Dzisiaj chcę się podzielić opisem zaistniałej sytuacji zimą na jeż Pławniowice . Otóż podczas srogiej zimy lat temu parę, wybrałem się na jeż Pławniowice celem rekonesansu -jaki gruby lód -czy rybki biorą itp itd. Podjeżdżam do jeziora od strony wsi Niewiesze tam gdzie są kempingi i co widzę ??? Jakieś 200 m od brzegu na lodzie stoją sobie 3 słownie trzy samochody , a ich właściciele łowią sobie rybki. no nie pomyślałem sobie ,przecież gdyby się lód pod nimi załamał to katastrofa ekologiczna gotowa. Że o niemądrych wędkarzach nie wspomnę co z nimi by się stało.Podszedłem do grupki wędkarzy łowiących nieopodal wlotu potoku toszeckiego i pytam co oni na to, jaka reakcja na tych niemądrych . Taki starszy pan powiedział mi że jest powiadomiona policja i mają przyjechać. I faktycznie po chwili pojawił się radiowóz. Nieszczęśni popłacili mandaty i mało tego musieli auta wypchać do brzegu. Najgorzej miał właściciel merca" beczki". Tak zamieściłem ten opis ku przestrodze - nie ważne jak gruby lód - bezpieczeństwo i dbanie o środowisko to ważniejsze priorytety !!!! Pozdrawiam i połamania podlodówek !!!
Komentarze