Był to czas "po pstrągach" środek września, wybrałem się mimo wszystko nad Inę k.Goleniowa z nadzieją, że woda nie będzie za wysoka i, że da się poszukać troci. Na miejscu okazało się od razu przy parkingu /w okolicy eks basenu kąpielowego/ że jednak przybór jest potęgą i basta, ale nie chciałem się poddawać i wracać do miasta, takie piękne widoki, młoda jesień, buczyny już się po mału wyzłacają...Jednem słowem róbmy swoje - jak śpiewa Pan Młynarski !
Obławiam co się da, nadziei co i raz mniej a wyniki zeronulowe! Ani trącenia a nawet ani widoku ogonka-okonka, których czasem jest dużo widać bo Ina jest stosunkowo bogata w okonie, pardon - okonki...! Doszedłem do takiej burty na której do samego brzegu dochodzi stary sosnowy las / jedna taka na trasie do źródełka/ i coś za sobą dostrzegam a to okazowy wprost rydz !!! a w pobliżu drugi mniejszy.Rosły nie więcej jak 1,5 m od krawędzi burty obmywanej wodą rzeki.
Jako, że jestem zapalonym grzybiarzem nie miałem cienia wątpliwości co do tego, czy są to rydze a że były zdrowe i b. świeże zabrałem bez wahania. Idąc do auta zaraz po tym "znalezisku" tak sobie wymamrotałem- no, lepszy rydz niż nic... Tak też bywa! Załączam fotkę z komórki.
Komentarze