Reklama

Blogowanie na wedkuje.pl

07/07/2014 09:18

Weekend z piątku na sobotę i kolejny wędkarski wypad nad wodę z wędką, na dodatek planowany od dłuższego czasu. Przed nastaniem nocy, wędkarskie obozowisko i sprzęt został dostosowany do warunków ograniczonej widoczności. Zbędne akcesoria i przedmioty zostały usunięte w określone miejsca, a pewien element starej konstrukcji betonowej został dostosowany do nocnego, kamienistego grilla. Nadchodzi wieczór. Wiatr dosłownie zanika, a nad wodą nastaje totalna cisza, przerywana jedynie od czasu do czasu śpiewem niestrudzonego śpiewaka, kosa. Lokuję się więc wygodnie w fotelu, w pozycji półleżącej i łyk po łyku popijam herbatkę, a raczej herbaciany czaj, zaparzony w garnku, ustawionym na grillowej metalowej tacce, ułożonej na dwóch kamieniach.
Przy takich okazjach, zaspokoiwszy pierwszy głód wędkowania, zazwyczaj w pewnym momencie przychodzi moment przywołujący jakąś refleksję. Refleksję dotyczącą chociażby przyjętej na koncepcji wędkowania, skuteczności dążenia do zamierzonych celów, oceny dotychczasowych wyników, a także samego blogowania i tego, co się dzieje m.in. na naszym portalu wedkuje.pl. Tak było i tym razem. 


Zastanawiałem się, co się dzieje, że na blogu wędkarskim wedkuje.pl jest aż tyle kontrowersji, niezgody, podziałów, niezrozumienia, a niekiedy i wulgaryzmów. Zastanawiałem się jak można uniknąć podziału na „dziadków i gówniarzy”, z których jedni wyławiają wszystkie ryby, a drudzy zaśmiecają nasze łowiska butelkami od piwa? Zastanawiałem się, kto ma rację i prawo do określania pewnych standardów blogowania? Kto jest dobrym i wnikliwym krytykiem, a komu zależy tylko na zrobieniu zadymy i niegrzecznym wymądrzaniu się pod przykrywką nicku. Czyż nie zatraciliśmy przy tym podstawowej idei, która powinna przyświecać każdemu wędkarzowi tzn. „PASJI WĘDKOWANIA”?
Starając się usystematyzować pewne pojęcia i definicje dotyczą przedmiotowej sprawy zacząłem przeszukiwać internetowe strony, starając się znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytania. Trafiłem na pewną stronę, która poruszała problematykę blogowania. Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem myśli, która tam właśnie została przytoczona. Pragnę ją przedstawić Kolegom, jako myśl i jednocześnie jakąś dewizę z którą w pełni się integruję i której przesłaniem kieruję w swoim bezpośrednim pisaniu, blogowaniu, czy jak by tego nie nazwać.
Cytuję!!!

Reklama


„…..Ja chcę się dzielić z osobami, które chcą mnie posłuchać, a nie się komuś narzucać. A czekać do spotkania osobistego z rozmową - do tego czasu tyle może ulecieć. Staram się spisywać pewne rzeczy w pamiętniku, takim zeszytowym, ale jakoś mam wrażenie, że często do tego nie będę wracać, no i to też nie jest sposób na dzielenie się. No więc zostaje blog, taki elektroniczny pamiętnik z opcją wglądu przez wybrane osoby. I piszący i czytający wchodzą wtedy, gdy mają chwilę czasu i wolną głowę.”
Cytat pochodzi z listu czytelniczki zatytułowanego „Blogowanie to znak naszych czasów”, ze strony
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,15219048,Blogowanie_to_znak_naszych_czasow.html
Tak to według mnie powinno wyglądać blogowanie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy z tym stanowiskiem się musi zgadzać.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama