Należże do koła już od 10 lat i ciągle bez większych efektów. Myślałem żeby wykupić licencje na jakieś łowisko specjalne, ale lubię zmieniać miejsca i plener. A ryb nas jest coraz mniej, a po zarybieniu znaleźć jakieś wolne miejsce graniczy z cudem. Problem dotyczy takich wędkarzy jak ja , którzy pracują i nad wodę przychodzą wypocząć. Wychodzę z propozycją zmniejszenia limitów dziennych, zwiększenia wymiarów ochronnych i ustalenia górnej granicy wymiaru. Np.: Karp do 40cm i od 75cm 1 sztuka na dobę (po złowieniu można łowić dalej i wypuszczać rybki) Leszcz od 60cm i tylko 5 sztuk powyżej 40cm Itp. Na pewno milo by się chodziło nad wodę wiedząc, że pływają tam duże sztuki, które przecież się trą co mogło by ograniczyć w przyszłości zarybienia i zmniejszyć składki. Sądzę że więcej wędkarzy łowiło by ryby i je wypuszczało je, co owocowało po zarybieniu gdzie ryba jest wytłuczona w tydzień Co wy na to??????
Inicjatywa jest super. Należy wniosek skierować do nowo wybranych władz na szczeblu koła i okręgu, odpowiednio uzasadnić i czekać na efekt. Ja również u nas taki wniosek złożę na walnym do władz okręgowych i zobaczymy jak się do tego ustosunkują. 3 lata temu w okręgu poznańskim złożyłem wniosek o podwyższenie wymiaru karpia do 35 cm i o dziwo uzyskał on aprobatę i został wdrożony w życie. Z tego wniosek jest taki , że nie wszystko stracone. Jeszcze jest nadziej na łowienie dużych okazów i moc wrażeń z wypadu na ryby. Pozdro.
W kwesti wymiaru dla karpia,to nie mam wyrobionego zdania na ten temat35 centów mogłoby być.Jeżeli chodzi o leszcza to inna sprawa.Ktoś zrezygnował z jego wymiaru(25cm) oraz limitu(Regulamin PZW ochrona ryb par.8pkt9).Dlaczego?Wody "przeleszczone".Podczas gdy wody zawierają zbyt dużo osobników tego gatunku ryby karłowacieją,oraz chorują(np.liguloza,czli potocznie mówiąc tasiemiec)Zresztą jest dużo zbiorników,które ustalają swoje odrębne przepisy,biorąc pod uwagę ilość danego gatunku w danym akwenie.Myślę,że to jest ok.
witam naoisalem juz swoje przemyslenia na ten temat w poscie co ze zlowiona ryba-nadal uwazam ze dobrym wyjsciem bylyby limity roczne-pozdrawiam !ps. co do karpia to mam mieszane uczucia
Należże do koła już od 10 lat i ciągle bez większych efektów. Myślałem żeby wykupić licencje na jakieś łowisko specjalne, ale lubię zmieniać miejsca i plener. A ryb nas jest coraz mniej, a po zarybieniu znaleźć jakieś wolne miejsce graniczy z cudem. Problem dotyczy takich wędkarzy jak ja , którzy pracują i nad wodę przychodzą wypocząć. Wychodzę z propozycją zmniejszenia limitów dziennych, zwiększenia wymiarów ochronnych i ustalenia górnej granicy wymiaru. Np.: Karp do 40cm i od 75cm 1 sztuka na dobę (po złowieniu można łowić dalej i wypuszczać rybki) Leszcz od 60cm i tylko 5 sztuk powyżej 40cm Itp. Na pewno milo by się chodziło nad wodę wiedząc, że pływają tam duże sztuki, które przecież się trą co mogło by ograniczyć w przyszłości zarybienia i zmniejszyć składki. Sądzę że więcej wędkarzy łowiło by ryby i je wypuszczało je, co owocowało po zarybieniu gdzie ryba jest wytłuczona w tydzień Co wy na to??????
Inicjatywa jest super. Należy wniosek skierować do nowo wybranych władz na szczeblu koła i okręgu, odpowiednio uzasadnić i czekać na efekt. Ja również u nas taki wniosek złożę na walnym do władz okręgowych i zobaczymy jak się do tego ustosunkują. 3 lata temu w okręgu poznańskim złożyłem wniosek o podwyższenie wymiaru karpia do 35 cm i o dziwo uzyskał on aprobatę i został wdrożony w życie. Z tego wniosek jest taki , że nie wszystko stracone. Jeszcze jest nadziej na łowienie dużych okazów i moc wrażeń z wypadu na ryby. Pozdro.
W kwesti wymiaru dla karpia,to nie mam wyrobionego zdania na ten temat35 centów mogłoby być.Jeżeli chodzi o leszcza to inna sprawa.Ktoś zrezygnował z jego wymiaru(25cm) oraz limitu(Regulamin PZW ochrona ryb par.8pkt9).Dlaczego?Wody "przeleszczone".Podczas gdy wody zawierają zbyt dużo osobników tego gatunku ryby karłowacieją,oraz chorują(np.liguloza,czli potocznie mówiąc tasiemiec)Zresztą jest dużo zbiorników,które ustalają swoje odrębne przepisy,biorąc pod uwagę ilość danego gatunku w danym akwenie.Myślę,że to jest ok.
witam naoisalem juz swoje przemyslenia na ten temat w poscie co ze zlowiona ryba-nadal uwazam ze dobrym wyjsciem bylyby limity roczne-pozdrawiam !ps. co do karpia to mam mieszane uczucia