Reklama
  • michal_kov2016-02-29 01:48:18

    Witam szanownych kolegów,

     

    Piszę do Was z prośbą o porady. Udostępniono mi staw po dawnej żwirowni. Woda/dno etc. jest dopiero od dwóch lat. Wymiar zbiornika ok. 70x30 m.  (około 1800-2000 m kw) stosunkowo niewiele płycizn (jedna znacząca utworzona przez stożek napływowy z pół) a głębokość około 2,5-3 metrów. Dno świeże, choć pojawiaja się pierwsze rośliny (moczarka). Woda kryształowa co w powiązaniu z dnem (ilastym, piaszczystym i żwirowym - w zależności od miejsca) powoduje efektowny lazurowy wygląd. Brak ryb, choć w zbiorniku widać pierwsze owady i kijanki. W dnie biją źródła (naliczyłem 6 z czego 5 w jednym końcu stawu, i jeden w części środkowej. Wokół pola uprawne i widoczne ślady erozji (spływu wód z glebą do zbiornika). Okresowo w zeszłym roku pojawił się na pewnych obszarach zakwit wody (w zasadzie obecność zielenic przy wciąż kryształowej wodzie). Ze stawu pobierana jest woda w celach nawodnienia pól (ale różnica po napłynięciu wody do minimalnego stanu wód to mniej niż pół metra). Zaczyna się wiosna więc pora aby zarybić zbiornik (mój cel - możliwie naturalne - zbilansowane siedlisko ryb rodzimych z ewentualnym karpiem i amurem-oczywiście w perspektywie czasu). Budżet ogrniczony, więc planuje zarybianie w nieco dłuższej perspektywie (nie wsyzstko w jednym roku). Zbiornik do użytku prywatnego więc nie wymagam jakiejś ogromnej liczby ryb jak na użytek komercyjny.

    Poniżej przedstawie swoje plany i proszę o sugestie, porady etc.

    Oczywiście - sukcesywne zazielenianie zbiornika już praktycznie teraz a potem (początek kwietnia):

    - płoć ok. 100 sztuk 10-20 cm sztuk

    - karp 3-4 kg takich około 20 cm., (nie wiem jaka odmiana mi się trafi ale ze wskazaniem na sazana)

    - lin (kroczki ok 2 kg)

     

    - jesienią - dorybienie drobnicą o  skłądzie gatunkowym  jak powyżej (czy potrzebne?)i zwiększenie bioróżnorodności o:

    - leszcz - (w miarę dostępności na lokalnym rynku drobnica - coby było niedrogo)

    - karaś złocity (nie chcę bąków srebrzystych bo mi rozwalą równowagę jak zaczną się mnożyć) - tak jak z leszczem

    - odrobinę (kilka sztuk podroślaków) klenia jak się trafi (czy wogóle warto? utrzyma się w tej sadzawce czy nie ma co go męczyć)

     

    Za rok, na wiosnę

    1-2 kg karpia kroczka + 1-2 kg lina (łącznie 3 kg)

    jesnienią

    kilka sztuk bolenia i kilka szczupaków do ganiania i selekcji.

    Proszę, powiedzcie co Wy na to? Czy nie wyjdzie zupa rybna (przerybienie)? jeśli tak to co ograniczyć (chodzi o masę) (choć skład gatunkowy chciałbym utrzymać jeśli to możliwe i ewentualnie poszerzyć o wasze sugestie).

    Nie jestem specjalistą - lubię wędkować ale lubię też przyrodę, dlatego tak zróznicowany skłąd gatunkowy. Staw świeży więc nie mogę przesadzić na początek bo woda może tego nie wykarmić. Choć oczywiście planuję dokarmianie ryb. I tutaj znowu prośba o pomoc. Czym karmić zwłaszcza w pierwszym roku? bo ryba drobniutka będzie. Śruta z ziemniakami może być na przemian z mieszanką żyto/pszenica/kukurydza? Czy macie inne pomyłśy i rady.


    Czy macie propozycje dotyczące ewentualnych tarlisk dla tych ryb? Jakieś konkretne rośliny na płyciznach?

     

    Acha, warunki klimatyczne - środkowa Polska.

  • leonr1 2016-04-18 20:00:51

    Witam. Mam podobny staw tyle że trochę większy (4,5ha), głębszy (11m) i starszy (7lat). Co do roślinności to staw sam sobie z tym poradzi. Mój zarasta w dość szybkim tempie. Wokół cały porósł tatarakiem i trzciną, W głębi pojawia się coraz więcej roślin. Z zarybianiem to radzę kupić narybek. Masz ten komfort, że nie posiadasz drapieżnika. Później, jak wpuścisz drapieżniki to pozostanie ci zarybianie dużymi rybami - a to spore koszty. Co do składu gatunkowego to poczytaj, popytaj i sam zdecyduj. Zdecyduj co chcesz osiągnąć, jakie ryby chciałbyś mieć itd. Na forum znajdziesz wielu doradców i mędrców. A każdy będzie mówił co innego. Ja przyjąłem zasadę: tylko rodzime gatunki, żadnych wynalazków z kraju kwitnącej wiśni. Made in China podziękowałem. Własny staw to naprawdę fajna sprawa. Wiesz co masz, nikt ci nie będzie mówił co wolno a co nie. Jak będziesz chciał zjeść jedną z ryb to po prostu ją zjesz. Nie będziesz miał wyrzutów sumienia, że nazwą cię "mięsiarzem". Choć sam zobaczysz jak to jest :) Ja w swoim złapałem już wiele ryb ale wszystkie wpusciłem spowrotem. Jakoś żal było mi odebrać im życie. Traktuję te rybki jak swoją rodzinkę. Pozdrawiam i życzę wiele radości oraz satysfakcji z posiadania własnego jeziorka :)



Reklama
Reklama