Reklama

AMUROWA SESJA

11/07/2015 12:32
Nadszedł koniec egzaminów na uniwerku więc czas na dłuższą zasiadkę. Wybór padł na mój ukochany stary kamieniołom. Szybka gadka na facebooku i już jestem umówiony na rybki. Teraz nadszedł czas na przygotowania do wyprawy- dzień przed planowanym pobytem, przyjazd na łowisko i nęcenie. Do wody leci kilka garści kulek RH, w małą zatoczkę pod zwalonym drzewem. Po powrocie do domu dipuje kulki, robię pastę z drobnego granulatu i pokruszonych kulek Monster Crab RH i tego samego dipu, którą odstawiłem na parę godzin do lodówki aby się przegryzła, również gotuje kuku co na tym łowisku uważam za niezbędne na karpia i na amura.   

Wyjechaliśmy po południu, na łowisku zastaliśmy na całe szczęście wolną miejscówkę. Rozkładamy się i do wody idzie pierwsza partia kuleczek i kukurydzy. Do wieczora cisza, upał niemiłosierny, ale dajemy radę. W międzyczasie byłem z krótką wizytą na drugim brzegu u kolegi, który właśnie wrócił z zagranicy. Rozmawialiśmy kilkanaście minut po czym usłyszałem sygnalizator z drugiego brzegu, widzę że kolega podbiegł i zacina, więc biegnę ile mam sił w nogach, dobiegam, a ryba już przy brzegu, szybko odebrałem wędkę krótki hol i spina, to był z pewnością amur.
Nadszedł drugi dzień. Z rana małe nęcenie i znów szkoła przetrwania z naszą polską aurą, cały dzień nic się nie dzieje. O godzinie 16 do wody leci widro kuku i kulek. Podczas wieczornego grilla branie u kolegi (amurowe) kilka chwil potem parkuje w krzakach, nic się nie da zrobić. Niestety trzeba rwać i znów porażka. Idziemy spać, gdyż ostatnia noc przed nami, ciężko usnąć przez te dwa zmarnowane brania, ale nic może przyśnią mi się chociaż duże rybki.
Około 4 rano POBUDKA, branie, hanger lata jak szalony w górę i w dół. Ledwo wyszedłem ze śpiwora podbiegam i zacinam. Na początku szybko idzie w moją stronę, myślałem że to malutka ryba, lecz gdy pojawiła się przy brzegu zobaczyłem piękną torpedę i tu zaczęła się zabawa, kołowrotek zaczął szaleć, a szpula rozgrzewać, dobre kilka minut zabawy i „azjata” w podbieraku. Szybkie ważenie i uśmiech na twarzy, gdyż to moje amurowe PB 15 kg. Kilka fotek i do wody. Potem już nie usnąłem, lecz i tak to były ostatnie chwile tej wyprawy i trzeba było się zwijać. Wszystkie brania zasiadki były na pojedyncza kulkę Monster Crab Roda Hutchinsona oblepioną wcześniej zrobioną pastą
Myślę, że nawet z tą jedną rybą mogę uznać tą zasiadkę za udaną i na pewno wybiorę się tam z nastawieniem na aumura w przyszłości.
 
Krzysiek Dołowiec, Rod Hutchinson Team Poland      
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama