Przyjemne z pożytecznym…..
Wybrałem się dzisiaj popatrzeć na potok zanim pstrąg będzie miał ochronę. Przeszedłem z 1,5 km i nawet nie rozłożyłem muchówki ,oglądałem piękne łowiska i miejsca w których przypuszczalnie będą miały tarło kropki. W pewnym miejscu znalazłem wyrwę w brzegu i jest tam duża dziura w dnie więc na pewno tam jakiś pstrążek chowa się przed wędkarzami. Spacerek na jaki wybrałem się niby z kijem a zakończyłem zupełnie niespodziewanie w lesie na grzybach bowiem tuż koło drogi leśnej znalazłem pięknego prawdziwka i to mnie zainspirowało żeby wracać do domu lasem .Facet którego spotkałem idąc przez las bardzo dziwnie patrzył w moim kierunku bo kto widział wędkarza w pełnym ubiorze z wędką chodzącego po krzakach. W połowie drogi do domu trafiłem na miejsce które chyba wszyscy grzybiarze omijali więc to co tam znalazłem mile mnie zaskoczyło a to co nazbierałem w paru zdjęciach przedstawiam. Wchodząc do domu usłyszałem takie pytanie od żony; brały…..a ja na to no pewnie mam całą reklamówkę. Gdy wysypałem w kuchni do miski grzyby pytam żonę siedzącą w pokoju czy je zaprawi nie mówiąc że nazbierałem grzybów. Roześmiana idąc do kuchni zaczęła żartobliwie dogadywać ty i cała reklamówka ryb lecz gdy zobaczyła grzyby to dopiero parsknęła śmiechem ,wiedziałam że coś nie tak. Więc taki dziwny wypad na ryby zakończony grzybobraniem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze