Reklama

Boleń w maju

09/05/2009 10:24
Witam kolegów wędkarzy!!
Tak jak pisałem w swoim wcześniejszym poście o boleniach i mojej metodzie połowu tych "sportowych ryb" tak teraz chcę sie z wami podzielić moimi wrazeniami z mojego ostatniego wypadu chociaż krótkiego.
Byłem na łowisku około godziny 20 nad moim ulubionym miejscem boleniowym nad bugiem. Oczywiście zawsze jak zachodze na to miejsce to odrazu nie rzucam tylko spoglądam na wodę i patrze na "wiry" a raczej warkocze które tworzą sie na wodzie i okolice tych warkoczy i zauwarzyłem kilka sztuk które płynęły pod powierzchnią tworzyła sie wtedy charakterystyczna fala jakby łódka przepływała i wiedziałem że szykują sie do ataku. Założyłem swoja ulubioną przynetę czyli kpytko "relaxa" rozmiar 3 jaskrawo zielone. Oddałem pierwszy rzut pod kątem do nadpływających rap. Gdy przynęta spadła do wody zacząłem ją odrazu energicznie zwijać i prowadzić pod powierzchnią wody. W momencie gdy kopytko znalazło sie w centrum warkocza poczułem silne uderzenie i automatycznie przyciąłem. Poczułem odrazu opór i w pierwszej fazie holu rapa wybiła sie wysoko nad wodę i pierwsza myśl jaka mi przeszła przez głowę to że jest duza i żeby tylko sie nie zerwała. Ale jeszcze mi sie nie zdażyło żeby boleń sie zerwał. Po 15 minutowej walce ryba wyladowała na brzegu. Po jej zwarzeniu i zrobieniu fotki popłynęła dalej. Sezon boleniowy mój uwarzam za otwarty! Rapa warzyła równo 2 kg. piekna ryba majowa.
Po tym holu i wypuszczeniu rapy odczekałem chwilkę i znów zacząłem rzucać. I po kilku rzutach kolejne uderzenie ale niestety ryba sie nie zacięła i na wodzie ujrzałem tylko wir jaki ryba zrobiła jak odpływała. I znów adrenalinka skoczyła. Przed samym odejściem i przy ostatnim rzucie znów lekkie tarpnięcie i jest ale tym razem mały wiec nawet go nie męczyłem zdjęciami tylko odrazu do wody. Łącznie byłem nad woda około godzinki a tyle emocji.
Teraz troszkę o sprzęcie na który łowię.
Wedzisko o długości 2,7 m yorka o masie wyrzutu do 40g i kołowrotek z przednim hamulcem kongera na 11 łozyskach. Na szpuli kołowrotka 200m żyłki równierz kongera 0,22 i wytrzymałości 6,40 kg. hamulec mam ustawiony niezbyt sztywno tak żeby przy zacięciu hamulec leciutko popuścił żyłkę.
Ta ryba jednak dostarcza niesamowitych emocji podczas holu!!


Połamania kija na rekordowych okazach!!!!!
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama