Nadchodzą święta oraz koniec roku. Ja w tym okresie zabieram się za przegląd oraz konserwację sprzętu wędkarskiego. Co zrobić najpierw ... ? Zaczynam od sprawdzenia moich ulubionych sztucznych przynęt do spinningowania. Oceniam w jakim stanie są te, które mi zostały i spisuję sobie co pasuje dokupić. Potem po kolei kontroluję całą resztę sprzętu, tego do spinningu jak i gruntowego. Oglądam, czyszczę i dokładnie pakuję w pokrowce wędziska , bo nad wodą nie zawsze był na to czas. Sprawdzam stan żyłek i kołowrotków, które czasem rozbieram, choć nie lubię tego robić, bo boję się, że coś uszkodzę i dlatego postępuje tak tylko w razie potrzeby. Kartkę z moimi brakami w pudełkach zawsze trzymam gdzieś w portfelu, a kiedy mam okazję wejść do sklepu z art. wędkarskimi coś sobie dokupuję. Nie od razu i nie na siłę, bo w tym okresie sklepy często mają fajne przeceny towaru ze względu na niższą sprzedaż niż w ciepłe miesiące. Chodzę wtedy po różnych miejscach i wykupuje tylko to co naprawdę mi się przyda i co ma niska cenę. W wolnej chwili zajmuję się czyszczeniem błystek oraz „pielęgnacją” woblerów. Blaszki czyszczę zwykłą szczoteczką do zębów i niewielką ilością pasty do zębów - prosta sprawa. Reszta to już kwestia uznania, jakieś małe pranie ubrań i pokrowców, ewentualnie konserwacja metalowych części siedzisk i podpórek. Tak zadbany i skompletowany sprzęt czeka na pierwszy wyjazd w nowym roku. A że nie poleży bezczynnie zbyt długo to osobny temat. Wart dbać o to co mamy, bo są to rzeczy jak by nie było kosztowne, a niektóre wiążą się z ciekawymi historiami z jakiś wypadów. Nie jedna gumka czy blacha jest dla nas niezastąpiona i "fartowna", a jakiś kij pozwolił wyholować rekordową sztukę. Tak pilnowany zestaw naszych, nazwijmy je, przyborów posłuży nam długo długo.
Jeśli macie jakieś ciekawe porady zapraszam do wpisania ich w formie komentarza .
Komentarze