stary wyga) ledwo przędzie. Przecież on musi wziąć kredyt na rozpoczęcie działalności i zarobić na swoje i pracowników urzymanie, spłatę zobowiązań i tego o co państwo rękę wyciąga. Raz mu się noga powinie i rodzina pod mostem wyląduje...
wszystko panowie to racja co piszecie jednak fundamentalna sprawa to jest wiek emerytalny , czy ktoś z Was zastanawiał się , czy dożyje emerytury w tych czasach ??? nie liczcie na cokolwiek z OFE ani ZUS. Ofe oparte na giełdzie szulerni nie wypracuje żadnych środków bo ten cały system finansowy , rynek kapitałowy sypie się i jest w tej chwili pompowany DŁUGAMI i pustym pieniądzem bez pokrycia z drukarek . Każdy kto zna się trochę na ekonomii wie , że to co się dzieje teraz nie będzie trwało wiecznie a skutki tej chorej GRY będą opłakane . Radzę więc na zapas się nie martwić o emeryturę tylko po prostu unikac na maksa płacenia jakichkolwiek podatków , bo ta banda złodziei na górze będzie dopuszczać się coraz większych niegodziwość żeby lekką PIPĄ mieć łatwe pieniążki dla siebie i swoich ZIOMALI .
Tak czy siak jesteśmy zadłużeni jako państwo na kwotę około BILIONA PLN + ukryte długi sektora państwowego także jest to suma nie do spłacenia a jesteśmy zalezni od zagrniczenej spekuły , która narazie pożycza kasę na procent doszlismy do pierwszego progu , kótry ot tak został zawieszony, to wpadli szybko na pomysł o likwidacji OFE przesunięciu JAWNEGO DŁUGU OBLIGACJI do ZUS i umorzenie żeby obniżyć wskaźniki zadłużenia i móc zadłużać się dalej . Tych pieniędzy po przeksięgowaniu z OFE do ZUS - Obligacji już nie ma . To wirtualna kasa.
Czekamy na kolejne bandyckie okradanie Polaków z kasy , co teraz wymyśli ten ZAŁGANY CUDAK DONEK???
Niestety Artur z Twoich wypowiedzi wynika, że nie znasz w ogóle istoty działania OFE. Poza tym zgłupiałem całkiem i nie mam pojęcia jaki jest Twój punkt widzenia. Raz piszesz, że z godziwych emerytur okrada nas Państwo poprzez ZUS potem, że OFE. Następnie piszesz, że po zamknięciu OFE pieniądza trafią do ZUS bez zysku. Tymczasem tylko w OFE są inwestowane bo ZUS wypłaca je na bieżące świadczenia. Weź usystematyzuj swoją wypowiedź bo niestety jej nie rozumiem.
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej. Wiedz jednak, że zamykając OFE to "malenie" będzie postępowało dwa razy szybciej.
Mateusz. To jest bardzo proste. Bo teraz do OFE ludzie płacą pieniądze i się nie upominają. Przyjdzie czas że będą musiały wypłacać emerytury. Wtedy cześć wpływów, będzie ubywać. Bo nie maja tyle zysku by wtedy pokryć straty zwiazane z wypłatą świadczeń. To jest to samo co w ZUS, z małym odstępem 3-6 5 zysku. A to jest za mało by wypłacać świadczenie nie tracąc. Tym bardziej jak więcej zacznie brać świadczenie niz wpłacać. Bo inni będą pracować na umowy śmieciowe tak więc i OFE też nic od nich nie dostanie...
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej
Maleją tak samo jak zatrudnienie na umowy o pracę (czyli spadek wpłat składek emerytalnych). A na nich bazuje i ZUS i OFE.
No i klauzule OFE. Że w danym roku kalendarzowym może nie przynieść zysku. Ja już tak miałem i zostało to przeniesione do innego. Dlaczego już teraz sa zamykane czy się kooperują (łączą). A pzrecież teraz praktycznie przyjmują wpłaty, i nic nie wypłacają swoim klientom? A już cienko przędzą.
Ja dostałem informacje ile to niby zarobiłem. UUUU... A za rok moje składki bez zysku przeszły do innego filarku bo tamten splajtował. I kto tu zyskał? (oczywiście nie poinformowano mnie wcześniej że był krach i wszystko co zarobili to stracili, bym sam w porę wypłacił swoje środki i przeniósł do konkurencji. Oni też zatrudniają ludzi i płacą pensje z tych właśnie wypracowanych środków. W danym roku kalendarzowym płacili pensje, a nic nie zarobili. To z czego pokryli wydatki na pensje?
Uzupełnij to o wypowiedź natalia2000 a może troszkę ci to wyjaśni moje obawy, no i d;aczego ja juz straciłem na OFE. I nikt mi nie powie/zagwarantuje że to się nie powtórzy. Już w banku miał bym pewniejszy zysk... bo oni nie mogą mi zabrać tego co wpłacili jako przychód z oprocentowania. A pieniądze tracą na wartości...
Niestety Artur z Twoich wypowiedzi wynika, że nie znasz w ogóle istoty działania OFE. Poza tym zgłupiałem całkiem i nie mam pojęcia jaki jest Twój punkt widzenia. Raz piszesz, że z godziwych emerytur okrada nas Państwo poprzez ZUS potem, że OFE. Następnie piszesz, że po zamknięciu OFE pieniądza trafią do ZUS bez zysku. Tymczasem tylko w OFE są inwestowane bo ZUS wypłaca je na bieżące świadczenia. Weź usystematyzuj swoją wypowiedź bo niestety jej nie rozumiem.
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej. Wiedz jednak, że zamykając OFE to "malenie" będzie postępowało dwa razy szybciej.
Mateusz. To jest bardzo proste. Bo teraz do OFE ludzie płacą pieniądze i się nie upominają. Przyjdzie czas że będą musiały wypłacać emerytury. Wtedy cześć wpływów, będzie ubywać. Bo nie maja tyle zysku by wtedy pokryć straty zwiazane z wypłatą świadczeń. To jest to samo co w ZUS, z małym odstępem 3-6 5 zysku. A to jest za mało by wypłacać świadczenie nie tracąc. Tym bardziej jak więcej zacznie brać świadczenie niz wpłacać. Bo inni będą pracować na umowy śmieciowe tak więc i OFE też nic od nich nie dostanie...
Jedyne z czym się zgadzam to fakt, że nasze emerytury maleją i będą malały coraz bardziej
Maleją tak samo jak zatrudnienie na umowy o pracę (czyli spadek wpłat składek emerytalnych). A na nich bazuje i ZUS i OFE.
No i klauzule OFE. Że w danym roku kalendarzowym może nie przynieść zysku. Ja już tak miałem i zostało to przeniesione do innego. Dlaczego już teraz sa zamykane czy się kooperują (łączą). A pzrecież teraz praktycznie przyjmują wpłaty, i nic nie wypłacają swoim klientom? A już cienko przędzą.
Ja dostałem informacje ile to niby zarobiłem. UUUU... A za rok moje składki bez zysku przeszły do innego filarku bo tamten splajtował. I kto tu zyskał? (oczywiście nie poinformowano mnie wcześniej że był krach i wszystko co zarobili to stracili, bym sam w porę wypłacił swoje środki i przeniósł do konkurencji. Oni też zatrudniają ludzi i płacą pensje z tych właśnie wypracowanych środków. W danym roku kalendarzowym płacili pensje, a nic nie zarobili. To z czego pokryli wydatki na pensje?
Uzupełnij to o wypowiedź natalia2000 a może troszkę ci to wyjaśni moje obawy, no i d;aczego ja juz straciłem na OFE. I nikt mi nie powie/zagwarantuje że to się nie powtórzy. Już w banku miał bym pewniejszy zysk... bo oni nie mogą mi zabrać tego co wpłacili jako przychód z oprocentowania. A pieniądze tracą na wartości...
Artur ale Ty nie odróżniasz OFE od III filaru. III Filar jest dobrowolny i czy go ktoś ma czy nie to jego sprawa. OFE natomiast jest obowiązkowe. Czy chcesz czy też nie 19,52% brutto z Twojego wynagrodzenia trafia do ZUS i OFE dokładnie 2,3% do OFE a 17,49% zostaje w ZUS. Przy czym środki w OFE są inwestowane i mają być wypłacone temu kto je wpłaca. Te co trafiają w ZUS są wypłacane na bieżące świadczenia emerytalne. Czyli powiedzmy ja i TY pracujemy na emerytury swoich rodziców i dziadków. Tymczasem jak sam zauważasz coraz mniej osób ma umowę o pracę i coraz mniej trafia do ZUS i OFE. Jeżeli teraz zlikwidują OFE to te pieniądze które uskładałeś (nieważne ile ich tam jest) zostaną wypłacone na bieżące świadczenia. Kto wówczas zapracuje na Twoją czy moją emeryturę? Nikt bo każdy ominie ZUS robotą na czarno albo umową zleceniem. Wtedy będzie czarna rozpacz. Bo to co masz teraz w OFE przepadnie a w ZUS będzie pusto jak w stodole na wiosnę.
Kumasz czaczę?
hmm to jest to co napisałam - sami jesteśmy sobie winni, że mamy to co mamy.
Jeśli przedsiębiorca bierze udział w bandyckim przetargu i go wygrywa to znaczy, że zgadza się na warunki w nim zawarte.
Jeśli żadne przedsiębiorca nie wziął by udziału w takim przetargu to oferent byłby zmuszony zmienić warunki.
To niby proste. Niby bo pozostaje kwestia tego, że ludzie muszą z czegoś żyć i właśnie dla przeżycia zgadzają się na takie gówno.
Jest też pewna różnica między ZUS i OFE, o której zapominacie. OFE inwestuje kasę a ZUS nie. ZUS co najwyżej wydaje ją na bieżącą obsługę (+ te wspaniałe gmachy jak na wstępie postu).
Sorry, że na trzy razy ale coś jeszcze mi do głowy przyszło.
Wolałabym sama gospodarować całą swoją zarobioną kasą ale jako część społeczeństwa wiem, że tak nie można. Wiem, że na tych, którzy ... powiedzmy ... dają radę (czy też jakoś sobie radzą) ciąży obowiązek opieki nad tymi, którzy radzą sobie mniej i gdyby tylko państwo na obsługę tej pomocy nie trwoniło zbyt wiele kasy to może byłoby lepiej.
witam ,czytam od początku ten wątek i chciałbym jedno napisać,opisujecie tutaj o umowach śmieciowych,przetargach i jaki to przedsiębiorca bee,tak się składa że prowadzę własną działalność i mogę to opisać jak wygląda to z mojej strony,nie jest tak miło koledzy i koleżanki jak się wydaję że prowadząc coś swojego stać mnie na to żebym legalnie płacił podatki i utrzymywał pracowników z prostego powodu w naszym kraju tak się nie da,nie wiem czy wiecie ale większość przelewów za wykonaną usługę na robotach przemysłowych jest 90dni roboczych.przeliczcie ile to jest ,jakie w tym czasie są koszta związane z choćby dwoma pracownikami ,opłaty,paliwo ,zusy,podatki ,narzędzia i socjal ,a wtedy wyjdzie wam ile trzeba mieć na koncie żeby ten okres przetrwać
"Jeśli przedsiębiorca bierze udział w bandyckim przetargu i go wygrywa to znaczy, że zgadza się na warunki w nim zawarte. Jeśli żadne przedsiębiorca nie wziął by udziału w takim przetargu to oferent byłby zmuszony zmienić warunki."
Kasiu jest taka dyrektywa mówiąca, że najtańszy przedsiębiorca po spełnieniu warunków formalnych wygrywa przetarg. Tu winy oferenta nie ma żadnej.JK
wy naprawde wierzycie w legalność przetargów?wygrywa ten co da najwięcej w łapę albo ten co ma znajomości ,oferta przetargu ni jak się nie ma do końcowego rozliczenia
Wiesz Roman za dużo nie mogę mówić - ale zależy gdzie i kto te przetargi organizuje.W każdym razie warunki formalne i cena - ten kto da najmniejszą na 100 % wygrywa. No i potem mamy takie mosty, co po kilku miesiącach się coś tam rusza, lotniska co płyta się rozsypuje i mógłbym coś jeszcze dopisać ale nie mogę.A widziałem kosztorys z którego wynikało, że przedsiębiorca miałby dopłacić do inwestycji he he.JK
ja takich kosztorysów widziałem całe mnóstwo ,w 90% przypadków nie da się tego zrobić zgodnie ze sztuką budowlaną i choćby wyjść na prostą pod względem kosztów ,nie mówiąc już o jakimkolwiek zarobku
To startujący w przetargu przedstawił taki kosztorys :-)Biedak, żeby jego kwota była mniejsza " zapomniał " o części elektrycznej, która nota bene była najważniejszą składniową całej inwestycji.
JK
Jest też pewna różnica między ZUS i OFE, o której zapominacie. OFE inwestuje kasę a ZUS nie. ZUS co najwyżej wydaje ją na bieżącą obsługę (+ te wspaniałe gmachy jak na wstępie postu).
Nie zapominamy Mija. Próbuję to uświadomić Arturowi od kilku wpisów:) przeczytaj wyżej:)
witam ,czytam od początku ten wątek i chciałbym jedno napisać,opisujecie tutaj o umowach śmieciowych,przetargach i jaki to przedsiębiorca bee,tak się składa że prowadzę własną działalność i mogę to opisać jak wygląda to z mojej strony,nie jest tak miło koledzy i koleżanki jak się wydaję że prowadząc coś swojego stać mnie na to żebym legalnie płacił podatki i utrzymywał pracowników z prostego powodu w naszym kraju tak się nie da,nie wiem czy wiecie ale większość przelewów za wykonaną usługę na robotach przemysłowych jest 90dni roboczych.przeliczcie ile to jest ,jakie w tym czasie są koszta związane z choćby dwoma pracownikami ,opłaty,paliwo ,zusy,podatki ,narzędzia i socjal ,a wtedy wyjdzie wam ile trzeba mieć na koncie żeby ten okres przetrwać
Otóż to, pisałem o tym wyżej Romanie:)
wiem ,opisałem to tylko jak to wygląda z mojej strony,nie można psów wieszać na przedsiębiorcach nie spoglądając na całą sprawę ich okiem ,wszystkim się wydaje że jak otwierasz własną działalność to masz dziesiątki na koncie a kasa płynie za to że jesteś w robocie
Artur ale Ty nie odróżniasz OFE od III filaru. III Filar jest dobrowolny i czy go ktoś ma czy nie to jego sprawa. OFE natomiast jest obowiązkowe. Czy chcesz czy też nie 19,52% brutto z Twojego wynagrodzenia trafia do ZUS i OFE dokładnie 2,3% do OFE a 17,49% zostaje w ZUS. Przy czym środki w OFE są inwestowane i mają być wypłacone temu kto je wpłaca. Te co trafiają w ZUS są wypłacane na bieżące świadczenia emerytalne. Czyli powiedzmy ja i TY pracujemy na emerytury swoich rodziców i dziadków. Tymczasem jak sam zauważasz coraz mniej osób ma umowę o pracę i coraz mniej trafia do ZUS i OFE. Jeżeli teraz zlikwidują OFE to te pieniądze które uskładałeś (nieważne ile ich tam jest) zostaną wypłacone na bieżące świadczenia. Kto wówczas zapracuje na Twoją czy moją emeryturę? Nikt bo każdy ominie ZUS robotą na czarno albo umową zleceniem. Wtedy będzie czarna rozpacz. Bo to co masz teraz w OFE przepadnie a w ZUS będzie pusto jak w stodole na wiosnę.
Kumasz czaczę?
Jak narazie rozważają czy OFE ma być obowiązkowe. I tu się zacznie zgrzyt. Bo jak mam wybór to teraz co będzie lepsze? Bo jak teraz chcą pozwolić nam wybierać, to może i będą chcieli zlikwidować. A o OFE wiemy tyle co nic, bo naprawdę jest to wielka niewiadoma... Czy nie pobankrutują, czy nie stracisz na nich wyciągając tylko wkład (a denominacja pieniądza robi swoje) To co teraz wyprawiaja z OFE już robi się ciut dziwne...
No i jak pracujesz na czarno czy też na umowy śmieciowe. To nie płacisz składek emerytalnych. Tak wiec i do OFE tez nic nie trafia.
hmm to jest to co napisałam - sami jesteśmy sobie winni, że mamy to co mamy.
Jeśli przedsiębiorca bierze udział w bandyckim przetargu i go wygrywa to znaczy, że zgadza się na warunki w nim zawarte.
Jeśli żadne przedsiębiorca nie wziął by udziału w takim przetargu to oferent byłby zmuszony zmienić warunki.
To niby proste. Niby bo pozostaje kwestia tego, że ludzie muszą z czegoś żyć i właśnie dla przeżycia zgadzają się na takie gówno.
Oferent też nie może nic nie robić. Bo musi działać by coś zarobić by istnieć. By zapłacić podatek itd. Bo jak nie to zaraz go zlicytują, lub sam będzie musiał zamknąć działalność.
To państwo (rząd) pozwala na to. Bo jest za umowami śmieciowymi. Bo jeszcze nie ustalił najniższej stawki za roboczo godzinę.
To państwo pozwala inne rzeczy tu wcześniej opisane. Nie traktuje wszystkich równo...
Sorry, że na trzy razy ale coś jeszcze mi do głowy przyszło.
Wolałabym sama gospodarować całą swoją zarobioną kasą ale jako część społeczeństwa wiem, że tak nie można. Wiem, że na tych, którzy ... powiedzmy ... dają radę (czy też jakoś sobie radzą) ciąży obowiązek opieki nad tymi, którzy radzą sobie mniej i gdyby tylko państwo na obsługę tej pomocy nie trwoniło zbyt wiele kasy to może byłoby lepiej.
Nie tylko ty chciała byś sama decydować o odkładaniu funduszy na emeryturę. Był taki jeden co walczył o to w sądzie i przegrał...
Wiem, że na tych, którzy ... powiedzmy ... dają radę (czy też jakoś sobie radzą) ciąży obowiązek opieki nad tymi, którzy radzą sobie mniej.
Ty wiesz a państwo nie. Są ludzie których państwo olało. Bo pracowali ciężko i nie narzekali że mało że trudno, byli jakby patriotami, a teraz mają nędzną emeryturę.
A są ci co za naszą kasę pracowali i szybko dochrapali się ładnych emerytur. A teraz dalej bez skrupułów zabierają prace młodszym za niższą stawkę. Bo mogą se na to pozwolić. Bo z naszych pieniędzy mają super emeryturki....
I są jeszcze ci co ciężko uczciwie pracując stracili zdrowie. I ci to mają problem. Bo renta jak to jeden pisarz ujął "Za mało żeby żyć, za dużo żeby umrzeć"....
Nikt z nasz nie wie. Czy dopracuje do pełnego wieku emerytalnego, czy nie powinie mu się noga. I tu jest rola państwa (rządu) by to zabezpieczyć. Wkońcu dostaje nasze pieniądze i imi rozpożądza. To ono dyktuje prawa rynku!!!!
rząd i troska?chyba kolega sobie jaja robi,oni się martwią o ludzi?dobre sobie,mamy tyrać i nie narzekać bo w końcu oni łaskawie pozwalają nam mieszkać w czymś co się nazywa polska,miałem okazję ostatnio przez 8 miesięcy pracować w Niemczech i wiecie co?okazuję się że idzie pracować po 8 godzin,idzie mieć soboty wolne i mało tego idzie za pensję wyżyć od 1 do 1 utopia?chyba nie
Jest też pewna różnica między ZUS i OFE, o której zapominacie. OFE inwestuje kasę a ZUS nie. ZUS co najwyżej wydaje ją na bieżącą obsługę (+ te wspaniałe gmachy jak na wstępie postu).
Nie zapominamy Mija. Próbuję to uświadomić Arturowi od kilku wpisów:) przeczytaj wyżej:)
Wiem że się różni. Ale przeczytaj uważnie wypowiedź kolegi o zarabianiu na giełdach. No i to co teraz państwo robi w sprawie OFE.
Powiem krótko. Zagwarantujesz mi że jak OFE będzie dobrowolne, i państwo w ten sposób częściowo umyje ręce. Że OFE nie zbankrutuje jak przyjdzie do płacenia emerytur? Do kogo wtedy się udasz? Do Rządu? To ci powiedzą; Miałeś wybór i mogłeś płacić składki tylko do ZUS.
Już wspomniałem że mój filar tak niby dobrze prosperował. A potem dostaje pismo że zostałem przeniesiony do innego. Bo raptem zbankrutował bo źle zainwestował....
A moje składki gołe (bez zysku), przelano do innego. Czy nie straciłem? Przecież denominacja się nie zatrzyma. W banku to chociaż odsetki by były i jakoś to by się wyrównało z denominacją pieniądza.
Czy teraz rozumiesz co chcę Ci powiedzieć?
i dlatego kto młody powinien wyjechać jak najdalej i nie oglądać się za siebie ,życie mamy jedno i nie warto go marnotrawić dla jakiś nieudaczników a raczej cwaniaków rządowych oni i tak pod siebie podobnych wszystko ustawiają ,i nie łudżcie się że jest inaczej