Reklama

Apel - swoje zdanie

13/10/2009 21:46
Nie wiem od czego zacząć, w sumie chciałbym napisać o wszystkim co cieszy ,drażni mobilizuje daje choć odrobinę nadziei. Wszak wszystkim wiadomo co dzieje się na
forum-owym dziedzińcu. Powtarzają się tematy jeden po drugim, powtarzają się wpisy. Co bardziej cwani portalowicze zaciągnąwszy „języka” w historii wpisów komentują zapalczywie powtórkowe tematy. Ok. spoko, w pewnym sensie to ma rację. Zapewne wiedza nabijana notorycznie samoczynnie układa się w szarych komórkach.

Więc żalu o tego typu polemiki mieć nie można, powinniśmy cieszyć oczy że jeszcze są sprawy tak naprawdę do końca „nie rozkodowane”, tym bardziej że zwiększa się liczba młodej „krwi” na wędkarskim „garnuszku”. Wiele hałasu, wiele szumu ostatnimi czasy jest skierowane negatywnie na pracę „społeczników”, dokładniej strażników społecznych SSR. Zarówno Ty czy Ty , może i ja mamy rację, niezależnie po której stronie barykady jesteśmy. Bo w każdym z nas jest nieodparta chęć „dokopania” innemu a co! Przecież mnie nie widzi nie słyszy i mam czas na ripostę. Często odpowiedzi są nieprzemyślane i mszczą się niemiłosiernie, lecz często potrafią wejść w przysłowiowe pięty. Jest zabawa, jest temat rozwija się „rozmowa”.

Biorąc pod uwagę fakt że rzadko kto dotrwa do tego miejsca podzielę się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi między innymi strażników. Pisałem pokrótce na forum co tym sądzę, jednak dla uzupełnienia wyrażę swoją opinię raz jeszcze. Zapewne praca wielu ssr-owców nie zasługuje na miano potępienia, jednak jak wszędzie tak i w ich gronie znajdują się czarne owce. W moim skromnym przekonaniu tych owiec o białym umaszczeniu jest znikomy procent. I nie przesadzę kiedy powiem że tylko a może aż pięć procent ze stuprocentowej frekwencji. Pozostała większość ,wolę wyrażenie zdecydowana większość to te czarne owieczki i wśród nich czarne owce. Powtarzam że jest to tylko moja interpretacja podziału na dobrych i złych. Skąd te wnioski, z życia panie i panowie szanowni koledzy, zapewne żaden ze strażników w tym momencie niema sobie nic do zarzucenia.

Czyżby ? może dogłębniej się zastanowisz kolego iksiński … przykładem może być mój okręg gdzie od dwudziestu lat spotkałem nad wodą społecznego strażnika jeden raz ,( państwowego trzy razy ale zawsze tylko tam gdzie dojechali samochodem) może dlatego tak licznie są odwiedzane brzegi naszych wód przez wędkujących „podwójnie”?! Dla wyjaśnienia nad wodą jestem przynajmniej trzydzieści godzin tygodniowo więc raczej prawie stale(są oczywiście lepsi ) nie sposób mnie ominąć prawda pomimo mej mikrej postury. W najbardziej newralgicznych momentach wtedy kiedy są potrzebni na gwałt, ich niema, ni tych ni drugich, powiem dosadniej są ale nich niema.

Tymi momentami to okresy zarybieniowe i efekty połowów z tym związane, nie omijając rzezi ryb przy zrzucie nad stanu wody z zaporówki w jesienne wieczory. Dlaczego ich wówczas niema ? bo zajęci są pilnowaniem żeby im koledzy wszystkiego nie wyłapali czyli razem dokonują tego na co w późniejszym czasie narzekają. Bezrybie! Więc wracając do sprawy tych pozostałych pięciu procent, szlag mnie trafia kiedy ta mikra mniejszość jest nagabywana głupimi docinkami i wręcz atakowana bezmyślnymi tekstami. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem zachowań anty-strażnikową jest myśl tych na nie: im mniej kontroli tym więcej swawoli. Błędne myślenie i dziecinne wytłumaczenie- „niezadowoleni”-, kiedyś może rozum da wam do myślenia że tych właśnie prawdziwych strażników nam trzeba.

Następnym tematem który rozbucha z nadchodzącą jesienią i przyszłościową wiosną to zarybienia. Wspomniałem w rozmowach forum-owych o bezsensownych zarybieniach bez okresów aklimatyzacji ryb. W tym artykule chciałbym zaproponować aby wstrzymać zrzut karpia do tych zbiorników do których nie powinny trafić. Jeżeli już miałby tam trafić gdzie nie powinien to stwórzcie im możliwości akceptacji środowiska. Choćby w prosty sposób : zakaz wędkowania minimum trzy miesiące ogólnie, zakaz wywożenia zanęt, zanęcania, nęcenia przez sześć miesięcy , na czas ochronki selektywnej wprowadzić podwyższony wymiar ochronny wyżyłowany do maximum. Jestem za zarybianiem efektywnym nie za afektywnym. Dlaczego piszę afektywne zarybianie ? otóż związek ma to faktycznie z afektem.

„Zarybimy, dostana to co chcą, będzie spokój” – to główny afekt włodarzy karpiowym tucznikiem. Dziś wpuścimy, jutro złowimy … rzadko kto wie kiedy gdzie jak itp. wyglądać będzie owe zarybianie. Zazwyczaj jest już po fakcie i fotki w formie ulotki. Bezsens totalny, tego typu informacja powinna być ogólnodostępna związana z równoczesnym komunikatem o zakazie wędkowania na całym zbiorniku w okresach itd. Z wyprzedzeniem umożliwiającym zapoznanie się wszystkich zainteresowanych. Jestem przekonany że wówczas osiemdziesiąt procent wpuszczonego pogłowia dotrwa do przyszłego śmiesznego zarybienia. Oczywiście pod warunkiem że będzie miał kto pilnować zasad regulaminowych zbiornika. Z tym może być już kłopot, ponieważ wciąż panuje przekonanie jeżeli nie ja to inny, upss. Czas zacząć od samego siebie – polecam.

Jeżeli pozwolicie to mam jeden mały apel do was wszystkich. Apel dotyczy sposobu uwalniania drapieżników i innych nie zabieranych okazów, tych niewymiarowych również. Sam nie jestem typowym no kill –owcem ,ale z obserwacji wiem że jeżeli pozostawisz hak, kotwicę na miejscu nie wyrywając jej, lub nie próbując w inny sposób wyhaczyć z wnętrza wyciągniętej ryby , odcinając tylko przypon, to taki osobnik ma większe szanse na przeżycie. A to co mu wewnątrz pozostało w niedługim czasie pozostanie „zutylizowane”. (ciekawostka: czy wiecie że okoniowate potrafią w ciągu kilku minut strawić swoją zdobycz?- czas uwarunkowany jest temperaturą jego otoczenia, im cieplej tym szybciej) . Czyli tak naprawdę same sobie poradzą lepiej niż z naszą interwencją.

Większość nieudolnie wyhaczonych znajdujemy w niedługim czasie śniętych …
DLATEGO APEL DO WĘDKUJĄCYCH : UWALNIAJCIE BEZPIECZNIE SWE OKAZY, NIECH HAKI CZY KOTWICE IDĄ NA STRATY, W KOŃCU ZASŁUŻYŁY NA ZWOLNIENIE BO PRZYNIOSŁY CI DOBRE WRAŻENIE!
Jeżeli ktoś będzie miał ochotę poznać inne moje zdanie na jakikolwiek temat i skłonny jest cierpieć katusze czytając te lub inne wypociny zapraszam do wpisów pod tym tekstem…być może ciąg dalszy nastąpi…
Za pozwoleniem
Pozdrowienia dla wszystkich moich znajomych , oczywiście tych nie też…
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama