Od głośnej decyzji Gospodarstwa Rybackiego Mikołajki z początku 2026 roku minęło już trochę czasu, ale temat zakazu nowoczesnej elektroniki na polskich wodach wciąż rozpala środowisko wędkarskie. Technologia, która miała ułatwiać nam życie, stała się wrogiem numer jeden czystej rywalizacji. Systemy skanowania w czasie rzeczywistym, takie jak Garmin Panoptix Livescope czy Lowrance ActiveTarget, trafiają na czarną listę kolejnych organizatorów zawodów.
Echosondy typu Live to niesamowite osiągnięcie inżynierii, ale w świecie sportu wywróciły rywalizację do góry nogami. Zamiast tradycyjnego „czytania wody” – analizowania prądów, ukształtowania dna, pogody i polegania na własnej intuicji – zawody zaczęły przypominać symulator na ekranie monitora. Sami zawodnicy zaczęli protestować, argumentując, że zacierają się granice prawdziwego kunsztu wędkarskiego. Co więcej, w grę weszła wojna portfeli. Taki sprzęt to wydatek rzędu kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wędkarz z mniejszym budżetem stawał na starcie na straconej pozycji. O etyce i ekstremalnym stresie ryb (zwłaszcza sandaczy i szczupaków nękanych ciągłymi rzutami na głębokiej wodzie) nawet nie wspominając.
Na reakcję struktur Polskiego Związku Wędkarskiego nie trzeba było długo czekać. Symbolem tych zmian stało się jezioro Rosnowo w województwie zachodniopomorskim. Okręg PZW w Koszalinie wydał przełomowy dokument - uchwałę Zarządu Okręgu PZW w Koszalinie w sprawie zatwierdzenia Zasad Organizacji Zawodów i Szczegółowego Regulaminu Zawodów Spinningowych Teamów z Łodzi. Jak czytamy w regulaminie: „Podczas trwania zawodów zabrania się używania systemów naprowadzania sonarowego w czasie rzeczywistym typu Live. Dopuszcza się stosowanie tradycyjnych echosond (2D/boczne skanowanie) wyłącznie w celach nawigacyjnych i badania topografii dna przed rozpoczęciem tury zawodów.”m Efekt? Na Rosnowie wygrywa ten, kto lepiej zna wodę i zwyczaje ryb, a nie ten, kto ma lepszy procesor w sonarze.
Wielu wędkarzy zastanawia się, czy okręg lub rybak może zabronić używania echosond. Odpowiedź brzmi: tak, mogą. I robią to w pełni legalnie. W przypadku oficjalnego sportu, PZW nie wprowadziło jeszcze jednego, centralnego zakazu dla całej Polski. Decyzje schodzą na poziom lokalny, co umożliwia dokument nadrzędny o nazwie Zasady Organizacji Sportu Wędkarskiego PZW. Zgodnie z tymi przepisami, Główny Kapitanat Sportowy daje sędziom oraz radom trenerów poszczególnych okręgów prawo do modyfikowania regulaminów technicznych. Na wodach rekreacyjnych i komercyjnych, jak Mazury, zakaz uderza również w zwykłych wędkarzy. Gospodarstwo Rybackie Mikołajki wprowadziło Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb na rok 2026, całkowicie zakazując technologii Live.
Trend jest jasny, wędkarstwo sportowe zaczyna iść drogą nowoczesnego łowiectwa, gdzie ograniczono stosowanie zaawansowanej termowizji. Lokalne zakazy stosowania echosond Live na mniejszych imprezach, a nawet całkowite zakazy używania jakiejkolwiek elektroniki na kameralnych zawodach kół, pokazują, że tęsknimy za dawnym, rzemieślniczym wędkarstwem. Patrząc na determinację kolejnych okręgów PZW powrót do korzeni jest już tylko kwestią czasu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze