Witam, postanowiłem, że opisze wam moją nową przynętę, która powstała zupełnie niedawno w moim skromnym warsztaciku. A mianowicie starałem się dotrzeć do przynęty, którą będą mógł penetrować obszary pomiędzy trzcinami oraz liliami wodnymi- to miejsce przebywania okoni w moim zbiorniku. Początkowo jak przy każdej równie nowej przynęcie szukałem inspiracji u wujka google oraz na naszym bogatym wędkuje.pl .
Rezultat, był ale nie taki jak przy konstrukcji mikrojigów gdzie mogłem bez problemu skorzystać już z wzorca przynęt Pana Tomasza Krzyszczyka. Po odwiedzeniu naszego forum w mojej głowie narodził zalążek przyszłych przynęt. Pierwszym artykułem i chyba najbardziej pasującym to pierwowzoru w mojej głowie okazały się wpisy o „Paprochach” Pana Gerarda Trzmielewskiego – czy to zbieg okoliczności, nie według mojego zdania Pan Gerard opisał paprochy aż do granicznego wyczerpania wiedzy, czemu bardzo jestem wdzięczny. Reszta artykułów jakie udało mi się znaleźć była po prostu jednym ze składników wcześniejszego bogatego wpisu. Pan Gerard w swoim wpisie wspomniał na temat twisterów, których kształt bezgranicznie mi się podobał, lecz nad ich pracą wymagało troszkę popracować. I tu właśnie wpadł mi do głowy cudowny pomysł! Postanowiłem, że połączę rewelacyjną pracę i jaskrawą barwę koguta ze zwykłym twisterkiem, a całość umieszczę na jigu.
Pierwsze prace były trochę żmudne i bezowocne, ale po kilkudziesięciu godzinach poświęconego czasu i wielu nieudanych próbach w końcu powstał On „Cane Worm”. Jego praca jest trochę inna niż praca koguta czy twistera, przynęta, którą udało mi się stworzyć pracuję głównie ogonem i niewielką jeżynką tuż przy ołowianej główce haczyka. Natomiast kogut jak wiadomo pracuje zarówno ogonem jak i bogatą jeżynką, a pracy twistera chyba nie muszę opisywać bo każdy wie, że wspomniany wcześniej gumowy robaczek pracuje tylko niewielkim ogonkiem. A teraz jeżeli się nie pogniewacie, że artykuł robi się zbyt długi opiszę wam sposób w jaki wykonuje Cane Worms.
Nie zbędne materiały do wyrobu Cane Worms :
Do pracy niewątpliwie potrzebne będą nam : nóż, ostre nożyczki, klej Super Glue bądź równie dobry i sprawdzony, to chyba wszystko teraz przejdźmy do materiałów na samego Robaczka. Wszystko zależy oczywiście od gamy kolorów, którą mamy zamiar uzyskać. Ja będę opisywał czerwono- czarnego robaczka. W takim wypadku czarna nić, jig najlepiej o wadze poniżej 1g. A i oczywiście materiał, który posłuży nam jako ogon oraz drobną jeżynkę. Tu bezapelacyjnie muszę polecić wam materiał, którego nazwy nie znam lecz powiem wam gdzie go szukać. Mój brat jest historykiem i posiada w swej biblioteczce wiele przeróżnych książek, nie we wszystkich są zakładki z materiału, ale w niektórych można takie coś znaleźć. Co jest ważne najlepszy materiał to taki w którym nici krzyżują się i są mięciutkie w dotyku. Mamy już wszystkie materiały teraz przejdźmy do samego sposobu wykonywania.
Sposób wykonania Trzcinowego Robaczka :
Wspomniany wcześniej paseczek z książki rozplatamy tak aby powstał nam pęczek malutkich niteczek. Kolejnym ruchem będzie uzyskanie większej puszystości materiału w tym celu końcówką noża pocieramy o nasz materiał, ważne aby wcześniej nie ucinać rozplecionego materiału, wygląda to mniej więcej tak paseczek o długości ok. 20-25cm w zwartej formie po jego rozdrobieniu powinien mieć ok. 20cm zwartego materiału i 5cm rozczesanego dodatkowo nożem. Następnie ucinamy wcześniej rozczesany materiał mierząc długość 4cm, ustawiamy jiga hakiem w dół w pozycji poziomej. Nakładamy nasz materiał długością 1cm tak aby 3 cm ogonek tworzył coś na kształt drobnego patyczka. Już przy tej fazie staramy się uważać by materiał użyty do ogonka nie tworzył nam jeżynki. Kolejny ruch należy do nici, bierzemy czarną nić i obwijamy jiga na kształt lejka gdzie przy główce jest szerszy a przy grocie węższy. Podążając nitką w kierunku ołowianej główki pamiętamy o wcześniej rozdrobionym 5cm pasku z którego odłączyliśmy tylko 4cm. Właśnie ten 1cm materiał posłuży nam jako niewielka jeżynka. Ucinamy niewielki paseczek rzecz jasna rozczesany wcześniej końcówką nożyka, robimy z niego 2 troszkę węższe paseczki przez rozłączenie splotu nici i mocujemy je z obu stron główki ołowianej przez sprawne ruchy nicią. Starajmy się aby te dwa niewielkie paseczki utworzyły coś w rodzaju troszkę rzadszej grzywy lwa.
Całą konstrukcję obwijamy na wcześniej wspomniany kształt „łagodnego” lejka, a końcówki nitki wiążemy, ucinamy przy samym węźle. Na koniec pozostaje w miejsce supła dodać niewielka kropelkę kleju i Gotowe!!!
Na koniec artykułu chciałbym wnieść prośbę do Szanownych Posiadaczy Konta na Wędkuje.pl o podpowiedzenie mi nazwy materiału, który wyżej opisałem, ponieważ ma on według mojego osobistego zdania właściwości dorównujące jeżynce z piór marabuta. Wszelkie pytania proszę kierować w dziale komentarzy, chciałbym jeszcze raz podziękować Panu Gerardowi Trzmielewskiemu, bez niego ten artykuł zapewne by nie powstał, a jego skromna osoba powinna być wzorcem przyszłych i obecnych wędkarzy.
Pozdrawiam i życzę miłej lektury połączonej z przyjemnym majsterkowaniem oraz hucznego sylwestra. LapiePlocie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze