Reklama

2 lipca - dzień suma

11/07/2011 10:45
02 lipca zostanie zapisany w moim kalendarzu wędkarskim jako dzień suma. Sumy świadomie poławiam już trzeci sezon i nie wiem czy jest to zbieg okoliczności czy szczęśliwy traf, że zawsze 02 lipca udało mi się złapać suma. Oczywiście z najwierniejszym kompanem moich przygód wędkarskich, czyli przyszłym szwagrem który za każdym razem wypływa pontonem na jezioro i stawia zestawy, ląduje sumy za szczękę pod koniec holu.

Dzień nie zapowiadał się ciekawie, nad wodą znaleźliśmy się około godz. 18.00, siarczysty deszcz, nieprzyjemny wiatr południowo-wschodni i jak na takie niesprzyjające warunki dużo samochodów. Jak się później okazało tego dnia odbywały się zawody zarządu koła KG z Kowalewa Pomorskiego, ale o tym trochę później.

Znaleźliśmy dla siebie skrawek miejsca z którego będziemy wywozić zestawy na wodę. Po ustawieniu zestawów w miejsca które nas interesowały przyszła pora na rozbicie obozowiska, deszcz cały czas nie odpuszczał, zapadła decyzja że obozowisko rozbijemy w samochodzie bo zanim założylibyśmy tropik na namiot to i tak w środku było by wszystko mokre. Zresztą sam ze szwagrem byliśmy przemoczeni do suchej nitki.

Z pomocą przyszli nam koledzy z koła KG Kowalewo-Pomorskie, którzy zaprosili nas do siebie. Mogliśmy się ogrzać, zostaliśmy poczęstowani talerzem grochówki i innymi zimnymi przekąskami. Za gościnę i życzliwość chciałbym serdecznie podziękować z tego miejsca. Około godz. 23.00 wróciliśmy do swojego obozowiska i czekaliśmy na dźwięk dzwonka.

Za piętnaście dwunasta potężne uderzenie na jeden z kijów. Wybiegamy z samochodu, jedne wędka stoi prosto, zrywka została zerwana, zacinam. Mały pulsacyjny opór który płynie wprost na nas. Krzyczę do Kamila; coś jest ale chyba mały. Sum po pokonaniu połowy dystansu robi w tył zwrot i zaczyna się walka. Po kilku odjazdach na jezioro sum słabnie i powoli daje się holować. Po czym odbija na lewo ściągając zestaw sąsiada. Kiedy sum znajduje się przy brzegu do akcji wkracza szwagier i ląduje suma za dolną szczękę. Następuje komisyjne ważenie i mierzenie suma przez kolegów z Kowalewskiego koła. Waga pokazuje 16 kg a miara 133 cm.

Do rana już nic się nie dzieje przemoczeni ale szczęśliwi, analizujemy cały przebieg sytuacji. Rano koledzy z Kowalewskiego koła zapraszają nas na poranną kawę i oczywiście grochówkę, znowu następuje analiza wieczornych zmagań z sumem. Sesja zdjęciowa nad wodą i powrót do domu.
Połamania kija dla wszystkich którzy polują na wąsacze i nie tylko i wielu emocji związanych z holem rekordowych ryb.

Pozdrawiam Marcin
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama