I kolejny weekend za mną. W oczekiwaniu na wyjazd dorszowy wyskoczyłem po południu na rybki. Spinning pod pachę i do rzeczki. Trochę się zmęczyłem porannym wypadem do lasu na grzybki więc wyprawa była niełatwa. Obłowiłem odcinek rzeki o długości około 4 km. Ale niestety. Potok Jasienica ma już takie humorki... Na fajrant przy kąpieli zauważyłem niechcianego lokatora na udzie:/ Oby nie jakaś borelioza czy coś takiego.
Komentarze