Reklama

A to ciekawe

10/09/2014 06:49

Z ogromną przyjemnością oglądam programy przyrodnicze i wędkarskie na Discovery. Zawsze czegoś ciekawego się dowiem. Niedawno oglądałem jak w Australii łowili piękne pstrągi. Dowiedziałem się mimochodem, że za wypuszczenie złowionego karpia można „zarobić” 1000 australijskich dolarków kary. Obśmiałem się jak „norka” do łez. Wpuśćcie część naszych „kolegów” po kiju! U nas nie ma tego problemu. Tu naciąga się tak rybkę na lichawy wymiar, że jej oczy wychodzą na wierzch i pęka kręgosłup w kilku miejscach! Ba, tworzą się nawet „spółdzielnie” zmieniających się na telefon pseudo wędkarzy, aby wybrać, co do sztuki świeżo wpuszczone karpiki, bo wędkarska karta musi się zwrócić kilkakrotnie! Nie oburzajcie się koledzy, to większości Was nie dotyczy, ale przykładów podobnych zachowań pewno sami obserwujecie sporo. Ja ostatnio dorwałem nad wodą „wędkarza(???!!!), który obcinał małemu karpikowi wąsy, żeby ten „robił” za karasia. W siatce miał już 3 takie „wynalazki”!!! Nie pytajcie, co mu zrobiłem. Ale nie o tym chciałem, do „spółdzielni” jeszcze wrócę innym razem. Oglądając materiał o Australii i pstrągach postanowiłem podzielić się z Wami ciekawostką wygrzebaną z Internetu i od mojego ulubionego profesora „od ryb” Tadeusza Penczaka. Czy wiecie, że 150 lat temu w Australii nie było nawet jednego… pstrąga? Kiedy brytyjscy koloniści trafili na ten kontynent przerażeni byli brakiem tych szlachetnych ryb. Natychmiast podjęli próby sprowadzenia zapłodnionej ikry. Niestety zoologowie stwierdzili, że odległość do przebycia ówczesnymi środkami komunikacji i wysoka temperatura zabiją ikrę. Pierwszą próbę podjął w 1852 roku B. Boccius. Z zaoczkowaną ikrą umieszczoną w specjalnych beczkach z przepływem słodkiej wody wyruszył z Anglii do Tasmanii. Niestety żywa ikra nie dotarła nawet do równika. Boccius zrezygnował z dalszych prób. Dużo bardziej uparty był J. Youl. Odkrył, że narybek w temp. 10 st. C wykluwa się po 35 dniach, a w temp 1 st. C po 140 dniach. W owych czasach podróż morska do Australii trwała 3 miesiące. Bogaci sponsorzy wyłożyli kasę i 25 lutego 1860 roku frachtowiec „Sarah Curling” wypłynął z Liverpoolu z 25 tys. sztuk ikry. Chłodzenie miało zapewnić 15 ton lodu. Niestety skończył się on po 2 miesiącach. Ikra obumarła. Kolejna próba z 80 tys. ikry na „Cudownej Gwieździe” zaczęła się 4 marca 1863 roku. Ikrę umieszczono w specjalnych skrzyniach wyłożonych mchem. Chłodziwo to 25 ton lodu. Cel – Tasmania. Próba skończyła się fiaskiem. Inny by się załamał, ale nie Youl! Mroźna zima 1863/64. Na pokładzie „Norfolka” w specjalnym lodowym domku płynie 120 tys. sztuk ikry łososia i pstrąga. Domek przykrywała 3 metrowa czapa z lodu. Podróż rozpoczęta 21 stycznia 1864 roku zakończyła się w Melbourne 15 kwietnia. Ikra przetrwała! Zorganizowano jej szybki i bardzo ostrożny transport parowcem do Hobart Town, następnie rzecznym statkiem 40 km w głąb lądu. Ostatni odcinek, około 10 km do stacji hodowli ryb nad Plenty River ikra transportowana była na plecach tragarzy. Pierwszy w historii Australii narybek łososia i pstrąga wykluł się w maju 1864 roku. Łosoś w wodach wewnętrznych nie zrobił „kariery”, królem został pstrąg! To on w sto lat po wylądowaniu Cooka przejął we władnie wszystkie rzeki tego kontynentu i stał się herbową rybą Australii. Ciekawa historia. Prawda?

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama