Reklama

Brda górska w Bydgoszczy to już chyba nizinna...

04/07/2009 18:52
byłem dziś ,dwie godziny na kolanach,nawet wyjścia niewymiarka nie odnotowałem. zniechęcony sytuacją jednak nie poddawałem sie. dotarłem w końcu do spokojnego ,płytkiego zakola przykrytego gałęziami jak parasolem. ucieszyłem się bo zauważyłem stadko jazi, warunki do podania przynęty trudne ,ale udało mi się wystrzelić wobka pod zwisającymi gałęziami. dwa obroty korbki i potężny strzał ,gwałtowny odjazd do kryjówki, niestety pomiędzy konkretnymi gałęziami. zdążyłem się tylko przyjrzeć przeciwnikowi,pięćdziesiąt cm na luzaczku, niestety szarpnięcie ryby w krzaczorach kończy się wyrwaniem haka z pyska , wygrał. jakieś pięć metrów dalej w podobnej scenerii uderzenie klenia , ale chyba zamkniętym pyskiem ,bo zacięcie nieskuteczne . myślę że byłby to największy kleń w moim życiu. więcej spinningowych ryb nie zauważyłem. żadnego pstrąga,za to liny, wzdręgi , płotki i ukleje. nasuwa sie pytanie , czy to ryby z górskiej rzeki?czy to w ogóle jeszcze rzeka o charakterze górskiej?gdzie te tysiące wpuszczanych latami pstrągów? w powrotnej drodze pomyślałem wpaść jeszcze na Ludwikowo, dobry pomysł bo dwa okonki uratowały samopoczucie. patrząc na moją kochaną rzekę nie mogę pojąć dlaczego z roku na rok zarasta zielichem coraz mocniej ,a ponoć to międzynarodowa droga wodna
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama