Reklama

Bez wiosennej ryby z Pilicy

12/03/2018 20:07

Będąc ponownie w Tomaszowie Maz. postanowiłem wybrać się na wędkowanie nad moją ulubioną rzekę. Pogoda fantastyczna +18st.siedzenia w domu to masakra..Zakupiłem dwie paczki pinki i wyruszam w teren. Pojechałem na najbliższe znane mi miejscówki. Moja Daćka z trudem pokonała rozmokły dojazd. Jako że to wiosenny rekonesans przygotowań specjalnych do wędkowania nie czyniłem. Bacik 6m uzbrojony w delikatny zestaw. W miejscu łowienia wrzucam kilka małych kulek zanęty płociowej. Uzbrajam sprzęt i zaczynam łowienie. Przez ponad godz. nie zaliczyłem nawet brania. Nie zraziłem się. Zmieniłem miejscówkę ,efekt ten sam. Łowiący w oddali wędkarz również był bez ryby. Pobyt nad wodą w takiej scenerii to już radość. Wypadu nie uważam za klęskę,to nie po wędkarsku. Będąc już w domu w drodze po zakupy spotykam powracającego rowerem wędkarza. Pytam jak było? Kilka płotek odpowiada. A więc rybkę można złowić. Tubylec mi dołożył. Korzystając z wolnego czasu jutro wyruszam ponownie. Nie w drodze rewanżu. Po prostu na ryby i spotkanie z budzącą się do życia przyrodą.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama