Reklama

Ciekawy przpadek nad wodą.

08/03/2011 21:48
Pewnego wakacyjnego wieczoru wybrałem się nad staw o nazwie Św.Anna koło Mszczonowa.
Otóż załadowałem sprzęt kolacyjkę bo wybierałem się na nockę.
Jadę jest około 20:00 dojeżdżam na miejsce patrzę a tam żywej duszy nikogo nie ma ale to nic pomyślałem rozkładam sprzęt i łowię będąc już około jednej godziny nad wodą patrzę coś jedzie pewnie wędkarz na noc będzie mi rażniej pomyślałem ale nie poprostu przyjechało kilku chłopaków i kilka dziewczyn napalić sobie ognisko naszczęście są po drugiej stronie łowiska pomyślałem bo strasznie chałasowali.Po około dwóch kolejnych godzinach pojechali no to śię ucieszyłem bo będzie cisza.
Jest około godziny 00:00 północy siedzę sam nad wodą na swojej ulubionej miejscówce na ostatnim miejscu gdzie można dojechać samochodem.Patrzę jedzie samochód bardzo po woli i naglę skręca w moją stronę to chyba jakaś parka pomyślałem ale nie zatrzymał się ten samochód na samym wieżdziejedzie dalej patrzę to jakiś duży terenowy samochód pomyślałem gdzie on się tu pcha tu nie ma jak wykręcić ale dojeżdża zatrzymuje się gasi samochód nie gasi świateł nikt nie wysiada i tak około dwie minuty.Swieci wprost na muj samochód nagle odpala i z wielkim wysiłkiem wykręca okok mojego samochodu po wykręceniu znów staje i patrzę a tam z niego wysiada dwuch gości o wadze mniej więcej 120kg i 190cm wzrostu i jeden idzie się odlać a drugi wprost do mnie myślę sobie chyba będzie ciekawie serce bije mi że aż mało mi z klaty nie wyśkoczy strach niesamowity ja sam a tu takie byki podchodzi do drzwi łapie za klamkę otwiera drzwi i pyta dobrywieczór przepraszam pana gdzie tu jest hotel Panorama najciekawsze jet to że poprostu nie byli z tych okolic i zabłądzili chcieli się poprostu dowiedzieś gdzie jes ten hotel a był bardzo niedaleko dosłownie 500m dalej
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama