Reklama

Cel osiągnięty

19/06/2014 20:42

Witam,opowiem wam przygodę jaka dzisiaj mnie spotkała,jestem na urlopie od soboty (14.06.2014)ale niestety już 22 urlop się kończy będzie czas wracać do pracy. Niedaleko mojej miejscowości jest zbiornik o powierzchni 11ha. Przyjeżdżając na urlop miałem za cel złapać karpia i się udało!!!
Od połowy kwietnia raz na tydzień mój Tato nęcił mi pelletem truskawkowy i kulkami zanętowymi homar w dwa moje wyznaczone miejsca jedno na głębokiej wodzie do 4m i płytszej do1m oczywiście małymi dawkami dlatego że karp nie znał za bardzo kulek i pelletu. Dopiero od 1 czerwca poprosiłem Tate żeby obszar nęcenia zrobił większy co za tym idzie więcej kulek i pelletu.

W sobotę pierwsza tura nęcenia,dużo pelletu 8mm i 18mm(truskawka) plus kilka kuleczek16,18,20mm(ochotka,scopex,vanilia,halibut)dodatkowo ziarna około 1 kg w jedno miejsce.
W niedziele podobna sytuacja tylko że kilka kulek w tym kulek zanętowych została pokrojona na pół.
Poniedziałek był już cieplejszy i wzmagał mnie do większej motywacji postanowiłem odwiedzić jedną tą płytszą miejscówkę,więc zrobiłem nura pod wodę i sprawdzając czy coś jeszcze zostało,okazało się że na dnie niema nawet ziarenka kuku a kulek może było kilka sztuk czyli aha leszcze już grasują,od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy skoro jest tu już tyle leszcza musi być i karp,nie czekając długo zabrałem z auta pellet i kuleczki z ziaren już zrezygnowałem i sru do wody około 40 kulek i sporo pelletu.
We wtorek już nie wytrzymałem musiałem wybrać sie na karpiowanie od 4 do 9 rano miałem jedno branie na śmierdzącego pop-upa kilka sekund holu i spina,załamany wrzuciłem kilka set gram pelletu,kulek i wróciłem do domu. Po krótkiej drzemce odwiedza mnie kuzyn Łukasz z zapytaniem czy idziemy dzisiaj na nockę odpowiedziałem no jasne!!!
Niestety nic nie złapaliśmy oprócz kaca,zrezygnowałem z nęcenia chwila przerwy się karpią przyda.

Czwartek Boże Ciało pogoda jak zwykle w te święto musiała się zepsuć,musiałem zrezygnować z wcześniejszego wędkowania i dopiero około 7 rano pierwszy zestaw z śmierdzącym pop-upem 18mm poleciał na płycizny,drugi zestaw poleciał w głęboką wodę tym bardziej na słodko kulka 18mm,trzeci zestaw poleciał w zasieki jedna z moich ulubionych karpiowych miejscówek w tym zbiorniku na włosie znalazła się kuleczka 16 mm oczywiście śmierdziel ;) Dosłownie po 20 minutach słychać piiiiiiiiiiiiiiii, trzeci zestaw okazał się strzałem w 10 śmierdziuch,zasieki z tego musiał być karp.

Misiek ważył 9,60 mierzył 76cm.
Zostały jeszcze trzy dni urlopu do wykorzystania może kolejny misiek trafi na matę;)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama