Biała Tarnowska to piękna, wciąż jeszcze dzika rzeka południa Polski. Jest największym po Popradzie prawostronnym dopływem Dunajca. Źródła Białej znajdują się na stokach góry Lackowej pomiędzy Krynicą-Zdrojem a Wysową – tuż przy granicy ze Słowacją.
Długość rzeki to około 105 km z czego większość (ku mojej wielkiej radości) ma charakter typowo górski. Odcinek od źródeł do miasta Ciężkowice charakteryzuje się ostrym nurtem i głębokością od 20 do 120 cm w najgłębszych dołkach. Liczne są głębokie rynny, spienione przelewy, zakola i urwiska na brzegach. Woda często płynie bezpośrednio po skałach, których zresztą nie brakuje w okolicy – świadczy o tym chociażby obecność rezerwatu „Skamieniałe Miasto” gdzie znajdują się ogromne głazy zbudowane z piaskowca ciężkowickiego mające około 30 mln lat. Brzegi rzeki są obficie porośnięte lasem więc podczas wędrówek wzdłuż rzeki łatwo o spotkanie z jeleniem, sarną czy przeprawiającym się na drugi brzeg dzikiem. Ale wróćmy do wody – najczęściej łowioną przeze mnie rybą na tym docinku jest kleń, tuż za nim pstrąg, licznie występuje też świnka, czasem brzana, można także spotkać się z lipieniem. Opisanym odcinkiem od źródeł do ujścia potoku Kąśnianka tuż powyżej Ciężkowic zarządza okręg PZW Nowy Sącz.
Ostatnie mniej-więcej 30 km rzeki jest zarządzane przez Okręg PZW Tarnów. Jest to odcinek zdecydowanie spokojniejszy, dno żwirowe, długie prostki, zdecydowanie mniej skał, zakoli i przelewów, strome i mocno zakrzaczone brzegi niejednokrotnie znacznie utrudniają poruszanie się wzdłuż brzegu (koledzy nie zabierajcie zbyt długich wędzisk i zbyt dużo sprzętu jeśli chcecie się dużo przemieszczać). Wzrasta średnia głębokość nurtu co sprzyja bardziej rybą krainy brzany. Dno jest bardzo zmienne, praktycznie po każdej większej burzy w górze rzeki rynny i żwirowe łachy mogą się przemieścić – przybory rzeki są częste i nierzadko bardzo gwałtowne. Główny spinningowy przyłów na tym odcinku to kleń, coraz częściej okoń, zdarzają się także szczupaki, natomiast coraz mniej spotkań z pstrągiem. Na tym odcinku można z powodzeniem łowić także brzany, świnki, leszcze, a nawet karpie. W okolicach ujścia do Dunajca można się spodziewać już praktycznie każdej ryby, więc nie zdziwiłaby mnie za bardzo opowieść o sumie czy sandaczu złowionym w dolnych odcinkach.
Na odnotowanie zasługuje działalność Przyjaciół Białej Tarnowskiej, którzy na wysokości Pleśnej utworzyli odcinek „No Kill”, oraz regularnie angażują się w akcje zarybiania i sprzątania rzeki.
Tereny otaczające Białą Tarnowską mają do zaoferowania mnóstwo atrakcji turystycznych i stwarzają dobre warunki do wypoczynku rodzinnego. Najbardziej znaną atrakcją jest już wspomniane „Skamieniałe Miasto”, ale jest tu także mnóstwo szlaków pieszych i rowerowych (np. „Pasmo Brzanki” w okolicach Tuchowa). Koło Ciężkowic znajduje się dworek Ignacego Paderewskiego w Kąśnej Dolnej gdzie odbywają częste koncerty – gratka dla melomanów. Posuwając się w górę rzeki możemy odwiedzić gospodarstwo pasieczne i muzeum pszczelarstwa u „Sądeckiego Bartnika” w Stróżach, a stąd dzieli nas już dosłownie parę kilometrów od Krynicy i prawdziwych górskich atrakcji.
Przy okazji opisu łowiska chciałem zwrócić jeszcze uwagę na dwa poważne zagrożenia dotyczące rzeki. Pierwsze to kłusownictwo (i nie mówię o młodych chłopakach z robaczkiem, tylko o grupach autochtonów z sieciami ciągniętymi przez całą szerokość rzeki) , plaga z którą straż rybacka (czy jakakolwiek inna) sobie kompletnie nie radzi – a dlaczego ?? Może dlatego, że jej nad Białą nie ma – 17 lat wędkowania na Białej i ani jednej kontroli ze strony jakichkolwiek mundurowych !!!
Druga to śmieci, o których będę zawsze pisał przy okazji każdej publicznej wypowiedzi. Nie dalej niż dwa tygodnie temu na spacerze z aparatem w okolicach Zborowic postraszyłem pewnego miejscowego, który w niedzielne popołudnie postanowił wyrzucić w krzaki nad rzeką dwie reklamówki butelek, groźba wezwania policji i aparat którym uwieczniłem jego wyczyny spowodowały, że zabrał worki z powrotem do domu …… pewnie wrócił jak się oddaliłem ….. a może nie – ZAWSZE REAGUJMY !!! innej metody nie ma.
Połamania kija koledzy i do zobaczenia nad wodą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze